fbpx

Happa to mame – japońska herbaciarnia w centrum Warszawy

14 lutego 2024
happa to mame

Happa to mame działa od kilku lat w Poznaniu i od końca 2022 roku w Warszawie. Przez pierwszy rok nawet nie ośmieliłam się tu przyjść. Słyszałam historie znajomych, którzy stali w godzinnej czy nawet dwugodzinnej kolejce do wejścia. Choć kusiło bardzo, to postanowiliśmy trochę odczekać i wpadliśmy tu niedawno. W weekend, zaraz po otwarciu, miejsca mieliśmy po kilku minutach. Czy było warto? Sami zobaczcie!

Happa to mame, czyli po japońsku „liść i fasola”, oznacza jedne z głównych składników używane w tym miejscu. Jest to herbaciarnia typu speciality, która serwuje także trochę japońskich słodkości. I choć właściciele zapewniają, że są jak najbardziej oryginalne i wierne japońskim smakom, to naszym zdaniem jednak mały krok został zrobiony w kierunku polskiego konsumenta. W Japonii często desery dla nas były nieakceptowalne i po prostu niesmaczne. A tu mochi, za którymi w Japonii nie przepadaliśmy, zjadaliśmy jedno po drugim. To bynajmniej zaleta, a nie wada.

Wnętrze Happa to mame

Lokal na skrzyżowaniu Poznańskiej i Hożej jest utrzymany w minimalistycznym tonie, można powiedzieć, że jest nawet bardzo oszczędny w formie. Jest tu surowo otynkowana lada i miejsca do siedzenia na drewnianych podestach. Nie ma klasycznych stolików. Jest to trochę niewygodne, zważywszy że to kawiarnia i każdy ma czarkę z herbatą lub kawą. Można za to zająć miejsce przy wysokim stole z drewnianymi ławeczkami lub w pokoju do ceremonialnego parzenia herbaty. Miejsc nie ma za dużo, stąd i długie kolejki zwłaszcza w weekendy.

Co zjemy i czego się napijemy w Happa to mame?

Z łakoci najsłynniejsze są daifuku, dorayaki i dango. Do picia jest zaś matcha latte czy lemoniada imbirowa. Matcha tu serwowana jest uprawiana, mielona i pakowana w Japonii specjalnie dla Happa to mame. Wszystkie desery są przygotowywane na świeżo każdego dnia. Spróbowaliśmy tu prawie całej karty i to za pierwszym razem, bo jest ona krótka i zwięzła. Wydaliśmy w sumie 171 zł.

Napoje

Yuzu Ginger Soda (19 zł) to pyszna, orzeźwiająca autorska lemoniada. Można zamówić ją z lodem lub bez – na ciepło lub na zimno. Jest wspaniała i bardzo ją Wam polecam. Ostrość imbiru balansuje z kwaśnością yuzu. Bardzo fajne i zdrowe (!) połączenie.

Hojicha Latte (19 zł) to zielona herbata zrobiona z prażonych gałązek i liści herbaty o bardzo ciekawym aromacie. Mi przypomina skórkę od przypieczonego chleba, choć zawiera tylko czarny cukier kokuto i mielony, prażony sezam. Jeśli lubicie matcha latte, to i hojicha latte z pewnością przypadnie Wam do gustu. Warto spróbować obu, by mieć porównanie.

Matcha Kinako Latte (20 zł) – to chyba największy hit Happa to mame i ich flagowy napój bazujący na matchy z dodatkiem czarnego japońskiego cukru oraz sojowej posypki kinako. Można zamówić na ciepło, na zimno, a także w wersji na napoju wegańskim zamiast mleka. Jest przepyszna, choć następnym zarazem poproszę jednak bez cukru, bo była dla mnie zbyt słodka. Lubię jednak większą goryczkę w matchy.

Kawa z syfonu (15 zł) okazała się także świetna i fajnie, że choć jedna kawa jest w karcie!

Słodkości

Daifuku (12 zł za sztukę), czyli po japońsku „wielkie szczęście”. To kuleczka mochi wypełniona różnymi nadzieniami. Każdego dnia są inne smaki. Wzięliśmy blueberry cheesecake z borówką i serkiem w środku, a także tradycyjną z truskawką i wersję z sojową posypką i cynamonem. Wszystkie były znakomite, mało słodkie, przyjemnie ciągnące się, z wyrazistym i bardzo smacznym nadzieniem.

Dango (15 zł) to cztery kluski mochi nabite na patyk. Mogą być podane w dwóch wariantach: w słodko-słonym sosie mitarashi lub otoczone w kinako – posypce z prażonych ziaren soi, która przypomina smak orzeszków ziemnych. Wybraliśmy tę pierwszą wersję, która faktycznie warta jest spróbowania. Obsługa nie zachwalała jej bezpodstawnie! Mochi nie mają tu już nadzienia, jak w przypadku daifuku, bardziej smaku nadaje sos lub posypka. Jest to ciekawy deser, bo faktycznie nuty słone są mocno wyczuwalne, ale rewelacyjnie komponują się z lekko słodkim smakiem.

Ichigo Roll Cake (17 zł) to po prostu bardzo puszysta rolada z delikatnym kremem i truskawkami. Bardzo uniwersalny, niezbyt słodki deser.

Matcha Roll Cake (17 zł) to zaś wersja rolady z dodatkiem herbaty matcha i z nadzieniem z fasoli adzuki. Te rolady są pyszne, bo wspaniale puszyste, lekkie i tylko odrobinę słodkie. Z pewnością żaden deser Was tu nie zasłodzi. Osobiście bardzo mi to odpowiada i chciałabym, by więcej lokali podchodziło tak oszczędnie do używania cukru.

Dorayaki (15 zł) to dwa japońskie naleśniki z ciasta biszkoptowego złączone kremem waniliowym (były też z kremem o smaku matchy i z fasolą adzuki). Podobnie jak dango, są podane na ciepło. To jest, moim zdaniem, idealny deser dla dzieci. Naleśniki są ultra puszyste i delikatne. Krem waniliowy wart jest uwagi, jeśli inne desery czy napoje bierzecie z matchą.

Happa to mame – podsumowanie:

Happa to mame to świetne miejsce na niedługie spotkanie. Jeśli marzy Wam się wyjazd do Japonii, tu znajdziecie jej namiastkę. Ceny są przystępne, a smakołyki pyszne. Wrócę z ogromną przyjemnością.

Do przeczytania!

E.

happa to mame

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 3.5 / 5. Liczba głosów: 8

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

happa to mame
Moja ocena [1]: 5.0
Rodzaj kuchni: japońska
Przedział‚ cenowy: do 20 zł
Hoża / Poznańska, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram