Burgery

29 sierpnia 2012
burgery

Przyszedł czas na przepis na domowe, pyszne burgery! Przepis jest naprawdę bardzo prosty. Trudniej jest o zakupienie dobrego mięsa. Wypróbowałam wołowinę z polskiej krowy. Nie był to Black Angus, bo takiego w normalnym mięsnym się raczej nie dostanie (trzeba zamawiać przez internet), ale mięso było smaczne i soczyste, a burgery wyszły jak trzeba!

Składniki:

  • 1 kg mielonej wołowiny (kupiłam w sklepie kawałek antrykota z kością i poprosiłam o zmielenie)
  • 2 jajka
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 cebula bardzo drobno posiekana
  • morska sól, świeżo mielony pieprz
  • można dodać: natkę pietruszki lub drobno posiekane oregano

Mięso po zmieleniu powinno mieć kawałki tłuszczu, z tego powodu na burgery nie nadaje się np. polędwica wołowa, bo jest zbyt chuda i delikatna.

Mieloną wołowinę wkładamy miski, rozbijemy jajka, dodajemy posiekaną cebulę i zioła oraz oliwę, sól i pieprz.

Mieszamy ręką. Polecam mieszać w rękawiczce, bo mięso do niej nie przylega jak do dłoni.

Kiedy dobrze wymieszamy składniki przy pomocy ręki lub pierścieni – obręczy (użyłam o średnicy 8 cm) formujemy burgery o grubości ok. 1,5-2 centymetrów.

Trzeba pamiętać, że po wysmażeniu mięsa ubędzie. Z tej porcji mięsa uzyskałam 9 burgerów, poprzekładałam je pergaminem, by się nie posklejały.

Smażymy na rozgrzanej patelni grillowej (najlepiej bez tłuszczu) lub jeśli mamy w ogrodzie grill to oczywiście na nim.

Czas smażenia to ok. 4-5 minut na każdej stronie, by burgery były „medium”. Pod koniec dobrze jest rzucić plasterek sera na mięso.

Podanie:
Serwujemy od razu po zdjęciu z grilla. Burgery można włożyć w grillowaną bułkę…

…dodać sałatę lodową (lub liście botwinki jeśli mamy pod ręką – wyjdzie wtedy burger jak w Lokalu Bistro), gruby plaster pomidora, ketchup/majonez/musztardę lub inny sos według własnych upodobań.

burgery

Do burgera dobrze smakuje zimne, jasne piwo. Najlepiej z lokalnego browaru 🙂
Podałam je w towarzystwie opiekanych ziemniaków w mundurkach robionych podobnie do przepisu na pieczone bataty.

Smacznego dnia,
E.

Podobne wpisy

Komentarze

53 odpowiedzi na “Burgery”

  1. Hania-Kasia pisze:

    Czytałam, że podobno na Polnej można kupić dobrą wołowinę.

    Fajne te foremki do burgerów.

  2. Wiewióra pisze:

    Domowym burgerom mówię zdecydowane TAK! robimy często w rożnych wariacjach. A co do wołowiny faktycznie trudno kupić dobre mięso i niepoprzerastane zbytnio.
    Pozdrawiam cieplutko.
    PS> a foremki do burgerów rewelacja!

  3. whiness pisze:

    Świetne pierwsze zdjęcie. 🙂 Takiego burgera można zjadać ze smakiem. 🙂

  4. Capacitier pisze:

    Zdecydowanie wolę takie od tych kupnych :).
    Ten przyrząd do formowania burgerów to fajna sprawa jak widzę.

    • Madame Edith pisze:

      Capacitier,

      Obręcze nie są specjalnie do burgerów, ale bardzo dobrze się sprawdzają przy ich formowaniu 🙂
      Wcześniej używałam ich m.in. do formowania kolorowego ryżu, czy sałatek. Świetnie nadają się do ciast w postaci musu na biszkopcie.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  5. Fuchsia pisze:

    Bardzo fajne burgery, wyglądają bardzo smacznie i z chęcią zjadłabym jednego. Mam tylko jedno zastrzeżenie – dodatek jajek.

    Pozdrawiam ciepło,
    Fuchsia

  6. Karmel-itka. pisze:

    Madame Edith,
    nominowałam Cię na blogu w zabawie Versaitle Blogger Award.
    Zasługujesz na to, za wszystkie wspaniałe wpisy, zdjęcia i przemiłe omentarze jakie od Ciebie dostaję.
    Dziękuję za wszystkie słowa, uwaga i pochwały, sugestie.
    I liczę na więcej szczerych opinii!

    Pozdrawiam ;]

    • Madame Edith pisze:

      Karmel-itko,

      Już przeczytałam o co chdzi z tym wyróżnieniem i wszystko wiem 🙂
      Tym bardziej chciałam Ci serdecznie podziękować za umieszczenie mnie w Twojej piętnastce. Czuję się bardzo doceniona, że znalazłam się w gronie tak wielu bloggerów z długim doświadczeniem.

      Bardzo Ci dziękuję!
      E.

  7. kaczodajnia pisze:

    Rewelacyjny ten przyrząd do burgerów, ryżu czy czegoś tam jeszcze. Hamburgery wyglądają rewelacyjnie:)

  8. Marzena pisze:

    Oo, zdecydowanie lepsze Twoje hamburgery od tych, które prezentowałaś z knajpy. Wyglądają o niebo apetyczniej:-)

  9. Antenka pisze:

    achhhh jak mi się zachciało takiego hamburgera!:)

  10. Gosia pisze:

    Wspaniałe te Twoje burgery. Też się przymierzam do domowych, ale nie z wołowiną, a z indykiem 🙂

  11. Kasia pisze:

    Domowe burgery są najlepsze 🙂 Jejku, to urządzenie do formowania jest genialne! Ja lubię jeszcze sama upiec bułeczki.

  12. Tomek gotuje pisze:

    Piękne burgery, chociaż najbardziej kuszą mnie te surowe, uwielbiam surową wołowinę i pewnie zjadłbym połowę masy na burgery podczas mieszania 😉

    Madame Edith, podobnie jak Karmel-itka nominuję Cię do nagrody Versatile Blogger Award 🙂 Zapraszam do poznania mojej 15 nominowanych, no i tych 7 sekretów 😉 http://tomekgotuje.blogspot.com/2012/08/versatile-blogger-award-nominacje.html
    Pozdrawiam 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Tomku,

      bardzo Ci dziękuję za tą nominację, to strasznie fajna wiadomość, a w zasadzie to druga w dniu dzisiejszym!
      Teraz wybiorę swoich Ulubieńców i wyjawię 7 swoich sekretów…:)

      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      E.

  13. Beatrice pisze:

    Droga Edith,
    ale masz cudowne to coś do burgerków 😉 świetne! 🙂
    Domowe burgery najlepsze, nawet nie ma co dyskutować nad inną opcją 🙂 POza tym, tak jak kiedyś pisałyśmy, zmielone własnoręcznie mięsko (tzn. w zaciszu własnego domu) lub na własnych oczach przez Panią w sklepie z kawałka, który samemu wybierzemy, nie może być porónywane do żadnego innego.
    Pysznie wyglądają, w sumie dawno nie robiłam, więc może w weekend sie skuszę 🙂

    Pozdrawiam ciepło 🙂

  14. Brenia pisze:

    I ja jestem od czasu do czasu miłośniczką domowego burgera, bo kupnego nie tknęłabym z pewnością 😉
    A ten Twój wygląda na prawdę smakowicie 😉

  15. monika pisze:

    zjadam Twojego bloga oczami. Pyszne zdjęcia 😉

  16. aleglodomorek pisze:

    Mam słabość do burgerów, więc będę musiała kiedyś przetestować u siebie. Powiedz proszę skąd masz obręcz?

  17. Ja od tego lata również robię domowe burgery na grillu. Z ulubionymi dodatkami to delicja!!

  18. Maggie pisze:

    Mmmm, Black Angus… Tutaj, na szczescie, mozna dostac, ale cena zwala z nog 🙂 Ale polskie krowie burgery, takie domowe, tez moga byc wyjatkowo smaczne!

  19. bartoldzik pisze:

    Droga Edith…
    Siedzę sobie przed kompem, głodny jak wilk, bo mam kulinarnego lenia i widzę takie pyszności. Normalnie focha strzelam 😉 Jak możesz???
    Muszę przyznać, że zawsze mnie wkurza fakt, iż w naszym kraju wszyscy kryją się z tym z jakiego zwierzaka (rasa) pochodzi mięso. Nie wiem czy nikogo z kupujących to nie interesuje, czy po prostu sprzedawcy (hodowcy) uważają, że "sztuka jest sztuka".
    Tylko w jednym sklepie we Wroc jest osobna lodówka na wieprzowinę rasy puławskiej. Uwielbiam ją.
    Ale podobnie jest z warzywami. Czy masz dostęp do informacji jakie ziemniaki kupujesz? Tylko w hurtowych halach na M mam podaną odmianę ziemniaka, a naprawdę rożne gatunki smakują zupełnie odmiennie.

    Miłego popołudnia 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Bartoldziku,

      u mnie na ryneczku są różne odmiany ziemniaków, więc z tym nie mam kłopotu, ale z mięsem faktycznie jest. Można je kupić przez internet, ale jeszcze tej opcji nie próbowałam, choć noszę się z tym zamiarem już dłuższy czas… przy stekach z pewnością skorzystam i zamówię, bo w sklepie prawdziwego mięsa na steki brak 🙁

      W halach na M zakupów nie robię, bo nie mam karty, a i są one tak daleko od mojego domu, że aż strach pomyśleć jak miałabym się do nich dostać komunikacją miejską 🙂

      Miłej reszty dnia!
      E.

      P.S.
      Twoja dzisiejsza zupa też była bardzo apetyczna, więc to nie jest prawdą, że teraz nie gotujesz 🙂

    • bartoldzik pisze:

      Teraz nie gotuję, bo naprawdę mam lenia. Zupka była w niedziele i mimo, że jest syta to do dziś niestety mnie nie trzyma 😉
      W halach na M jest wołowina za 120-150 zł z Argentyny czy GB na przykład. Ale chyba sobie podaruję, bo to lekka przesada.

      A masz u siebie pasternak albo boćwinę?

    • Madame Edith pisze:

      Wiesz, że nie wiem czy jest boćwina 🙂 Zawsze kupuję botwinkę, boćwiny nigdy nie szukałam, bo uważałam za roślinę jedzoną raczej przez zwierzęta…

      Ale pasternaku jest pod dostatkiem, chociaż jeszcze w tym roku nie kupowałam. Choć może i powinnam, bo podobno zupa z niego jest naprawdę niezła. Jak sądzisz?

    • bartoldzik pisze:

      Boćwina to mangold po niemiecku. Tam jest popularna i naprawdę niezłe cuda z niej tworzą.
      A z pasternaku i zupka jest przednia podobno i zapiekane warzywka albo potrawki. Pietruszka smakuje podobnie, ale to nie to samo.

  20. dybek pisze:

    A ja juz po obiedzie, ale i tak na takiego hamburgera miejsce bym znalazla 🙂 wyglada przepysznie, a wielozadaniowe foremki sa cudowne! musze gdzies ich poszukac. U mnie wolowina tez nie jest opisana skad pochodzi i z jakiej rasy krow. Ale za to w zwyklym sklepie mozna kupic calkiem calkiem. Ostatnio (hehe kilka miesiecy temu) robilam hamburgery z mielonej baraniny -pyszne wyszly! Ciekawa jestem jakie masz plany warsztatowe podczas tego weekendu 🙂

    serdeczne pozdrowienia!

    • Madame Edith pisze:

      Dybko,

      w ten weekend odwiedzam Operę Narodową w Warszawie "od zaplecza" 🙂
      Jeśli wycieczka będzie udana, to napiszę o tym na blogu. W planach mam też pakowanie, bo urlop zbliża się wielkimi krokami 😀

      Uściski,
      E.

    • dybek pisze:

      Edith,

      brzmi świetnie! Gdzie planujecie spędzić urlop? Duże miasto, czy spokój i cisza? A na pewno smaczne jedzonko ;-D

      Pozdrowionka!

    • Madame Edith pisze:

      Dybko,

      mamy na oku kilka potencjalnych lokalizacji, ale jeszcze nic nie mamy załatwione. Nie chcę zapeszać, bo nasza najulubieńsza może nie wypalić i potem się będę musiała tłumaczyć, że obiecałam relację z miejsca X, a umieściłam z miejsca Y 🙂
      Mam nadzieję, że w poniedziałek będę mogła napisać kiedy i dokąd lecimy.

      Trzymaj proszę kciuki, by wyjazd do ciepłych krajów wypalił 😉
      E.

  21. MartynCia ^^ pisze:

    Edith,
    ależ Twoje burgery wyglądają smakowicie,
    aż ślinka cieknie… mmmm 😉 i przecudne masz to urządzenie do formowania kotletów, pewnie znacznie ułatwia pracę.
    Ach nie ma to jak domowy wyrób, fast foody się chowają 😉

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    😉

  22. Z przyjemnością bym wciągła sobie takiego burgera :]

  23. Za Twój omlet cesarski i to, że Jesteś najprawdziwszą Madame Edith, za pyszne zdjęcia, za dobre rady… zapraszam Cię do Versatile Blogger Award;) – chociaż już o tym wiesz;) Pozdrawiam!

  24. No popatrz! A ja zawzięcie lepię rękami, nie będąc świadoma istnienia takich sprzętów. Choć właściwie wolę im sama nadać nieco rustykalny kształt:)
    Twoje wyglądają idealnie, nie ma to jak prawdziwy, domowy burger.
    Pozdrawiam!

  25. Anonimowy pisze:

    W Tchibo mają teraz Dni Burgerów i Steków. Właśnie napaliłam się na taką foremkę, widziałam tam za niecałe 30zł też.

    • Madame Edith pisze:

      W Tchibo mają praskę do mięsa. Obręcze ze zdjęć są bardziej uniwersalne i są w zestawie aż 3, a cena podobna… Ale tą w T. widziałam i do burgerów się nada idealnie 😉

      Pozdrowienia,
      E.

  26. Magda pisze:

    świetne takie domowe!:)

  27. Becia pisze:

    o wiele lepsze, niż te w lokalu 🙂

  28. forma do mięsa rewelacja, muszę się za taką rozglądnąć, jedzenie staje się dziki takim gażdżetą naprawdę fajne 🙂

  29. WL pisze:

    Na domowy burger ślinka leci :). Zastanawiam się, jaka jest różnica w konsystencji mięsa pomiędzy sezonowanym antrykotem wołowym, a sezonowanym rostbefem . Wspominasz o bydle Angus – wydaje mi się, iż w Tesco z tego bydła jest polędwica. Myśle, iż z bydła mięsnego ciekawą rasą jest również Limousine, która to rasa z bydła mięsnego jest chyba w Polsce najbardziej rozpowszechniona.

    • Madame Edith pisze:

      W Warszawie doskonałe mięso mają sklepy Befsztyk lub Crazy Butcher. Można przebierać w gatunkach. Mają też świetne gotowe burgery, ale można naturalnie poprosić o zmielenie wybranego kawałka. Jeśli chodzi o różnicę w przypadku burgera z antrykota lub rostbefu, to prawdę mówiąc chyba bym nie odgadła który burger jest z jakiej części, bo obie leżą obok siebie i są często bardzo do siebie podobne. Co innego gdybym zobaczyła dwa kawałki mięsa przez zmieleniem.

      • WL pisze:

        Zdarza się, iż na burger stosowana jest także mieszanka rozbratela i antrykotu, ale w jakich proporcjach tego nie wiem. Chyba rozbratel, antrykot i rostbef charakteryzują się zbliżoną zawartością tłuszczu (około 7-10%). Wydaje mi się, iż idąc od rozbratela poprzez antrykot po rostbef mamy do czynienia z coraz delikatniejszym mięsem.

  30. WL pisze:

    Antrykot wołowy, to wręcz obowiązkowy składnik burgerów, a bardzo dobrym składnikiem mielonego wieprzowo-wołowego wydaje się być również pręga wołowa – ta bez kości od Janex ma tylko 7% tłuszczu, a ta z kością w sklepie Befsztyk jest od rasy Limousine.

  31. WL pisze:

    Jeśli dla kogoś jest istotna zawartość tłuszczu w produktach (mięso, wędlina, ryba), to myślę iż przy okazji burgerów warto wspomnieć, iż w przypadku wybranych szesnastu produktów jego ilość na 100g produktu jest następująca:

    polędwica wołowa – także <3,5g (jest pyszny z niej tatar z kaparami),
    polędwica wieprzowa – także <3,5g,
    pierś z kurczaka – także <3,5g,
    ligawa – także <3,5g,
    szynka wieprzowa wędzona swojska sądecka – 3,7g,
    szynka wieprzowa wędzona Sokołów Naturrino – 4,0g,
    rostbratel – także <10g,
    antrykot wołowy – także <10g (z niego np. stek Rib Eye – chyba tłuszczu ma więcej 🙂 ),
    rostbef – także <10g (z niego np. stek New York),
    pręga wołowa – także <10g,
    udko z kurczaka – także <10g,
    szynka wieprzowa – także <10g,
    łosoś wędzony – także 12g 1 3g soli (jest pyszny z niego tatar z kaparami),
    szynka parmeńska – także 14 g i 5g soli,
    łopatka wieprzowa – także 22g,
    karkówka wieprzowa – także 22g.

    • WL pisze:

      Pisząc polędwica wieprzowa miałem na myśli polędwiczkę wieprzową :).

    • WL pisze:

      Przykładem wędliny zaliczającej się do tych o najmniejszej zawartości tłuszczu jest Tarczyński Sucha Krakowska Extra z fileta – posiada 2,5g tłuszczu na 100g produktu (zbliżony poziom tłuszczu mają wędzone polędwiczki wieprzowe). Z wędlin wołowych niewątpliwie interesująca jest Breasola Punta d´Anca – Breasola Punta d´Anca Black Angus cechuje się charakterystycznym marmurkiem. Tak jak w przypadku burgerów, tak w przypadku wędlin czy prztworzonego mięsa ważnym dodatkiem są warzywa. Z owoców w ostatnim okresie wpadło mi w oko kiwi Zespri SunGold i bardzo słodkie gruszki Rocha ważące ponad 225g (te mniejsze ważące sporo poniżej 100g smakowo nie odbiegają).

      • WL pisze:

        Gruszki Rocha określiłem, jako bardzo słodkie, ale tak jak w ubiegłym roku wpadły mi do koszyka jeszcze słodsze daktyle Medjool Tesco Finest w bombonierkowym opakowaniu (każde opakowanie, to 9 sztuk około 20 gramowych o wspaniałym smaku daktyli – to jakby wykwintne pralinki) – do biedronkowej kawy Qualita Oro z auchanowym kardamonem (gdzie o innym smaku, ale również bardzo dobrym daktyle Mozafati), jak znalazł. Z kolei daktyle Deglet Nour będące na gałązce różnią się smakiem od tych na niej nie będących – te pierwsze są delikatniejsze. Przy okazji warto wspomnieć o czekoladzie klasycznej gorzkiej RAW Cocoa (od SuroVital) z Tesco.

      • WL pisze:

        Być może nie tylko dla mnie będzie przydatne poniższe typowo poglądowe zestawienie wędlin (liczba po prawej stronie oznacza tłuszcz na 100g produktu):

        – Tarczyński kiełbasa krakowska extra z fileta – 2,5g,
        – Konspol Natura polędwica z fileta – 2,8g,
        – Bresaola (w tym z certyfikatem ChOG) – 2,9-4,4g,
        – szynka swojska sądecka – 3,7g,
        – szynka Sokołów Naturrino – 4,0g,
        – Tarczyński kiełbasa krakowska extra z wieprzowiny – 4,5g,
        – kiełbasa lisiecka ChOG – 4,7g,
        – szynka swojska pilzneńska – 5,0g,
        – schab Sokołów dla Biedronki – 6,0g,
        – polędwica swojska pilzneńska – 6,0g,
        – schab pieczony Sokołów Naturrino – 6,0g,
        – schab Sokołów Naturrino – 7,0g,
        – szynka pieczona Sokołów Naturrino – 10,0g.

        W przypadku powyższego zestawienia do wytworzenia 100g produktu użyto od 105 do 148g mięsa.

        Bresaola, to wspaniały składnik carpaccio. Filet z łososia (16g tłuszczu na 100g produktu) o tyle może być ciekawszy w porównaniu ze stekiem wołowym, iż można go zrobić na parze szybko i fenomenalnie – poza tym wydaje się, iż łosoś jest wygodniejszy do przygotowania niż stek wołowy.

      • WL pisze:

        W powyższym zestawieniu wyskoczyło mi 5 produktów firmy Sokołów – jeśli zaś chodzi o mięso, to w arsenale jej firmy jest z polskiej hodowli polędwica wołowa (steki) rasy Limousine (bardzo zwróciła moją uwagę tekturowa etykieta tego produktu, który wleciał mi do koszyka w Auchan).

      • WL pisze:

        Na stronach Ministerstwa Rolnictwa poczytałem kiedyś o Kumpiaku Podlaskim i o kiełbasie myśliwskiej GTS (ETG). Jeśli ktoś jest zainteresowany, to interesujący jest KUMPIAK z zakładów w Bydgoszczy (4,4g tłuszczu na 100g produktu – 100g produktu wyprodukowano ze 125g mięsa) i kiełbasa myśliwska GTS (w opakowaniach 220g) z zakładów Olewnik-Bis – owe dwa produkty zostały wytworzone dla sieci handlowej Biedronka. Kumpiak Podlaski jest z Podlasia, w którym to regionie chyba najwięcej bydła ras mięsych (np. Limousine, Hereford, Black Angus). Skoro wspomniałem o Bydgoszczy, to tam król ryb mrożonych, a więc firma Abramczyk, skąd między innymi Sandacz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Burgery

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram