Hello Vietnam – restauracja wietnamska w 19. Dzielnicy

14 kwietnia 2020
hello vietnam

Hello Vietnam i Gangnam to dwa lokale oferujące kuchnie rodem z Azji, które niedawno otworzyły się w 19. Dzielnicy – niedaleko Ronda Daszyńskiego i „wolskiego Mordoru”. Dziś zajmę się tym pierwszym miejscem. Opisuję je w ramach akcji #wspieramgastro, o której już wspominałam Wam na Facebooku, Instagramie oraz w poprzednim wpisie dotyczącym kawiarni „Po Drodze” oraz restauracji „Fest Port Czerniakowski„. Mam nadzieję, że będziecie mogli odwiedzić ten lokal, gdy wszyscy już skończymy narodową kwarantannę.

hello vietnam

Do Hello Vietnam, wietnamskiej restauracji znajdującej się w 19. Dzielnicy trafiliśmy przypadkiem. Za cel obraliśmy sobie bowiem koreański Gangnam, ale po drodze weszliśmy tu i już zostaliśmy. Do Gangnam wróciliśmy za to kilka dni później i jeszcze w tym tygodniu podzielę się wrażeniami z tego miejsca.

Hello Vietnam – wystrój:

Lokal jest nieduży, ale mimo wszystko przestronny dzięki wielkim witrynom oraz kuchni otwartej na restaurację. W środku jest dużo zieleni pozawieszanej w charakterystycznych koszykach. Ładny jest także mural na jednej ze ścian – podczas naszej wizyty jeszcze go nie było, ale na Fb restauracji już go widziałam i robi wrażenie. W telewizorze zawieszonym pod sufitem lecą zaś wietnamskie programy. Można więc powiedzieć, że od wejścia czuć, że jest się w wietnamskim lokalu.

hello vietnam
hello vietnam

Hello Vietnam – menu:

Karta jest długa i na pierwszy rzut oka przypomina mi chińskie bary w swej rozciągłości. Ale, ale… wiele dań się w niej powtarza i występuje w kilku wersjach np. mała, duża, z tofu, z kurczakiem etc. Sumarycznie więc myślę, że zmieściłaby się na dwóch stronach, zamiast na pięciu.

Nie powiem Wam czy ta kuchnia jest super autentyczna, bo w Wietnamie jeszcze nie byłam. Zdradzę Wam jednak, że podczas naszej obecności na 5 zajętych stolików aż przy dwóch siedzieli Wietnamczycy, a to chyba o czymś świadczy. Mam nadzieję, że kiedyś wybierzemy się do Wietnamu, by przekonać się na własnych kubkach smakowych jak smakuje ten kraj.

W każdym razie w kuchni krzątają się Wietnamczycy, a przemiła pani kelnerka także pochodzi z Wietnamu i cudnie mówi po polsku. Tak przesympatycznej obsługi zresztą nie spotkaliśmy dawno w żadnym warszawskim lokalu. Cud, miód, malina! Choćby dla tej pani warto odwiedzić to miejsce, ale jest też inny ważny argument, a mianowicie: jedzenie!

Ale tymczasem zobaczcie co smacznego można zjeść w Hello Vietnam.

Do picia zamówiliśmy świeżo wyciskane soki z zielonego kumkwatu oraz marakui. Zwłaszcza ten pierwszy wart jest uwagi, bo nie jest to owoc powszechnie znany w naszym kraju – wygląda jak malutka limonka. Lekko kwaśny sok naprawdę wart jest polecenia, fajnie odświeża i z pewnością jest oryginalnym akcentem. A do tego jest ładnie podany.

hello vietnam

Genialne są tu sajgonki. Chrupiące, delikatne i tym samym nieociekające tłuszczem. Mają pyszne warzywne nadzienie i z całą pewnością nie pożałujecie tego wyboru. Dawno nie jadłam tak dobrych.

hello vietnam

Zupa Pho występuje w kilku wariantach: na bazie bulionu wołowego lub bulionu z kurczaka, a także z kilkoma rodzajami mięsa: z wołowiną (19 zł – mała i 25 zł – duża), z kurczakiem (17 zł i 23 zł) oraz z antrykotem (20 i 27 zł). Monsieur poprosił o danie spoza karty, bo wersję na bulionie wołowym ale bez mięsnej wkładki. Nie było żadnym problemem dla kuchni. Na zdjęciu mała porcja, która wcale mała nie była. Spokojnie wraz z przystawką może robi za pełen obiad. Tutejszy wywar jest delikatny, ale aromatyczny. Warto go doprawić sokiem z limonki oraz nieco ostrzejszymi dodatkami, jakie znajdują się na każdym stole.

hello vietnam

Bún Cha jest także kapitalną opcją. Nie jadłam wcześniej tego wietnamskiego klasyku, ale w tutejszej odsłonie bardzo mi podpasował. To makaron ryżowy z wieprzowiną i świeżymi dodatkami, a także jajkiem i orzeszkami. Doprawia się go ostrą pastą oraz marynowanym czosnkiem. Smakuje fenomenalnie! Aż byłam zaskoczona, że kilka tak prostych składników może dać taki efekt, ale ważne jest dobrze przygotowane i mięciutkie mięso oraz przyprawy.

hello vietnam

Na koniec spróbowaliśmy także ryżowych kulek z nadzieniami z fasoli oraz jajecznym – przypominającym kogel mogel (po 12 zł za 3 sztuki). Oba były bardzo smaczne i ciekawe. Z zewnątrz ciasto było chrupiące, w środku bardziej ciągnące przez mąkę ryżową, a w środku już zupełnie płynne (w przypadku nadzienia jajecznego) oraz gęste (w przypadku pasty z fasoli) Może tego typu desery nigdy nie będą należały do moich ulubionych, ale uważam, że warto jednak poznać inne smaki.

hello vietnam

Hello Vietnam – podsumowanie:

To bardzo miły i sympatyczny lokal. Jedzenie jest świeże, pachnie przyprawami i po prostu miło się tu siedzi. Jest to miejsce zarówno na lunch w godzinach pracy, jak i fajny adres na spotkanie po godzinach czy też w weekend z przyjaciółmi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a kuchnia bez problemu przygotuje nawet modyfikacje dań z menu. Za to duży plus! Ceny są adekwatne do jakości. A te sajgonki to już w ogóle śniły mi się po nocach – coś pysznego! Lokal aktywnie wspiera lekarzy, za co też należą im się brawa. Idźcie tam jak tylko będzie można. Myślę, że nie pożałujecie.

Do przeczytania!

E.

Rachunek – każdy nowy klient do rachunku otrzymuje wachlarz, co jest bardzo miłym akcentem

hello vietnam
hello vietnam
hello vietnam
Podobne wpisy

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Hello Vietnam – restauracja wietnamska w 19. Dzielnicy”

  1. Wygląda przestronnie, ładnie, jest czysto, a jedzenie to zależy co komu do gustu przypadnie, pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza


Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni:
Przedział‚ cenowy:
,
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram