Przekąski do piwa

17 sierpnia 2015

Temat przekąsek do piwa powraca jak bumerang każdego lata. To bowiem ta pora roku, w której wraz z Monsieur zwracamy się ku złotemu napitkowi i sączymy go słuchając muzyki wieczorową porą na naszym balkonie. Do piwa przydaje się małe co nieco do przegryzienia. Naszym hitem od lat są prażone, pikantne migdały oraz paluszki z ciasta francuskiego. Poza tym korzystamy z darów natury i przygotowujemy np. fasolkę lub cukrowy groszek stylizowany na azjatycką nutę. A to tylko kilka z pomysłów, zobaczcie inne!

Prażone migdały – składniki:

/na ok. 5 porcji/
  • 200 g migdałów
  • 3-4 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka gruboziarnistej soli morskiej
  • 1/2 łyżeczki pikantnej papryki
  • 1/2 łyżeczki papryki słodkiej

Prażone migdały – przepis:

Migdały wykładamy na blaszkę lub wsypujemy do naczynia żaroodpornego. Mieszamy z oliwą.
Wstawiamy na 20 minut do piekarnika nagrzanego do temp. 140 stopni C (z termoobiegiem) lub 160 stopni C (bez tej funkcji).

 

Wyciągamy i mieszamy z solą oraz oboma rodzajami papryki.

Gotowe! Wystarczy przesypać migdały do miseczek, a gdy zostaną najlepiej przechowywać je w szczelnie zamkniętym słoiku i zjeść w ciągu tygodnia.

 

Przekąski śródziemnomorskie

To pomysł, który nie wymaga pieczenia. Wystarczy kupić kawałek greckiej fety, puszkę hiszpańskich anchois lub słoiczek portugalskich oliwek. Wykładamy do miseczek i przekąskę do piwa mamy w dwie minuty.

 

Pikantne paluszki z ciasta francuskiego

To najbardziej kaloryczna z zaproponowanych przekąsek…ale też jaka pyszna! Dokładny przepis znajdziecie we wpisie „Francuskie paluszki„. Podczas imprez znikają w pierwszej kolejności, zwłaszcza te najbardziej pikantne.

 

Groszek cukrowy z sezamem

Groszek cukrowy (lub fasolkę szparagową) gotuję na parze do miękkości (przeważnie ok. 5-6 minut). Posypuję czarnym i białym sezamem. Podaję z miseczką sosu sojowego, w którym można maczać strąki.

Do zebrania wszystkich moich ulubionych, szybkich piwnych przekąsek namówiła mnie polska (pochodząca z Wrocławia) marka piwa rzemieślniczego Doctor Brew. To niewielka inicjatywa, założona przez Marcina i Łukasza, którzy kochają piwo jak mało kto i warzą je w niedużych ilościach głównie w Browarze Bartek.

By przekonać mnie do współpracy przesłali mi skrzynkę z kilkoma swoimi wyrobami. To był strzał w dziesiątkę i idealny prezent na upalne dni. Oboje z Monsieur stwierdziliśmy, że to najbardziej oryginalne piwa, jakie kiedykolwiek piliśmy. I wszystko się w nich zgadza: zarówno opakowanie, przemyślane logo, jak również komunikacja zbudowana wokół marki.

To nie są produkty dla mas i nie zakupicie ich w marketach, a jedynie w wyspecjalizowanych sklepach z piwami i alkoholami. Ich listę znajdziecie na stronie Doctor Brew.

Osobiście w letnie dni moje serce podbiły trzy piwa z tych, które miałam okazję przetestować. Były to:

  • Doctor Brew Summer Ale – piwo o wyraźnie cytrusowym aromacie, delikatne, orzeźwiające, bardzo kobiece, choć ma stosunkowo wysoki poziom goryczki (46 IBU czyli International Bittering Units to międzynarodowe jednostki goryczy ustalone przez European Brewery Convention). Doskonałe na lato i upalne dni. Świetnie gasi pragnienie.
  • Doctor Brew Sunny Ale – nazwa i etykieta są trochę podobne do poprzedniego i choć owocowe aromaty ponownie goszczą w szklance, to jednak czuć różnicę. Piwo to jest wg mnie zdecydowanie bardziej charakterne, o czym też świadczy wysoki poziom goryczy – 60 IBU.
  • Doctor Brew Hoppy Queen – to najciekawsza wg mnie propozycja, bo kryjąca aż 21 chmielowych aromatów. Już sama etykieta wprowadza w dobry nastrój: jest zielona, bardzo kolorowa i zwraca na siebie uwagę, zupełnie jakby chciała krzyknąć do konsumenta stojącego przed półką z piwami: „Hej! Weź mnie, weź mnie, jestem najlepsza!”. I faktycznie to kompozycja warta zachodu i pojechania po nią nawet na drugi koniec miasta. Punkt obowiązkowy do spróbowania dla wszystkich smakoszy piwnych aromatów i mój numer jeden, także ze względu na zrównoważoną goryczkę (45 IBU) i ciekawy zapach.
Bardzo podobają mi się etykiety Doctor Brew, gdyż na każdej z tyłu jest w bardzo prosty i jasny sposób przekazana informacja dotycząca użytych słodów, rodzaju chmielu, zawartości alkoholu, ekstraktu oraz poziomu goryczki. Dla osób, które lubią określone piwa np. łagodne i lekkie lub ciemne i mocne to bardzo praktyczne rozwiązanie.

Przed nami jeszcze co najmniej kilkanaście bardzo ciepłych dni, więc mam nadzieję, że przetestujecie którąś z moich piwnych przekąsek. A jeśli macie swoje ulubione pomysły na przekąski do piwa, koniecznie dajcie znać w komentarzu.
Być może rozejrzycie się także za wyżej wspomnianymi piwami, które są zdecydowanie warte uwagi i biją na głowę wszystkie pochodzące od dużych producentów.

Do kolejnego przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

P.S. Wpis powstał we współpracy z Doctor Brew.

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Przekąski do piwa”

  1. Vela pisze:

    Chyba słone przekąski preferuje nawet bardziej niż słodycze. Lubię sobie przygotowywać takie chrupacze do książki czy ulubionego serialu. 🙂 Bardzo ciekawe pomysły, zwłaszcza te migdały!

    • Madame Edith pisze:

      Vela,
      podobnie jak Ty wprost ubóstwiam słone przekąski. Dlatego też oglądając seriale jeżdżę na rowerku treningowym, więc na szczęście obie ręce mam zajęte trzymaniem kierownicy i nie mam jak po nie sięgać 😉
      A podając je do piwa wsypuję je po prostu do małych miseczek i kontroluję zjadaną ilość.

      Serdeczne pozdrowienia
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Przekąski do piwa

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram