Bliny

23 czerwca 2012

Przepis na klasyczne pszenne lub gryczane bliny pochodzi z warsztatów kulinarnych z Marcinem Budynkiem, podczas których przygotowywaliśmy przystawki. Spośród aż ośmiu przepisów ten zapisał się w mojej pamięci najbardziej. 
Od czasów tamtych warsztatów bliny są częstym gościem w moim domu. Robię je najczęściej na weekendowe śniadania. I to zwykle w wersji „lux”, czyli z łososiem i kawiorem. Jak zaczynać weekend to z pompą! Tylko szampana nie będzie, bo to jednak nie ta godzina 😉

Składniki (na 4-5 porcji, z tej ilości ciasta wyjdzie około 20 placuszków):

  • 25 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 szklanki ciepłego mleka (36-40 stopni C)
  • 350 g mąki pszennej 

Moja uwaga: na bliny gryczane potrzebujemy 100 g mąki pszennej i 250 g mąki gryczanej.

  • 1 żółtko
  • 50 ml roztopionego masła
  • sól
  • olej do smażenia
  • świeży koperek
Do dekoracji blinów:
  • 200 g wędzonego łososia w plastrach
  • 100 g kawioru z łososia
  • gęsta śmietana 18%
  • świeży koperek
  • cytryna pokrojona w ćwiartki
  • pieprz
Przygotowanie:
Drożdże mieszamy z cukrem, ¼ szklanki ciepłego mleka i 2 łyżkami mąki pszennej. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 15 minut.
Przesiewamy pozostałą część mąki pszennej (lub pszenną i gryczaną) do dużej miski. Mieszamy z resztą mleka, żółtkiem, koperkiem, roztopionym masłem i solą.
Dodajemy wyrośnięte drożdże. Mieszamy i przykrywamy ciasto. Pozostawiamy do wyrośnięcia na 15 minut (a bliny gryczane na 45 minut). Ciasto powinno mieć konsystencję odrobinę gęstszą do tego na naleśniki. 
Na patelnię z rozgrzanym olejem nakładamy ciasto (powinno mieć około 0,5 cm grubości), formujemy okrągłe placuszki. 
Smażymy z obu stron na złoty kolor. Po usmażeniu proponuję położyć je na chwilę na papierowym ręczniku, by odsączyć nadmiar tłuszczu.
Sposób podania:
Gorące bliny podajemy na roszponce, z dodatkiem śmietany, wędzonym łososiem, kawiorem. Przyozdabiamy koperkiem. Skrapiamy z sokiem z cytryny i posypujemy świeżo mielonym czarnym pieprzem.
Życzę Wam bardzo smacznego dnia,
Edith
Podobne wpisy

Komentarze

16 odpowiedzi na “Bliny”

  1. Hania-Kasia pisze:

    Pyszne były. Mam zamiar zrobić takie bliny w ten weekend.

  2. Maggie pisze:

    No co ty, szampan z rana jak smietana 😉

  3. Aleksandra K pisze:

    Witam sobotnio
    nie jadlam ani blinow (takich tradycyjnych) ani kawioru i pomyslec ze zamezna jestem Irancyzkowi. ale jadlam oko owcy, wiec luz blues.
    Mam ogromna ochote sprobowac kawior, bo przeciez juz wypada. A kawior czerwony , to najlepszy czy jak?
    Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Olu,

      w tym przepisie akurat używany był kawior z łososia, bo pasuje do łososia 🙂 i ma ładny kolor, spore rozmiary i jest przystępny cenowo w przeciwieństwie do kawioru z jesiotra (ale jest droższy niż kawior np. ze śledzia, czy dorsza).
      Niektórzy najbardziej cenią kawior czarny lub złoty. Ale i tak najdroższy i najrzadszy jest kawior biały z bieługi.
      Do blinów nadaje się każdy, ale wszystko zależy od zasobności portfela i dostępności w lokalnych sklepach 🙂

      Z sobotnimi pozdrowieniami,
      Edith

  4. Kasia pisze:

    To ja poproszę jutro na śniadanie, dobrze? Wyglądają bardzo dobrze. Co do szampana to wystarczy wstać wystarczająco późno i zrobić śniadanie o takiej porze, żeby zastosować się do reguły: "Dżentelmeni nie piją przed południem." 😉

    PS Aż się zdziwiłam, że słowo "dżentelmeni" jest akceptowalne przez słownik przeglądarki.

  5. Bon Appetit! pisze:

    Dzień dobry! To już pora bardziej obiadowa, albo nawet deserowa, ale bliny na śniadanie czemu nie? Miałam robić bliny z kawiorem przy okazji meczu POLSKA-ROSJA, ale nie udało się, choć znajomi usilnie namawiali 😀 Przyznam, że robiłabym je pierwszy raz, do tej pory jakoś nie było sposobności. Ale z chęcią bym te Twoje porwała! Nie musiałabym robić przez jakiś czas przynajmniej hehe 🙂
    Pozdrawiam i życze udanego weekendu!

  6. głodomorek pisze:

    Ale wspaniałe, ja bym chyba tylko zrezygnowała z kawioru 😉 łosoś to już dla mnie wystarczający luksus 🙂

    P.S Edith, powiedz proszę co trzeba zrobić by wziąć udział w tego typu warsztatach. Widziałam na którymś blogu, że ktoś dawał odnośnik do jakiejś strony z harmonogramem warsztatów, ale oczywiście zapomniałam zapisać adres 🙂

    pozdrawiam :)!

  7. głodomorek pisze:

    Dziękuję bardzo za wiadomość :)! niestety nie jestem ze stolicy, ale myślę, że prędzej czy później uda mi się wziąć udział w warsztatach 🙂

  8. Kasia pisze:

    Czytam wieczorem i piję… wino – to nie jest szampan, ale czuję, że bliny pasowałby do niego bardzo dobrze 🙂

  9. Madame Edith pisze:

    Kasiu,

    mam wrażenie, że bliny są dobre do wszystkiego 🙂 Nawet same, bez dodatków smakują wyśmienicie.

    Serdecznie Cię pozdrawiam,
    E.

  10. dybek pisze:

    Wiesz, że chyba jeszcze blinów nie jadłam? W Gdańsku mamy rosyjską restaurację (pyszności) i może tam, ale nie pamiętam… Jak tylko wrócimy z wakacji i uporamy się z mieszkaniem, zaczynam ze smakowaniem! 😀

    Udanej niedzieli!

  11. smaki życia pisze:

    to takie racuszki, te bliny, Edith Ty to masz power'a – nie było mnie raptem przez 3 dni, zrobiłam sobie wakacje od internetu, a tu gotowanie na całego – w sumie jak mogło być inaczej? Obydwie z Agatką przesadzacie z tymi potrawami!!! Kto to zje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Bliny

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins

Warning: The account for needs to be reconnected.
Due to Instagram platform changes on March 2, 2020, this Instagram account needs to be reconnected to allow the feed to continue updating. Reconnect on plugin Settings page