Śledzie matias – najlepsze śledzie na święta

25 listopada 2013
śledzie matias
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie moja babcia. Rozpoczęła rozmowę od słów: „Podaj mi proszę przepis na tego śledzia matias, bo jest pyszny! Takiego jeszcze nie jadłam.” Do tego dołożę cytat Monsieur, który jest bardzo „śledziowym” człowiekiem: „To są najlepsze śledzie, jakie jadłem.” Mam nadzieję, że już Was przekonałam do tego, że macie do czynienia z doskonałym przepisem na śledzie matias (matjas / à la matias) w zalewie? 🙂

Recepturę tę poznałam na warsztatach ze świetnym szefem kuchni – Michałem Godyniem, który sprawuje pieczę nad kuchnią Ambasady Szwecji. Przepis też jest tym samym szwedzkim wynalazkiem. Na potrzeby świąteczne, korzystając z podpowiedzi Michała, dodałam goździki oraz zamiast wyłącznie białej cebuli, dla kolorystycznego ubarwienia słoików, dołożyłam także cebulę czerwoną.
Dla fanów śledzia to będzie doskonały prezent pod choinkę. W dodatku domowej roboty!

Śledzie matias – składniki:

/wg Michała Godynia, Szefa Kuchni Ambasady Szwecji/
  • 1 kg śledzia matias (odsączonego z wody)
  • 200 ml octu spirytusowego 10%
  • 400 g cukru
  • 550 ml wody
  • 2 liście laurowe
  • 15 sztuk ziela angielskiego
  • 2 goździki
  • 1 średnia marchewka
  • 1 średnia biała cebula
  • 1 średnia czerwona cebula

Śledzie matias – przepis:

Śledzie płuczemy 3 razy w lodowatej wodzie, potem zostawiamy je na 3h lub na całą noc w zimnej wodzie.

Moja uwaga:
Płaty śledziowe zawsze wkładamy do zimnej wody, inaczej się rozpadną!

Marchewkę kroimy w plasterki, a cebulę w pióra.

W między czasie, kiedy śledzie się moczą w wodzie, możemy zrobić marynatę.
W tym celu do garnka wlewamy odmierzoną wodę, dodajemy cukier, liść laurowy, goździki oraz ziele angielskie. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z ognia.

Do garnka z gorącą zalewą dajemy pokrojoną marchewkę oraz cebulę. Odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. Kiedy zalewa będzie chłodna dodajemy ocet i dokładnie mieszamy.

Namoczone śledzie wyjmujemy z wody. Odsączamy na papierowych ręcznikach kuchennych. Kroimy na 4 lub 5 kawałków.

Kawałki śledzi przekładamy do zalewy. W ten sposób marynujemy je w lodówce przez minimum 24 h, a najlepiej co najmniej 2 dni.

Jeśli chcecie, śledzie w marynacie można poprzekładać do słoików i udekorować. Śledzi po włożeniu nie pasteryzujemy – wystarczy je trzymać w lodówce.

W ten sposób możecie przygotować jadalne prezenty. Wystarczy mieć:

  • kilka słoików
  • kawałki materiału
  • gumki recepturki
  • wstążki / sznurki etc.

Nakrętkę owijamy kwadratowym kawałkiem materiału i zabezpieczamy przed przesuwaniem recepturką.

śledzie matias

Ozdabiamy go np. materiałową ozdobną wstążką…

śledzie matias

… i potem jeszcze sznurkiem tworząc dwie kokardy.

śledzie matias

Śledzie matias dzięki czerwonej cebuli prezentują się bardzo atrakcyjnie w takiej lekko różowej zalewie (zalewa po około tygodniu stania w lodówce staje się przezroczysta, a śledzie nie są różowe). Mogą stać w lodówce bardzo dłuuugi czas.

Przetestowałam: nawet po 2 miesiącach są świetne i niezwykle delikatne – dosłownie jak masło, rozpływają się w ustach! Dla mnie im dłużej stoją, tym są lepsze. Moje minimum to 3 tygodnie od przygotowania do konsumpcji, ale wiem, że przed samymi Świętami możecie nie mieć tyle czasu. Pomyślcie o tym jednak w przyszłym roku, a zobaczycie różnicę 😉

śledzie matias

Śledzie matias – podanie:

Śledzie matias podajemy wyjęte z zalewy. Warzywa możemy zostawić na półmisku. Druga propozycja jest taka, że na min. 6-12 h przed serwowaniem możemy zrobić do nich także osobne sosy. Przepis na sos kawowo-musztardowy oraz rozmarynowo-jagodowy jest dostępny we wpisie „Śledzie w sosie.
śledzie matias

Jestem w 100% pewna, że będziecie zachwyceni tym przepisem, a śledzie matias w wydaniu szwedzkim podbiją Wasze serca.

Do kolejnego przeczytania na blogu lub na Fanpage’u,
E.

P.S. Inne przepisy ze śledziami w roli głównej znajdziecie we wpisach:

śledzie matias




Podobne wpisy

Komentarze

94 odpowiedzi na “Śledzie matias – najlepsze śledzie na święta”

  1. Melka pisze:

    Śledzie wygladaja pysznie:-) szukam od jakiegoś czasu dobrego przepisu na śledzia i chyba w końcu znalazłam. Koniecznie muszę wypróbować:-) udanego dnia, pozdrawiam!

  2. Mątewka pisze:

    Chciałabym wypróbować. Kiedyś śledzie matijas albo raczej a'la robiłam częściej ale od kiedy doczytałam w składzie m.in. sorbinian potasu i benzoesan sodu trochę się zniechęciłam. Możesz polecić jakieś lepsze? Są w ogóle takie bez konserwantów czy muszę się z tym pogodzić? Bo śledzie uwielbiam…

    • Madame Edith pisze:

      Mątewko,
      Śledzie (zarówno całe – świeże, jak i matiady) kupuję w Hali Mirowskiej. Etykiety nigdy ni czytałam, bo są w takich wielkich beczkach/wiadrach. Nie mam więc pewności, czy nie mają substancji, o których piszesz…
      Sprawdzę następnym razem.

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

    • Mątewka pisze:

      Dzięki! Ja właśnie zawsze się gimnastykuję przy tych wiaderkach:)

    • Anonimowy pisze:

      Droga Edith,
      Czy udało Ci sie sprawdzić skład śledzi kupowanych na wagę w hali? W jednym ze sklepów posiadały benzoesan sodu i glutaminian monosodowy…:( mowię o tych na wagę. Matiasy w wiaderkach tez nie maja ciekawego składu.
      Pozdrawia
      Justyna

    • Madame Edith pisze:

      Justyno,
      Niestety śledzie w wiaderkach, nawet tych wielkich w sklepie rybnym, mają dodatki konserwujące, czy poprawiające smak jak cytynian i glutaminian 🙁
      Tylko świeże, sprzedawane w całości są od nich wolne.

      Serdeczności,
      E.

    • Mątewka pisze:

      Wolne od konserwantów są też śledzie solone tzw. z beczki (uściślając jednym konserwantem jest sól) ale trzeba się trochę pobawić, żeby zrobić z nich filety bo są sprzedawane w całości, z mleczem i ikrą, tylko bez głów.

    • Madame Edith pisze:

      Racja! Takich jednak chyba nigdy nie kupowałam…
      Zwykle albo kupuję gotowe filety lub zupełnie świeże śledzie do smażenia (w całości, z głową i wnętrznościami – do wypatroszenia).

  3. Czerwona cebula i goździki! Czekam do świąt, wtedy mój teść przejmie stery w kuchni. I to będą najlepsze śledzie które kiedykolwiek jadłam :))) Te które on robi są bez marchewki ale poza tym skład wiele się nie różni. Mówi że to ILOŚĆ składników łączonych ze sobą ma w tym wypadku największe znaczenie i dopiero po kilku podejściach uzyskał "ten" smak.

    Wierzę jednak że Twoje śledzie Edith są równie smaczne:)))
    miłego tygodnia!

  4. Marzena pisze:

    Faktycznie dodatek czerwonej cebuli i marchewki zachęca bardzo:-) Uwielbiam śledzie każde, jeszcze nie jadłam takich, które by mi nie smakowały. I chętnie próbuję receptury innych, nie tylko moich własnych:-) Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny poranek:-)

  5. Na jak babci smakowały to muszą być pyszne 🙂

  6. Gosia pisze:

    Słoiczki wyglądają cudownie. Chętnie przygarnęłabym taki prezent 😉

  7. wyglądają fajnie, ale..tyle cukru? Nie używam, ilość wydaje mi się strasznie duża.

  8. DżemDżus pisze:

    Wygląda na to, że trzeba przystąpić do pracy, Rozumiem, że ten lekko różowy kolor utrzymuje się również na śledziach.

  9. Anonimowy pisze:

    hmmm a czy zamiast cukru mogę dać słodzik? mój mąż nie może cukru:( a śledzie kocha!

    • Madame Edith pisze:

      Droga Czytalniczko,

      nie używałam nigdy słodzika 🙁
      Nie wiem czy on przypadkiem np. nie zareaguje w jakiś specyficzny sposób z octem, czy solą ze śledzi. Robiłam je dwa razy przy użyciu cukru i nie mogę niestety zagwarantować, że ze słodzikiem wyjdą jak trzeba.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  10. pasjoNatka pisze:

    Śledzie wyglądają pysznie – jutro planuję takie przygotować 🙂

  11. Zrobione! Wyszło pięknie, aromatycznie i przede wszystkim pysznie!!!
    Dziękuję!

  12. Zrobione! Wyszło pięknie, aromatycznie i przede wszystkim pysznie!
    Dziękuję!

  13. Anonimowy pisze:

    Czekam cierpliwie na przepisy sosów do śledzi

  14. Anonimowy pisze:

    Edith pisała, że kupuje matiasy w Hali Mirowskiej. Nie mieszkam w Warszawie. Może czytelnicy poradzą, gdzie można kupić dobre śledzie? Czy jakiekolwiek z marketów się nadają?

  15. Anonimowy pisze:

    Kiedy będą przepisy na sosy?Do świąt już coraz bliżej:)Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Przepisy na oba sosy pojawią się jutro (robi się je 10 minut, a ryba musi w nich leżeć 6-12h są więc ekspresowe), a dodatkowo w piątek będzie receptura na pyszne świeże, smażone śledzie 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Czyli po wyjęciu z marynaty z powyższego przepisu musi być zalana sosem i dopiero podana?

    • Madame Edith pisze:

      Śledzie z powyżzego przepisu po wyjęciu z marynaty można konsumować od razu (wg mnie im dłużej w niej leżą, tym są smaczniejsze i bardziej delikatne) lub można je też podać w dwóch sosach. Osobiście robięw ten sposób, że podaję śledzie bez sosów, jak i ryby z ich dodatkiem, dzięki czemu mam 3 rodzaje z jednego przepisu. Wszystkie są naprawdę przepyszne 🙂

      Serdeczności,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Zamierzam zrobić śledzie z tego przepisu,ale z połowy porcji, tzn. z pół kg. Rozumiem,że wystarczy jedynie zmniejszyć o połowę składniki…mam nadzieję, że nie utracę przy tym na smaku marynaty

    • Madame Edith pisze:

      Oczywiście! Robiąc z połowy przepisu śledzie wyjdą równie pyszne 🙂 Polecam je zrobić już dziś, by były jeszcze smaczniejsze i bardziej miękkie.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  16. Zielaczek pisze:

    Edith!

    Zrobiłam te śledzie, są bardzo dobre, jednak dla mnie za słodkie. Następnym razem też je zrobię ( przepis jest świetny!!! ), ale dam połowę cukru. Należę do wielbicieli mało słodkich potraw 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Bardzo się cieszę 🙂 Dla mnie cukru jest w sam raz, ale mniej słodkie też na 100% będą smaczne.

      Serdeczności,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      U mnie też wyszły za słodkie. Odlałąm trochę zalewy i dolałam octu. To je trochę podreperowało. Następnym razem jednak dodam połowę cukru. Oprócz tej drobnej zmiany jest to wspaniały sposób marynowania śledzia. Pozdrawiam. Magda.

  17. Anonimowy pisze:

    czy cukru rzeczywiście 400g? – czyli jak to odmierzyć?

    • Madame Edith pisze:

      Tak, w przepisie jest 400 g cukru. Najlepiej tę wielkość odmierzyć za pomocą wagi kuchennej lub na szklanki, ale to mniej dokładna metoda (1 szklanka to ok. 230 g cukru).

      Pozdrawiam,
      E.

  18. Anonimowy pisze:

    śledzie przepyszne!!!! zrobiłam kilka dni temu – na próbę – z polowy porcji i właśnie zniknęły mniam mniam. A dziś kupiłam drugą porcję i te będą na Święta – mam nadzieję , że dotrwają ….nie są za słodkie, są pyszniutkie ….pozdrawiam i Wesołych Świąt . Edyta

  19. Anonimowy pisze:

    najlepiej w sklepie rybnym, nie w markecie

    A ja mam jeszcze pytanie do Edith, czy jak te sledzie stoja w naczyniu i się marynują to czy mogę je przykryć folią do żywności?

    • Madame Edith pisze:

      Tak, oczywiście 🙂 Wydaje mi się, że nie ma różnicy, czy wszystkie są w jednym dużym naczyniu przykrytym folią, czy są w pojedynczych, pozakręcanych słoikach. Sama po prostu od razu je porcjuję do małych słoików, by potem mieć to z głowy. Poza tym moje śledzie stoją już 4 tygodnie i trudno by mi było mieć je przez ten cały czas w lodówce w dużej misce ze względu na miejsce – zawsze łatwiej poustawiać pojedyncze słoiki na różnych półkach, niż całą zająć dużą miską 😉

      Serdeczności,
      E.

  20. Iza pisze:

    Edith a czy mogę zamienić ocet spirytusowy na winny?

    • Madame Edith pisze:

      Iza,
      niestety nie – to powinien być zwykły ocet spirytusowy 10%, bo tylko on w połączeniu z cukrem da ten przyjemny smak. Przy occie winnym uzyska się jednak zupełnie inny aromat i nie wiem jak śledzie z nim się skomponują.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  21. Clara pisze:

    Przygotowałam śledzie wg przepisu czy jutro jak je przełoże do słoików to mam je pasteryzowac tzn zagotować czy tak mają zostać do świąt tylko zakręcone w słoiki?

    • Madame Edith pisze:

      Clara,
      śledzi nie pasteryzujemy, bo się rozpadną.
      Ze słoikami chodzi po prostu o to, by ładnie wyglądały i by można je było podarować bliskim. Śledzie zapakowane do słoików trzymamy w chłodzie tak samo jak śledzie w większym pojemniku.

      Z pozdrowieniami,
      E.

  22. Chciałabym dzisiaj zrobić te śledziki, czy to nie za wcześnie do świąt?

  23. rudakitka pisze:

    drżącą ręką dodawałam tą straszną ilość cukru, ale zrobiłam idealnie wg. przepisu 🙂 Czekam na degustację 🙂

  24. Beata pisze:

    Świeże matiasy da się skosztować tylko wiosną i wczesnym latem i tylko w Holandii i Niemczech. Dni Matiasa urządzane są tam w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki. W Polsce prawdziwe matiasy nawet wiosną to rzadkość, ponieważ nie ma u nas tradycji łowienia śledzi dziewiczych.

  25. monika pisze:

    Witam,

    w którym momencie pojawiają się 2 sztuki goździków – podanych w przepisie ??

    • Madame Edith pisze:

      Dziękuję za zwrócenie na to uwagi.
      Goździki zgubiły się w treści, były tylko na zdjęciach – już to poprawiałam. Wrzucamy je do garnka razem z zielem angielskim i innymi przyprawami.

  26. Kasia pisze:

    Uwielbiam te sledziki, wlasnie dzis kolejny raz zrobilam. Modyfikuje troszeczke przepis tzn. wole bardziej korzenne dlatego daje duuuzo gozdzkow, ziela i listka ale mniej cukru. Dziekuje za ten przepis 🙂 p.s w swieta smakowaly calej rodzinie 🙂

  27. adam pisze:

    Muszę z przykrością stwierdzić, po tych fotkach wywnioskowałem ,że pani śledzia matiasa na oczy nie widziała. Na fotkach jest pokazany zwykły śledź solony . Pozdrawiam

  28. Lech pisze:

    Edith, szukałem tego przepisu. Uwielbiam śledzie i nie ma u mnie Bożego Narodzenia bez co najmniej 3-4 potraw śledziowych. Próbowałem te śledzie w Szwecji ale przepisu nigdzie nie znalazłem. Czy się mylę ? Chyba jeszcze Szwedzi koper dodają… hm ?

    • Madame Edith pisze:

      Leszku, w przepisie Michała go nie było – podejrzewam, że to że względu na diść charakterystyczne marynaty. Nic nie zmieniłam w tym przepisie 🙂

  29. Zadowolona pisze:

    Powiem jedno te śledzie są PRZEPYSZNE! Poprostu niesamowicie smaczne już przepis poszedł w świat wszyscy poprostu nie mogli wyjść z podziwu jakie one są wspaniałe. Wszystko robione według przepisu smak – IDEALNY! One są cudowne bardzo polecam i dziekuje za przepis.

  30. Tardis pisze:

    Dziękuję wszystkim za komentarze i podzielenie się wrażeniami. Z kilku porad skorzystam (nt cukru). Kocham śledzie i … nie umiem ich robić. Naprawdę. Próbowałam już wiele razy i zwyczajnie moja wersja nigdy mi nie smakuje. Dlatego kupuję gotowce. Znalazłam ten przepis i… Wiecie, czasami tak jest, że się zobaczy przepis i już się wie, że to jest TO.
    Moje matiasy już są w lodówce. Moczą się. Jutro zrobię całą resztę. Już nie mogę się doczekać 🙂

  31. Natka pisze:

    Witam,
    A kiedy dokładamy goździki, są na liście składników ale nie ma nic o nich w opisie ?
    Pozdrawiam Natka

  32. Ania pisze:

    wybaczcie ignorancję, ale czy zwykłe płaty matiasów Lisnera na tacce, słone będą ok?

  33. Tardis pisze:

    To znowu ja!
    Próbowałam ich! I zaczęłam już drugi słoiczek!!!!
    To istotnie jest TEN przepis! Hura, hura, hura!!! Dziękuję za niego! Już umiem robić śledzie, które mi smakują!!! I nawet mój mąż (mniej śledziowy ode mnie) stwierdził, że są niezłe!
    Dałam tylko o połowę mniej cukru – są boskie!!!
    Żałuję teraz, że moje wiaderko miało tylko 600g śledzia 🙁
    Ale to nic! Na dniach ruszę do sklepu i kupię kilogram!
    I znowu je zrobię!!!
    Dziękuję Madame Edith!

    • Madame Edith pisze:

      Tardis,
      Znakomicie, bardzo się cieszę! Ja od razu kupuję 2-3 kg, bo u nas te śledzie mówiąc wprost znikają ze słoików. Moja babcia je uwielbia i mówi, że to najlepsze śledzie, jakie jadła w życiu 🙂
      Serdeczne pozdrowienia
      E.

  34. Monika pisze:

    Zrobiłam, ale wyszły słodkie czy takie mają być?

  35. jusia pisze:

    fajny przepis ale wyszły za słodkie 🙁

  36. Asia pisze:

    Śledzie super ? Najlepsza rybka tegorocznej wigilii. Będzie nowa tradycją. Dziękuję za przepis!

  37. Edyta pisze:

    Śledzie pyyyycha ?dzięki za cudowny przepis , rodzinka zachwycona a ja dumna ( bo sama jr zrobiłam ) . Mam nadzieję że zrobią furorę na świątecznym stole w ustach gości . Użyłam jedynie połowę cukru Ale to rzecz smaku . Jeszcze raz wielkie dzięki za naprawdę pyszny przepis . Pozdrawiam cieplutko ☺

  38. Mega pisze:

    Czy ta są śledzie(płaty) solone?

  39. Paulina pisze:

    Czy już jest dobry moment na nastawienie tych śledzi? Zamierzam je zrobić a na wigilię przygotować do nich sos kawowo musztardowy według Pani przepisu 🙂

  40. Danka pisze:

    Witam! Właśnie zabieram się za przygotowanie śledzi na Wigilijny stół. Za mną już porcja „próbna” według tego przepisu, która zniknęła w tempie błyskawicznym. To najlepszy dowód na to, że śledzie w tej wersji są przepyszne! Czytając komentarze o nadmiernej słodkości zmniejszyłam dodatek cukru o mniej więcej połowę. Co do wyglądu śledzi w słoiku: po tygodniu czerwona cebula stała się biała, a śledzie były leciutko zaróżowione – i to dodało im uroku, a danie w słoju prezentowało się pięknie. Nie wiem, czy tylko moja cebula tak się zachowała, czy to po prostu pod wpływem octu wypłukał się barwnik z cebuli. Madame! Dziękuję za kolejny przepis, który „przejmuję” od Ciebie. Pozdrawiam serdecznie.

  41. pyszotka pisze:

    śledzie rewelacyjne, niestety nie doczekały świąt:-) dzisiaj nastawiam następną porcję chociaż do świąt zostało kilka dni. Przepis powędrował już w świat bo to hit tego roku!!

  42. Dominika pisze:

    Gdzie dokładnie kupujesz śledzie pod halą Mirowską? Czy mają ości a jeśli tak to czy je usuwasz?
    Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Dominiko,
      płaty śledziowe kupuję w Rybach z Ustki – to taki sklepik rybny od strony Hali Gwardii lub na targu rybnym (w ubiegłych latach był na Placu Powstańców). W tym roku super śledzie są też na stoisku w Hali Gwardii.
      Pozdrawiam!
      E.

  43. Ania pisze:

    Absolutny hit! Pierwsza porcja (1kg ryby) zniknęła po 48h od przygotowania. Na święta musiałam przygotować kolejną porcję, tym razem z dopiskiem „na święta, nie ruszać” 😉 nawet moja dwuletnia córka się nimi zajadała (śledziowa dziewczyna po mamusi ;)).
    A tak z innej beczki: u nas w listopadzie tego roku również pojawił się mały dżentelmen 😉

  44. Olala pisze:

    Super przepis! pyszne i łatwe do zrobienia! na pewno będę do niego wracać!

  45. Ewa W pisze:

    Śledzie są przepyszne i tylko takie będą gościć na naszym stole.Dałam połowę cukru i śledzie są idealne.

  46. Ewa W pisze:

    Mam pytanie czy moźna do nich dodać śmietany i będą dobre czy do takich nie pasuje ,bo zrobiłam z 2kg i coś bym dodała by je urozmaicić.

  47. Paulina pisze:

    O nie!!!!! Zagotowałam zaletę już z octem. Nada się czy robić nową???

  48. Ania pisze:

    Zrobiłam śledzika ale wyszły słodkie jak miód:/ Nie da się jeść…czy na pewno powinno być aż 400 gram cukru?to prawie pół kg….

    • Madame Edith pisze:

      Tak, dodajemy 400 g do zalewy. Śledzie po szwedzku są słodkie, ale wg mnie nie są przesadnie słodkie, a raczej takie delikatne, bo ocet tu robi też dobrą robotę.

  49. Paulina pisze:

    Wyszły pyszne mimo zagotowania octu. Rodzinie smakowało przy wigilijnym stole. Nawet 6. letni syn się zajada i mówi, że pyszne 😋

  50. Marta pisze:

    Madame, ratuj 🙁
    Od kilku lat robię te śledzie kilka razy w roku, przepis jest znakomity, zawsze wychodziły idealnie. Dwa tygodnie temu nastawiłam, dziś spróbowałam i są gorzkie 🙁
    Da się je jakoś uratować czy lepiej nastawić nowe (potrzebuję na wtorek, 14 maja)? Czy nowa partia zdąży się zamarynować?

    • Madame Edith pisze:

      Marto,
      zrób nowe. Jak są gorzkie, to trudno będzie to naprawić. Żeby w przyszłości uniknąć podobnej sytuacji, podczas robienia po prostu spróbuj kawałek jednego płata śledziowego. Przypuszczam, że coś z nimi było nie tak, bo śledzie same z siebie nie są gorzkie.
      Nowa partia zdąży się zamarynować, po prostu nie będzie aż tak miękka, będzie bardziej zwarta 🙂
      Serdecznie pozdrawiam
      E.

  51. Natka123 pisze:

    Witam, nie doczytałam dokładnie i dałam ocet od razu do zalwey czy to będzie miało wpływ ba smak śledzi.
    Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Czyli dodałaś go do zalewy przed ugotowaniem? Do wody, cukru itd.? Jeśli tak, to niestety powinnaś zrobić ją ponownie, bo podczas gotowania ocet straci moc. Trzeba go dodać dopiero do ostudzonej marynaty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Śledzie matias – najlepsze śledzie na święta

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram