
Dzisiaj mam dla Was przepis, który jest absolutnym klasykiem w moim domu, choć w nieco odświeżonej, „alpejskiej” wersji. Jeśli śledzicie mojego bloga od dawna, doskonale wiecie, że mam ogromną słabość do jabłek pod każdą postacią: od klasycznych szarlotek na kruchym cieście po francuskie rożki z jabłkami. Jednak szarlotka alpejska to coś znacznie więcej niż zwykłe ciasto z owocami. To wyrafinowane połączenie puszystego jak chmurka biszkoptu, aromatycznych owoców zamkniętych w lekkiej galaretce i aksamitnego kremu z bitej śmietany i mascarpone.
Szarlotka alpejska – skąd się wzięła nazwa?
Jeśli zastanawiacie się, czy szarlotka alpejska ma jakikolwiek związek z Alpami, to muszę Was rozczarować: nie ma żadnego poza wyglądem. Oprószone cukrem pudrem lub cynamonem różyczki z bitej śmeitany mają przypominać ośnieżone Alpy. I to wszystko!
Jednak nie o nazwę tu chodzi, bo zawsze powtarzam, że najlepsze wypieki to te, które przywołują najpiękniejsze wspomnienia. Kiedy myślę o tym cieście, przed oczami mam małą cukiernię z mojego rodzinnego miasta. Był to jeden z moich ulubionych deserów w podstawówce i do dziś zdarza mi się je kupować, gdy odwiedzam rodziców, bo cukiernia istnieje nadal. A samo ciasto jest sprzedawane zarówno na kawałki, jak i na wagę.

Sekret szarlotki alpejskiej
Sekret szarlotki alpejskiej tkwi w strukturze. Nie znajdziecie tu ciężkiego, maślanego spodu. Zamiast tego jest biszkopt, który jest bazą lekką i delikatną, idealnie komponującą się z konkretną, lekko kwaskowatą warstwą Szarej Renety. To właśnie ta odmiana jabłek, dzięki swojej strukturze i kwaskowatym nutom, najlepiej oddaje charakter domowych wypieków. Całość domyka puszysta masa śmietanowa z dodatkiem mascarpone, która sprawia, że deser wygląda niezwykle elegancko, jak z najlepszej wiedeńskiej cukierni.
Przygotowanie szarlotki alpejskiej wcale nie jest trudne, ale wymaga od Was odrobiny uważności i cierpliwości. Szczególnie podczas wtłaczania powietrza w biszkopt oraz w tym najtrudniejszym momencie, gdy masa jabłkowa tężeje w lodówce, a domownicy już dopytują, kiedy będzie można kroić pierwsze kawałki. Zapewniam Was jednak, że efekt końcowy są warte każdej minuty spędzonej w kuchni.
Zaparzcie więc swoją ulubioną herbatę lub kawę i zaproście bliskich do wspólnego stołu. To ciasto zasługuje na najlepszą oprawę!

Szarlotka alpejska – składniki:
(na tortownicę o średnicy 26-27 cm – uwaga: w mniejszej się nie zmieści!)
Biszkopt
- 195 g jajek (u mnie 4 sztuki małych „zerówek” – białka i żółtka oddzielone)
- 75 g mąki pszennej
- 25 g mąki ziemniaczanej
- 95 g bardzo drobnego cukru kryształu
Prażone jabłka
- 2 kg jabłek (szara reneta, waga przed obraniem, po obraniu będzie ok. 1,6-1,7 kg)
- 50 ml wody
- 2 łyżki cukru
- 2 łyżeczki cynamonu mielonego
- 250 ml wrzątku + 1 galaretka o smaku cytrynowym
Dekoracja
- 250 ml śmietany kremówki
- 250 g mascarpone
- 2 cukru pudru
- dodatkowo: trochę cukru pudru i cynamonu do oprószenia ciasta

Szarlotka alpejska – przepis:
Przygotowanie biszkoptu
Dno tortownicy o średnicy 26-27 cm wykładamy dobrym, śliskim papierem do pieczenia. Boków nie smarujemy żadnym tłuszczem (nawet w przypadku korzystania z tortownicy bez nieprzywierającej powłoki). Białka ubijamy na sztywno i następnie wsypujemy po łyżce cukru cały czas ubijając. Następnie, ciągle mieszając, dodajemy stopniowo po 1 żółtku. Łącznie ubijanie w mikserze powinno trwać co najmniej 10 minut. Im więcej powietrza wtłoczymy do ciasta, tym lepiej.
Na samym końcu wyłączamy mikser i dodajemy po 1 łyżce przesianej mąki pszennej i ziemniaczanej. Mieszamy na najwolniejszych obrotach miksera lub ręcznie, bardzo delikatnie szpatułką lub trzepaczką. W każdym przypadku robimy to bardzo starannie uważając, by piana nie opadła.
Pieczenie i studzenie biszkoptu
Gotowe ciasto przelewamy do tortownicy. Wstawiamy do zimnego pieca i nagrzewamy go do temperatury 180 stopni C (góra-dół). Pieczemy od momentu nagrzania piekarnika ok. 30 minut – ciasto powinno być rumiane. Przed wyjęciem należy sprawdzić za pomocą patyczka czy nie jest surowe.
Po wyciągnięciu z piecz umieszczamy na blacie, po 10 minutach obracamy do góry nogami i zostawiamy do wystygnięcia na około godzinę. Po tym czasie odwracamy tortownicę i zdejmujemy z biszkoptu papier do pieczenia. Ciastko układamy w tortownicy i zamykamy brzegi.
Po więcej szczegółów dot. idealnego biszkoptu zapraszam do wpisu biszkopt idealny.










Prażone jabłka
Jabłka myjemy i obieramy, następnie kroimy w kostkę ok. 1 x 1 cm. Przekładamy do garnka, dodajemy 50 ml wody, cukier i cynamon. Podsmażamy jabłka przez ok. 10 min, aż zmiękną, ale nie mogą się rozpaść! Odstawiamy do przestudzenia.
Galaretkę rozpuszczamy w 250 ml wrzątku, a następnie dodajemy ją do jabłek. Gdy jabłka przestygną i zaczną tężeć, przekładamy je na ostudzony biszkopt. Wyrównujemy warstwę jabłek. Wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.







Krem śmietanowy z mascarpone
Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem na wysokich obrotach miksera, dodajemy po jednej łyżce mascarpone cały czas delikatnie mieszając. Krem przekładamy na masę jabłkową (można za pomocą rękawa cukierniczego zrobić rozetki lub za pomocą szpatułki – wyrównać) i oprószamy go delikatnie cynamonem i cukrem pudrem. Wstawiamy ciasto do lodówki do schłodzenia.






Szarlotka alpejska – podsumowanie
Szarlotka alpejska to ciasto, które zachwyca balansem smaków. Kwaśne jabłka idealnie kontrastują ze słodką śmietanką, a cynamonowy aromat unosi się w całym domu jeszcze długo po pieczeniu. Pamiętajcie, aby dać jej czas w lodówce – najlepiej smakuje, gdy wszystkie warstwy dobrze się „przegryzą”. To idealny wybór na niedzielny deser do kawy lub przyjęcie dla bliskich.
Smacznego!
E.


Podobne wpisy
Komentarze
4 odpowiedzi do “Szarlotka alpejska”
Dodaj komentarz
Szarlotka alpejska
Czas przygotwania:





Czy można jakoś zamienić mąkę ziemniaczaną?
Można zamienić ją na pszenną i zrobić ciasto tylko na niej. Ale mąka ziemniaczana jest bardzo pomocna w cieście kruchym, bo dodaje kruchości i dzięki niej ciasto jest po prostu lepsze.
Dziś w pobliskiej cukierni kawałeczek za 15 złotych, jak ktoś nie umie piec
Niestety takie są cenu w cukierniach… A jeśli umie się zrobić, to cała blacha w domu kosztuje ok. 30 zł. Bo jabłka 8 zł, jajka max 5 zł, śmietana i mascarpone ok. 15 zł, mąka 1-2 zł, pozostałe składniki też za 2 zł max.