La Sirena The Mexican Food Cartel

25 kwietnia 2016

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel otworzył się dwa tygodnie temu przy Pięknej 54. Co ciekawe: jeszcze dwa dni przed otwarciem przechodziłam tym odcinkiem ulicy Pięknej, gdyż odwiedzałam po sąsiedzku restaurację włoską – La Cucina Popolare (po zdjęcia zapraszam na mój profil na FB) i mijając lokal pod numerem 54  zajrzałam do środka. Zastanawiałam się czy coś się w tym miejscu za kilka miesięcy otworzy czy może coś się właśnie zamknęło (zastanawiałam się tylko „co tu było i nic mi nie przychodziło do głowy!?” – podpowiem Wam, bo wygooglowałam tę informację: wcześniej był tu antykwariat). Przez okno restauracji widać było tylko zaniedbane wnętrze, bez stołów, ze zniszczoną podłogą, jakby robotnicy właśnie wyszli i zostawili wnętrze rozgrzebane… Co za paradoks, że dwa dni potem otworzyła się tam La Sirena. Przydługi opis wnętrza mogę sobie zatem odpuścić, bo już wiecie jak wygląda to miejsce 😉

La Sirena The Mexican Food Cartel 15

La Sirena The Mexican Food Cartel – neon z syrenką, która przypomina kościotrupa – znany meksykański symbol 

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel: stara kamienica przy Pięknej 54

Ale żeby oddać sprawiedliwość napiszę, że bardzo mi się w tym postarzanym wnętrzu podoba. Jest zupełnie „odjechane”: na ścianie a to blacha falista, a to tynk z powydrapywanymi napisami, na suficie siatka ogrodzeniowa. Niby misz-masz, a jednak tworzy klimat.

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel

A największe wrażenie zrobiła na mnie toaleta, która jest ciemna, światło jest w niej przytłumione o lekko pomarańczowym zabarwieniu jak z amerykańskiego filmu. Brakuje tylko, by żarówka wisiała na długim, gołym kablu i majtała się od wiatru hulającego w niezbyt szczelnym pomieszczeniu 😉 Idealne miejsce do kręcenia filmu! I taki jest też klimat tego miejsca: filmowy i niesamowity.

La Sirena The Mexican Food Cartel

Za plecami Monsieur znajduje się właśnie owa toaleta – odwiedźcie koniecznie 😉

Już po kilku pierwszych minutach poczuliśmy się jak na wakacjach w Meksyku. Bo właśnie La Sirena była wzorowana na meksykańskim barze i według mnie to wrażenie udało się uzyskać w 100%. Wystrój jest świetny i bardzo oryginalny. Odrobinę przypomina mi podniszczone wnętrze „Między ustami„, ale tu architekci poszli o krok dalej i stworzyli zupełnie filmową scenografię – jak coś ma być zniszczone to jest. A wspomniana wcześniej podłoga okazała się w rzeczy samej bardzo zniszczona tyle, że pokryta została żywicą epoksydową, która sprawia, że jest łatwa do utrzymania w czystości i ma równą powierzchnię. Za taki efekt należą się brawa!

La Sirena The Mexican Food Cartel

Ok. Już przestaję tak chwalić, bo to tak nudno tylko wpadać w zachwyt.

Teraz dopiero poleje się krew!

…albo i nie 😉

Karta jest krótka: jedną stronę zajmuje lista drinków z alkoholami, a drugą jedzenie. Na początek zamawiamy Totops (12 zł), czyli zestaw sals podanych wraz z chipsami z tortilli. Wybieramy: salsa verde, salsa chipotle z Dr. Pepper i ostrą salę mango.

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel

Wszystkie są znakomite, ostre (zwłaszcza ta z mango), bardzo świeże i intensywne. Chipsy chrupiące i idealne do maczania i wczuwania się w klimat tego miejsca. Do picia bierzemy wodę (12 zł za 0,7 l) oraz piwo imbirowe z marakują (12 zł), które nas pozytywnie zaskakuje. Jest bardzo orzeźwiające, fajnie pachnie i znakomicie komponuje się z ostrymi sosami. Dodatkowo jest ładnie podane, co też ma niebagatelne znaczenie.

La Sirena The Mexican Food Cartel

Na danie główne nie musimy długo czekać. Postanowiliśmy podzielić się wybranymi rzeczami, by popróbować różnych smaków. I tak burrito short ribs (32 zł) – nadziane wołowiną w sosie mole, papryką, chrustem z batatów i salą fuego jest genialne! Bardzo soczyste, mięso się wprost rozpada i smakuje tak, że brak słów. Odlot! Po chwili tylko przychodzi refleksja, że to danie jest bardzo ostre. Po kilku kęsach mam mokre oczy i nos 😉 Ale dzielnie kończę swoją połówkę popijając piwem imbirowym. Fajnym elementem dania była podana w żeliwnej misce sałatka z dodatkiem prażonej dyni. Danie bardzo „na tak”.

La Sirena The Mexican Food Cartel 6

La Sirena The Mexican Food Cartel 7

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel: bogate wnętrze burrito

Musiałam chwilę odpocząć zanim wzięłam się za pałaszowanie jednego z trzech tacos, które składają się na zamówione przez nas carnitas (32 zł). Carnitas to kawałki konfitowanej wieprzowiny podawane z marynowanym ananasem i ananasowym sosem adobo, mięso z dodatkami ułożone jest na małych tortillach – z jednej strony ładnie to wygląda, ale z drugiej jest trochę niewygodne, bo placki szybko nasiąkają od nadzienia, które jest bardzo smaczne, aromatyczne i, na szczęście dla mnie, już nie tak ostre jak burrito 😉

La Sirena The Mexican Food Cartel

Bardzo przyjemna i odświeżająca kompozycja. Znacznie lżejsza niż burrito. Po tych przystawce i dwóch daniach głównych jesteśmy już syci. Miła kelnerka namawia jest na „genialne brownie”. A że do słodkiego nie trzeba nas długo przekonywać, to bierzemy je na spółkę.

Ciasto czekoladowe z lodami limonkowymi, sosem czekoladowym i chili (12 zł) ma twardą skorupkę i trudno było mi do niego na początku dostać, ale już po chwili pokazało swoje drugie, miękkie oblicze – środek. To naprawdę całkiem udany deser, zwłaszcza w kontekście lekkich i przełamujących smak czekolady lodów limonkowych. W deserze nie wyczułam chili, ale być może miało być tylko dodatkiem spoczywającym na talerzu. Jak dla mnie to plus, bo ostrego jedzenia miałam dość na ten jeden dzień 🙂

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel – dla kogo?

Dla każdego kto lubi niebanalne wnętrza i restauracje z polotem. Jedzenie jest bardzo smaczne i przypadnie do gustu miłośnikom kuchni meksykańskiej oraz tex-mex. To miejsce na luzie, bez zadęcia. Lokal jest malutki i trzeba robić rezerwacje. Dodatkowo raczej nie jest to restauracja na romantyczne spotkanie, gdyż stoliki poustawiane są blisko siebie. Trochę za blisko według mnie. Na szczęście można przyjść zaraz po otwarciu i nie będzie tłumów, przez co jedzenie dostanie się w krótkim czasie i raczej nikt nikomu nie będzie siedział na głowie.

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel – podsumowanie:

La Sirena to kapitalne miejsce i myślę, że osiągnie wielki sukces. Właściciele mają już doświadczenie w warszawskiej gastronomii i choć do ich „Dziurki od klucza” po pierwszym, kompletnie nieudanym spotkaniu nie chodzimy, to La Sirenę będziemy odwiedzać często, bo strasznie nam się tam spodobało. Warto zaznaczyć, że obsługa jest bardzo miła, sprawna i ładnie opowiada o pozycjach menu, a to też ważne. Ceny są zbliżone do innych dobrych lokali meksykańskich, więc można powiedzieć, że mieszczą się w średnich warszawskich.

La Sirena The Mexican Food Cartel

La Sirena The Mexican Food Cartel – jak trafić?

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

Jedna odpowiedź do “La Sirena The Mexican Food Cartel”

  1. Vela pisze:

    To trochę dziwne co napiszę, bo nigdy nie jadłam prawdziwie meksykańskiej kuchni, ale jestem pewna, że to byłaby jedna z moich ulubionych. 🙂 Te przyprawy, pikantność, sporo warzyw w ciekawych sosach i dipach, tortille, to jest to co uwielbiam. 🙂 Jedyne co nie dla mnie to duża ilość czerwonego mięsa, którego nie jadam. Poza tym jestem fanką chipsów z tortilli. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

La Sirena The Mexican Food Cartel
Moja ocena [1]: 5
Rodzaj kuchni: meksykańska
Przedział‚ cenowy: 20-40 zł
Piękna 54, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram