fbpx

Kokosowy pudding chia

11 sierpnia 2014
kokosowy pudding chia

Kokosowy pudding chia to moje niedawne odkrycie. Od pewnego czasu sporo eksperymentuję w swojej kuchni ze zdrowymi składnikami jak komosa ryżowa, amarantus, czy jagody goji. Kiedy na wielu zagranicznych blogach zaczęły pojawiać się przepisy na puddingi z nasionami chia od razu pobiegłam na ryneczek do pani, u której kupuję orzechy i inne “pestki”.

Zapytałam nieśmiało czy ma owe ziarna. Ku mojemu zaskoczeniu miała i wcale nie była zdziwiona moim pytaniem (kupiłam małą paczkę 150 g za 11 zł – taka porcja starcza na kilka porcji). Zadowolona z takiego obrotu sprawy wróciłam do domu i zaczęłam eksperymentować. Do tej pory próbowałam przepisów z mlekiem krowim, sojowym i rozmaitymi “słodzidłami”, ale jak dotąd niezrównany w smaku jest pudding chia z kokosem. To zdecydowanie mój numer 1!

Pudding doskonale sprawdzi się na letnie śniadanie, dostarczy Wam mnóstwo witamin i mikroelementów. I co najważniejsze: długi czas nie będziecie po nim głodni.

Kokosowy pudding chia – składniki:

/na 2 porcje, wg przepisu z The Healthy Foodie/

  • 1/4 szklanki wiórków kokosowych + odrobina do podania
  • 1/4 szklanki nasion chia (szałwii hiszpańskiej)*
  • 3/4 szklanki mleka kokosowego (zwykłego, a nie odtłuszczonego)
  • 1/2 szklanki wody kokosowej**
  • 1 łyżeczka pasty z ziaren wanilii lub ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli
  • świeże owoce wg uznania (u mnie: borówka, ananas, żółty melon)
  • opcjonalnie: syrop klonowy lub miód do posłodzenia

* Kupicie je przez internet, na bazarkach, a także w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Ceny oscylują od 50 do 100 zł/kg, więc trzeba dokładnie porównywać oferty.

** Do kupienia w każdym, nawet niewielkim samie, na stoisku z napojami szukajcie butelki z przezroczystym, lekko mętnym płynem z napisem “coco” – koszt butelki 0,5 l to 4-6 zł.

Kokosowy pudding chia – przepis:

W sporym słoiku mieszamy z sobą wszystkie składniki z wyjątkiem owoców.

Odstawiamy na minimum 2 godziny do lodówki, a najlepiej na całą noc.

Kokosowy pudding chia – podanie:

Przed wyłożeniem do miseczek próbujemy pudding – wg uznania możecie go nieco dosłodzić lub zdać się na cukier zawarty w owocach.
Połowę puddingu wykładamy do dwóch naczynek. Posypujemy umytymi borówkami.

Na wierzch wykładamy resztę kokosowej masy.

Dekorujemy owocami i wiórkami. Podajemy od razu.

kokosowy pudding chia

 

kokosowy pudding chia

Nasiona chia są bogate w kwasy tłuszczowe omega-3, zawierają 20% białka, 34% tłuszczu, 25% błonnika pokarmowego i sporo przeciwutleniaczy. Nie zawierają glutenu.
Są tradycyjnie spożywane w Meksyku, a także innych krajach Ameryki Południowej oraz na południu USA. Do Europy trafiły stosunkowo niedawno i dopiero zdobywają u nas popularność.

kokosowy pudding chia

Mam nadzieję, że zdrowe przepisy śniadaniowe (choć nie tylko) z mniej znanymi w Polsce składnikami przypadną Wam do gustu. Mam w planach zamieszczać je regularnie.

Do kolejnego przeczytania,
E.

kokosowy pudding chia
Podobne wpisy

Komentarze

26 odpowiedzi na “Kokosowy pudding chia”

  1. Halszka pisze:

    Witam Madziu☺Chcę zrobić ten pudding,ale mam problem z tą wodą kokosową,czym mogę ją zastąpić?Pozdrawiam wiosennie?

    • Madame Edith pisze:

      Wodę kokosową można zastąpić aloesową. Nie polecam innych zamienników. Na zwykłej mineralnej pudding jest bez smaku.

  2. wow, wygląda mega smakowicie. koniecznie muszę spróbować 😉

  3. Hania-Kasia pisze:

    Bardzo fajna propozycja. Ostatnio też mam fazę zainteresowania zdrowymi produktami. Kupiłam jakiś czas temu nasionka chia, ale jeszcze nie za wiele z nimi eksperymentowałam. Chętnie wypróbuję Twój przepis.Pozdrawiam!

  4. Zrobiłam wczoraj późnym wieczorem i zjadłam na śniadanie – niestety nie miałam ananasa, a tylko borówki. Jest pyszne, sycące bardzo mocno i absolutnie kokosowe;) owoce jednak konieczne, bo sam kokos zbyt monotonny. Będę z pewnością często korzystać z tego przepisu, tym bardziej, że mam 1kg ziarenek w domu… czy pojawią się kolejne przepisy z chia w roli głównej?

  5. Mobilny pisze:

    Wygląda apetycznie :). Chyba najbardziej z tego wszystkiego uwielbiam borówki :).

  6. Potwierdzam, chia jest rewelacyjna! Muszę przyznać że wszystko zaczęło się od babki płosznik o której dowiedziałam się od Ciebie przy okazji chleba bez mąki. Od tego czasu ziarenka różnej maści poszły w ruch. Żyłam w całkowitej nieświadomości że tyle tego jest, a jeszcze więcej dobrego robią dla organizmu. Odkrywam nowe horyzonty hehe. ściskam mocno!

  7. Anonimowy pisze:

    Tylko dodam że pudding w anglojęzycznym świecie to pojęcie szersze i oznacza deser jako coś słodkiego "potem":-) a Madame gratuluję świetnych wpisów i bajecznego gotowania E

    • Madame Edith pisze:

      Dziękuję!
      Też mi właśnie dziś przyszło do głowy, że nawet w naszych sklepach są tzw. "puddingi" waniliowe i czekoladowe – stoją w lodówkach koło deserów oraz jogurtów 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  8. super sprawa ten pudding – koniecznie spróbuję!

  9. Asia W pisze:

    fajny przepis Madziu 🙂 Mam pytanko gdzie w Polsce znajdę takie nasionka?

    • Madame Edith pisze:

      Asiu,
      najłatwiej jest je zdobyć przez internet, choć sama kupuję na bazarku, bo są w dobrej cenie – 11 zł za 150 g. Są także dostępne w sklepach ze zdrową żywnością. Ceny oscylują od 50 do 100 zł/kg, więc trzeba dokładnie porównywać oferty.

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

    • U mnie nasionka na bazarku można kupić za 9,00 zł za 150g. Znalazłam też mielone – kosztują drożej ale jest ich więcej. Pozdrawiam.

    • Madame Edith pisze:

      Szkatułko,
      to bardzo dobra cena. Z mielonymi się jeszcze nie zetknęłam – wydaje mi się, że jako dodatek np. do jogurtu mogą być lepsze, ale do puddingu sugeruję używać całych nasionek.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  10. Angie pisze:

    Jeszcze nigdy nie jadłam tych nasion, bardzo mnie ciekawią, bo wyglądają pięknie; ))

  11. Martha pisze:

    Wow, ten pudding wygląda obłędnie! 😉
    Świetny przepis!

  12. To musi być pyszne Madame i bardzo zdrowe. Gratuluję pomysłu. Mam jednak uwagę co do nazwy. Zawsze mi się wydawało, że pudding to potrawa poddawana obróbce cieplnej (pieczona, gotowana lub przygotowywana na parze) Ty zastosowałaś chłodzenie … czy to na pewno pudding? Przepraszam za dociekliwość, ale pierwszy raz spotykam się z chłodzonym puddingiem i stąd moje zdziwienie, nie uszczypliwość 🙂 Serdecznie pozdrawiam, Szkat

    • Madame Edith pisze:

      Szkatułko,
      Nic nie szkodzi 😉
      Nazwę dania przetłumaczyłam na polski, bo w oryginale (na blogu The Gealthy Foodie, a także na innych stranach) brzmi po prostu "coconut chia pudding". Chciałam zachować po prostu zbieżność nazw 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • Cieszę się, że się nie gniewasz, ale czy masz jakieś zdanie w temacie przygotowywania puddingu? Jak to z nim na prawdę jest? Czy taka forma również jest dopuszczalna (na zimno)?
      Jak pisałam przepis super. Zrobię sobie taki pudding 🙂 z pewnością.
      Czepiam się może tego puddingu ale uczę się gotować i chciałabym postępować zgodnie zs sztuką kulinarną – oczywiście wszelkie wariacje dopuszczalne – a jakże 🙂 Tylko chciałaby wiedzieć jak jest w klasyce … aby nie palnąć kiedyś jakiegoś głupstwa 🙂 Jeszcze raz dzięki. Szkat

    • Madame Edith pisze:

      Klasyczny pudding to oczywiście ten pieczony, zarówno w wersji na słodko, jak i rybą, czy mięsem. W tym konkretnym przypadku, to wydaje mi się, że autorka (czy autorzy) mieli na myśli rodzaj konsystencji, jaki się uzyskuje. W każdym razie przepis polecam, bo jest bardzo smaczny i zdrowy, a także ekspresowy w porównaniu do klasycznego puddingu 🙂

    • Tak i to chyba wyjaśnia całą sprawę z puddingiem w tej smakowitej wersji Madame 🙂 Dziękuję za cierpliwość.
      Pozdrawiam, Szkat

    • Anonimowy pisze:

      Anglicy używają słowa 'pudding' w mowie potocznej do określenia każdego rodzaju deseru. 🙂

      Cheers,
      Edyta

  13. Aurora pisze:

    No no :)) też muszę przeprowadzić taki eksperyment 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Kokosowy pudding chia

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram