Jak parzyć kawę w kawiarce?

26 stycznia 2015
Po pięciu latach kawiarka wróciła do łask i oczywiście na samym początku zupełnie nie pamiętałam jak poprawnie się nią posługiwać. Z pomocą przyszła oczywiście dokładna instrukcja obsługi, jak i praktyka. Przerwa w używaniu kafetiery wynikała ze zmiany mieszkania i jednocześnie kuchni z ceramicznej na indukcyjną (pamiętacie wpis: „Jaki ekspres do kawy wybrać?„). Niestety większość tego typu urządzeń jest wykonana w całości z aluminium i nie są kompatybilne z indukcją. Na szczęście podczas wizyty w urokliwym miasteczku Bressanone / Brixen w Południowym Tyrolu znalazłam sklep z akcesoriami kuchennymi, który oferował całą gamę kawiarek na indukcję. Moja przygoda z robieniem kawy tą metodą rozpoczęła się tym samym na nowo i ogromnie się z tego powodu cieszę. Dziś pokażę Wam krok po kroku jak parzyć kawę w kawiarce.


Jak parzyć kawę w kawiarce? – budowa kawiarki

Kawiarka składa się z kilku elementów:

  • zbiornika na wodę (w moim przypadku ze stali)
  • sitka na kawę
  • zbiornika, w którym gromadzi się zaparzona kawa

Szczególną uwagę należy zwrócić na zawór bezpieczeństwa, który reguluje ciśnienie w zbiorniku z wodą. Trzeba pamiętać, by wodę wlewać tylko do jego poziomu, gdyż w przeciwnym razie nie będzie spełniał swojej funkcji i kafetiera może nawet wybuchnąć!

Górna część mojego ekspresu wykonana jest, podobnie jak jego pierwowzór – ekspres „Moka” z 1933 r., z aluminium.

Ważnym elementem jest uszczelka, która bywa najczęściej wymienianym elementem kawiarek. Na szczęście można ją kupić za kilka złotych przez internet, a we Włoszech w każdym, nawet małym supermarkecie.

Skoro wiemy z jakich głównych elementów składa się kafetiera, możemy przejść do części praktycznej.

Jak parzyć kawę w kawiarce?

Instrukcja mojego ekspresu mówi, że należy napełnić dolny zbiornik zimną, przefiltrowaną wodą poniżej zaworu.
Postępując w ten sposób czas oczekiwania na kawę jest dość długi, a i cała kawiarka bardzo się rozgrzeje (rączka – nawet taka wykonana z gumy jak moja, będzie bardzo gorąca).
Dlatego osobiście parząc kawę nalewam przefiltrowaną i zagotowaną wodę wprost z czajnika (oczywiście do wysokości zaworu), co skraca czas przygotowania i pozwala wziąć w dłoń uchwyt zaraz po skończeniu zaparzania.

Następnie umieszczam sitko…

…i nasypuję około 2 czubatych łyżeczek kawy, tak ok. 2/3 objętości pojemnika. Ilość tę dobrałam do swoich preferencji smakowych. Sypiąc więcej kawa wychodziła wg mnie zbyt intensywna, ale to też oczywiście zależy od jej gatunku, stopnia mielenia i poziomu palenia.

Kawa nie powinna wypełniać całej przestrzeni w sitku, ani nie powinna być zmielona zbyt drobno, ale też zbyt grubo. Najlepsza jest średnio mielona, bo taka sprawia, że czas, w którym woda przedostaje się między jej fragmentami jest optymalny (przynajmniej tak twierdzi producent).

Ważne:

  • Kawy w sitku nie należy ubijać! To jeden z najczęściej powtarzanych błędów. Wystarczy ją lekko wyrównać łyżeczką lub stuknąć kawiarką o blat, by sama się wyrównała.
  • Trzeba też zgarnąć kawę, która osadziła się na rancie – w przeciwnym wypadku dolna i górna część nie będą idealnie ze sobą stykać i może dość do utraty ciśnienia.

Po nałożeniu kawy zakręcamy górną część ekspresu. Jako, że nalewam wcześniej wody, a dolny zbiornik momentalnie się nagrzewa, robię to przez ręcznik.

Pamiętajcie, by nie ciągnąć za rączkę, gdyż może ulec uszkodzeniu. Należy pokręcać całą czaszą kawiarki.

Po ustawianiu kawiarni na niski, a maksymalnie średni ogień czekamy ok. 1 minuty na lekkie syczenie – to znak, że woda w dolnym zbiorniku zaczyna przedostawać się do górnego pod postacią kawy (jeśli nalejecie zimną wodę do dolnego zbiornika na ten momenty przyjdzie Wam czekać ok. 4-5 minut). To znak, że należy zmniejszyć moc palnika i poczekać aż kawa zacznie żwawo wypływać z „fontanny”.

Kiedy pojawi się odgłos bulgotania, całkowicie wyłączamy palnik, a kawiarkę zdejmujemy ognia, by się nie przegrzała (inaczej kawa może się przypalić i będzie gorzka w smaku).

Uwaga: zdejmujemy ją nawet jeśli czujemy, że resztki wody zostały w dolnym zbiorniku!

Kawę przelewamy do filiżanek. Jak wspomniałam, w mojej kafetierze, tzw. „3”, mieści się około 150 ml płynu, co daje 3 espresso. To także idealna porcja dla jednej osoby, która lubi wypić dużą kawę z mlekiem.

Pamiętajcie, że w kawiarce „3” nie uda się dobrze przygotować 2 espresso, czyli ok. 100 ml naparu. Podobnie w dużej kafetierze „8” nie przygotujecie 3 filiżanek. Powinno się dobierać taką kafetierę, jaką ilość kawy chcemy wypić. Ponoć Włosi mają po kilka kafetier w swoich domach w różnych rozmiarach – teraz wiadomo, że to nie fanaberia, a konieczność.

Po rozlaniu kawy do filiżanek kawiarkę należy opłukać wodą i dopiero wówczas rozkręcić. Ciśnienie w dolnym zbiorniku nawet po zaparzeniu kawy może nadal być spore i kawa w sitku może się lekko rozsypać podczas szybkiego rozkręcania.

Kawiarki nie należy myć detergentami. Wystarczy sama woda. Nie należy jej myć w zmywarce!

Parząc kawę w kafetierze nie powinno się oczekiwać powtarzalności wyników. Może się zdarzyć, że każda kawa będzie smakowała inaczej. Jednak dzięki parzeniu w tym urządzeniu często udaje mi się wydobyć z kawy orzechową nutę, którą bardzo lubię. Nie osiągnęłam jak dotąd tego efektu w ekspresie kolbowym, nie wspominając o ekspresie na kapsułki, którego używałam przez ostatnie 3 czy 4 lata.

Według mnie to jest właśnie najfajniejsze w kafetierze: zaskoczenie i niespodzianka.

jak parzyć kawę w kawiarce

Jak parzyć kawę w kawiarce i jaką kawiarkę wybrać?

Pytaliście na Facebooku czy warto kupić tanią kawiarkę, taką powiedzmy za 25-30 zł. Poszperałam trochę w internecie i okazuje się, że zakup azjatyckiej podróbki nie ma żadnego sensu. Klienci skarżą się na kiepskiej jakości uszczelki (wykonane często z plastiku lub słabej jakości gumy) i to, że elementy nie są dobrze spasowane.

Wydaje mi się, że lepiej zapłacić kilkadziesiąt złotych za kawiarkę produkcji włoskiej (nie musi to być Bialetti, jest sporo marek specjalizujących się w tym sprzęcie). Podejrzewam, że mniej znane marki robią także świetne kawiarki. Podczas zakupu swojej kawiarki nie kierowałam się marką, a wyborem, jaki był w sklepie – 2 modele na indukcje były tego producenta, a jeden (dużo większy) innego. Zdecydowała objętość i klasyczny fason. Cena też nie była bardzo wygórowana (zapłaciłam 34 EUR, choć oczywiście ten sam model na zwykłe kuchenki był niemal dwa razy tańszy). Dziś bez problemu mój model „Moka Induction” można kupić w Polsce – tu sprawdzicie aktualne ceny.

Moja poprzednia kawiarka miała znaczek „Made in Italy”, ale nie była marki Bialetti. Sprawowała się bez zarzutu przez długi czas. Do tej pory mam ją w piwnicy i pewnie po wymienieniu uszczelki nadal pełniłaby swoją funkcję.

Jestem bardzo ciekawa jakie metody parzenia kawy w kawiarce stosujecie. Mam jednocześnie nadzieję, że udzieliłam w tym wpisie odpowiedzi na pytanie „jak parzyć kawę w kawiarce?” Może macie jakieś sprawdzone triki i możecie polecić mi dobre kawy, które dadzą dobre rezultaty przy parzeniu w kawiarce?

Do przeczytania!
E.

jak parzyć kawę w kawiarce




Podobne wpisy

Komentarze

115 odpowiedzi na “Jak parzyć kawę w kawiarce?”

  1. ewlyn pisze:

    My już dawno przerzuciliśmy się na taka kawę 🙂 Jest bez porównania lepsza od wszystkich rozpuszczalnych i zdrowsza. Moja kawiarka jest większa i wystarcza na dwie duże kawy z mlekiem (przypuszczam, ze to jakieś 300 ml samej kawy). Wlewam zawsze zimna wodę i akurat gdy kończę robić śniadanie, kawa jest gotowa. Zaskoczyło mnie to, ze Twój uchwyt mocno się nagrzewa. Mam dwa rodzaje kawiarek i każdą mogę chwycić bez poparzenia się. Moja mama ma taka malutka na jedna małą kawę i tez uchwyt nie nagrzewa się jakoś mocno. Obie mamy kuchenki na gaz.

    Co do trików… jeśli lubisz cynamon, to dodaj odrobinę do kawy przed parzeniem. Bedzie pięknie pachniała bez tych latających fusów 😉

    • Madame Edith pisze:

      Ewlyn,
      Serdecznie Ci dziękuję za trik z cynamonem. Jeszcze dziś wypróbuję i jestem pewna, że to będzie strzał w 10! 🙂

      Też mnie zaskoczyło to, że rączka się nagrzewa. I naprawdę przy długiej ekspozycji, używając zimnej wody do parzenia, nie można jej dotknąć. Dzieje się tak mimo, że rączka jest gumowana, a na indukcji przecież nie ma płomienia, który mógłby ją dodatkowo ogrzać… Może te z tworzywa są lepsze?

      Moc pozdrowień,
      E.

      • Agata pisze:

        Właśnie miałam pisać o dodatkach, ale widzę, że wiele osób stosuje ten sam sposób. Ja osobiście polecam jeszcze zamiast cynamonu kardamon i imbir – cudownie rozgrzewa 🙂

    • Anonimowy pisze:

      Ja do kawy dodaję trochę cynamonu tak jak Ty ewlyn, oraz troszkę świeżo skruszonych w moździerzu ziaren kardamonu. Polecam, kawa jest wspaniała, esencjonalna i lekko korzenna dzięki kardamonowi! 🙂

    • Anonimowy pisze:

      Kardamon i cynamon to dwa świetne dodatki do parzenia kawy ale oprócz nich warto spróbować jeszcze jednej przyprawy, a mianowicie goździków 🙂
      Na 2 espresso 1 duży goździk lub max 2 małe pokruszone poprawiają gładkość i potrafią podkreślić ten orzechowy posmak którego szukasz… ale w w moim wykonaniu to zestaw już bez kardamonu który dominuje korzennym aromatem.
      Pozdrawiam popijając taką właśnie smaczną kawkę 🙂
      Mariusz

  2. Karmel-itka. pisze:

    kocham kawę z kawiarki, niestety nie mam na nowym mieszkaniu. Muszę się w nią zaopatrzyć.

  3. Alizea pisze:

    Witaj Edith. Dosc wyczerpujaco napisalas o zaparzaniu kawy w kafetierze. Kawa w ten sposob zaparzona nazywana jest przez Wlochow : "Moka".
    Prawda jest rowniez,ze w kazdym wloskim domu znajduja sie "caffettiery" roznych rozmiarow i objetosci 😉 Najczesciej spotykana marka jest wlasnie Bialetti.
    Wracajac jeszcze do sposobu zaparzania – zarowno ja jak i inni Wlosi, ktorych znam i u ktorych goscilam- zawsze wlewamy zimna wode do kafetiery. Nie ma potrzeby gotowania wody wczesniej a raczka nigdy sie nie nagrzala.
    Co do rodzaju kaw, ktore warto wyprobowac chcialabym Ci moim skromnym zdaniem polecic marke Illy oraz Lavazza qualita rossa. Kto wie, moze i Tobie przypadna do gustu ?
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Madame Edith pisze:

      Aluzja,
      Bardzo Ci dziękuję za polecenie. Aktualnie właśnie używam Illy w wersji "espresso" – bardzo mi smakuje, gdyż daje ten orzechowy posmak.
      Kiedyś często kupowałam tez złota lavazzę, ale w pewnym momencie mi się znudziła. Tej czerwonej chyba nigdy nie miałam. Wypróbuję ją zatem 🙂

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

  4. Decor-Natka pisze:

    Edith,
    Świetny wpis dla miłośników kawy i dla takich zagorzałych fanów kawiarek jak ja 😉
    Mam kawiarkę bialetti, dostałam ją w "spadku" będąc we Włoszech. Moja została wyprodukowana w 1996r., sama używam jej praktycznie codziennie od 6 lat i w tym czasie 2 razy wymieniałam uszczelkę. Ogólnie jest w dobrym stanie i na pewno będę z niej korzystać do póki będę mieć w domu gazową kuchenkę. W razie zmiany na indukcyjną wiem dzięki Tobie, że kawiarkę też wymienię 🙂
    Co sposobu parzenia kawy w kawiarce to również czasami stosuję ten trik z zagotowaną już wodą, ale to tylko wtedy gdy mi się spieszy, bo standardowo kawa parzy mi się ok.3-4 minut. Tak jak napisała Ewlyn, rączka mi się nie nagrzewa, czyli wychodzi na to, że tworzywo jest pod tym względem lepsze od gumy.
    Kawę do kawiarki praktycznie za każdym razem kupuję inną, ale zazwyczaj jest to któraś z włoskich mieszanek. W Piotrze i Pawle oraz w E.Leclerc jest duży wybór włoskich kaw w atrakcyjnych cenach. Bardzo lubię niemiecką Movenpick, ma przyjemny, czekoladowy posmak 🙂
    Pozdrawiam, Natka

    • Madame Edith pisze:

      Natko,
      Bardzo dziękuję! Poszukam Movenpick i chętnie ją przetestuję 🙂
      Tak się teraz zastanawiam, że nagrzewanie się uchwytu może być jednak spowodowane kuchnią indukcyjną – być może ona po prostu potrzebuje więcej czasu by zrobić kaw w kawiarce i dlatego cała bardziej się nagrzewa.

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      E.

  5. Ja też w ten sposób parzę kawę. Kiedyś kupiłam ekspres na kapsułki, ale to była głupota (zostawiłam go w poprzednim biurze jak odchodziłam, niech się cieszą).
    Swoje kawiarki kupowałam w TK MAXX i miałam je ponad 2 lata codziennego stosowania, ale odpadły rączki  Kupiłam sobie też kubek-ubijacz do mleka i jest super

  6. Anonimowy pisze:

    Troche nie na temat, ale chcialam sie zapytac jak sprawuje sie blender Artisan firmy KitchenAid? Czy polecasz jego kupno? Radi sobie ze wszystkimi warzywami/owocami?

    • Madame Edith pisze:

      Droga Czytelniczko,

      Generalnie radzi sobie ze wszystkim bez problemu, ale mam dwie zasadnicze uwagi:
      1) trzeba kilka razy zamieszać łyżką warzywa/owoce, bo mają tendencję do osadzania się wokół ostrzy, co uniemożliwia ich zblendowanie;
      2) trudno się go myje – nie ma problemu z pokrywką, kielichem i ostrzem, ale jest z uszczelką i elementem mocującym kielich do podstawy. Ten blender ma taką silikonową uszczelkę w kształcie litery "V", którą po każdym użyciu trzeba dobrze wymyć, a i czasami coś z kielicha dostanie się pod nią i zaczyna spływać wgłąb elementu mocującego.

      Mój poprzedni blender był stary i słaby, ale znacznie łatwiejszy w myciu. Nie wiem czy KA jest najlepszym blenderem na rynku, bo nie mam dużego porównania z obecnymi modelami. Polecam go dokładnie obejrzeć w sklepie przed ewentualnym zakupem, wówczas będziesz mogła rzucić okiem na ten element mocujący kielich, bo to do niego mam najwięcej zastrzeżeń.

      Z pozdrowieniami,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Dziękuję za wyczerpującą odpowiedz. Chciałam się tylko jeszcze dopytać, czy radzi sobie z twardymi warzywami?

    • Madame Edith pisze:

      Surowych, twardych warzyw nigdy w nim nie rozdrabniałam. Świetnie radzi sobie za to z wszelakimi orzechami 🙂

  7. Kasia Dudek pisze:

    Dzien dobry Edith,
    Prosze mi powiedziec jak zrobic taki obraz ( 70 zdjeciami) jaki jest w Twojej pracowni.
    Wspanialy blog.Bardzo lubie czytac o Twoich podrozach
    Wielu wspanialych podrozy Ci zycze.
    pozdrawiam
    Kasia

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,
      wielkie dzięki, jest mi bardzo miło!
      Ten plakat pochodzi ze strony Fotomaton.pl – można było zamówić także większy na 105 zdjęć. Fotki mogły być dowolne np. z Instagrama, Facebooka lub dysku komputera. Ponad rok temu jego koszt wynosił (z wysyłką pocztową) 45 zł. Więcej pisałam o nim we wpisie: "Domowe biuro".

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  8. Agata Broncel pisze:

    Uwielbiam zapach kawy z samego rana unoszący się w kuchni… Właśnie takiej parzonej… Mocnej i wyrazistej 🙂

  9. Anonimowy pisze:

    Używam Cafetiere Bodum. Jestem zadowolona z jakości kawiarki i ze smaku kawy. Moją ulubioną kawą jest Costa. / Ola

    • Madame Edith pisze:

      Olu,
      Czy masz na myśli kawę Costa z kawiarni o tej samej nazwie?
      Z pozdrowieniami,
      E.

    • Decor-Natka pisze:

      Kawa Costa jest tylko jedna (mam nadzieję;)), to tradycyjna mieszanka wypalana od ponad 40 lat w ten sam sposób. Jest na prawdę bardzo wysokiej jakości. Uważam, że tylko prawdziwi smakosze kawy potrafią docenić jej walory smakowe 😉 Można ją kupić w kawiarniach costa coffee, w 250g puszkach 🙂
      P.S. Pozwoliłam sobie na ten komentarz, gdyż pracuję w jednej z kawiarni costa 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Dziękuję!
      Praktycznie nie znam tej sieci, dlatego się zapytałam, bo nie wiedziałam czy mają w sprzedaży kawę.
      Raz tylko kupiłam tam kubek termiczny Contigo i nawet ani razu nie piłam kawy (pewnie dlatego, że bardzo mi nie smakowała ta z Coffee Heaven…). Będę więc miała pretekst, by tam zajrzeć i spróbować czy jej smak zmienił się na plus po przejęciu polskiej sieci.

  10. Bardzo fajny wpis! Pisałam już na fb- poszukuję informacji na temat Bialetti Brikka- jeśli nie Ty, to może ktoś z Twoich Czytelników ma z nią jakieś doświadczenia? Poza tym interesują mnie spieniacze do mleka- zastanawiam się nad kupnem takowego i chciałam zapytać- czy masz w tej materii również jakieś rady? Widziałam że powyżej któraś z Czytelniczek wspominała, że takiego używa- ręcznego czy elektrycznego? Czy ktoś moze polecić jakieś konkretne marki?
    Pozdrawiam Kawoszy ;)))

  11. panti pisze:

    Edith,
    Ja mam kafeterke firmy Bohmann duza zdaje sie na8exprsso bo spokojnie 2 standardowe filiżanki się napełniają. Ja jeszcze stosuję myk pod nazwą wilk syty i owca cała czyli wlewam nawet letnia ale przegotowana wode ktora sie szybciej zagotowuje. Bardzo sobie chwale swoja wygrana kafeterkę;) mimo iż nie jest z wyzszej polki zdaje sie. Ale dzieki tobie wiem ze nie p

  12. panti pisze:

    Powinnam ugniatac kawy! Dzieki 🙂 ja czasami pijam kawe z amawaya bo prezentuje mi ja moja mama bardzo polecam. Żółta i czerwona sa nieWykle smaczne. Ps przepraszam za podwójny komentarz;)

    • Madame Edith pisze:

      Panti,
      Ale mnie zaskoczyłaś tym Amwayem! W życiu bym nie pomyślała, że ta firma ma w swojej ofercie kawę. Byłam zresztą niemal pewna, że zniknęła z naszego rynku już w latach 90-tych 😉

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • panti pisze:

      A są i mają się całkiem nieźle;) w ofercie kulinarnej mają też b.db bo te akurat próbowałam oliwe, makarony, herbate, s

    • panti pisze:

      I znow to zeobiłam;) sos pomidorowy z bazylia bez soli! 😉 mają swój sklep chyba w necie. Ale jakbyś chciała spróbowac to napisz:) pozdrawiam

  13. Często piję tak przygotowaną kawę choć nie smakuje mi tak jak kiedyś. Tak samo jak Ty wlewamy gorącą wodę, ale z innej przyczyny, żeby dodatkowo nie prażyć kawy i jej nie zmieniać.
    Najbardziej smakują mi kawy z naszych palarni, świeżo palone, a nie miesiące temtemu, no i dodatkowo świeżo mielone. Problem, że trzeba mieć dodatkowo młynek, ale czego nie robi się dla dobrej kawy. Polecam palarni CoffeeLab. Dostarcza kawę do gastro i biur, ale indywidualnie też można kupić.
    Kocham kawę!!!!

    • Madame Edith pisze:

      Dzięki Mario!
      Z przyjemnością wypróbuję ten sklep. Mam młynek do kawy, więc dla mnie kupowanie ziaren nie stanowi problemu. Fajne jest to, że dzięki niemu mogę dodatkowo kontrolować poziom zmielenia, co też wpływa na smak zaparzonej kawy 🙂

      Serdeczności,
      E.

      • Dosia pisze:

        Dzień dobry. A kiedy wiadomo że cała woda już się przelała wyżej? I kawa jest gotowa?

        • Madame Edith pisze:

          To nie jest tak, że zawsze cała woda się przeleje. Ona nie musi się przelać w całości. Po prostu otwierasz wieczko i widzisz, że już kawa nie leci. Wyłączasz i nalewasz kawę. Potem, gdy kawiarka jest już chłodna, odkręcasz dolny zbiornik do mycia i wtedy może się okazać, że było w nim jeszcze trochę wody.

  14. Jolanta pisze:

    Ja najczęściej do kawy na sitku dosypuję odrobinę cynamonu, czasem kardamonu i wtedy dopiero zakręcam kawiarkę. Dzięki temu kawa parzy się razem z przyprawami. Robiłam też kawę zaparzaną z przyprawą do pierników, czy dyni (domowej roboty). Daje to bardzo ciekawy smak – piernikowy. Oczywiście nie należy przesadzać z ilością przyprawy – szczypta na czubek łyżeczki wystarczy. A z kaw lubię Lavazzę. Bardzo dobra jest też kupowana w Wiedniu kawa Julius Meinl. Niestety od kiedy córka zakończyła studiowanie w Salzburgu nie mam dostępu do tej kawy – a szkoda. Może kiedyś tam pojadę i sama ją sobie kupię 😉

  15. Madame Edith,
    znalazłam Ciebie i Twój blog kilka dni temu szukając w sieci informacji na temat Azorów (jadę tam w maju) i oderwać się od czytania Ciebie nie mogę 🙂
    Piszesz interesująco, smacznie, cudnie i to wszystko w otoczeniu pięknych zdjęć!
    Gdy czytałam Twój wpis o azorskich ananasach – miałam wrażenie, jakbym była na tej plantacji i widziała jak one rosną. Gdy pisałaś o uprawie herbaty – aż chce się jej napić. A po kawiarkowej 😉 lekturze, no cóż… przyznaję, Twój blog również uczy, bo nie wiedziałam, że w kawiarce kawa wypływa niczym z fontanny z dołu ku górze 😉
    Pozdrawiam i czytam dalej 🙂
    Anna

    • Madame Edith pisze:

      Anno,
      wielkie dzięki za Twój komentarz! Jest mi ogromnie miło, że znalazłaś tu tematy, które Cię interesują. Bardzo mi się marzy druga podróż na Azory…aż się rozmarzyłam jak pomyślałam o tym miejscu…:-)
      Jestem przekonana, że wrócisz zachwycona. Pogoda w maju powinna być już całkiem przyjemna.

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      E.

  16. Basia pisze:

    Kawa zrobiona w kawiarce to jak dotąd najlepsza kawa, którą piłam. Może trzeba troszkę więcej czasu poświecić, ale dla takiego smaku warto

  17. PAnna eM pisze:

    Ja mam kawiarke noname z tesco.
    Ale kawa ktora z niej wychodzi jest o niebo lepsza od rozpuszczalnej.
    Do kawy dodaję różne wymysly. Kakao, posiekane orzechy, liscie miety, przyprawy korzenne czy swiezy imbir. Lubie eksperymenty. Za każdym razem jest to inna kawa. Zawsze smaczna i aromatyczna.

  18. Krzysiek pisze:

    Powiem wam ja też własnie mam normalną, niemarkową kawiarenke i jest całkiem ok 😉

  19. Anonimowy pisze:

    Co do orzechowości kawy to polecam jej zakup bezpośrednio w palarniach. Od jakiegoś czasu kupuję w ten właśnie sposób i nikt mnie nie namówi do powrotu do marketowych kaw 😉 Jedyną wadą jest chyba cena (ok. 40zł za 250g) a reszta to same zalety. Świeżo palona (najczęściej w dniu wysyłki), niezwykle aromatyczna (w każdym sposobie parzenia) z przyjemną kwasowością. No i po kilku filiżankach nie pocę się i nie mam stanu przedzawałowego (jednak chyba coś do sklepowych kaw coś dodają żeby zwiększyć termin ważności) 😀

    Mój trik z dodatkami: dosyp szczyptę pieprzu cayenne, pięknego finiszu kawa w ustach nabiera 😉 Nazywam to 'podwójnie gorącą'. Za często i za wiele nie sypię, zwłaszcza do dobrych kaw bo to jak kupić wybitne wino i zepsuć je dolewając słodkiego soczku 😀

    Pozdrawiam znad porannej kawy
    Paweł

    • Madame Edith pisze:

      Pawle,
      Bardzo dziękuję za podpowiedź! Od pewnego czasu testuję takie lepsze kawy i bardzo mi one odpowiadają. A z cayenne spróbuję zrobić kawę jak tylko się ochłodzi 🙂

      Serdecznie pozdrawiam
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Otóż to 'podwójna gorąca' jest idealna na jesień i zimę. Jak się ochłodzi to potestuję pewne mieszanki smakowe do zmiękczania czarnej i mocnej Dallmayr Classic 😉
      Paweł

  20. Madame Edith,
    świetny poradnik jak poprawnie używać kawiarki a zdjęcia po prostu rzucają na kolana.
    Dobrze, że zwróciłaś uwagę na kilka szczegółów, które decydują o tym co trafi do naszej filiżanki, np. na to, że lepiej nalać do niej gorącej zamiast zimnej wody – nie przypalimy kawy w czasie podgrzewania wody. Nie trzeba też na siłę czekać by cała woda odparowała ze zbiorniczka – przedłuża to czas ekstrakcji i może wpłynąć negatywnie na smak naparu. Tych szczegółów, dotyczących samego parzenia jest nieco więcej. Warto o nie zadbać.
    Jeśli chodzi o cenę czy markę kawiarki, to ja mam od 3 lat dwie – dużą i małą kupione za 20 i 35 zł. Pewnie chińskie. Kawa smakuje dobrze, chociaż ta mniejsza miała felerną uszczelkę śmierdzącą silikonem (kawa też śmierdziała) i gdybym miał bliżej do sklepu to bym ją oddał. Na szczęście po miesiącu zapach wywietrzał i teraz jest ok. Kupowanie tanich kawiarek jest jednak pewnym ryzykiem. Na moje się nie skarżę. Może warto jednak kupić Bialetti lub GAT. Te firmy sobie na takie wpadki nie pozwalają.
    Martwi mnie, że na tyle komentarzy tylko Pan Paweł i Pani Maria wiedzą która kawa jest dobra. Przecież to oczywiste:
    świeża kawa ziarnista z małych polskich palarni. Świeża kawa i ziarenka zmielone w domu w młynku żarnowym to podstawa. Ziarenka zmielone w odpowiedni sposób do kawiarki. Nieco grubiej niż do ekspresu i dużo drobniej niż do french pressa czy dripa.
    Niestety stereotypy i bzdurne reklamy zagranicznej, starej i zwietrzałej kawy powodują, że na forach internetowych toczą się dyskusje o wyższości włoskiej kawy nad niemiecką a klienci kupujący te tzw "kawy" są po prostu robieni w trąbę przez zachodnie koncerny. Nawet najlepszy barista w najlepszej kawiarce czy ekspresie nie zrobi dobrej kawy z tego śmiecia, co zalega miesiącami (a nawet latami) na półkach w sklepie.
    Czy to tak trudno pojąć, ze kawa w Niemczech i Włoszech nie rośnie? Kawa pochodzi z Ameryki lub z Afryki i jest tym lepsza im szybciej po wypaleniu trafi do filiżanki. A bez wątpienia najbliżej ma do niej z polskiej małej palarni – najczęściej wypalona na zamówienie prawdziwego i świadomego smakosza.
    A co do gatunku kaw do kawiarek najlepiej nadają się świeżo wypalone kawy z ameryki południowej lub świeże mieszanki przygotowane pod espresso. Jeśli ktoś chciałby natomiast spróbować kaw afrykańskich to raczej polecam parzenie w dripie lub french pressie.

    Pozdrawiam
    Robert

  21. Pan Biszkopt pisze:

    A ja mam takie pytanie, bo niedługo będę kupować kawiarkę i zastanawiam się nad pojemnością. Mianowicie, czy w kawiarce powiedzmy na 6 espresso można wlać wodę tylko do połowy zbiorniczka (gdybym nie chciał robić aż tak dużo kawy) i czy ma to jakiś wpływ na końcowy smak kawy?

    • Madame Edith pisze:

      Przepraszam, przeoczyłam wcześniej Twój komentarz. Tak, można wlać wodę tylko do połowy i zrobi mniej kawy niż max. liczba filiżanek, jaka jest podana przez producenta. Sama często korzystam z takiej możliwości robiąc kawę tylko dla siebie.

      • Adrian pisze:

        Czy wlewając mniej wody wsypujemy też mniej kawy?

        • Madame Edith pisze:

          Przeważnie nie. Choć to zależy od Twoich preferencji – jeśli chcesz uzyskać słabszą kawę, wówczas można zasypać jej mniej.

      • Adrian pisze:

        Czyli teoretycznie rzecz biorąc gdy robimy kawę dla jednej osoby (musimy wsypać tyle samo kawy co dla maksymalnej ilości kaw)… więc marnujemy kawę i bardziej opłaca się robić zawsze pełny zbiornik?

        • Madame Edith pisze:

          Adrianie,
          Nic nie musi się marnować. Wystarczy mieć odpowiedniej wielkości kawiarkę – dla 1, 2 lub większej liczby osób 🙂

  22. Marta pisze:

    Edith, a czy piłaś już może kawę zbożową zaparzaną w kawiarce? Jest wyśmienita a zaparzona z kardamonem, goździkami lub cynamonem i podana ze spienionym mlekiem to już że tak powiem „niebo w gębie” 🙂 , Pozdrawiam
    Marta

  23. Kawosz pisze:

    Przeczytałem Pani wpis i jestem zachwycony – pełna instrukcja jak korzystać z kawiarki 🙂 Zdjęcia, opis – wszystko jest. Mam pytanie – pisze Pani, że wystarczy (nie chińska) ale włoska kawiarka za kilkadziesiąt złotych – mam jednak dylemat – w sieci widać wiele różnych modeli, od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Przyznam szczerze, że za kilkaset złotych można mieć normalny ekspres ciśnieniowy, a dodatkowo z opisów kawiarek ciężko wywnioskować, jakie zalety mają dziesięciokrotnie droższe urządzenia. Czytałem że kawiarki firm Bialetti czy GAT są dobre i znalazłem kilka opcji, niestety nie wiem co wybrać – przykładowo kawiarka aluminiowa GAT Moka Max (np. w tym sklepie XXX) w porównaniu do kawiarki GAT Carmencita 3 (np. na tej stronie: XXX) – różnica w cenie spora, a zalet ciężko się doszukać. Co Pani sądzi – czy warto przepłacać? Pozdrawiam serdecznie!

    • Madame Edith pisze:

      Wydaje mi się, że taka za ok. 100-150 zł w zupełności wystarczy. Przy droższych często płaci się dodatkowo za design 😉

  24. Goska pisze:

    Hej 🙂 Chcę kupić kawiarkę na 1-2 osoby. Nie wiem jaką pojemność. Czy proponujesz kawiarkę na 1 filiżankę? Ile łyżeczek mniej więcej trzeba wsypać kawy do 50 ml i 100 ml? Zastanawiam się czy jak kupię na 2 filiżanki, to czy będę mogła zrobić równie dobrą kawę dla jednej osoby,co na 2 filiżanki. I jaką kawę polecasz kupić? 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Lepiej kupić większą kawiarkę – min. dla 2 osób, bo ta mała jest miniaturowa. A co do kaw, to najlepiej testować samemu, bo to bardzo indywidualna kwestia. Sama często przywożę kawę w ziarnach z podróży i potem parzę ją w kawiarce i chemexie, porownuję smak itd. Duży wybór kaw oferują polskie palarnie jak Java Coffee czy Koffi Brand.

  25. saba pisze:

    Ja mam kawiarkę, za którą zapłaciłam jakieś 27 zł ( aluminiowa, na gaz). I wydaje mi się, że spełnia swoją funkcję. Kawa jest aromatyczna, nie czuć żadnego innego posmaku 🙂

  26. Karo pisze:

    Witam,

    Dostalam moja pierwsza kawiarke. Chcialabym sie zapytac, czy podczas mycia trzeba zdjac uszczelke za kazdym razem? W moim modelu uszczelka bardzo mocno przywiera do gornej czesci i musialabym ja podwarzyc, aby wyjac; czy jest to zalecane?

    • Madame Edith pisze:

      W mojej kawiarce uszczelkę można wymienić, ale jest na tyle mocno przymocowana do metalu, że jej nie wyjmuję przy każdym myciu. Polecam zatem dokładną lekturę instrukcji obsługi konkretnego modelu.

  27. Tomek pisze:

    Jeśli już używać kawy zmielonej to warto używać kaw opisanych jako „Moka”. Czyli takich właśnie do kawiarek. Z resztą na włoskich kawach często jest znaczek kafeterki jeśli kawa jest właśnie do tego przeznaczona. Moka to właśnie kafeterka. Ale oczywiście najlepsza jest kawa świeżo zmielona. Polecam spróbować Vergnano.

  28. Cotakpachnie? pisze:

    a ja polecam kawę Piansa z Gwatemalii, jest pyszna, bardzo aromatyczna (ma taka delikatną nutkę jabłkowo-migdałową), daje rano porządnego kopa 🙂

  29. Jacek pisze:

    Miałem okazję korzystać kilka razy z kawiarki aluminiowej. Muszę przyznać, że zawiodłem się. Kawa z posmakiem metalicznym, wstrętna. Czy w kawiarce wykonanej w całości ze stali też jest takie coś ?

  30. Jacek pisze:

    Być może wszystko zależy od jakości aluminium. Z artykułu wnioskuję, że za metaliczny smak może odpowiadać zbiornik na wodę, skoro tylko górna część w Pani przypadku jest aluminiowa a smak naparu jest ok.

    • Madame Edith pisze:

      Jacku, to bardzo prawdopodobne. Możesz jeszcze przetestować sposób z nalewana em gorącej wody do kawiarki. Może jeśli nie będzie się długo gotowała, to ten aluminiowy posmak nie wystąpi?
      Serdecznie pozdrawiam
      E.

  31. Anna pisze:

    Ja właśnie kupiłam sobie kawiarkę. Taką 200ml czyli 4 cups. I niestety jest nawet trochę mała jak na jedną porządną kawę z mlekiem. Moim zdaniem nie ma tam 200 ml. Mam kubek pewnie około 250-400 ml i mogłoby wychodzić więcej kawy. Nie mniej jednak smak nieporównywalny do kawy zalewanej wrzątkiem. No i największy komfort to brak jakichkolwiek fusów. Kawiarka z allegro za 20 zł daje radę.

  32. caffe pisze:

    kawa z kawiarki to jedna z najlepszych metod jej przyrządzania

  33. Ala pisze:

    Trafiłam tu zupełnie przypadkowo planując swój tegoroczny urlop na Wegrzech i pewnie zostanę na dłużej – super blog. Też lubię kawę z kawiarki. Ja mam z Ikei – sprawdza się doskonale – rączka się nie nagrzewa i nie cieknie przy nalewaniu. Kiedyś miałam taka aluminiową, kanciastą – trzeba było nalewać kawę nad zlewem a i raczka się nagrzewała. A co do kawy, to polecam sklep eTeakieta.pl – wybór wspaniałych kaw ogromny, ale najlepiej jest zadzwonić i porozmawiać z włascicielką. Potrafi dobrać kawę pod każdy gust.

  34. Ewelina pisze:

    Gdzie można kupić taką filiżankę do kawy?

  35. Krzysztof pisze:

    My znów wróciliśmy do kawiarki. Jakiś czas robiliśmy kawę w ekspresie przelewowym ale gdy tą samą kawę zaparzyłem w kawiarce i porównałem z przelewowym…to żeby starczyło dla mnie i żony, kupiłem wczoraj kawiarkę MOKA EXPRESS 9 fil BIALETTI 😉 W sam raz powinna wystarczyć na dwie kawy ;).

  36. a ja cały czas szukam kawiarki na indukcję, która nie kosztuje miliona monet, polecicie coś sprawdzonego?

    • Madame Edith pisze:

      Polecam Ci Bialetti na indukcję (mam model Moka Induction). Kupowałam ją we Włoszech, ale w Polsce też jest dostępna i kosztuje ok. 150 zł.

      • Asia pisze:

        Mam dla wszystkich dobtą wiadomość: rok temu we Włoszech kupiłam okrągłą płytkę, którą się kładzie na kuchence indukcyjnej. Wtedy można postawić na niej nieduży garnek nieprzeznaczony do indukcji. Teraz we Włoszech zauważyła, że stawiają też na tym kawiarkę 🙂

  37. Waldek pisze:

    Również do kawiarki Bialetti warto stosować niegazowaną wodę źródlaną jak najmniej zmineralizowaną (np. Primavera). Woda powtórnie gotowana pogarsza smak nie tylko herbaty zielonej (także bardzo ciekawy jest wpis o herbacie zielonej z Japonii), ale również kawy. Jako kawa jednorodna zaparzana w kawiarce Bialetti może przypaść do gustu brazylijska kawa Santos. Do niesłodzonej kawy zaparzonej także w kawiarce Bialetti udaną przekąską są daktyle (np. Mozafati, Medjool, Deglet Nour – to daktyle o różnych konsystencjach i smakach). Pozdrawiam.

  38. Waldek pisze:

    Prawdziwe włoskie espresso oczywiście jest najlepsze z ekspresu ciśnieniowego, ale zrobienie dzięki niemu espresso naprawdę bardzo dobrego to prawdziwa sztuka także i dla baristów 🙂 – espresso z różnych mieszanek kaw różnie się w nim robi. Zarówno do ekspresu ciśnieniowego, jak i do kawiarki można wykorzystać kawę Bazzara Doici Gran Cru. Kawami włoskimi także dostępnymi w Polsce, które sprawdzą się do kawiarek są: New York MOKA (wersja słabsza i mocniejsza), Pellini TOP MOKA, Vergnano MOKA. Z kawiarek ostatni mój nabytek kawiarka stalowa Bialetti Venus 4tz (wyprodukowana w Chinach) sprawdza się bardzo dobrze.

  39. Waldek pisze:

    Ciekawe jest pytanie, jaką kawę spośród tych najdroższych można zaparzyć w kawiarce – moim zdaniem do zaparzenia w kawiarce bardziej się nadaje kawa Esmeralda Geisha (Gesha) z Panamy niż słynniejsza od niej kawa Blue Mountain z Jamajki. Wymieniona kawa z Panamy wywodzi się od kawy z Etiopii (stąd nazwa Gesha), gdzie najprawdopodobniej kawa się narodziła. Podobieństw smakowych do kawy Esmeralda Geisha można się doszukiwać w etiopskiej kawie Yirgacheffe, której cena może być nie wyższa niż kawy Bazzara Doici Gran Cru z włoskiej palarni. Kawę Yirgacheffe, jako średnio albo ciemno paloną można również parzyć w kawiarce. Jeśli bezpośrednio przed spożyciem kawy espresso skosztujemy kawałek czekolady gorzkiej 100% (np. Pralus 100%), to niejedną kawę espresso, którą wcześniej ocenialiśmy jako gorzką po tym eksperymencie ocenimy, jako słodką :).

  40. Waldek pisze:

    Dzisiejsze techniki powodują, iż można śledzić zbiory kawy – do tego ten wątek został założony w okresie ich zbiorów :). Zbiór nadających się do kawiarki kaw Esmeralda Geisha z Panamy i Ethiopia Geisha Bebeka odbywa się w okresie grudzień-marzec. Jest moda na produkty mniej popularne – mniej popularną (ale nie we Włoszech Południowych) mieszanką kawy z włoskiej palarni nadającą się również do parzenia w kawiarce jest kawa Passalacqua Harem. W kawiarce zaparzona kawa tuż po jej zbiorach, to prawdziwy rarytas. Niedługo po marcowych zbiorach kawy zbiory pierwszych w sezonie zielonych herbat – wzorem kaw parzonych tuż po zbiorach są one bardzo pyszne. Cóż, przez cały rok jedne zbiory się kończą (niektóre się pokrywają – np. dwa końcowe miesiące zbiorów kawy Ethiopia Geisha Bebeka, to także zbiory pysznych mandarynek Orri w Izraelu), a inne się zaczynają, czego odzwierciedlenie jest w sklepach.

  41. nie koneser kawy pisze:

    Ciekawa jest karaibska kawa Kuba Turquino, w której można wyczuć tytoń (charakterystyczne kubańskie cygara) – wzorem wielu innych kaw jest ona z polskiej palarni – z tą kawą bardzo ładnie komponuje się czekolada z ziaren Criollo (zebranych za Wyspie Java), w której to czekoladzie również można wyczuć tytoń. Także podeszła mi pod gust kawa z YirgaCheffe z ziaren Arabica odmiany Heirloom. Inne różnie wyglądające i różnie smakujące odmiany owoców kawy Arabica, to: Typica (z tej odmiany może być słynna karaibska kawa Blue Mountain – Typica być może właśnie najlepiej się udaje na Jamajce w strefie Gór Błękitnych), Catuai, Caturra, Bourbon, Yellow Bourbon, Red Bourbon, Villa Sarchi, Pacas, Maragogype, Pacamara Gigante (jak nazwa wskazuje, to krzyżówka odmiany Pacas i Maragogype, która duże rozmiary ziaren odziedziczyła po odmianie Maragogype). Z palarni kawy Gardelli (shop.gardellicoffee.com) są kawy SPECIALITY z notą kiperów kawowych (niektóre z tych kaw są dostępne bezpośrednio w Polsce).

  42. meandry kawy pisze:

    Kawy Qualita Oro oraz Illy, o których mowa w komentarzach tego wątku osiągnęły wysokie noty na serwisie http://www.coffeereview.com. Moim zdaniem na co najmniej nie niższą notę zasługuje kawa Pellini Top Moka. Bardzo często pojawia się pytanie, czy kawa najdroższa jest najlepsza – kawa Hawajska Kona Bourbon Pointu (Laurina) z bardzo wysoką notą na powyższym serwisie osiąga cenę 900zł/kg (moim zdaniem jest mało prawdopodobne, aby kawa Laurina z Wyspy Reunion kosztująca 1600zł/kg była lepsza od tej z hawajskiego dystryktu Kona). Na wspomnianym serwisie zaskakują bardzo wysokie noty kawy Kenia AA (być może z Arabica SL28 i z Arabica SL34 – według serwisu scaa.org/index.php?goto=&page=resources&d=a-botanists-guide-to-specialty-coffee te kawy pochodzą od odmiany Arabica Bourbon – na tej stronie bardzo ciekawa grafika obrazująca odmiany kawy Arabica, choć nie wszystkie). Myślę, iż można być zadowolonym z kawy Arabica Bourbon Rwanda zaparzonej w kawiarce. Przedwczoraj minął tłusty czwartek – w tym dniu szczególną popularnością cieszą się pączki i faworki (chruściki) – w moim przypadku w tym dniu obok owych wypieków wystąpiły również następujące owoce: zaparzona kawa Pellini Top Moka, jabłka Gala Must (także w kompocie wespół z gruszką Konferencja i goździkami oraz suszonymi figami – suszone figi powodują, iż kompot pomimo, że niesłodzony cukrem jest słodki) i Royal Gala z polskiej plantacji, moje ulubione gruszki Komisówka ( w wersji Sweet Sensation 🙂 ).

  43. Waldek pisze:

    Kawą także przetrawioną, ale przez słonie jest Black Ivory Coffee będąca również bardzo drogą kawą (być może jej produkcja jest niższa w porównaniu z kawą Kopi Luwak i w porównaniu z nią być może taniej jej się nie kupi). Myślę, iż ciekawszą alternatywą dla bardzo drogich także tego typu kaw i zupełnie inaczej się kojarzacą w porównaniu z Kopi Luwak i Black Ivory Coffee jest tuż po pierwszych zbiorach zielona herbata np. hhińska An Ji Bai Cha (nawet 200zł i więcej za 100g) – na 150 ml wody potrzeba 3g tej herbaty (można ją zaparzać dwukrotnie). Taka herbata, to bardzo przyjemny wiosenny akcent. Jeśli brać pod uwagę kawę i herbatę, to rekord cenowy należy zdecydowanie do herbaty – niejedna herbata cenowo przewyższa Kopi Luwak czy Black Ivory Coffee.

  44. Karolina pisze:

    Mam identyczny model kawiarki. Przy robieniu kawy zostaje mi od 2/3 do połowy wody w zbiorniczku, coś jest nie tak 🙁 Może wiesz co może być przyczyną? Ile zostaje Ci wody w dolnym zbiorniczku po zaparzeniu?

    • Madame Edith pisze:

      Karolino, w dolnym zbiorniku nie zostaje mi prawie nic. Wydaje mi się, że zbyt szybko kończysz proces parzenia i woda nie ma czasu, by osiągnąć odpowiednią temperaturę i ciśnienie, by wydostać się w postaci kawy w górnym zbiorniku.

  45. Marek pisze:

    Częsty błąd to nie ubicie kawy. Kawę w kawiarce NALEŻY ubić! Najlepiej oczywiście tamperą. Ubita kawa stawia większy opór parze, co zwiększa ciśnienie i para może wydobyć większy bukiet i smaków i zapachóe. Spróbujcie i oceńcie.

  46. Adrian pisze:

    Jaka kawa jest smaczniejsza? z ekspresu przelewowego czy kawiarki?

    • Madame Edith pisze:

      Adrianie, to kwestia bardzo indywidualna, bo każdemu smakuje co innego. Jedno jest pewne: patrząc tę samą kawę w tych dwóch urządzeniach uzyskasz zupełnie inny efekt. Osobiście lubię zarówno kawę przelewową, jak i tę z kawiarki.

  47. Patrycja pisze:

    Nie lubię kawy rozpuszczalnej ani przelewowej, jedyną akceptowalną dla mnie jest kawa z ekspresu, ale ze względu na przeprowadzkę i czasowy brak możliwości zakupienia takiego sprzętu zdecydowałam się na zakup kawiarki. Jestem zauroczona tym urządzeniem! Kawa z kawiarki jest o niebo lepsza niż jakakolwiek inna! W ostatnich miesiącach piłam kawę z ekspresu na tabletki i ciężko było mi uzyskać kawę o głębokim smaku, więc w porównaniu do kawiarki to tamta kawa była słaba. Moim zdaniem jedyna konkurencja dla niej to kawa z włoskich kawiarni 🙂 Planowaliśmy z mężem zakup dobrego ekspresu ciśnieniowego, ale obecnie zastanawiamy się nad kupnem większej ilości kawiarek, bo jesteśmy zachwyceni smakiem takiej kawy. Jeśli chodzi o kawę do kawiarki to bardzo polecam Lavazza Crema e Gusto 🙂

  48. Danka pisze:

    Super wpis. Dzięki temu mogliśmy spróbować kawy z kawiarki podczas pobytu we Włoszech. W kuchni zobaczyłam kawiarkę, szybko nura w necik i od razu takie dobre rady. Dziękuję 🙂 Tak mi się spodobało, że od razu kupiłam na pamiątkę Bialetti. I tu wielkie rozczarowanie – przecieka. A chińska, kupiona dodoatkowo za grosze, jest super.

    • Zofia pisze:

      Kawy rozpuszczalnej i po amerykańsku żaden porządny kawiarz się nie napije. Namówcie na nie jakiegoś Włocha! Ja mam w domu ekspres ciśnieniowy, przelewowy, wietnamską zaparzaczkę, ręczną turystyczną z ciśnieniem, aeropress, dwie kawiarki, ekspres na saszetki (kapsułki są nieekologiczne) itd. Wszystkie mają swoje zalety i wady. Przez ostatnie dwa lata robiłam prawie tylko aeropressem, ale teraz wróciłam do kawiarki i dlatego tu zajrzałam. Nie znalazłam dobrej kawy wypalanej w Polsce, niemieckie też mi nie smakują (Niemcy lubią bardzo kwaśne kawy), nikt tak nie zrobi dobrej kawy jak barista w najmniejszej dziurze we Włoszech. Ja piję Goppiona, czasem Pellini, jak muszę. Illy w barach poza Wlochami jest oszukiwana dodają inne kawy, tańsze i to w smaku od razu czuć. Kiedyś w Budapeszcie zrobiłam awanturę, oferowali Illy, a to nie było w 100% Illy. Unikam picia kawy na Węgrzech. Nie dodaję żadnych perfum, kawa musi smakować jak kawa. Mam nadzieję, że ktoś moje dziwactwa zrozumie i tego kogoś serdecznie pozdrawiam.
      Mogę wam przekazać radę Włocha: cukier, w małej ilości, jak musicie z cukrem – dodawajcie na dno filiżanki, a potem lejcie kawę. Wtedy cukier nie zabije dobrej goryczy a tylko złą.

  49. simona pisze:

    Zakupiłam kawiarkę na 6 filiżanek . Chciałabym sobie zrobić kawę tylko dla siebie a w opisach pisze że trzeba sitko zapełnić zmieloną kawą . Czy można wsypać w moim przypadku tylko 2 łyżeczki kawy ?

    • Madame Edith pisze:

      Sitko faktycznie powinno być wypełnione kawą po sam brzeg, bo inaczej kawa się w nim „rozpryśnie” i nie wytworzy się odpowiednie ciśnienie.

  50. Marek pisze:

    Jak odpowiednio się kawe ubije – nie rozpryśnie się. Zabierze natomiast ze soba dodatkowy aromat wytworzony i zawarty w wolnej przestrzeni.

  51. aszmala pisze:

    Ja o nagrzewajacej sie rączce u mnie coś takiego nie istnieje wlewam zimna wode stawiam na gaz i sie gotuje chwila moment i za raczke mozna bez problemu złapać a kawa o niebo lepsza od wszystkich innych tylko jeszcze z dodatkami nie próbowałam i nie ma problemu z ciśnieniem czy wsypię mniej czy wiecej kawy, może wszystko zależy od modelu? ?

    • Madame Edith pisze:

      Być może. Dlatego u mnie lepiej sprawdza się nalewanie wrzątku do kawiarki, bo inaczej trudno ją potem wziąć w rękę i trzeba się ratować ręcznikami itd.

  52. Adrian pisze:

    Czyli aby wypić kawę z kawiarki w ilości „jedna szklanka” potrzebuję kawiarki 250ml lub 300ml tak?

    • Madame Edith pisze:

      Tak, ale kawa z kawiarni to nie to samo co kawa z ekspresu przelewowego czy chemexa.

      • Adrian pisze:

        Nie to samo? tzn? pić jej mniej niż zwykłej czy jak? no i drugie pytanie, czy zawsze muszę wsypać max kawy ile mieści pojemnik kawiarki czy można mniej?

        • Madame Edith pisze:

          Kawa z kawiarki jest bardzo mocna. Pije się jej na objętość w zasadzie tyle co 1-2 espresso. Poleca się sypać tyle ile mieści się w danym pojemniku dla najlepszego rezultatu, więc jeśli pijesz 2-3 porcje, to najlepiej kupić kawiarkę właśnie na 2-3 porcje – będą to mniej więcej 2 małe filiżanki.

  53. Adrian pisze:

    Hmm, kiedyś piłem parzoną z trzech czubatych łyżeczek (szklanka 250ml), jak to się ma do mocy kawy z kawiarki? ta z kawiarki mocniejsza? no i jak to jest z kawą mieloną (taka tradycyjną)? faktycznie będzie przepalona i gorzka, bo zbyt drobno zmielona?

  54. Jo pisze:

    Super post, dzięki niemu właśnie nastawiłam moją kawiarkę, której nie używałam od bardzo długiego czasu 🙂 Całusy, Asia

  55. Raf pisze:

    W domu używam ekspresu automatycznego a nie dawno kupiłem dodatkowo kawiarkę Bialetti bo chciałem mieć alternatywę dla ekspresu na wyjazdach. Super sprawa, kawa wychodzi smaczna jeśli się postaramy bo czasem wychodzi taka sobie jak z ekspresu przelewowego ale to kwestia doboru kawy i wprawy 🙂 od wczoraj mam w pracy kawiarkę elektryczną ze stali, odkąd mam ekspres i kawiarki, kawa po turecku smakuje obrzydliwie 😉

  56. Justyna pisze:

    Dzień dobry!
    Mam problem, kupiłam kawiarkę w TKMaxx, taką stalową, zwykłą, na 6 esspresso. Problem jest taki, że po parzeniu zostaje w dolnej części płyn, a z kawy z górnej części wychodzi ledwo 4 esspresso. nie wiem czy to wina zakrótkiej rurki od lejka, tego, że jest ona za bardzo zaokrąglona i otworek jest za mały, czy kawiarka jest nie szczelna. Z innymi kawiarkami nie miałam takich problemów. Reklamować?

    • Madame Edith pisze:

      W mojej kawiarce też zostaje trochę wody w dolnym zbiorniczku po zaparzeniu – no normalne. Druga rzecz, to kwestia definicji porcji. Może po prostu producent zdefiniował ją jako mniejszą kawę, niż oczekujesz? Sprawdź czy nie było podanej informacji na opakowaniu lub w instrukcji. Warto pamiętać też, by do kawiarki używać odpowiednio zmielonej kawy – to też ma wpływ na proces parzenia i ilość kawy, jaką uzyskasz.

  57. Jaco pisze:

    Moja kawiarka kosztowała 17 zł w dużym markecie. Kupiłem ją ze względu na materiał z którego jest wykonana. Zarówno zbiornik na wodę, lejek na kawę jak i naczynie na zaparzoną już kawę są wykonane z aluminium. Jedynie płaskie sitko wykonano ze stali nierdzewnej kwasoodpornej (AISI 304). Dodatkowo jest uszczelka z kauczuku nitrylowego. Sama rączka wykonana jest z polietylenu wysokiej gęstości (PE-HD). Po rozpoczęciu bulgotania zestawiam ją z palnika gazowego i dno zbiornika umieszczam w chłodnej wodzie (na ok 3-4 cm). Powoduje to ustanie bulgotania, co z kolei paradoksalnie (zimna woda) powoduje łagodny wzrost ciśnienia. Kawa zamiast wychlapywać wypływa jednolitym strumieniem co przyśpiesza proces napełniania górnego zbiornika kawowym ekstraktem. Później już tylko gorące spienione mleko w proporcjach 1:1 i cukier trzcinowy wg. uznania. Absolutnie nie zgodzę się że za każdym razem smakuje inaczej.

  58. Dawid pisze:

    A ja chyba nie potrafię, albo nie spodziewałem się takiego smaku kawy. Bardzo mocna, gęsta i „gorzka”? Co robię źle? Robię wszystko wg wskazówek. Kawa wypływa z rurki bardzo powoli.

  59. Malwa pisze:

    Jak się cieszę, że tu trafiłam! W końcu udało mi się zaparzyć prawidłowo kawę, konkretne wskazówki (nie wiedziałam, że trzeba na małym ogniu..) i ZAWSZE czekałam, aż kawa przestanie bulgotać, czyli stąd była przepalona.. Bardzo dobry artykuł – dzięki! 🙂

  60. Pati pisze:

    Dziękuję za dobry, rzeczowy wpis! Dopiero zaczynam swoją przygodę z kawiarką i znalazłam tu wiele potrzebnych mi informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Jak parzyć kawę w kawiarce?

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram