Zamość i Roztocze

21 września 2014

Zamość i Roztocze to niemalże moje rodzinne strony. Paradoksalnie choć urodziłam się i wychowałam na Lubelszczyźnie nigdy nie odwiedziłam tzw. „szlaku szumów”. W długi sierpniowy weekend postanowiłam to zmienić i tym sposobem zawitałam w te rejony.

Zamość przez ostatnich kilkanaście lat nie kojarzył mi się zbyt pozytywnie. Poprzednim razem odwiedziłam go w pierwszej klasie liceum. Gościliśmy wówczas u siebie, w ramach wymiany międzynarodowej, uczniów ze szkół średnich z Niemiec, Holandii i Belgii, którzy przyjechali by poznać Polskę i Polaków. Przez bodaj dwa tygodnie mieliśmy wspólne zajęcia, wycieczki oraz wspólnie spędzaliśmy czas po szkole. Jednym z wyjazdów był właśnie ten do Zamościa. Zakończył się niezbyt fortunnie dla dwóch moich kolegów z klasy. Na zamojskim rynku, w środku dnia, drogę zastąpiło im bowiem dwóch wyrostków, którzy wyrwali im kamery VHS!

Od tamtego momentu Zamość kojarzył mi się niestety tylko i wyłącznie ze złodziejami i miejscem wyjątkowo niebezpiecznym. Teraz się z tego mogę śmiać, ale uwierzcie moim kolegom nie było ani trochę do śmiechu, bo nie dość, że stracili sprzęt rodziców, to i cały materiał filmowy z wymiany. Pamiętam jak po pewnym czasie znowu musieli jechać do Zamościa w roli świadków na rozprawę sądową. Z tego, co kojarzę kamery udało się odzyskać, jednak dla 16-latków ta przygoda nie była zbyt przyjemna.

Podczas ostatniej wizyty Zamość na szczęście udało mi się odczarować, a spacer po nim był tylko czystą przyjemnością. Jedzenie także wypadło bardzo pozytywnie, a pierogi zamojskie (z kaszą gryczaną i serem) były znakomite. Będę je chciała jesienią odtworzyć w domowym zaciszu.

Zamość to piękne i zupełnie wyjątkowe miasto. Można po nim włóczyć się całymi godzinami, a każda uliczka uprasza się o zdjęcie. Zapraszam Was na porcję fotografii z tej „perły renesansu” i Roztocza, w tym znad roztoczańskich szumów.

E.

Zalew w Krasnobrodzie

Roztocze

Baszta widokowa niedaleko Suśca

Susiec

Szumy na Tanwi

Podobne wpisy

Komentarze

23 odpowiedzi na “Zamość i Roztocze”

  1. T pisze:

    Ten rejon kraju jest dla mnie nieznany. O Zamościu uczyłem się w szkole, słysząc że ma on najbardziej dobrze zachowany rynek, czy ma najstarszy rynek. Może w przyszłości tam zawitam. A historia, o której wspominasz na pewno nie była niczym przyjemnym, sam jestem ofiarą rozboju. Było to już dość dawno, ale złe wspomnienia czasem się przypominają.

  2. Anonimowy pisze:

    Ładne zdjęcia 🙂

    M.

  3. Alicja Dobry pisze:

    Ojej, jak tam jest ślicznie! 🙂
    Nie dziwię Ci się jednak, ze na początku kojarzyło Ci się źle to miejsce.. twoi koledzy mieli okropną przygodę.. Ale dobrze, że to ,,odczarowałaś":)
    Przecudne zdjęcia! Jakim je robiłaś obiektywem?
    http://odkrywajzalicja.blogspot.com/

  4. madeleine pisze:

    Od dawna chciałam odwiedzić Zamość, ale jakoś ciągle nie po drodze mi było 😉 Dzięki Twoim zdjęciom czuję się jeszcze bardziej zmotywowana i przy kolejnej wizycie w Polsce postaram się tam zawitać. Pozdrawiam serdecznie!

  5. Anna pisze:

    Jak ty to robisz? na instagramie jestes w Hiszpani, tutaj w Zamosciu… Szkoda, ze ci nie wyszlo z ta Malta, ale za chwile bedzie kolejny wpis o Japoni. Twoj blog przypomina fabryke wpisow i coraz mniej wydaje mi sie autentyczny. Milej niedzieli w Zamosciu, w Warszawie…?

    • Madame Edith pisze:

      Anno,

      Bardzo mi przykro, że tak uważasz, ale każdy ma prawo do własnego zdania. W Zamościu, tak jak wspomniałam we wstępie wpisu, byłam w długi sierpniowy weekend, czyli ponad miesąc temu. Wpisy na bloga przygotowywane są z wyprzedzeniem, stąd będąc na wakacjach w Hiszpanii mogę ich nie pisać na bieżąco. Posty z Japonii będą pojawiały się jeszcze przez kilka miesięcy, ponieważ podczas podróży nagromadziłam mnóstwo materiału. Szczerze mówiąc nie znam żadnego bloga, na którym treści pojawiałyby się od razu i niemal online – tak się po prostu fizycznie nie da. Ale to też chyba nie o to chodzi, bo jak chce się coś dokładnie opisać i obrobić zdjęcia, to trzeba temu poświęcić czas w domu, a nie pisać posty na kolanie podczas urlopu, gdzie internet często jest słaby lub nie ma go wcale.

      Pozdrawiam,
      E.

  6. Ervisha pisze:

    Ja jestem z Hrubieszowa, więc skoro była Pani na roztoczu nie miała daleko do mnie 🙂

    A tak przy okazji chciałam o coś zapytać.. Wiem, że ma Pani sporą wiedze kulinarną dlatego zwracam się do Pani…. Zastanawia mnie przepis na ciasto do soczewiaków oraz kakorów. Wiem że one się różnią bo do jednego dodaje się drożdże, tylko nie wiem do którego.. Przepisy są różne a na jednej stronie widziałam informację ze to kakory są z dodatkiem drożdży (z koeli niektóre przepisy temu przeczyły). Wiem tylko tyle ze soczewiaki tradycyjnie się smazy a kakory piecze oraz że te drugie mogą być z różnym nadzieniem… Może mi Pani pomóc ?

  7. Piękne zdjęcia. Byłam podziwiać szumy w miniony weekend. Świetne, relaksujące miejsce.

  8. Anna Kowalska pisze:

    Piękne miasto, z przyjemnością obejrzałam zdjęcia z Zamościa i okolic.

  9. agata_ pisze:

    Moje piękne miasto 🙂 mozna sie dowiedziec w jakich restauracjach jadłaś? Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Agato,
      Obiad jedliśmy w "Składzie Wina", a kawę i deser jedliśmy w "Padwie". Chcieliśmy odwiedzić także "Pożegnanie z Afryką", ale tego dnia ta kawiarnia była nieczynna.

      Przesyłam pozdrowienia,
      E.

  10. Anonimowy pisze:

    Fotografie bajkowe-Dość ładnie -malowniczo wygląda nawet droga od Biłgoraja do Zamościa – (lasy).i miasteczka Zwierzyniec .Szczebrzeszyn-Tylko że więcej niż lepsze warunki są W Zamościu -W Szczebrzeszynie pomnik Chrząszcza -a wiosną i w lecie dużo zieleni -Biłgoraj też można zwiedzać-Andrzej .

  11. Anonimowy pisze:

    Nie mieszkam tu ale urodzilam się w Zamościu 25 lat temu 😉 jeszcze do tej pory nie byłam na szumach ale w przyszłym roku zabieram dzieciaki i jedziemy! Uwielbiam te roztoczańskie iglaste lasy, te sosny, ten jakiś taki spokój kiedy odwiedzam koleżankę w Bondyrzu

    A

  12. Ewka Kasza pisze:

    Zamojska starówka jest wpisana na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO, blog piękny i jak zawsze cudne zdjęcia. Dane mi było zwiedzić Zamość w tym roku i bardzo się z tego cieszę.
    A nie napisała Pani o domu Marką Grechuty przy ul. Grodzkiej 7, jest tam tablica pamiątkowa.
    pozdrawiam serdecznie!

  13. Monika pisze:

    Zamość to moje rodzinne miasto. Cieszę się, że ostatnio jest coraz częściej odwiedzane :). Z dawnch lat pamiętam tylko liczne grupy japończyków fotografujących Starówkę. Więkoszość Polaków mówi mi, że o Zamościu słyszała, ale nigdy nie była, a warto :). Wydajr mi się, że teraz jest tam bardzo bezpiecznie :), a kawiarnie i tzw. parasolki na Rynku Starego Miasta mają dużo uroku. Sama, mimo, że w Zamościu nie mieszkam już odkąd wyjechałam na studia, bardzo chętnie do niego wracam, przynajmniej na weekend 🙂

  14. Grażyna pisze:

    W najbliższej przyszłości wybieram się na Roztocze już drugi raz i chciałabym zobaczyć tyle ciekawych rzeczy ile się da 🙂 Dzięki za przydatny wpis. Może kiedyś napiszesz więcej i swoim regionie 😉

  15. Marta pisze:

    Niecałe 40 km od Zamościa jest Radecznica – miejsce objawień św. Antoniego z Padwy – jedyne na świecie.

  16. Piotrek pisze:

    Tak na prawdę można powiedzieć, że Zamość jest najpiękniejszym miastem na Lubelszczyźnie. Oczywiście jest Stare Miasto w Lublinie, czy Kozłówka, ale to tylko miejsca, jako miasto najwyżej cenie sobie Zamość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Zamość i Roztocze


Zamość i Roztocze to niemalże moje rodzinne strony. Paradoksalnie choć urodziłam się i wychowałam na Lubelszczyźnie nigdy nie odwiedziłam tzw. [...]
@MadameEdith on Instagram