Oponki serowe to zupełnie inna wersja klasycznych pączków z dziurką. Są mniej tłuste, ale przy tym mają inną strukturę – są odrobinę bardziej zbite i jednocześnie bardzo wilgotne. To wszystko zasługa sera oraz śmietany, dzięki którym oponki serowe smakują nawet i dwa dni po usmażeniu. Wystarczy je oprószyć cukrem pudrem lub zanurzyć w cukrze gronowym, który pięknie mieni się na ich powierzchni. Oponki w tej wersji są bardzo proste w przygotowaniu. To zdecydowanie jeden z najszybszych przepisów na Tłusty Czwartek. Swoje zrobiłam w pół godziny.
Oponki serowe – składniki:
/na 14 sztuk/
- 300 g mąki pszennej (lub trochę więcej w zależności od rodzaju twarogu)
- 1,5 łyżeczki sody
- 300 g twarogu (użyłam mielonego, może być w kostce lub nawet mascarpone)
- 75 g cukru
- 2 żółtka (z wiejskich jajek w rozmiarze XL – jeśli używacie sklepowych M, wówczas najlepiej wziąć 3)
- 100 g śmietany 12% lub 18%
- 2 łyżki spirytusu (pół kieliszka)
- cukier puder / cukier gronowy do dekoracji
Dodatkowo:
- tłuszcz do smażenia (u mnie olej rzepakowy)
- cukier puder i drobny cukier trzcinowy (tzw. golden caster sugar) do posypania
Oponki serowe – przepis:
W zależności od tego jaki rodzaj sera używamy, należy: ser w kostce rozdrobić widelcem lub przecisnąć przez praskę jak do ziemniaków.
W mikserze wymieszać mąkę z sodą i cukrem. Dodać ser, spirytus, żółtka i śmietanę. Wymieszać. Powoli dosypywać mąkę – tyle, by ciasto miało odpowiednią konsystencję – nie może być zbyt klejące. Powinno dać się rozwałkować i być na tyle sztywne, by wycinać z niego krążki.
Stolnicę podsypujemy mąką. Rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 1 cm (w razie potrzeby ciasto oprószamy z wierzchu mąką). Wycinamy kółka (u mnie o średnicy ok. 9 cm). W środku robimy małą dziurkę. Dla wygody każdy krążek układam na małym kawałku papieru do pieczenia, dzięki czemu łatwiej mi jest je wrzucać na gorący tłuszcz.
Smażymy na głębokiej patelni – powinno być na niej co najmniej 3 cm tłuszczu, by pączki swobodnie pływały. Smażymy partiami po 2-3 – nie powinno wykładać się więcej na raz (nawet jeśli się mieszczą), bo tak duża ilość ciasta obniży temperaturę oleju i chwilę zajmie zanim oponki zaczną się smażyć w odpowiedniej temperaturze. Smażymy najpierw z jednej, z potem z drugiej strony przez ok. 1 minutę z każdej strony – powinny ładnie wyrosnąć i się zarumienić.
Po zdjęciu z patelni odkładamy je na deskę lub talerz wyłożony papierowymi ręcznikami.
Oponki serowe – podanie:
Osobiście najbardziej lubię oponiki oprószone cukrem pudrem lub obsypane drobnym cukrem trzcinowym.
Jeśli zostaną Wam na kolejny dzień trzymajcie je w lodówce w szczelnie zamkniętym pojemniku. Na pół godziny przed konsumpcją wyjmijcie je na wierzch, by się ogrzały. Przed podaniem posypcie cukrem.
Smacznego!
E.
Podobne wpisy
Komentarze
29 odpowiedzi na “Oponki serowe”
Dodaj komentarz
Oponki serowe
Czas przygotwania:
A czy można, zamiast smażyć na patelni, włożyć te oponki do piekarnika?
Oczywiście, można. Ale wtedy wyjdą takie bardziej bułeczki-bajgle, a nie oponki.
Czy może ktoś wyjaśnić sens dolewania spirytusu do ciasta?
Pozdrawiam
Oponki nie chłoną dzięki temu tłuszczu podczas smażenia.
Tak się zaczytałam, że spaliłam wiórki kokosowe?
Wykorzystałam ten przepis na tłusty czwartek, oponki wyszły super choć następnym razem dodam trochę więcej cukru. Dziękuję za przepis, to były moje pierwsze oponki i od razu sukces 🙂 Dodam, że oponki dobrze się przechowują i są pyszne (może nawet lepsze) na drugi dzień.
Czy zamiast oponek mogę z tego przepisu zrobić malutkie pączusie serowe? 🙂
Jasne!
Super,właśnie zrobiłam,pyszotka
Zaraz zabieram się za faworki,moje ulubione ?
Gdyby ktoś był ciekaw – ze spirytusem w ilości 100ml też wychodzą… tylko w wersji dla dorosłych. Pomylił mi się spirytus ze śmietaną 🙂
Haha 😀
Wczoraj zrobiłam oponki są pyszne najlepiej smakują od razu po usmażeniu, ale dzisiaj też są dobre.
Witam mam pytanie, jaką śmietanę mam użyć czy ma być kwaśna, bo widzę,że w Twojej misce jest gęsta, a nie lejąca słodka.
Zwykła kwaśna 12% lub 18% – jak podane w składnikach 🙂
Moj smak dziecinstwa. I nie tylko podczas karnawalu.
Dosyc czesto pojawialy sie na kuchennym stole.
Akurat jutro u nas?. Wprawdzie przepis ździebko inny, ale myślę, że niebiański smak podobny. A na marginesie – inspirujący, zmysły ubogacajacy blog. Gratuluję
Dziękuję! <3
witamUwielbiam wszystkie ctiasa z serem w roli głf3wnej, dzisiaj zastanawiałam się czy zrobić oponki z serem ale zafascynował mnie ten przepis .Zabieram się do pracy. Przyznam ,że dopiero od niedawna znalazłam ten blog i bardzo mi się podoba.Zrobiłam już chatkę Baby Jagi, przepis super a na sobotę zrobię dla mojego syna tort Fererro, ponieważ uwielbia wszystko co czekoladowe. Opiszę czy mi się udał.Powodzenia w pieczeniu a ja będę często zaglądała ,bo to moja ulubiona strona z pieczeniem,
Ja też pamiętam je z dzieciństwa:) Robiła je moja babcia, ale też mama często smażyła, my zajadaliśmy się najbardziej kuleczkami ze środka oponki, oczywiście już usmażonymi:) Sama nigdy ich nie robiłam, ale zrobię, aby moja córcia też miała takie smaki z dzieciństwa:) Pozdrawiam serdecznie
Te literówki- do żadnego olejku!!do oleju 🙂
Wszystkie tłustoczwartkowe pyszności zawsze wydawały mi się bardzo skomplikowane. A tu proszę, niespodzianka!!! Łatwe w wykonaniu i bardzo szybkie. Dałam octu do ciasta,do olejku tez odrobinkę i nic a nic go nie czuć. teraz czekam na gości 🙂
Bardzo się cieszę, że Ci smakują 🙂
Witam,edith a co zamiast spirytusu?wszystko inne mam w domu 😉
Może być ocet 🙂 Nie bój się zapachu, bo całkowocie wyparuje.
Ogólnie to nie lubię smażonych rzeczy i obecnie oponki piekę, ale pamiętam jak mój tata kupował takie w dzieciństwie i dobrze je wspominam. Może w tym roku usmażę i zobaczę co mi z tego wyjdzie 🙂 Twoje wyglądają przesmacznie 🙂
Aniu,
ja też nie przepadam za smażonymi deserami. Wyjątkiem jest okres karnawału, kiedy po prostu faworki i pączki za mną „chodzą”. Uważam, że takie domowe wypieki są najlepsze, bo dzięki dodaniu spirytusu (daję go do wszystkich tego typu przepisów) takie przysmaki wcale nie są bardzo tłuste i można sobie na nie pozwolić. Zwłaszcza jeśli są z tak dużą ilością twarogu 😉
Moc pozdrowień!
E.
W moim oku pojawiła się łza wzruszenia, takie bowiem serowe oponki to był specjał mojej Ś.P. ukochanej babci. Uwielbiałam je, naprawdę razem z faworkami potrafiłam zjeść na raz cały półmisek nawet jeżeli za wypiekami nigdy nie przepadałam w dzieciństwie (nie to co teraz hihi). Twoje wyglądają równie wspaniale i naprawdę z ogromna chęcią podebrałabym jednego. 🙂
Vela,
też je uwielbiam, choć u mnie w domu ich nigdy nie było. Wydaje mi się, że są znacznie mniej tłuste niż właśnie klasyczna pączki i jednocześnie bardziej treściwe, bo w blisko 50% składają się z twarogu, przez co wydają mi się niemal zdrowe 😉
Serdeczne pozdrowienia
E.