Przegrzebki – małże Św. Jakuba – jak przygotować?

Przegrzebki (małże św. Jakuba) to jeden z gatunków małży z rodziny przegrzebkowatych, który należy do najchętniej spożywanych owoców morza. Ma bardzo delikatny, aczkolwiek charakterystyczny smak. Zjada się jedynie mięsień małża, który skrywa się w pięknej, pofalowanej muszli.

Przegrzebki – muszla:
Górna połówka muszli jest płaska, zwykle czerwonawobrązowa, a dolna wypukła. Cechą szczególną są występujące na jej powierzchni żebra poprzecinane liniami. Kolor muszli może być kremowy, kremowo-brązowy, a nawet stalowy, w środku natomiast jest bardzo jasna. Ze względu na swoje walory dekoracyjne muszle są często wykorzystywane jako popielniczki, mydelniczki, czy jako naczynie do serwowania dań.
Przegrzebki występują m.in. u wybrzeży Atlantyku, przez to stały się też symbolem szlaku św. Jakuba prowadzącego do hiszpańskiego miasta Santiago de Compostela. Trasa szlaku na sporym odcinku biegnie niedaleko Atlantyku i w dawnych czasach pielgrzymi przyozdabiali swoje ubrania znalezionymi na trasie muszlami. Obecnie w wielu miejscach w całej Europie, nawet w warszawskim Lesie Bielańskim, można zobaczyć symbol tego szlaku z charakterystyczną muszlą.

Przegrzebki – jak wyglądają?
W sklepach można zwykle kupić przegrzebki na wagę w dwóch postaciach:
- małże w muszlach
- same oczyszczone mięśnie
Małże w muszlach są zwykle zamknięte dodatkowym plastikowym zatrzaskiem, aby małża się przypadkiem nie otworzyła. Osobiście wolę kupować już obrane małże, bo wychodzą też korzystniej cenowo. Raz tylko kupiłam małże w muszkach kilka lat temu, by zachować je jako naczynia.
Jadalną częścią przegrzebka jest sam mięsień, który bardzo łatwo daje się oczyścić po wyjęciu z muszli. Trzeba tylko pamiętać, by usunąć także perłowy fragment, który jest twardy i niejadalny. Mięso przegrzebków kolorem przypomina mięso z piersi kurczaka, jest jednak płaskie z obu stron i oczywiście poza zbliżonym kolorem nie ma z kurczakiem nic wspólnego.
Przegrzebki – jak je gotować?
Przegrzebki najlepiej smażyć, ale nie dłużej niż 60-75 sekund z każdej strony. To bardzo ważne, bo przy dłuższym smażeniu staną się twarde i niesmaczne.

Osobiście smażę je na rozgrzanej oliwie lub na oliwie z dodatkiem łyżki masła i gałązki tymianku. Wrzucam je na porządnie rozgrzany tłuszcz – to bardzo ważne. Smażę nie dłużej niż łącznie 2 minuty – włączam stoper! To drogi produkt i szkoda by było, gdyby mięso zostało „przeciągnięte”.
Przegrzebki można też zapiekać np. pod pierzynką z parmezanu czy z dodatkiem panierki panko. Można wtedy wykorzystać muszle, nałożyć po 1 przegrzebku i posypać mieszanką panierki panko, parmezanu oraz natki pietruszki. W zależności od trybu piekarnika (najlepiej ustawić na góry grill) pieczemy je do 5 minut, by parmezan się zarumienił, ale mięso w środku pozostało nadal jędrne i nie było przeciągnięte.
Tak naprawdę im mniej dodatków tym lepiej, by nie przyćmiły smaku przegrzebków. Dlatego do smażenia (lub po) można dodać odrobinę ziół np. tymianku, kilka kropli soku z cytryny, sól, pieprz czy odrobinę czosnku.


Przegrzebki – z czym podawać?
Osobiście uwielbiam przegrzebki jako dodatek do klasycznego risotto. To mój numer 1. Używam ich również do dań z makaronem i warzywami, a także jako przystawka zapiekana pod puszystą panierką, o której wspomniałam wcześniej.

Przegrzebki – gdzie kupić?
Przegrzebki to pyszne owoce morza. Są w stałej sprzedaży w sklepach typu „cash and carry”. W wersji mrożonej można je kupić nawet okazjonalnie w dyskontach! Najtrudniej o świeże okazy w muszlach – na te polujcie głównie przed świętami lub pytajcie się o nie w sklepach z rozbudowanymi stoiskami rybnymi.

Smacznego!
E.
Podobne wpisy
Komentarze
4 odpowiedzi do “Przegrzebki – małże Św. Jakuba – jak przygotować?”
Dodaj komentarz
Przegrzebki – małże Św. Jakuba – jak przygotować?
Czas przygotwania:





Obawiam się, Madame Edith, że twój przepis jest raczej nieciekawy… Proszę troszkę rozjerzeć się „w temacie”.
Januszu,
ja się nie obawiam, po prostu jem małże tak, jak mi najbardziej smakują, czyli robione w prosty sposób na maśle.
Pozdrowienia
E.
Edyto, czy to prawda, że obecnie ryby i owoce morza to doskonałe źródło rtęci i metali ciężkich? Mam jakieś obawy i nie wiem, komu wierzyć… Pozdrowienia 🙂
Sebastianie,
Po części tak jest. Metale ciężkie są obecne w dużych rybach, które długo żyją i w ciągu życia akumulują w swoich tkankach metale ciężkie. Dlatego np. zaleca się jeść tuńczyka nie częściej niż 2 razy w tygodniu.
Pozdrawiam serdecznie
E.