GUNG Koreańska Restauracja & Grill – otwieramy sezon na ostre jedzenie!

24 listopada 2018

gung

Kuchnia koreańska ma się nad Wisłą coraz lepiej. Co rusz wyrastają nowe lokale serwujące przeróżne dania okraszone obowiązkowo kimchi. Przyznam, że z kuchnią koreańską się lubimy. I to głównie za sprawą Monsieur, który pokazał mi kilka fajnych koreańskich miejsc w Warszawie. Do koreańskiej kuchni zachęciły nas też warsztaty kulinarne kilka lat temu. I tak nasz romans trwa w najlepsze, a porywy serca przeżywamy głównie jesienią i zimą. Nic tak bowiem nie rozgrzewa, jak miska gorącej zupy czy pikantne dania z dodatkiem papryki i czosnku. Tym sposobem trafiliśmy do otwartej kilka miesięcy koreańskiej restauracji Gung, która mieści się w Miasteczku Wilanów.

gung

Gung – restauracja koreańska – pierwsze wrażenie:

Od wejścia spodobało mi się to, że jest spory kącik zabaw dla dzieci. Mały Monsieur był przeszczęśliwy i tylko na czas jedzenia wrócił do stolika. My, sądząc, że będzie bardziej rozhasany, przezornie nie zamówiliśmy tutejszej specjalności, czyli koreańskiego grilla, bo tego typu jedzenie wymaga jednak sporej ilości czasu. Pomyśleliśmy, że jak będzie dobrze, to wrócimy tu ze znajomymi, ale już w bardziej pełnoletnim składzie.

gung

Wystrój jest oszczędny, podobnie jak chociażby w Sorze, ale mi osobiście to nie przeszkadza. Sala jest podzielona na dwie części za pomocą rozsuwanych drzwi, więc przychodząc większą grupą można zamówić stolik w lekkim odosobnieniu. Na każdym stoliku zainstalowany jest pilot do obsługi koreańskiego grilla, a nad stołami dominują srebrne wyciągi.

gung

Gung – restauracja koreańska – menu:

Mieliśmy ochotę na smażone pierożki mandu z warzywami (15 zł) oraz placek z kimchi (10 zł) lub placek z owocami morza (20 zł) na przystawkę, ale pani z obsługi lojalnie powiedziała nam, że jeśli mamy jeszcze ochotę na główne danie, to raczej wszystkiego nie zjemy. I miała rację. Nawet część drugich dań wróciła z nami do domu i mieliśmy je na kolację. Ceny nie są tu niskie, ale porcje są bardzo obfite.

Uwagę zwrócę też na przystawki – banchany. Dodawane są do dań głównych za darmo. Na naszym stole pojawiło się pięć malutkich miseczek, a obsługa po zjedzeniu tych, która smakowały nam najbardziej szybko zaproponowała dokładkę. Przepyszne były brokuły w słodkim sosie, doskonałą była też marynowana rzepa. Tutejsze kimchi jest konkretne w smaku, ale do najostrzejszych w Warszawsie jeszcze mu sporo brakuje. Myślę, że posmakuje nawet osobom, które za pikantnymi daniami (jeszcze) nie przepadają, a ich kubki smakowe nie są do nich przyzwyczajone.

gung

Z dań głównych zamówiliśmy smażonego kurczaka w ostro-słodkim sosie (45 zł) oraz tofu ze smażonym kimchi i wieprzowiną (35 zł). Do tych pozycji z menu trzeba domawiać dodatkowo ryż lub makaron. Porcja ryżu gotowanego na parze kosztuje tu 7 zł, ale według nas jedna starcza na dwie osoby.

Kurczak smażony w charakterystycznym cieście i posypany orzeszkami jest jednym z najpopularniejszych koreańskich dań na całym chyba świecie. Trudno się dziwić: jest pyszny. A ten w Gung smakował mi szczególnie. Myślę, że jest na tym samym poziome co w Miss Kimchi, Sorze czy Korea Town, ale porcja i kawałki są znacznie większe, przez co jego konsumpcja daje jeszcze więcej przyjemności.

gung

Wieprzowina ze smażonym kimchi jest ostra, wyrazista, bardzo mięciutka, rozpływa się nawet przy braniu pałeczkami. Bardzo przyjemnie drażni język, ale to danie do zjedzenia na luzie i to pomimo tego, że w karcie zaznaczone jest jako bardzo pikantne. Zapewniam Was: nie trzeba wypijać do niego wiadra wody.

gung

Niestety, jako że nawet dań głównych nie byliśmy w stanie zjeść do końca, tak i na deser nie starczyło nam miejsca. Myślę, że najlepiej jest tu przychodzić w większym składzie, kiedy można dzielić się jedzeniem i spróbować większej liczby przystawek i dań.

Gung – restauracja podsumowanie:

Nasza krótka wizyta w Gung okazała się być bardzo smakowita i udana. Ostatnio bywaliśmy w wielu miejscach, z których wynosiliśmy średnie lub wręcz słabe wrażenia. W końcu udało nam się zjeść ze smakiem, w fajnej atmosferze, z miłą obsługą, a w dodatku bobas zajął się w zasadzie sam sobą. Tak można żyć! W karcie wyczytałam, że na tygodniu serwowane są tu fajne lunche. Wrócimy tu z całą pewnością może nie tyle na lunch, co na koreańskiego grilla z większą ekipą. Ale to w grudniu. Już się nie mogę doczekać, bo mam apetyt na więcej dań z menu.

Do przeczytania!

E.

Rachunek

gung

Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Gung Koreańska Restauracja & Grill
Moja ocena [1]: 4.5
Rodzaj kuchni: koreańska
Przedział‚ cenowy: do 50 zł
Ul. Al. Rzeczypospolitej 20/U10, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram