Croque Madame

29 stycznia 2013
 croque madame
Od niedawna (niespełna 3 tygodni) na dźwięk „croque madame” nie myślę tylko o tostowej kanapce z szynką, serem, sosem beszamelowym i jajkiem sadzonym. Bowiem na początku stycznia  przy Nowym Świecie (nr 41) w Warszawie swe podwoje otworzyła nowa „boulangerie”, czyli piekarnio-kawiarnia właśnie o tej nazwie.
croque madame
Już same dwie duże witryny zachęcają przechodniów, by wejść do środka. I nawet pokryte śnieżnym puchem bagietki w koszyku przy drzwiach wywołują uśmiech na twarzy.
croque madame
Kawiarnia utrzymana jest w odcieniach bieli i fioletu, czyli kolorach, które kojarzą się z ukwieconą lawendą Prowansją. Wystrój jest urzekający, bardzo kobiecy, choć wiem, że mężczyźnie też może przypaść do gustu.
croque madame
Zdjęcie z telefonu

W Croque Madame zdarzyło mi się być w ostatnim czasie dwukrotnie. Raz pod wieczór w dzień powszedni, a drugim razem w weekend. Powyższe i poniższe zdjęcie udało mi się zrobić telefonem w zwykły dzień kiedy przez moment byłam jedynym gościem. W weekend dla odmiany trudno było o stolik i siedząc w pełnej sali nie mogłam zrobić dobrego ujęcia wnętrza nie uwieczniając przypadkowych osób.

Z niecierpliwością czekam na powiększenie lokalu, gdyż planowane jest otwarcie drugiej sali schowanej w głębi kamienicy. Mam nadzieję, że przy tej okazji zniknie również mały rozgardiasz na zapleczu, w drodze do toalety…

croque madame
Zdjęcie z telefonu
W zasadzie jedyną uwagę, jaką mam do wnętrza jest to, że stoliki są zdecydowanie za małe i przy zamówieniu np. dwóch koszyków śniadaniowych i dwóch kaw jedzenie ledwo mieści się na stoliku. Poza tym, każdy detal jest przemyślany. Część krzeseł jest stylowo postarzanych, na oparciach widnieją napisy „Croque Madame”, czy „41”. Nazwa tego miejsca widnieje również na poduszkach poukładanych na kanapie, która ciągnie się po obu stronach sali.
croque madame

W Croque Madame możemy kupić pieczywo na wynos (bagietki, bułeczki, kilka rodzajów chleba), a także zjeść smakowite kanapki na miejscu.

croque madame

Bardzo podobają mi się propozycje śniadaniowe (po 10 zł) – koszyk warszawski, paryski, czy „jajko i spółka”. Oczywiście w menu znajdziemy także zestaw z jogurtem i muesli oraz tytułową kanapkę „croque madame” oraz do pary „croque monsieur”.

croque madame
Strzałem w dziesiątkę są również przyjazne cenowo zestawy np. dowolna kawa z ciastem za 14 zł.
croque madame

Całość uzupełnia menu z napojami, kawą (Goppion) i herbatą (Ronnefeldt).

croque madame

Moje serce podbiła latte serwowana w dużym (400 ml) ceramicznym kubku, który stylizacją przypomina emaliowane kubki z dawnych lat. Kawa (11 zł) jest tu naprawdę bardzo smaczna i można, a wręcz trzeba (!), ją zamawiać w towarzystwie tortu czekoladowego (15 zł). Miałam szczęście, bo akurat w weekend był on ciastem dnia, w związku z czym za ten zestaw zapłaciłam 14 zł.

croque madame

Tort czekoladowy nie ma sobie równych. Ostatnio niemal tak dobry jadłam w Pico Cuadro, ale jednak ten z Croque Madame jest smaczniejszy, gdyż w środku ma ukryte kwaśne wiśnie. W dodatku wygląda obłędnie posypany białą czekoladą i z odciśniętym w czekoladzie wzorem plastra miodu.

croque madame
Zestawy śniadaniowe są podawane w charakterystycznych koszykach, co jest bardzo interesującym pomysłem, aczkolwiek sprawia małe kłopoty podczas konsumpcji, gdyż „naczynia” te są dość głębokie i łatwo można je ubrudzić konfiturą, czy miodem.
croque madame
W skład śniadania francuskiego wchodził croissant (pusty lub z malinami) oraz wybrana słodka bułka – w moim przypadku był to okular z czekoladą, a poprzednim razem ślimak z rodzynkami. Do pieczywa podawane są dwie kokilki: z miodem oraz pysznymi malinowymi powidłami. Taki zestaw to wydatek 10 zł.
croque madame koszyk francuski

Dla kogo?

Miejsce polecam przede wszystkim na niezobowiązujące spotkania ze znajomymi. Raczej nie nadaje się na randkę, bo jest zbyt widno i przez bliskie sąsiedztwo innych stolików można się poczuć trochę „na widelcu”, co jednak na randce nie jest wskazane 😉croque madame
Podsumowanie
Croque Madame to trzecie „francuskie” miejsce w tej części Warszawy. Pierwszy był Vincent otwarty na początku 2008 roku, następnie długo trzeba było czekać, by dopiero w czerwcu 2012 powstało Petit Appétit. Teraz przyszedł czas na Croque Madame.
Czy na stołecznej mapie okolic Nowego Światu jest miejsce na trzeci lokal w typu „boulangerie”?
To z pewnością okaże się niebawem. Jak mawiają „życie nie znosi próżni” i może jest tak, że nawet najlepsze lokale są w stanie nam się opatrzyć i szukamy nowych… Osobiście wydaje mi się, że Croque Madame ma duże szanse na podbój serc odwiedzających Nowy Świat, gdyż jest cenowo bardzo konkurencyjna, ma przyjemne dla oka wnętrza i, co najważniejsze, oferuje bardzo smaczne wypieki i kawę.

Do przeczytania i zobaczenia na Fanpage’u,

E.
Podobne wpisy

Komentarze

21 odpowiedzi na “Croque Madame”

  1. Jo pisze:

    świetna aranżacja, żałuję tylko, że u nas nie ma takich miejsc 🙁

  2. Mnie by to miejsce przypadło do gustu, jest przesłodkie (+ceny i smakowitośc:)… Żal, że się nie bywa w Warszawie częściej tylko "od wielkiego dzwonu";) Pozdrawiam serdecznie:)

  3. Karmel-itka pisze:

    naprwdę, cudowne miejsce! jak żałuję, że u nas nie ma czegoś takiego, w Kościanie.
    ale marzę otworzyć.. w przyszłości, podobne miejsce.
    może właśnie ja będę ta pierwsza u nas w mieście?

  4. Marzena pisze:

    Ty Madame powinnaś mieć kartę VIP-a:-) Powinnaś zostać ich ambasadorką:-)) Miejsce warte odwiedzenia przy kolejnej wizycie w stolicy;-)

  5. MartynCia ^^ pisze:

    Cóż za przecudowne miejsce! bez wątpienia warte odwiedzenia 😉
    w tak miłej atmosferze bez wątpienia doskonale jada się śniadania.
    Pozdrawiam!

  6. Madamevillemo pisze:

    O rany, jak będę w wakacje w Warszawie muszę koniecznie odwiedzić tą kawiarenkę ;0

  7. Ajka pisze:

    Czyżby tam, gdzie była wcześniej COSTA?
    Ja od 3tyg nie byłam "na mieście", jeszcze nie widziałam…

  8. Agnieszka pisze:

    Twoje zdjęcia są bardziej zachęcające niż te, które umieszczone są na ich fb. Mam nadzieję, że latem będą mieli ogródek. Jak to lato w końcu kiedyś nastąpi 😉

    • Madame Edith pisze:

      Agnieszko,
      bardzo dziękuję :)))
      Pani z obsługi powiedziała, że wiosną i latem będzie wystawiony na N. Świecie ogródek na 40 osób. A wiosna tuż tuż 🙂

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

    • Agnieszka pisze:

      Madame Edith! Dziękuję za polecenie miejsca. Dzisiaj umówiłyśmy się tam z moją przyjaciółką. Zjadłyśmy koszyk warszawski i paryski, wypiłyśmy cappuccino, latte i herbatę. Bardzo sympatyczne miejsce z miłą obsługą. Bez lansu i nadęcia. Na pewno będę tam wracać.

    • Madame Edith pisze:

      Agnieszko,
      bardzo się cieszę, że spodobało Ci się to miejsce 🙂

      Z pozdrowieniami,
      E.

  9. monika jall pisze:

    bardzo klimatyczne miejsce, chociaz cena 12 zl za herbate brzmi, jak dla mnie, przerazajaco… fakt, ze nie wiem jakie sa teraz ceny w Polsce, wcale niczego nie wyjasnia, 12 zl brzmi strasznie za filizanke herbaty:)

    • Madame Edith pisze:

      Moniko,

      masz rację! Mi jakoś zawsze łatwiej przychodzi zapłacenie za kawę 10, czy 12 złotych, niż za herbatę, bo czuję się trochę jakbym płaciła za samą wodę… Ceny herbat w całej W-wie są zdecydowanie zbyt wysokie.

      Z pozdrowieniami,
      E.

    • Mam tak samo 🙂 Kawa za 10 zł to standard, ale herbata? Raczej się nie skuszę…Szczególnie, że w kawiarniach herbaty są zazwyczaj w torebkach. Na dobrą herbatę idę do herbaciarni, gdzie jest prawidłowo zaparzona (a przecież to ma ogromne znaczenie dla smaku!) i oczywiście w listkach.

    • Madame Edith pisze:

      Masz absolutną rację! Jednym z moich ulubionych miejsc jest Herbaciarnia Galeria u Dziwisza w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Piękne miejsce, z niesamowitym klimatem i duży wybór herbat, które są zawsze zaparzane tak, jak trzeba 🙂

      Serdeczności,
      E.

  10. tola pisze:

    byłam tam wczoraj popołudniu (na herbacie właśnie) i całkiem mi się spodobało. wystrój bajkowy, kubki wyglądają pięknie – lubię taki starodawny styl. herbata też bardzo dobra (roibos z pomarańczą 😉

  11. Ajka pisze:

    Byłam dziś wczesnym popołudniem, z Twojego polecenia 🙂 zestaw Jajko i społka mnie zaskoczył rozmiarem: jajecznica z 3 jaj ze szczypiorkiem, 9 (!) kromek pieczywa (6 bagietki i 3 razowego), masło i mała sałatka z pomidorów za 10zł. Miłe wnętrze, spokojna atmosfera. Lubię tę markę herbat – tak jak tola piłam rooibos z pomarańczą.

    • Madame Edith pisze:

      Ajko,
      bardzo się cieszę, że ten lokal przypadł Ci do gustu. Zestawu z jajkami jeszcze nie jadłam, bo nie jestem zbyt "jajeczna", ale inne rzeczy mi tam za to bardzo odpowiadały 🙂

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza


Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni:
Przedział‚ cenowy:
, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram