Coctail Bar Max

6 lipca 2013

W ramach letniego orzeźwienia oraz przygotowania się do urlopu postanowiliśmy wraz z Monsieur wybrać się do niedawno otwartego lokalu serwującego owocowe drinki. Coctail Bar Max z „The House of Whiskey” mieści się przy ulicy Kruczej 16/22 i powstał w miejscu restauracji „Kaprys”. Z owym miejscem jednak nie ma nic wspólnego. Wnętrze jest świeże, kolorowe i bardzo pogodne jak na bar z kolorowymi drinkami przystało.

Przy twartych oknach we wnętrzu jest dużo światła. Klienci przy sprzyjającej aurze mają do wyboru kilka stolików na zewnątrz, klikanaście w środku, a także miejsca na kolorowych hokerach przy barze.

Bar zresztą kryje w sobie chyba wszystkie alkohole świata. Bardzo podoba mi się to, że przy każdej butelce jest cena za 50 ml.

Fakt ten bardzo ułatwia podejmowanie decyzji i zamawianie. Widać, że pomimo tego, że brak tu menu wszystko zostało przemyślane.

Warto nadmienić, że Coctail Bar Max to mała „sieciówka”, wszak lokal warszawski jest już trzecim, po Jastrzębiej Górze i Sopocie. Bar w Jasrzębiej jest przy tym największy i obsługuje największą liczbę klientów, a założony został w 1998 r.

Paradoksalnie, ale w menu, którego nie ma każdy znajdzie coś dla siebie 🙂
Wybierać można spośród napoi i koktaili bezalkoholowych, kaw, herbat, na rozmaitych alkoholach i drinkach skończywszy (koktaje są po 27 zł bez względu na składniki). Specjalnością „zakładu” są koktajle na bazie świeżych egzotycnzych owoców, które do Polski sprowadzane są z targu owocowego w Niemczech. Skrzynki i kosze z nimi sa równo poustawiane za barem.

Jak na pierwszą wizytę przystało postanowiliśmy spróbować tutejszej specjalności, czyli drinków owocowych. Zaufaliśmy barmanowi i powiedzielięmy tylko, że chcielibyśmy dostać drinki owocowe, świeże, letnie. Przygotowane zostały na bazie Campari – mój był z dodatkiem melona i truskawek, a drinki Monsieur zawierał zmiksowanego melona i arbuza.

Oba były bardzo fajne i lekkie. Jako, że bazą do nich był alkohol 22%, to nie były zbyt mocne, co było nam na rękę, bo mogliśmy spróbować czegoś więcej i nie musieliśmy poprzestawać na jednym 🙂

Na drugi rzut poszły ponownie coctaile owocowe. Tym razem jednek bardziej słodkie. Ja otrzymałam na bazie mango, a Monsieur wiśni i truskawek.

Oba były genialne, nawet lepsze niż te pierwsze! Ten o smaku mango będzie mi się śnił po nocach, bo był rewelacyjny i zrobiony ze świeżutkich owoców wyjętych prosto z lodówki.

Najlepsze w siedzeniu przy barze było to, że widziałam dokładnie ile owoców jest wkładanych do blendera podczas przygotowywania koktaili i jak się je robi. Trochę zaglądaliśmy barmanom „w garnki”, na co zupełnie nie prostestowali 🙂

Obsługa w Coctail Bar Max jest przemiła. Barmani chętnie odpowiadają na wszelkie, nawet bardzo dziwne pytania jak np. o to ile kilogramów owoców zużywają w ciągu 1 dnia (dowiedziałam się, że w największym lokalu w Jastrzebiej Górze w ciągu 1 dnia, w szczycie sezonu, owoce zamawia się na tony!). Są bardzo pomocni i chętni do rozmowy, co niezmiernie ważne w lokalach tego typu.

Jako, że byliśmy tu w sobotni wczesny wieczór, zauważyć można było już sporo gości. Udało nam się nawet podpatrzeć kilka ciakawych drinków, które spróbujemy przy okazji następnej wiztyt.

Wieczorami podobno jest tu istne szaleństwo, co mnie specjalnie nie dziwi, bo to chyba pierwsze tego typu miejsce w Warszawie, gdzie można wypić drinki na bazie prawdziwych, świeżych owoców. Moim zdaniem zdecydowanie warto tu zajrzeć. Jeśli nawet nie na drinki, to na dobrą whiskey…

…lub jeden z wielu innych alkoholi.

Do kolejnego przeczytania!
E.

P.S.
Wizytę w Coctail Bar Max odbyliśmy w ramach zaproszenia otrzymanego od marki Campari.

Podobne wpisy

Komentarze

12 odpowiedzi na “Coctail Bar Max”

  1. Anonimowy pisze:

    raj.. prawdziwy raj! 😀

    Ola

  2. Witajcie,
    bardzo przyjemnie ogląda się zdjęcia, wydaje się bardzo przyjemnie, kolorowo. Wchodząc do takiego miejsca nie może być smutno… musi być WESOŁO 😉
    Drinki wyglądają świetnie! Piękne kolorki i jak piszesz, że robią je na Twoich oczach i widać ile dają do drinka owoców to już wiemy, że będąc w Warszawie na pewno odwiedzimy to miejsce 🙂
    Pozdrawiamy cieplutko!

  3. Wiewióra pisze:

    o wow!!! jestem pod ogromnym wrażeniem koktajli owocowych! rewelacja 🙂

  4. Ajka pisze:

    Ten mango wygląda genialnie! Kiedyś w tym miejscu była cudowna restauracja katalońska Taste Barcelona, za którą moje serce tęskni!

  5. Cookie pisze:

    Łaa, driny robią wrażenie 🙂

  6. Monika pisze:

    Miałam okazję próbować drinków w Max-ie w Jastrzębiej Górze. Tam jest znacznie bardziej plażowo- barmani uwijają się szybko i nie ma czasu na pogawędkę z nimi, ludzi bardzo dużo, ale drinki tak samo piękne. Ja piłam Malibu i chyba nic tego nie pobije 😉 Z mlekiem kokosowym, podane w kokosie z ozdobami, dodatkowo druga szklanka pełna pysznego Malibu. Marzenie 😉

  7. Swietne zdjecia! A miejsce wyglada rewelacyjnie, zapisalam i kiedy bede w Wawie nastepnym razem to chetnie odwiedze.

  8. Miło czytać takie recenzje oraz dobre słowa na Nasz temat. Zapraszamy więc wszystkich naszych miłośników na nasz Fan Page na Facebooku 🙂 https://www.facebook.com/pages/Coctail-Bar-Max-official/194531037261891

  9. Agnieszka pisze:

    W końcu udało mi się złożyć wizytę w Coctail Barze. Wybrałam się tam z koleżanką i bardzo nam się spodobało to miejsce, a przede wszystkim bardzo posmakowały nam koktajle. Na żywo wyglądają równie pięknie jak na Twoich zdjęciach. Bardzo smaczne i sycące dzięki dużej ilości zmiksowanych owoców. Wybór alkoholi jest tak szeroki, że każdy znajdzie coś dla siebie. Miła obsługa i sympatyczna atmosfera. Na pewno się jeszcze tam wybiorę.

    • Madame Edith pisze:

      Agnieszko,

      cieszę się, że to miejsce Ci się podobało. Od napisania tej relacji byłam tam dwukrotnie i za każdym razem byłam bardzo zadowolona. Trzeba przyznać, że Coctail Bar MAx niezmiennie trzyma poziom!

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza


Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni:
Przedział‚ cenowy:
, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram