fbpx

Pszenne bagietki

10 kwietnia 2012

Inspiracje do wpisów na bloga pojawiają się czasami niespodziewanie…
Już w pierwszy dzień Świąt okazało się, że Monsieur nie kupił wystarczającej ilości pieczywa na świąteczny weekend. Nie pozostało mi nic innego jak poszukać przepisu na jakieś pieczywo.

Wybrałam bagietki, gdyż nie wymagają zakwasu jak większość chlebów i można je szybko przyrządzić przy minimalnych nakładach składników i pracy.

Składniki:
  • 400 g mąki pszennej (typ 500)
  • 250 ml ciepłej wody (ok. 60 stopni)
  • 7 g drożdży w proszku
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
Przygotowanie:
Mąkę mieszamy z cukrem i solą ręcznie lub w mikserze. Bardzo powoli dolewamy wodę i stale ugniatamy ciasto przez kilka minut aż wszystkie składniki się dobrze połączą. Dodajemy drożdże i raz jeszcze dobrze mieszamy.
Ciasto w misie przykrytej szmatką wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 35 stopni na 30 minut lub odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 1,5-2 h do wyrośnięcia.

Wyjmujemy ciasto i dzielimy je na 4 porcje.

Każdą część zagniatamy na desce i formujemy mniej więcej prostokąt (ciasto jest dość oporne i uformowanie idealnego prostokąta, według mnie, graniczy z cudem zwłaszcza, że używamy do tego tylko rąk).

Zawijamy boki ciasta do środka, a następnie składamy górne części.

Otrzymany wałek wałkujemy do czasu, aż uzyskamy pożądany kształt. Nasze bagietki układamy na blaszce – widoczny po złączeniu górnych i dolnych brzegów ciasta szew powinien być na spodzie.  Nacinamy ciasto w poprzek nożykiem. Wstawiamy na 15 minut do piekarnika (35 stopni), by bagietki jeszcze wyrosły.

Jako, że nie dysponowałam profilowaną i dziurkowaną blachą do bagietek  postanowiłam wykorzystać blachę do pizzy. Postawiłam ją na pierścieniu od tortownicy, by bagietka równomiernie się upiekła.

Wyjmujemy z pieca i ustawiamy temperaturę na 220 stopni (z termoobiegiem). Na spód piekarnika wkładamy pokrywkę od naczynia żaroodpornego z kilkoma kostkami lodu, a piekarnik spryskujemy delikatnie wodą (samą blachę, nigdy grzałkę!).

Dzięki wytworzonej w ten sposób parze wodnej bagietki będą bardzo chrupiące.

Pieczemy 25 minut.

Z powyższej porcji wyszły mi 4 małe bagietki. Może kształt odbiegał od tradycyjnego, ale smakowały przepysznie! Okazało się, że wystarczy mieć w domu mąkę i drożdże by nie musieć martwić się o pieczywo. Kolację z ciepłym pieczywem zjadłam równo 2h po tym jak zaczęłam przygotowania do pieczenia.


Z pewnością w przyszłości będę jeszcze dopracowywała technikę pieczenia bułek, jednak, jak to mawiają, “pierwsze koty za płoty”! W kwestii pieczenia pieczywa nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa 🙂

Inny przepis na bagietki (z mlekiem) znajdziecie w poście “Bagietki francuskie“.

Podobne wpisy

Komentarze

4 odpowiedzi na “Pszenne bagietki”

  1. Anonimowy pisze:

    szczerze to jeszcze nigdy nie robiłam własnego pieczywa….ale ten przepis mnie bardzo skusił i zmotywował do wypróbowania;-) zobaczymy do czego zdolny jest mój "ROBACZEK" 🙂

  2. Brenia pisze:

    ja w zasadzie całe świąteczne pieczywo robiłam sama, wcale nie jest tak dużo roboty, a za to jaki smak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Pszenne bagietki

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram