Ciasteczka Linzer

6 grudnia 2015

ciasteczka Linzer

Ciasteczka Linzer pochodzą z austriackiego miasta Linz. To mniejsza i prostsza wersja prawdopodobnie najstarszego tortu świata – tortu Linzer. Ciasteczka są ultra kruche, bardzo maślane i pyszne. Przypominają francuskie „sablé”, z taką różnicą, że do Linzer często dodaje się składniki nadające głęboki aromat przywołujący na myśl Boże Narodzenie jak np. cynamon, wanilię, otartą skórką z pomarańczy lub cytryny. Można je także robić na bazie mielonych migdałów lub orzechów laskowych, ale mi najbardziej smakuje wersja klasyczna zrobiona tylko na mące. Spotkacie je na świątecznych jarmarkach, a także w wiedeńskich kawiarniach przez cały rok. To bez dwóch zdań austriacki klasyk. Sądzę, że jeśli zrobicie je choć raz, to staną się nieodzownym elementem świątecznych przygotowań. Są absolutnie uwodzicielskie i kiedy spróbowałam ich po raz pierwszy wykrzyknęłam tylko: „O mój Boże, jakie pyszne!”.

Ciasteczka Linzer – składniki:

/składniki na 33 podwójne ciasteczka o średnicy 5,5 cm/

  • 300 g masła
  • 150 g cukru (użyłam trzcinowego)
  • wg uznania: 1 łyżeczka pasty z wanilii / pół łyżeczki cynamonu / otarta skórka z 1 pomarańczy / otarta skórka z 1 cytryny
  • ok. 370-400 g mąki
  • szczypta soli

Dodatkowo:

ciasteczka_linzer_4

Ciasteczka Linzer – przepis:

W mikserze ubijamy na puszystą masę masło z cukrem.

ciasteczka_linzer_3

Dodajemy wanilię / otartą skórkę z cytryny / pomarańczy lub pastę z wanilii.

Partiami, ciągle mieszając, dosypujemy mąką wymieszaną z solą.

ciasteczka_linzer_2

Ciasto formujemy w kulę i owijamy folią. Wkładamy do lodówki na 30-60 minut – powinno być dobrze schłodzone.

ciasteczka_linzer_1

Wyciągamy, podsypujemy obficie mąką i rozwałkowujemy na cienki placek (ok. 3-4 mm). Wycinamy ciasteczka, w co drugim robimy okienko w kształcie serduszka, kwiatka, małej choinki lub innego wzoru. Układamy na blaszce i wsadzamy do lodówki na 15 minut.

ciasteczka_linzer_10

Następnie pieczemy ok. 15-20 minut w piekarniku nagrzanym do temp. 160 stopni C (z termoobiegiem) lub 180 stopni C bez tej funkcji.

Wyciągamy, ostrożnie przekładamy na kratkę. Studzimy.

Na tylną część ciasteczka bez okienka nakładamy odrobinę malinowej konfitury. Łączymy z górnym elementem.

ciasteczka_linzer_9

Ciasteczka Linzer – podanie:

Ciasteczka oprószamy cukrem pudrem (można też oprószyć same ciasteczka „z okienkiem” i dopiero wtedy nałożyć je na dolną część).

Przełożone ciasteczka najlepiej zjeść w ciągu 1-2 dni. Ciasteczka bez nadzienie mogą leżeć nawet miesiąc zamknięte w szczelnym pojemniku. Można je przełożyć konfiturą przez samą konsumpcją.

ciasteczka Linzer

ciasteczka Linzer

ciasteczka Linzer

Smacznego!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

12 odpowiedzi na “Ciasteczka Linzer”

  1. Ania_S pisze:

    Świetnie się prezentują i zapewne tak smakują – konfitura z malin musi cudnie pasować do takich ciasteczek 🙂
    Postaram się zrobić w niedługim czasie, choć pierwsze w kolejce są pierniczki, do których ciągle nie mogę się zebrać :/

  2. Bogusia pisze:

    Hej Edytko!

    wyglądają rewelacyjnie, na pewno zrobię.. cmok 🙂

    czaiłam się na nie od dłuższego czasu, wszędzie tyle przepisów.. ale Twoje jak zawsze rewelacyjne i mi się sprawdzają, zawsze 🙂

  3. gin pisze:

    Są przeurocze 🙂 Sama mam zamiar upiec je na Święta w tym roku 🙂

  4. Vela pisze:

    Znajomi nie bez powodu nazywają mnie ,,ciasteczkowym potworkiem”. Czekolady czy batonów zwykle nie jadam, nie przepadam. Za to wszelkiego rodzaju ciastka uwielbiam, moja ciocia bowiem pracowała w ciastkarni całe życie więc wypieczone dopiero co ciastka kojarzą mi się z dzieciństwem. Te które zaprezentowałaś są właśnie podobne do tych, które mi przynosiła więc niemalże ze łzą w oku na nie spoglądam. 🙂 Piękne i do tego muszą być niesamowicie smakowite! Kochana co tu dużo mówić – zachwycasz. 🙂

  5. Alicja pisze:

    Witaj,
    zrobiłam dzisiaj ciasto według przepisu i niestety ciasto po wyjęciu z lodówki nie nadaje się do rozwałkowania, gdyż bardzo się kruszy 🙁
    czy coś zrobiłam nie tak? podsypywałam obficie mąką, lecz nic to nie daje, gdyż nadal się kruszy i nie można wyciąć foremek 🙁 czy mogę jeszcze jakoś to uratować?
    Pozdrawiam serdecznie

    • Madame Edith pisze:

      Niestety nie wiem co poszło nie tak. Jeśli robiłaś zgodnie z przepisem, to powinno być ok. Swoje ciasto możesz trochę ogrzać – wówczas będzie bardziej plastyczne. Może je też rozwałkowywać między dwoma arkuszami papieru do pieczenia – nie będzie się tak przyklejać do wałka i nie będzie wymagało dodatkowej mąki, która zmienia konsystencję.

  6. Asia pisze:

    Witam serdecznie! Śliczne ciasteczka ? A gdybym chciała zrobić wersję z mielonymi migdałami- czy wie Pani jak wtedy postępować? Zastąpić część mąki mąką migdałową? Jeśli tak to w ok. jakich proporcjach? Pozdrawiam! 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Asiu,
      można zastąpić część mąki np. 1/3 mielonymi migdałami i postępować bez zmian. Przy większej ilości migdałów raczej trudno będzie powycinać ładnie ciastka.

  7. Asia pisze:

    W przepisie nie ma jajek…tak ma być ? ?

  8. Natalia pisze:

    Jakiego typu maki uzylas? Bo mi rowniez bardzo sie kruszylo ciasto podczas walkowania. Ja uzylam 450 i wydaje mi sie, ze to byl blad.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Ciasteczka Linzer

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram