Spaghetti bolognese – włoska klasyka

1 marca 2013
spaghetti bolognese
Spaghetti bolognese to danie dla mnie szczególne. I w zasadzie nie wiem dlaczego pojawia się na blogu w niemal rok od jego założenia, wszak jest to potrawa, którą robiłam setki razy i przygotowuję regularnie. Jestem pewna, że pamiętają ją również dobrze moi przyjaciele jeszcze z czasów studenckich spotkań. To też ulubiony makaron Monsieur. Szczerze mówiąc, jak go obserwuję już naście lat, to mam wrażenie, że on mógłby jeść spaghetti bolognese codziennie. Ono chyba nigdy mu się nie znudzi.


Przedstawiam Wam moje, nieco uproszczone wydanie sosu bolońskiego. W tradycyjnym włoskim przepisie do mięsa dodaje się także boczek lub mortadelę – te dwa składniki jednak zwykle pomijam. Sos bolognese podaje się często z tagliatelle, ale osobiście zdecydowanie wolę go ze spaghetti i trudno mi sobie wyobrazić go z innym makaronem. Czasami do sosu dorzucam także pokrojoną w zapałkę marchewkę i pietruszkę, jak w oryginalnym przepisie. Bywa, że dołożę też kawałek selera oraz kilka świeżych pomidorów (zwłaszcza latem, gdy są super słodkie). Ale na szybko korzystam tylko z przecieru, który mam zawsze pod ręką.

 

Spaghetti bolognese – składniki:

/porcja dla 4 osób/

  • 400 g spaghetti*
  • 0,5 cebuli
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 czubata łyżeczka suszonego oregano
  • 200 g mielonej cielęciny
  • 200 g mielonej wieprzowiny
  • 600 ml przecieru pomidorowego (domowego, z kartonu lub puszki, może być z kawałkami pomidorów)
  • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
  • mały pęczek świeżej bazylii
  • 50 g Parmezanu / Grana Padano

Dodatkowo można dołożyć:

  • 1 ząbek czosnku
  • 100 g drobno pokrojonego boczku
  • 1 marchewkę (posiekaną w drobną i krótką zapałkę)
  • 1 pietruszkę (posiekaną w drobną i krótką zapałkę)
* U mnie na zdjęciach występuje spaghetti z dziurką, czyli tzw. bucatini.

Sos bolognese – przygotowanie:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno siekamy. Czosnek można przecisnąć przez praskę. Wrzucamy na patelnię z rozgrzaną oliwą. Cebula powinna się lekko zeszklić. Następnie dodajemy mięso. Ciągle mieszając czekamy aż się usmaży.
Dodajemy oregano i pieprz. Dokładnie mieszamy.
Dodajemy pomidory, marchewkę i pietruszkę. Sos doprowadzamy do wrzenia. Następnie gotujemy pod przykryciem na małym ogniu przez godzinę od czasu do czasu mieszając. Jeśli po tym czasie sos będzie zbyt gęsty dodajemy odrobinę wody lub warzywnego bulionu, po czym już bez pokrywki zostawiamy sos na kolejne 30-40 minut na małym ogniu.
Bazylię rwiemy na drobne kawałki lub siekamy. Dodajemy do sosu lub bezpośrednio na talerz. Sos doprawiamy solą i w razie potrzeby dodatkową porcją pieprzu.

Spaghetti bolognese – podanie:

Sos mieszamy w garnku z ugotowanym al dente i odcedzonym makaronem lub wykładamy porcję makaronu na talerz i polewamy sosem – do zdjęć wyłożyłam właśnie porcję sosu na makaron, bo tak po prostu lepiej się prezentuje ;-). Na wierzchu każdą porcję posypujemy bazylią i sporą garstką startego parmezanu.
spaghetti bolognese
To jeden z pierwszych przepisów, jaki opanowałam w mojej, studenckiej wówczas, kuchni. Pamiętam, że wałkowałam go co tydzień. Jedynym problemem, który pozostał zresztą do dziś, jest zakup dobrego i smacznego mięsa. Wierzę jednak, że macie w swojej okolicy sklepy, które takie oferują, gdyż bez dobrego mięsa nie ma co się zabierać za robienie bolognese. Mięso w tym przepisie jest kluczowe.

Buon appetito!
E.

spaghetti bolognese
Podobne wpisy

Komentarze

24 odpowiedzi na “Spaghetti bolognese – włoska klasyka”

  1. Wygląda też jak moja ulubiona wersja spaghetti bolognese:)

  2. Najlepszy sposób na niejadki, spaghetti köttfärssås, czyli po bolońsku. Szwedzi uważają, że to oni są twórcami tego dania :)) Grunt to pewność siebie hehe. Często jemy, ja osobiście nie przepadam, więc dla mnie zamiennie pesto a reszta wciąga aż się uszy trzęsą. Przepis taki sam, z tym że zamiast koncentratu używam pulpy. Bazylia z parapetowego ogródka:)

    Miłego weekendu Edith!

    • Madame Edith pisze:

      Karolino,
      To bardzo ciekawe, że Szwedzi przywłaszczyli sobie autorstwo tego przepisu, nie wiedziałam, że Bolonia leży na północy Europy 😉

      Też używam pulpy – przecieru. Najczęściej z kartonu, puszki lub słoika. Koncentrat to nie to samo, choć polski uważam za świetny i zdarza mi się dorzucić 1 łyżkę do tego sosu.

      Życzę Ci udanego weekendu,
      E.

  3. Ola pisze:

    klasyka, pyszna klasyka

  4. Antenka pisze:

    najlepsza klasyka świata!:) Pozdrawiam cię cieplutko:)

  5. Najlepiej zawsze kupić dobry kawał mięsa i zmielić w domu:) Pamiętam jak jeszcze mój dziadek przywoził nam świeże mięsko mielone prosto od "obrabiacza" – i ten smak bolognese – dzisiaj ciężko odnaleźć mi tamten smak:) Ale próbuję:) Podobno najlepsza zmielona pręga wołowa:) Nie próbowałam jeszcze:)

  6. Wiewióra pisze:

    to jeden z moich ukochanych sposobów na makaron 🙂 uwielbiam po prostu 😉

  7. Marzena pisze:

    O tak pyszny, też nie dodaję marchewki ani pietruszki. Piękne zdjęcia:-) Pozdrawiam cieplutko:-) M.

  8. Zielaczek pisze:

    Pyszny makaron! Ja jednak najbardziej lubię w nim smak marchewki i pietruszki nie wyzbywam się tych składników :).
    Pozdrawiam Cię gorąco 🙂
    K.

  9. Edyta pisze:

    Pyszne! Moje jest bardzo podobne 🙂

  10. Kasia Cukier pisze:

    uwielbiam spaghetti 🙂 wygląda naprawdę pysznie 😉

  11. Droczilka pisze:

    Bolognese to cudowna i wszystkim znana włoska klasyka. Co ciekawe, mało kto robi je naprawdę smaczne, bez zarzutu…..a niby takie to proste. Twoje danie prezentuje się przeapetycznie!

  12. AnnaA-G pisze:

    Bardzo lubię. A makaron mogłabym jeść codziennie:)

  13. Droga Edith,

    Dla mnie również Bolognese jest szczególne ! Najprostsze i najlepsze 🙂

    Pozdrawiam cieplutko !

  14. Tu wiadomo,ze kazdy robi inaczej,twoj przepis jest podobny do orginalnego,oprocz tego,ze nie dodalas wina i selera naciowego.
    Wszystko zalezy od miesa,bo orginalne jest robione z wieprzowiny,wolowiny i boczku,ktory teraz czesto zastepowany jest salsiccia.
    Pietruszka nie istnieje.Ale tak jak mowilas to jest twoj przepis.
    Jak chcesz sprobowac na przyszlosc,na poczatku dodaj troche wina, a pozniej gotuj w mleku.To jest sekret bolognese.Od kiedy nauczylam sie gotowania w mleku a nie w bulionie,nie powiem, czuje sie roznice.No i bardzo wazny jest bukiet ziol.
    Pozdrawiam
    Kalejdoskop Renaty:)

    • Madame Edith pisze:

      Renata,
      Wielkie dzięki za podpowiedź! Spróbuję z winem i mlekiem. To bardzo ciekawe rozwiązanie. No i masz rację, zapomniałam o selerze 😉 Zawsze sądziłam, że marchew + pietruszka + seler, czyli ujmując prościej włoszczyzna (z wyjątkiem pora), powinna być w tradycyjnym Bolognese, choć prawdę mówiàc te warzywa dodaję bardzo rzadko – zwykle ograniczam się do pomidorów i cebuli. Następnym razem zrobię w opcji full, czyli z włoszczyzną, winem i mlekiem.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • Warzywa :to marchew,cebula i seler(tylko nac).Sprobuj z mlekiem.

  15. Roz Airad pisze:

    wygląda przepysznie ;D

  16. MartynCia ^^ pisze:

    Chyba nie ma amatora, który nie lubiłby tej wersji makaronu ;). I łączę się ze stwierdzeniem, że w studenckiej kuchni to danie króluję, bo w mojej też często jest na talerzu 😉

  17. dybka pisze:

    Edith, jak zwykle pyszności!

  18. nashelly pisze:

    Pochwała klasyki i prostoty! Nieważne, ile makaronów bym kosztowała, bolognese zawsze pozostanie moim ulubionym *__* Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

  19. dziś będzie na obiad! mam nadzieję, że wyjdzie równie smacznie jak na zdjęciu 😀

  20. alonka pisze:

    najlepsze jakie jadłam, już dwa razy skorzystałam z tego przepisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Spaghetti bolognese – włoska klasyka

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram