Panettone – świąteczna włoska babka
Półtora kilograma żywej wagi. Wielki, rumiany bochenek, którego zapach rozszedł się po domu z prędkością światła w momencie otwarcia piekarnika. Piękny, wielki, ciężki. Pełen rodzynek i skórki pomarańczowej. Lśniący wypiek o bujnych kształtach wyrósł jak na drożdżach i to w mniej niż trzy godziny! Panettone czyli dosłownie „duże ciasto” to włoski przysmak pieczony przed Bożym Narodzeniem. Dokładnie zawinięty w folię lub schowany w szczelnej puszcze poleży kilka miesięcy. O ile oczywiście wcześniej nie zostanie napoczęty i zjedzony 😉
Panettone – czym moja babka różni się od oryginału?
Moja baba to dalece uproszczona wersja oryginalnego włoskiego Panettone. Zrobicie ją w ok. 4 godziny (wliczając 2,5 h na czasu wyrastania i ok. 1 h pieczenia), nie będzie potrzebować dwóch krzeseł i długich wykałaczek, na których baba będzie wisieć do góry nogami i stygnąć przez całą noc, nie będziecie musieli zagniatać w nieskończoność bardzo lepkiego i nieokiełznanego ciasta i w końcu: nie potrzebujecie dwóch dni, by ją przygotować! Fanfary!!!
Wersja Panettone, którą Wam pokażę, jest wynikiem moich trzyletnich doświadczeń. W testach opierałam się na wielu oryginalnych włoskich przepisach, ale biorąc pod uwagę powyższe, musiałam ją znacznie uprościć, by dała się zrobić w domu w jedno popołudnie. Powiem Wam szczerze: nie chciałoby mi się poświęcać całego weekendu na doglądanie jakiejś tam drożdżowej baby, choćbym nie wiem jak była pyszna. Nie znaczy to wcale, że to Panettone Wam nie wyjdzie, nie będzie smakowało, czy nie będzie przypominać oryginału, bo co do zasady będzie. Po prostu nie urobicie się po łokcie podczas jego przygotowania – ot, taka subtelna różnica, a efekt jest nader zadowalający.
Panettone – składniki:
/na tortownicę o średnicy 16,5 cm lub zbliżonej wielkości – możecie użyć też większej, ciasto po prostu będzie niższe; można też użyć gotowych foremek na Panettone/
- 100 – 150 g drobnego cukru (przy 100 g ciasto jest tylko minimalnie słodkie, słodycz dają głównie rodzynki, jeśli lubicie słodsze desery, użyjcie koniecznie 150 g)
- 250 g masła (pokrojonego w kostkę, w temp. pokojowej)
- 500 g włoskiej mąki „00”*
- 2 szczypty soli
- 14 g drożdży instant (2 opakowania)
- 5 jajek
- 1 łyżeczka ekstraktu z ziaren wanilii lub 2 łyżeczki domowego ekstraktu waniliowego
- otarta skórka z 1 pomarańczy i 1 cytryny
- 50 ml ciepłego mleka (w temp. do 38 stopni C)
- 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
- 200 g rodzynek (użyłam pół na pół sułtańskie i jumbo)
- 50-70 ml złotego rumu
Dodatkowo:
- kilkanaście migdałów
- rozmącone jajko (wystarczą 2 łyżki)
- cukier perlisty, cukier puder lub lukier (opcjonalnie)
*Mąka „00” w tym przepisie to podstawa. Kupicie ją w dużych sklepach na stoisku ze zwykłą mąką. Często ma narysowaną pizzę na opakowaniu, bo de facto to włoska mąka do pizzy. Zawiera dużo więcej glutenu niż zwykła mąka. A gluten w Panettone jest bardzo potrzebny, bo dzięki niemu ciasto jest niezwykle elastyczne i lepkie. Tego ciasta nie róbcie na mące bezglutenowej, ani standardowej, bo nie będzie takie jak trzeba.
Panettone – przepis:
Rodzynki przekładamy do małego garnka i zalewamy rumem. Odstawiamy na bok.
W dzieży miksera ucieramy 100-150 g cukru z 250 g ciepłego masła. Masa powinna być puszysta i lekka.
Dodajemy 1-2 łyżki mąki wymieszanej z drożdżami instant i solą oraz 1 jajko. Mieszamy.
Stopniowo dodajemy kolejne jajka oraz pozostałą część mąki. W między czasie dolewamy ekstrakt i ok. 50 ml ciepłego mleka (maksymalna temperatura to 38 stopni C). Pozwalamy robotowi się wykazać i zostawiamy go na 10-15 minut sam na sam z ciastem.
Gdy ciasto drożdżowe jest już porządnie wyrobione, bardzo sprężyste i lepkie, przykrywamy miskę folią i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Alternatywnie można wstawić je do piekarnika nagrzanego do 35 stopni C na 30 minut. W tym czasie powinno wyraźnie podrosnąć.
W między czasie rodzynki zalane rumem podgrzewamy na małym ogniu. W ciągu 10-15 minut wchłoną cały płyn i napęcznieją.
Do podrośniętego ciasta dodajemy namoczone rodzynki i skórkę cytrynową oraz pomarańczową. Delikatnie mieszamy. Ponownie przykrywamy miskę folią i odstawiamy na 2 godziny do wyrośnięcia (może być znowu w ciepłym piekarniku). W tym czasie ciasto podwoi swoją objętość.
Panettone – pieczenie:
Wyrośnięte ciasto przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy (wykładamy najpierw spód, a potem docinamy szeroki pasek, który ochroni boki ciasta – powinien on wystawać ok. 5-6 cm ponad tortownicę, bo ciasto mocno urośnie i trzeba je „pokierować”). Moja ma 16,5 cm średnicy. Z wierzchu ciasto smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy migdałami. Możemy też posypać je cukrem perlistym.
Wstawiamy do pieca nagrzanego do temp. 160 stopni C (z termoobiegiem) lub 180 stopni C (bez tej funkcji) na 50-70 minut. Po ok. 40 minutach możecie do niego zajrzeć i sprawdzić czy za bardzo nie wyrosło – może się zdarzyć, że będzie robiło się ciemne na górze – to znak, że trzeba je przykryć papierem do pieczenia, by się nie spaliło. Ciasto wyciągamy z piekarnika kiedy wbijemy w nie długą wykałaczkę i będzie sucha.
Panettone – podanie:
Panettone studzimy przez kilka godzin w foremce. Dopiero potem wyciągamy je z tortownicy. Kroimy gdy będzie zupełnie chłodne. Najlepiej jest jednak po ostygnięciu owinąć je w worek foliowy i zostawić w temp. pokojowej na min. 1 dzień, a najlepiej na 2-3 dni – wówczas staje się bardziej delikatne. Przed podaniem możecie je polukrować lub oprószyć cukrem pudrem.
Panettone – czy muszą być rodzynki?
Panettone to jeden z nielicznych wypieków, w którym ogromnie smakują mi rodzynki. Szczerze nie mogę przeboleć ich w serniku. I zawsze, ale to zawsze zostawiam je nietknięte na talerzu. Mogą być w strudlu z jabłkami, kompocie z suszu, babce wielkanocnej czy omlecie Kaiserschmarrn. Ale w serniku nigdy! W Panettone odgrywają bardzo ważną rolę: osładzają ciasto, bowiem 100 czy nawet 50 g cukru na taką babę to naprawdę niewiele.
Panettone – skórka jasna czy przypieczona?
Monsieur zajada się puszystym wnętrzem Panettone, za to zostawia skórkę. Twierdzi, że za bardzo się przypiekła, a on nie lubi niczego, co przyrumieniło się bardziej, niż naleśniki usmażone na jasno 😉 Tłumaczę, że tak właśnie miało być. Że Panettone tak ma. Nie wierzy. Sprawdza w internecie. Faktycznie! Nadal jednak nie może się przekonać do skórki.
Chwali natomiast rodzynki za to, że są wilgotne i pachną rumem. I że jest ich dużo. Aaa! I jeszcze za wyczuwalny aromat pomarańczy. Swoim surowym okiem ciasto ocenia na czwórkę z plusem. Byłaby piątka, gdyby nie ta nieszczęsna skórka… zbyt ciemna jak na upodobania mojego domorosłego krytyka kulinarnego. Mam nadzieję, że Wy przyjmiecie ją ciepło z całym dobrodziejstwem inwentarza – rodzynkami, migdałami, pomarańczową skórką i aromatem wanilii.
Smacznego!
E.
W sesji wykorzystałam:
Robot Kenwood Chef Titanium XL KVL8400
tortownica, kratka do studzenia ciasta – TkMaxx
nóż – Gerlach
lniana ściereczka – pamiątka z Żyrardowa
Podobne wpisy
Komentarze
38 odpowiedzi na “Panettone – świąteczna włoska babka”
Dodaj komentarz
Panettone – świąteczna włoska babka
Czas przygotwania:
Dzięki za informacje:) Poczytane
O teny! To Pani ma aż 2 roboty? Łał 🙂 a od czego zależy ktorego Pani używa? Najbardziej zależy mi,by robot dawał rade z różnymi ciastami i chlebami drożdżowym 🙂
Jeden jest znacznie większy i ma dodatkowe przystawki: malakser, maszynkę do mielenia mięsa itd. Używam go po prostu, gdy muszę użyć któregoś z tych dodatkowych sprzętów 🙂 Polecam ten wpis: KitchenAid vs Kenwood – dokładnie opisałam w nim różnice.
Dla mnie rodzynki w serniku to też totalny koszmar i nieporozumienie!! Czy Pani mikser ze zdjęć sprawdza się? Bo cena kitchen aid to przesada…
Tak, nie wyobrażam sobie bez niego życia, podobnie jak bez mojego Kenwooda. KitchenAid mam już chyba 16 lat. Wtedy kosztował 1200 zł, teraz faktycznie majątek.
Przepis na pannetone mówi o mące tzw. amerykańskiej Manitoba (od nazwy prowincji w Kanadzie) – tak ja nazywaja Włosi i nie jest to maka typu „00” tylko „0” – to jest cała tejemnica tego ciasta. Pochodzi od nazwy kanadyjskiego miasta w prowincji Manitoba, zamieszkałej niegdyś przez plemię Indian wierzących w ducha Manitou. Pszenica rosnąca tu była niezbyt wydajna, ale miała bardzo silne i odporne na zimno ziarno. Musiała obrosnąć niezwykłą legendą, gdyż do tej pory we Włoszech nazywa się ją „farina d’America”.Nie wiem jak wygladało zanim nie odkryto w Ameryce Pólnocnej tego typu przenicy, ale wszystkie wloskie przepisy podkreslaja, że jest ona kluczowa dla upieczenia panettone i pandoro.
pozdrawiam,
Grażyna
Można ta babkę upiec w rancie do tortow? Wykładać ten rant papierem czy wysmarowac tylko olejem?
Koniecznie wyłożyć papierem.
Upiekłam babę, jest bardzo dobra ale się bardzo kruszy. Co może być przyczyną?
Może mąka? Bo nic innego nie przychodzi mi do głowy.
Przepraszam, ale kiedy dodajemy ekstrakt z wanilii?
Razem z mlekiem – to ten brązowy płyn w misie na zdjęciu z dolewaniem mleka. Zaznaczyłam dodatkowo w przepisie – dzięki za uwagę!
Dziękuję Pani za prosty przepis, pierwszy raz coś piekę. Napotkałem na problem ze skórką cytryny, nie wiedziałem po co ona jest.
Dodajemy razem ze skórką pomarańczową.
Upiejlam, z aptekarską dokładnością, szczegół po szczególe, owszem, bardzo smaczna, ale smakuje dokładnie jak baba drożdżówka mojej mamy tzw. trzygodzinna, powiedziałabym, że ta trzyhodzinnajedy bardziej pulchna i wilgotną. Chyba smaczniejsza. Ale przepis fajny, babka smaczna,
„…dalece uproszczona..” to delikatnie powiedziane. Przepraszam bardzo, ale Panettone się nie da zrobić w 4 godziny z wyłącznie jednym wyrastaniem! Cała magia tego ciasta polega na jego strukturze i delikatności. Babka na zdjęciu jest owszem ładna i zapewne smaczna, ale nie ma z panettone oprócz mąki „00” nic wspólnego.
Czy obowiązkowo musi leżakować te 1-2 dnia po upieczeniu ,czy możemy ją konsumować do kawki bez leżakowania.Przecież nie damy rady obejśc się smakiem wiedząc że ona czeka.
Po lezakowaniu nieco zyskuje, ale oczywiście można ją też jeść od razu.
witam wszystkich miłośników panettone.Jestem w trakcie pieczenia ,piekarnik juzżsię grzeje i ponawiam pytanie czy zostawić babkę jeszcze do wyrośnięcia czy już wkładać ją do pieca?
Zostaw do wyrośnięcia.
Czy zamiast rodzynek można dac kawałki czekolady?
Nigdy nie robiłam z czekoladą. Jeśli spróbujesz, to daj koniecznie taką o wysokiej zawartości kakao np. 72%, bo mleczna się za bardzo rozleje.
Ile swiezych drozdzy? Przelicznik taki sam ja do ciasta drozdzowego czy inny ? Dziekuje
Taki sam. 25g świeżych zamiast każdych 7g suchych
Mam pytanie? Czy ciasto nie musi wyrastać jeszcze raz po włożeniu do formy, a przed pieczeniem w piekarniku?
Tak!
Właśnie ukroiłam pierwszy kawałek pierwszej w życiu panettone, wg tego przepisu. IDEALNA i PYSZNA.
Upieklam dzisiaj, wspaniały przepis, dziękuję
Upiekłam wczoraj i… jest cudowna, 1/4 baby właśnie zniknęła. Kolejna baba rośnie ❤. Przepis jest fantastyczny, dziękuję.
Mam pytanie , czy zaraz po upieczeniu wyjąc babkę z piekarnika czy poczekać z wyjęciem aż ostygnie? Piekę babę już kolejny raz ale dopiero teraz miała szansę aby poleżeć dwa dni bez naruszenia ?. Po rozkrojeniu kruszyła się dużo bardziej niż te zjadane wcześniej , może to kwestia stygnięcia ? Proszę o radę ?
Ciasto drożdżowe wyciągamy z piekarnika zaraz po upieczeniu. Nie powinno siedzieć w nim dłużej, bo się wysuszy.
Nie piekę z papierem, smaruję formę masłem i wtedy skórka jest piękna delikatnie zrumieniona. Nawet przy pieczeniu w normalnej formie do babek wychodzi wyśmienita. Polecam wszystkim łasuchom ….. mmmm pychota 😀
Chociaż Wielkanoc to u nas Panettone 🙂 dziękuję za przepis! Póki co wyciągnięta z piekarnika – pachnie i wygląda obłędnie!!! To chyba będzie hit 🙂 Normalnie już nie mogę się doczekać, aż ją ukroimy 🙂 Mój mąż powiedział, że jak mi wyjdzie taka jak ta włoska to jestem wielka 🙂 widząc już ten efekt mam nadzieję, że to powie!! Dzięki!!!
Aromatyczna, puszysta, delikatna… po prostu pyszna! Dziękuję za przepis, zrobię jeszcze nie raz! 🙂
Babka zrobiona wczoraj popołudniu , po spróbowaniu tego samego dnia wieczorem druga studzi się w piekarniku. WSPANIAŁA JEST! Jesteśmy nią zachwyceni, poprostu cudowna. Mąkę udało się kupić w Piotrze i Pawle. Bardzo polecam bo to wspaniała babka – domownicy i znajomi zachwyceni.
Też dorwałam „00” w Piotrze – tam jest praktycznie zawsze dostępna. Bardzo się cieszę, że Wam smakowała 🙂
Prezentuje się naprawdę imponująco 🙂
Dziękuję! To wszystko sprawa tortownicy o małej średnicy. Panettone robione w standardowej tortownicy nie robi takiego wrażenia, choć nadal wyśmienicie smakuje 🙂