fbpx

Le Petit Café

21 maja 2012
 

Jedenaście lat mieszkam na Ursynowie i dopiero w ubiegłym roku doczekałam się kawiarni bliskiej mojemu sercu. “Le Petit Café”, bo o niej mówię, mieści się podstępnie na ulicy Żabińskiego.
Podstępnie dlatego, że Żabińskiego ciągnie się jak serpentyna pomiędzy natolińskimi blokami i trudno jest tam trafić na jakikolwiek adres (jak to często bywa na całym Ursynowie). Tymczasem kawiarnia usytuowana jest w nowym, niewysokim bloku tuż koło metra Natolin. A dokładniej, na skrzyżowaniu Al. KEN i Belgradzkiej. Na próżno szukać jej w zaułkach Żabińskiego.

Lubię tam czasami zajść na kawę i ciasto, mimo, że w domu mogę się napić świetnej kawy i zjeść super ciastko upieczone własnoręcznie. Czasami coś mnie ciągnie na Natolin. To chyba atmosfera tego miejsca. Niespieszna. Powolna. Spokojna. Miły nastrój. Smooth jazz’owa muzyka. Wystrój wart zawieszenia oka.

To wszystko tam jest. Na Żabińskiego w małej kawiarence.

Choć z drugiej strony Le Petit wcale taka mała nie jest. Jest tam kilka stolików w środku, a w sezonie również kilka na zewnątrz. Wnętrze jest bardzo przytulne, w stylu amerykańskim, który bardzo lubię. Są tam piękne tapety Designers Guild, estetyczne panele ścienne i eleganckie listwy. Do tego co pewien czas są zmieniane obrazy na ścianach. Jest to swoistego rodzaju wystawa, której eksponaty są na sprzedaż.

Ale do rzeczy, to znaczy: do kawy:)

Wybór kaw jest spory, ostatnio odkryłam mrożoną latte (10 aktualizacja z 2015 r.: 12 zł) – z dużymi kostkami lodu. Może nie jest to mój ulubiony sposób na kawę mrożoną (tzn. lubię jak jest gęsta, zmieszana z pokruszonym lodem), ale była naprawdę smaczna.

Inne kawy są w cenach od 6 zł za espresso do 13 zł za białą lub ciemną mochę. Czyli zdecydowanie poniżej cen sieciówkowych, jak choćby w Coffee Heaven na pobliskich Kabatach.

Wybór ciast jest zwykle bardzo duży (od 10 do 12 zł aktualizacja: od 12 do 14 zł). Dużo większy niż we wcześniej wspomnianych sieciówkach i są domowej roboty. Dotychczas jadłam bezę z borówką i bezę z porzeczkami oraz dwa rodzaje serników: z toffi oraz na zimno. Powiem szczerze, że wszystkie ciasta bardzo mi smakowały. Kawałki są solidne i apetycznie podane.

Dań na słono nie próbowałam, choć wybór też jest niemały: kilka rodzajów tart na słono i trzy mega bruschetty, które mnie kusiły wielce, ale powstrzymał mnie widok mikrofalówki na zapleczu. Nie wiem, czy jest używana do podgrzewania dań na słono i czekoladowego chalstone’a (który podawany jest na ciepło), bo nie widziałam (słyszałam) by była używana, ale mimo wszystko odrobinę się zniechęciłam. Może jest wykorzystywana tylko przez załogę do odgrzewania obiadów … nie wiem, kto wie, niech napisze w komentarzu jak to jest z Panią Mikfrofalą.

Jedyne co, to mam wrażenie, że często zmienia się tam obsługa, bo praktycznie zawsze trafiam na kogoś innego. Ostatnio miałam przyjemność być obsługiwana przez właściciela, który (o dziwo) zrobił na mnie przeciętne wrażenie w porównaniu do pozostałych członków ekipy.

Poza tym wszyscy pracownicy są bardzo sympatyczni i, odnoszę wrażenie, nieco rozleniwieni, co wcale nie umniejsza temu miejscu, chyba że przychodzi się po coś “na wynos” i się człowiek spieszy. Wówczas ta lekka opieszałość może być irytująca.

Podsumowując, życzyłabym sobie, jak i innym mieszkańcom Ursynowa, większej liczby lokali tego typu: z kawą w dobrej cenie, z przyjemnym wystrojem, nastrojową muzyką i smacznymi ciastami.

Obsługę oceniam na 4+, przez co całokształt lokalu na 5-. Jest to jedyna kawiarnia w tej części Warszawy, którą z czystym sumieniem mogę polecić.

Być może są jakieś inne, lepsze (?) – nie wiem, bo póki co do takich nie trafiłam. Jeśli znacie, dajcie mi proszę znać.

Z serdecznymi pozdrowieniami,
Edith

AKTUALIZACJA:


P.S. Przekreśliłam fragment recenzji, bo dostałam odpowiedź z Le Petit Café, która została zamieszczona na fan page’u kawiarni:

“Dziękujemy za recenzję! Żadne z naszych dań prezentowanych w menu, nie jest podgrzewanych w mikrofalówce, za wyjątkiem zup. Także bez obaw może Pani zamówić grande bruschettę. W kawiarni pracuje w sumie 8 osób, więc może jest to również powód dla którego często widuje Pani różne osoby za barem:) Jeśli chodzi o tempo pracy, to popracujemy nad tym:) Pozdrawiamy!”

Zatem obiecuję następnym razem udam się do Le Petit na grandę bruschettę bez obaw.
Napiszę Wam jak było i czy dania na słono są równie dobre, jak te na słodko 😉

Grafika na zdjęciu głównym pochodzi z fan page’a kawiarni na facebooku (trzeba się zalogować na swój profil): www.facebook.com/pages/Le-petit-cafe/

Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “Le Petit Café”

  1. O prosze,jakie mile zaskoczenie się dowiedzieć, że jestesmy sasiadkami 🙂 Ja mieszkam bardzo blisko Petit i często bywam tam na porannej kawie. Uwielbiam ten wystroj (szczegolnie łazienke;p)Ostatnio nawet polecilam to miejsce moim znajomym,bo mieli gosci. Jednakze podobniejak Ty mieli niemile wspomnienia powolnej i nieprzyjemnej obslugi. Chcieli cos zjesc cieplego ,ale dowiedzieli sie ,ze nic takiego w sumie nie dostana. KOniecznie,wiec trzeba poprawic obsluge,ale punkt i wystroj jest super 🙂

  2. to miejsce wygląda naprawdę cudnie – dobrze, że napisałas o nim – ja się z pewnością tam wybiorę – jeśli TY polecasz ciasta w tej kawiarni – to muszą być naprawdę dobre! A swoją drogą pewnie dzisiaj miałyśmy pić tam tę mrożoną kawkę – Edith bardzo Cię przepraszam za niedotrzymanie słowa

  3. Bon Appetit! pisze:

    Świetna recenzja! Szkoda, że tak rzadko bywam w stolicy!:)

  4. Madzialena pisze:

    Ale pięknie wygląda to miejsce, bardzo podoba mi się wystrój 🙂

  5. dybek pisze:

    Smacznie wygląda to miejsce. Chciałabym mieć taką kawiarenkę na parterze mojego bloku 🙂 Pozdrowienia, dybka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza


Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni:
Przedział‚ cenowy:
, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram