Naleśniki austriackie

21 lutego 2013
naleśniki

Dzisiejszy przepis pochodzi z książki „The New Sacher Cookbook” będącej zbiorem najlepszych przepisów z wiedeńskiego Hotelu Sacher, o którym już pisałam w poście „Café Sacher„. W najbliższej przyszłości mam ambicję, by wykorzystać z niej przepis na prawie oryginalny Sachertorte. Prawie, bo jak napisali autorzy, oryginalny przepis jest ściśle strzeżoną tajemnicą i trzymany jest w sejfie, przez co ma do niego dostęp wąskie grono wybranych pracowników cukierni.

the new sacher cookbook

Naleśniki Sachera są niezwykłe. Gwarantuję Wam, że takich jeszcze nie jedliście (no chyba, że podczas wizyty w Wiedniu). To według mnie taka słodka wersja blinów, bo tak jak bliny, te naleśniki są niesamowicie dostojne i dosłownie powalają smakiem. Dzieje się tak za sprawą dodatków: skórki z cytryny i esencji waniliowej. Prawdziwa uczta. Aż wstyd się przyznać, ale od razu zjadłam dwie porcje, czyli osiem sztuk 🙂

Składniki (na około 17 naleśników o średnicy 6-7 cm):

  • 20 g masła (rozpuszczonego)
  • 15 g drożdży
  • 20 g cukru
  • 180 ml mleka (ciepłego)
  • 130 g mąki
  • 2 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej lub 1 laska wanilii
  • starta skórka z połowy cytryny
  • szczypta soli
Do smażenia:
  • łyżka masła i trochę oleju

Do podania:

  • cukier puder
  • powidła węgierkowe / śliwkowa konfitura

Naleśniki Sachera – przygotowanie:

Mleko nieco podgrzewamy – tak do około 40 stopni C. Wsypujemy do niego sól, cukier i kawałki drożdży. Mieszamy aż drożdże się rozpuszczą.

 Do miski przesiewamy mąkę.

 Dokładnie mieszamy do uzyskania jednorodnej masy.

 Wbijamy żółtka i dodajemy  roztopione masło, esencję waniliową oraz skórkę z cytryny.

 Wymieszane ciasto odstawiamy na 1 godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia (pod przykryciem).

 Po tym czasie ubijamy jajka na sztywną pianę i dodajemy do ciasta. Mieszamy i zaczynamy smażenie!

Naleśniki w książce noszą nazwę „Bohemian Plum Jam Liwanzen”. Liwanzen określa rozmiar naleśników i rodzaj patelni. Te naleśniki według receptury z Hotelu Sacher powinny mieć około 6-7 cm średnicy i być smażone na patelni z czterema okrągłymi zagłębieniami – nie dysponuję taką, więc starałam się formować naleśniki za pomocą łyżki, bo nie miałam tym razem ochoty na zabawę z obręczami.

Naleśniki Sachera – podanie:

Naleśniki serwujemy posypane cukrem pudrem, z dużą porcją śliwkowej konfitury lub węgierkowych powideł. Smakują wybornie i myślę, że ze względu na trochę dłuższy czas przygotowania warto je wypróbować w weekend, kiedy czasu na śniadanie jest zdecydowanie więcej.

Życzę Wam smacznego,
E.

P.S.
Przepis naturalnie dedykuję J., który jest sprawcą całego zamieszania z powyższą książką i kuchnią austriacką tak w ogóle…

naleśniki
Podobne wpisy

Komentarze

29 odpowiedzi na “Naleśniki austriackie”

  1. Wcale się nie dziwię, że od razu zjadłaś 8 naleśników, bo ja bym prawdopodobnie zrobiła tak samo. Wyglądają bardzo dobrze i z chęcią ich spróbuję przy następnej okazji, jak będę smażyć naleśniki, a ostatnio coraz częściej mi się to zdarza 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie, Asia

  2. whiness pisze:

    Ja też nie poprzestałabym chyba na trzech 🙂 Wyglądają przepysznie!

  3. Kamila pisze:

    Kuszące! Zrobię, dziękuję za przepis! Pozdrawiam

  4. Zielaczek pisze:

    Cudne śniadanko :). Muszą być pyszne.
    Pozdrawiam 🙂

  5. Karmel-itka. pisze:

    sposób na naleśniki idealne!
    przydatny post :]

  6. Anonimowy pisze:

    Madame Edith! J. dziekuje za wpis 🙂 Jak bede dzis wracal z pracy i przechodzil obok Sachera, to zerkne czy maja je w karcie w Cafe Sacher, bo chetnie bym skosztowal, wygladaja tak smakowicie!

  7. AnnaA-G pisze:

    też chciałabym zjeść takie śniadanko:) a bliny bardzo lubię. Jadłam je w Wilnie na wyprawie.

  8. Antenka pisze:

    piękne, delikatne, z pewnością pyszne:D

  9. bielinka pisze:

    Pysznie wyglądają 🙂 muszę wypróbować.

  10. Kamciss pisze:

    Wyglądają bardzo delikatnie, z pewnością wypróbuję przepis 🙂

  11. Ajka pisze:

    Wyglądają pieknie i bardzo delikatnie. Chociaż aktualnie wszystko co "austriackie" źle mi się kojarzy, ale mam nadzieję, że szybko to minie 😉

  12. Kasia Cukier pisze:

    smakowicie wyglądają 😉 nie jadłam takich nigdy 🙂

  13. Maggie pisze:

    Nawet wygladaja tak elegancko, ze az trudno nazwac je po prostu nalesnikami…

  14. Roz Airad pisze:

    wyglądają bajecznie ;D

  15. Takich naleśniczków na drożdżach jeszcze nie robiłam. Wypróbuje przepis na pewno:)

  16. grazyna pisze:

    Piękne i pyszne 🙂

  17. asieja pisze:

    lubię to co pyszne u Ciebie znajduję

  18. Dominika pisze:

    Dzisiaj robiłam na śniadanie-są OBŁĘDNE!!! z pewnością będą częstym moim śniadaniowym gościem. Polecam każdemu :))

  19. Krecia pisze:

    idę robić śniadanie;) wygląda to obłędnie, więc nie ma co zwlekać:-) Dziękuję za przepis, mam wrażenie, że wszystko co austriackie smakuje wybornie, czekam więc na kolejne perełki:) Pozdrawiam!!!!

  20. Krecia pisze:

    Powiem krótko:rewelacja:)

  21. Caayenne pisze:

    Mi coś nie wyrosło to ciasto. Chyba przez to że roztopione masło wlałam za ciepłe. Powinno bardziej przestygnąć. Ale i tak wyszły puszyste i pyszne 😉

  22. Natalia pisze:

    czy drożdże mokre można zastąpić suchymi?
    pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Natalio,
      Oczywiście 🙂 Użyj ich wg przelicznika: 7g suchych to ok 25 g świeżych, więc dodaj nieco ponad połowę opakowania (jeśli masz oczywiście standardowe 7-gramowe).

      Z pozdrowieniami,
      E.

  23. Anonimowy pisze:

    Zrobie dzis na drugie sniadanie 😉

  24. Anonimowy pisze:

    Placuszki przepyszne, dzisiaj zagościły na moim stole. Bardzo mi się podoba Edith, że na twoim portalu jest pokazane co po kolei i jak robisz. Super 🙂
    Edi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Naleśniki austriackie

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram