Tort Dacquoise – tort bezowy z daktylami

18 maja 2013

Tort Dacquoise wielu osobom kojarzy się ze znaną cukiernią „Sowa”, w której, nie da się ukryć, jest prawdziwym hitem. Ja po raz pierwszy jadłam go właśnie w tym miejscu i zakochałam się w jego smaku od pierwszego kęsa. Choć trzeba przyznać, że wersja z cukierni jest niemiłosiernie słodka i trudno zjeść cały kawałek za jednym podejściem. Z tego też powodu postanowiłam zmierzyć się z tym tortem w domu, ale jednocześnie sprawić, by dało się go skonsumować bez problemu.

Tort Dacquoise – składniki:

/na 2 bezy/
  • 6 białek
  • szczypta soli
  • 250 g cukru pudru
  • 2 łyżki brązoweg cukru
  • 1 łyżka ciemnego cukru muscovado (nadaje masie z białek ładny kolor i lekko ciągnącą konsystencję)
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • garstka orzechów włoskich
  • garstka orzechów pekan
  • kilka suszonych daktyli

Tort Dacquoise – składniki na masę:

  • 250 g sera mascarpone
  • 250 g śmietany kremówki 30%
  • 200 g masy kajmakowej (użyłam kokosowej, bo ma wspaniałe chrupki w środku i w tym przypadku aromat kokosa jest niewyczuwalny i wcale nie przeszkadza)
  • garstka orzechów włoskich
  • garstka orzechów pekan
  • kilka suszonych daktyli

Dodatkowo:

  • łyżka kakao do oprószenia bezy

Tort Dacquoise – spody bezowe – przygotowanie:

W dzieży miksera ubijamy na sztywną pianę białka ze szczyptą soli. Dodajemy najpierw stopniowo cukier puder, a potem cukier brązowy i muscovado. Bardzo powoli, cały czas ubijając.

Dążymy do powstania sztywnej, błyszczącej piany, która będzie się układała w widoczne wstążki na powierzchni. Dodajemy sok z cytryny i mieszamy. Na końcu wrzucamy posiekane daktyle i orzechy. Mieszamy szpatułką / łyżką.

Masę bezową wykładamy na silikonowe maty do pieczenia lub na papier do pieczenia z odrysowanymi okręgami o średnicy 24 cm. „Placki” powinny być w miarę płaskie.

Wstawiamy do nagrzanego do 160 stopni C (z termoobiegiem) lub 180 stopni C (bez tej funkcji) piekarnika. Po 8 minutach zmniejszamy temperaturę do odpowiednio 120/140 stopni C i pieczemy przez ok. 1,5 godziny. Bezy powinny się zarumienić i mieć jasno beżowy kolor. Po wyłączeniu piekarnika uchylamy drzwiczki i zostawiamy do wystygnięcia na co najmniej 1-2 h, a najlepiej na całą noc.

Moja uwaga:
osobiście bezy piekę jednocześnie, bo dobrze znam swój piekarnik i używam funkcji termoobieg, dzięki której temperatura w każdej części pieca jest jednakowa, więc nie ma obawy, że np. górna beza się wysuszy, a dolna w tym samym czasie zostanie surowa. Jeśli Wasz piekarnik nie ma takiej funkcji, to proponuję bezy piec pojedynczo.

Tort Dacquoise – krem – przygotowanie:

Schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy w zimnej dzieży miksera. Kiedy śmietana będzie sztywna dodajemy do niej powoli, po 1 łyżce schłodzony serek mascarpone.

Następnie pomału dodajemy masę kajmakową. Mieszamy. Na samym końcu wrzucamy posiekane daktyle i orzechy.

Tort Dacquoise – podanie:

Na paterze/dużym talerzu kładziemy jeden z wystudzonych blatów bezowych. Nakładamy na niego krem.

Przykrywamy drugim blatem. Lekko dociskamy. Oprószamy kakao.
Tort trzymamy w lodówce max. 2-3 dni.

Moja wersja tortu Dacquoise jest zdecydowanie mniej słodka niż ta od Sowy. Choć naturalnie przy takiej liczbie daktyli i masie kajmakowej nie można o tym cieście powiedzieć, że słodkie nie jest. Monsieur – wielki fan moich tortów bezowym (o których powiedział kiedyś „są najlepsze na świecie”, co w jego ustach  jest ogromnym komplementem, bo wybredna z niego Bestia) przy pierwszym kawałku stwierdził: „beza super, ale masa faktycznie trochę słodka”. Cóż, to po prostu bardziej ciasto dla kobiet niż dla facetów 🙂

Według mnie jest w sam raz, bo zachowuje charakter Dacquoise, a jednocześnie czyni go lżejszym i bardziej przystępnym dla podniebienia. Podczas przygotowania masy możecie według własnego uznania zmniejszyć lub zwiększyć ilość masy kajmakowej tak, by smak bardziej Wam odpowiadał.

Myślę, że ten tort bezowy przypadnie Wam do gustu.
Inne bezowe propozycje znajdziecie we wpisach:

Z gorącymi pozdrowieniami,
E.




Podobne wpisy

Komentarze

43 odpowiedzi na “Tort Dacquoise – tort bezowy z daktylami”

  1. Wiewióra pisze:

    fantastyczne torcisko 😉

  2. claudia u pisze:

    Ale wytwornie wygląda ! Aż ślinka leci, mniam 🙂

  3. Sandersik D pisze:

    Oj zjadła bym! 🙂 Cudo <3
    Sandersik
    Ooomnomnomnom.blogspot.com

  4. Moni pisze:

    Takiej słodyczy dziś mi trzeba 🙂

  5. AnnaA-G pisze:

    tez go uwielbiam:) Twój prezentuje się bosko.Ostatnio jadłam u Sowy lody- Genialne!:)

  6. Cookie pisze:

    Re-we-la-cja! ♥

  7. siankoo pisze:

    pysznie 🙂 tylko jeśli chodzi o wypieki Sowy to ja wierną fanką tortu pralinowego pozostanę 🙂

  8. Agnieszka pisze:

    Obłędne ciasto ! 🙂

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

  9. Marta pisze:

    Też kiedyś odtworzyłam ten tort w domu, co prawda nie dawałam masy kajmakowej, ale i tak wyszedł genialnie. Twój wygląda tak, że znów mam ochotę go upiec 🙂

  10. panna Lu pisze:

    moja mama jest fanką tego tortu, a dzień matki się zbliża! świetnie wygląda!

  11. Maggie pisze:

    Wersja z "Sowy" faktycznie byla dla mnie troche zbyt slodka, ale kawalek twojego dacquoise chetnie bym spalaszowala!

  12. myladylaura pisze:

    Szkoda,ze mnie beza nie wychodzi,cudo ten tort,pozdrawiam.

  13. Idealny tort ! Ja nie jestem miłośniczką Sowy. Jak dla mnie mają za wysokie ceny i takie sobie desery. Jakoś kilka razy się zawodziłam, choć dacquoise szczerze mówiąc nigdy tam nie próbowałam. Twój jest na pewno o niebo lepszy 🙂

  14. To ja poproszę. Cotam, raz na jakiś czas można się zasłodzić:)

  15. Jadłam ten od Sowy,mimo iż jest bardzo,bardzo słodki ,uwielbiam.Dodatek orzechów,sprawia ,że nie jest mdły ,jest chrupki..I ta beza!!1!

  16. Małgosia pisze:

    mam pytanie – czy obie bezy piec równocześnie? Obok siebie się pewnie nie zmieszczą, a na dwóch pozimoach to nierówno urosną…

    • Madame Edith pisze:

      Małgosiu,
      zawsze spody bezowe piekę jednocześnie, bo znam swój piekarnik i wiem, że równomiernie się upieką (używam termoobiegu, który zapewnia równomierne rozłożenie temperatury w całym piecu). Bezy nie rosną, więc nie ma obawy, że jeden spód będzie bardziej wyrośnięty od drugiego. Tak jak je uformujesz przed pieczeniem, tak też będą wyglądały po wyjęciu z pieca 🙂
      Oczywiście jeśli Twój piekarnik piecze nierówno, wówczas proponuję, by piec je oddzielnie.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  17. Anonimowy pisze:

    Krem płynie na boki. Gówniana sprawa.

    • Madame Edith pisze:

      Drogi Czytelniku / Droga Czytelniczko,

      Szczerze mówiąc nie wiem jak odnieść się do Twojego komentarza. Krem wychodzi bardzo gęsty i gwarantuję, że "nie wypływa na boki". Ubita kremówka jest gęsta, mascarpone jest gęste, gęsta jest też masa kajmakowa. Z połączenia trzech gęstych mas nie wyjdzie jedna rzadka…no chyba, że kremówka nie została ubita, wtedy różnie może być. W przepisie jest jednak wyraźnie napisane, by w pierwszej fazie przygotowania kremu ubić śmietanę. Może przeoczyłeś/przeoczyłaś ten fragment?

      Pozdrawiam,
      E.

  18. Anonimowy pisze:

    Dziś walczę z tym cudem, mam cichą nadzieję, że wygram 😀

  19. Anonimowy pisze:

    czy bezy można przełożyć około 24 po upieczeniu czy trzeba wcześniej? lepiej żeby się kilka godzin ciacho przegryzło czy podawać na świeżo?

    P.

    • Madame Edith pisze:

      P.,

      Blaty bezowe mogą spokojnie poleżeć kilka dni, a nwet dłużej, w suchym pomieszczeniu np. w papierowym pudełku do tortów/ciast. Wg mnie najlepiej jest przekładać tort na 1-2 godzinę przed podaniem, bo wtedy fajnie złapie odrobinę wilgoci od masy. Możesz je również przełożyć tuż przed podaniem tak naprawdę nie ma dużej różnicy.

      Oczywiście ciasto można po przełożeniu przechowywać w lodówce i nawet po 1, czy 2 dniach jest doskonałe i tylko nieco bardziej wilgotne. Wszystko zależy w dużej mierze od wypieczenia blatów bezowych. U mnie wyszły kruche i raczej suche, dzięki czemu tort dłużej jest świeży i nie nasiąka prawei w ogóle od kremu.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

      P.S. Napisz proszę jak Ci smakował 🙂

    • Anonimowy pisze:

      konsumpcja jutro wieczór, bezy stygną. najważniejsze, żeby smakował jubilatowi- smakoszowi tortu od Sowy 😉 ale myślę, że domowy tort od serca nie może się równać z tym zamówionym w cukierni ! dam znać!

      pozdrawiam,
      P.

    • Tort wyśmienity. Inny niż ten od sowy, nie tak śmiertelnie zasładzający. Podobno lepszy po nocy w lodówce.Dzięki za przepis 🙂
      Pozdrowienia,
      P.

    • Madame Edith pisze:

      Patrycjo,
      bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się ogromnie, że tort smakował 🙂

      Serdeczności,
      E.

  20. Barbara pisze:

    Witam,
    te dwa spody bezowe piecze się jednocześnie? jeżeli tak, to jak nastawić wówczas piekarnik? dopiero zaczynam swoją przygodę z pieczeniem….pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Barbaro,
      tak, bezy piekę jednocześnie, bo dobrze znam swój piekarnik i używam funkcji termoobieg, dzięki której temperatura w każdej części pieca jest jednakowa, więc nie ma obawy, że górna bez się przypiecze, a dolna w tym samym czasie zostanie zupełnie biała. Jeśli Twój piekarnik nie ma takiej funkcji, to proponuję bezy przygotować oddzielnie, by nie ryzykować że coś pójdzie nie tak jak trzeba i mieć nad nimi większą kontrolę 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  21. Anonimowy pisze:

    Ups dopiero teraz znalazłam tę stronę, wcześniej na " moje wypieki " nie było mowy o orzechach dodanych do blatu 🙁 mam nadzieje że jak dodam ich więcej do masy to bilans się wyrówna. Blaty pięknie się upiekły na termoobiegu, jutro masa.

  22. ela pisze:

    Nie wiem co źle zrobiłam, ale mnie nie wyszedl, spody piekłam wczoraj, jednoczesnie i zostawiłam je na noc w piekarniku, były lekko zarumienione, prawie identyczne i bardzo ładnie wygladaly. Rano zrobiłam mase, zgodnie z przepisem, smietana pieknie sie ubiła, masy kajmakowej dałam polowe puszki 380 g i wydawalo sie ze wszystko jest ok, masa była pyszna, posmarowałam spód, przylozyłam dugim i odstawiłam na stolik. Obiad był za jakieś dwie godziny i niestety ale spody bardzo mi zmiękły, jakby ich nie bylo, żeby nie bakalie to byłaby jedna mazia. Konsystencja była jak sernika na zimno, dlugo stojacego na stole. I co źle zrobiłam ?

    • Madame Edith pisze:

      Ela,
      jeśli spody były dobrze upieczone, to jedynym rozwiązaniem zagadki jest fakt, że nie wstawiłaś go na te 2 godziny do lodówki. Kremówka w temperaturze pokojowej puszcza wodę i beza mogła po prostu od niej się przemoknąć.
      Normalnie ten tort stoi w lodówce bez problemów 2-3 dni i beza nadal jest krucha.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • ela pisze:

      Dziękuję 🙂 jak teraz patrzyłam na zdjecia to tak wygladały i moje blaty i masa, czyli ewidentnie brak lodówki, a ja sie bałam, ze w lodówce mi zwilgotnieje :)))) OK zrobie ponownie, bo był pyszny !!!!!!

    • Madame Edith pisze:

      Elu,
      Super! Bardzo się cieszę 🙂 Jestem pewna, że teraz wszystko będzie jak trzeba 🙂
      Serdeczności,
      E.

  23. Anonimowy pisze:

    Pytanie:
    Nie mam termoobiegu, a chciałabym dziś upiec oba spody. I mam zagwozdkę, bo taki spód trzeba zostawić w piekarniku na noc. Nie wiem jak to rozegrać. Może zaryzykować i upiec oba na grzałce góra dół z wentylatorem?
    Gabi

    • Madame Edith pisze:

      Gabi,
      to może być dobry sposób, ale niestety nie mogę zagwarantować, że np. górna bezanie spiecze się od góry, a ta na niższym poziomie od spodu. Najlepiej zaglądaj do piekarnika co 15 minut i sprawdzaj czy się za bardzo nie zarumieniają. Ewentualnie obniż temperaturę, bo każdy piekarnik piecze nieco inaczej.

      Trzymam kciuki!
      E.

  24. Anonimowy pisze:

    Tak właśnie zrobiłam 🙂 Zaglądam co chwilę.
    Już jeden blat przełożyłam niżej (powoli uchyliłam drzwiczki), pewnie za jakiś czas przełożę ten z dołu do góry. Już wyglądają obłędnie! 🙂
    Martwi mnie tylko to, że zaczęły szybko pękać, więc obniżyłam temp. do 100 stopni i chyba krócej je będę suszyć. Potem wyłączę piekarnik i zostawię je na całą noc tam.

    Bardzo lubię Pani przepisy i im ufam – nie może się nie udać! 🙂
    Gabi

    • Madame Edith pisze:

      Gabi,
      bardzo mi miło, dziękuję!
      Myślę, że jak będziesz go miała na oku, to wszystkie będzie jak trzeba.
      Nie martw się, że beza lekko pęka. Blat bezowy póki się nie zetnie w środku jest delikatny i bardzo podatny na pęknięcia, szczególnie podczas przenoszenia. Jak wyschnie w piecu, to przestanie pękać 😉
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Mam dobre wiadomości! Beza wyszła przepyszna. 🙂 Wszystko się udało i goście byli zachwyceni, aż proszą o przepis 🙂 Nawet mój Luby powiedział, że lepszego ciasta nie jadł. Wczoraj zrobiłam kolejną – mniejszą, bo została mi masa kajmakowa. Suszyłam ją tylko 3,5 h, więc trochę była kleista w środku, ale mimo wszystko dobra. Krem zrobiłam bez śmietany, bo okazało się, że już w sklepie musiała się skwasić. Próbowałam ubić też 36%, ale zaczęła mi się warzyć. 🙁 Jakoś nie mam wyczucia do tych śmietan, bo za pierwszym razem 30% też się zwarzyła, dopiero za drugim jakoś ją wyczułam. Takim sposobem padło na żółtka ubite z cukrem pudrem. Dobrze, że wersja dla gości wyszła w 100%. 😉

      Na pewno będę wracać do tego przepisu, bo bardzo przypadł nam do podniebień 😉
      Pozdrawiam,
      Gabi

  25. Iwona pisze:

    Wspaniały.Cieszę się,ze trafiłam na ten przepis,Bardzo dziękuję,Udał się idealnie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Tort Dacquoise – tort bezowy z daktylami

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram