fbpx

Kucharek Sześć

5 czerwca 2013

Od pewnego czasu Warszawa przeżywa renesans barów mlecznych. Te obecne są nowoczesne i bliżej im do McDonald’s niż do baru mlecznego z “Misia”. Nie zmienia to jednak faktu, że ceny są w nich często bezkonkurencyjne, a jedzenie jest naprawdę dobre.

Jeszcze nie tak dawno mieliśmy Prasowy przy Marszałkowskiej, czy istniejące nadal: Złotą Kurkę przy Placu Konstytucji, Bambino przy Kruczej, czy Bar Ząbkowski w wiadomym miejscu 🙂

Ale potem nagle niespodziewanie otworzyła się “Mleczarnia” w Alejach Jerozolimskich i nagle okazało się, że bar mleczny może być bardzo nowoczesny. W ubiegłym roku w slad tej ostatniej (która zresztą dorobiła się już czterech lokali w centrum Warszawy) poszedł lokal “Kucharek Sześć”.

To pierwsze takie miejsce na Ursynowie. I żeby było klimatycznie bar usytuowany jest na tyłach pawilonu z epoki Gierka przy Dereniowej 6. Latem przed wejściem rozstawiany jest spory ogródek, który może pomieścić naprawdę wielu gości.

Skąd nazwa? Hmmm, może wzięła się stąd, że na zapleczu faktycznie kręci się kilka kucharek i nawet jeden kucharz, choć podejrzewam, że skład zespołu zależy od pory, jak i dnia tygodnia. Jednak fakt jest taki, że ani razu jedzenia tam nie zabrakło 🙂

Jako, że lokal usytuowany jest rzut beretem od naszego domu Monsieur szybko go namierzył, ale jednak trochę trwało zanim przekonał mnie, bym się tam wybrała. Szłam bez większych oczekiwań, ale “Kucharki” mnie napradę pozytywnie zaskoczyły.

Jadłodalnia jest ładnie i nowocześnie urządzona. Na ścianach umieszczono kolorowe kasetony z symbolicznymi rysunkami jedzenia. Po przeciwległych stronach sali są dwa duże telewizory, na których leci kanał muzyczny. Obsługa jest miła, a ceny przystępne. U Kucharek panuje porządek. Są dwa okienka: w jednym składa i odbiera się zamówienie, a w drugim oddaje się naczynia. To proste!

Karta na pierwszy rzut oka jest ogromna, ale po bliższym zapoznaniu okazuje się, że większość dań serwowanych jest w określone dni tygodnia np. rosół jest dostępny tylko w środy i niedziele.

Dania zamawia się przy kasie. Rachunek opłaca się z góry po czym należy zanieść wydruk z kasy do okienka, w którym wydawane są posiłki. Na zestawy dnia czeka się dosłownie chwilę a na pozostałe dania od kilku do nawet 20 minut (łosoś z grilla).

Zdarzają się tu bardziej lub mniej smaczne dania, ale bezkonkurecyjne są dla mnie leniwe z masłem i cynamonem (8,80 zł), pierogi (w zależności od rodzaju nadzinia od 9,20-11,40 zł) i sałatka z kiszonej kapusty (2,50 zł).

Smaczne są też zupy (zupa dnia zawsze 4 zł), zupełnie jak za dawnych lat. Monsieur smakował szczególnie rosół i ziemniaczana na boczku – bardzo treściwa (na zdjęciu poniżej).

Dobrym wyborem są też ryby (o ile ktoś lubi w grubej panierce, ja lubię, bo tak samo rybę robi moja Mama). Na zdjęciu widnieje akuratna porcja morszczuka (9,60 zł) z ryżem z warzywami (4,50 zł). To danie smakowało dużo lepiej niż prezentowało się na zdjęciach.

Bardzo smaczny jest tu też kompot (2 zł). Choć zdażają się czasami podknięcia np. placki ziemniaczane, które okazały być się zdecydowanie zbyt tłuste (3 sztuki z cukrem 6,50 zł).

Jedzenie u “Sześciu Kucharek” można zamawiać także na wynos, choć i wielkim powodzeniem cieszą się zestawy lunchowe zamawiane do biur w dni powszednie. Trudno się dziwić, skoro za 14,90 zł dostaje się dwudaniowy obiad wprost do biura, a kosztami dowozu można się podzielić ze znajomymi z pracy.

“Kucharek Sześć” to lokal zdecydowanie demokratyczny. Przychodzą tu i starzy i młodzi (szkoła tuż za rogiem), zarówno w dni powszednie, jak i w weekendy, kiedy czasami trudno o stolik w środku. Dobrze, że latem jest duży ogródek. Miejsce obserwuję już od blisko roku. Bywam tu kiedy nagle przyjdzie mi ochota na leniwe, czy po prostu jestem zbyt zmęczona, by po długim dniu w biurze coś dla siebie ugotować. Muszę przyznać, że pomimo tego, iż uwielbiam pichić w kuchni, dobrze mieć taki sprawdzony i niedrogi bar mleczny niedaleko swojego domu.

E.

Podobne wpisy

Komentarze

14 odpowiedzi na “Kucharek Sześć”

  1. Malwi pisze:

    A JA ZAMAWIAM PRZEZ ICH STRONĘ ONLINE I DOSTAWA JEST BARDZO SZYBKA DANIA SMACZNE A GORĄCE.

  2. Anonimowy pisze:

    Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść.. zdarzyło mi się kilka razy zamówić jedzenie do biura i więcej tego błędu nie popełnię. Nie dość, że dostawa trwa 1,5 godziny (pomimo obiecanych 60 minut) to dostaję zimne i nie to co zamówiłem. Pół biedy gdyby było na korzyść, ale niestety płacę więcej za tańsze pozycje (i jeszcze mam te droższe wbite na rachunku). Nieogarnięcie 1000, bardzo źle wróży na przyszłość.

  3. Anonimowy pisze:

    Kasjerki nie powinny gadać przy kasie, bo potem żle resztę wydają. Cena za pierogi wyniosła 10.30 zl, podałam 50,30, dostałam 37.70,w ogóle nie zwróciły uwagi na te 30 groszy. No, zawsze może się zdarzyć.

  4. Anonimowy pisze:

    Jedzenie na pewno polecam. Smacznie i przystępnie cenowo. Dowóz do domu działa znakomicie, nigdy nie zdarzyło mi się zbyt długo czekać. Jeden minus – na może 10 razy zamawiania do domu, 3 pomyłki z zamówieniem – bierzesz pomidorową (pyszna!!) z ryżem, dostajesz z makaronem. Co ciekawe, na paragonie widnieje "ryż", a w zupie co innego. Kiedyś dostarczono mi też kaszę zamiast ziemniaków czy odwrotnie. Nad tym muszą popracować.

  5. Karioka pisze:

    Ja w "Kucharkach" nie byłam osobiście, ale zamówiłam obiad do domu. I jestem bardzo zadowolona. Były to pierogi ruskie – bardzo dobrze doprawiony ser i ziemniaki, ciastko cienkie i sporo farszu. Jedzonko dotarło do mnie bardzo szybko, ale być może dlatego że mieszkam w okolicach. Cenowo jest bardzo przystępnie. Teraz planuję wybrać się do lokalu osobiście 🙂

  6. Anonimowy pisze:

    buraczki, kluski śląskie i mięso w sosie – pyszne !

  7. Nefka pisze:

    Odwiedziliśmy ten lokal w zeszłym roku, jakoś niedługo po otwarciu. Może mięliśmy pecha z wyborem dań, ale dla nas było to kompletne rozczarowanie. Zupa pomidorowa była niesmaczna, a do tej pory myślałam, że trudno ją popsuć. Surówka z marchewki – tragiczna, ponieważ została "wzbogacona" jakimś mazidłem – majonezem albo śmietaną? Masakra. Tradycyjny kotlet schabowy też nie porywał. Nie mamy wygórowanych wymagań, ale to co nam wtedy zaserwowano było na tyle nieatrakcyjne, że do dziś nie mam ochoty tam wracać.

  8. Ajka pisze:

    Od lat nie jadłam leniwych, może się wybiorę któregoś dnia! bardzo nie lubie placów ziemniaczanych na słodko. Te lunche sa 15zł wyglądają super, szkoda, że pracuję z drugiej strony Warszawy 😉

  9. Froblog pisze:

    Byłam w Kucharkach w zeszłym roku. Bardzo mnie to miejsce zainteresowało. I całkiem smacznie, jak na takie ceny. Też mi się przypomniały jakieś domowe smaki z dzieciństwa 🙂 Wtedy na kuchni kucharek było wprawdzie sześć (liczyłam), ale dodatkowo był też jeden kucharz 😉

  10. Lena pisze:

    Na Ursynowie uwielbiałam to bogactwo barów, garmażerek, naleśnikarni, itd. Teraz mi tego bardzo brakuje. Na każdym osiedlu powinno być takie miejsce, gdzie można szybko, smacznie i tanio zjeść, gdy nie chce się gotować:)

  11. seledina pisze:

    Wygląda fajnie, choć trochę drogo jak na bar mleczny 😉

    • Madame Edith pisze:

      Seledino,

      niestety takie są ceny w "nowoczesnych" barach mlecznych w Warszawie, gdzie właściciele muszą zmierzyć się z rynkowymi stawkami czynszu. W starych barach obowiązaywały dofinansowania do posiłków i datego ceny były niskie. Niestety takich miejscy jest już bardzo mało (wiem, że dofinansowania otrzymuje "Mleczarna", ale nie wiem, czy "Kucharki" również). Otrzymując dofinansowanie bar nie może mieć wyższych marży niż 30%.

      Tymczasem czekam na ponowne otwarcie Prasowego. Zobaczymy jakie tam będą ceny.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  12. Bardzo fajne miejsce. Chociaż nie wiem, czy bym klasyfikowała go jako 'bar mleczny'. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza


Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni:
Przedział‚ cenowy:
, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram