Mięsny Deli & Bistro – mięsne oblicze Saskiej Kępy

20 sierpnia 2018

mięsny deli

Do Mięsnego zaglądamy pięć miesięcy po otwarciu, dzień jest nie ciepły, rześki. W sam raz na porcję mięsa na obiad. Przed nami i po nas przychodzą cały czas ludzie, non stop jest ruch i to pomimo sezonu wakacyjnego, potencjalnych grillów czy wypadów na małe co nieco na bulwary wiślane. To pierwszy znak, z warto tu zajrzeć. Dalej jest już tylko lepiej. Po przekroczeniu progu naszym oczom ukazuje się lada, jakiej nie powstydziłby się żaden porządny sklep specjalizujący się w mięsiwach. No tak, zapomniałam dodać na samym początku: to miejsce skierowane do mięsożerców. Weganie wyjdą stąd raczej z pustym brzuchem, bo w menu warzywa są tylko w sekcji z dodatkami.

W środku lokalu znajdziemy kilka stolików. Miejsce nie jest za duże, dosłownie jedna szeroka witryna od strony ulicy. Kuchnia i toaleta znajdują się w głębi. Ściany zdobią murale, a charakteru wnętrzu nadaje biało-czarne retro kafelki na posadzce. Wyglądają jakby były tu od zawsze.

mięsny

Na zewnątrz jest ogródek z kilkoma kolejnymi stolikami i to właśnie tu zajmujemy miejsce. Ulica Walecznych jest spokojna i cicha, więc siedzenie na chodniku nie stwarza dyskomfortu.

mięsny

W delikatesach dostaniemy najprzedniejsze mięsa i mięsne wyroby z różnych zakątków Polski m.in. wieprzowinę rasy Złotnicka Pstra karmioną żołędziami, jagnięcinę lubelską, kiełbasy, kaszankę, porchettę, polski odpowiednik frankfurterek – potaśnianki z Potaśni, wołowinę rasy Angus z Siedlec, a także własnego wyrobu terriny, pasztety, przetwory, w weekendy chleb z piekarni SAM, a na tygodniu z małej manufaktury. W dni powszednie dostaniemy tu dwudaniowy lunch za 25 zł.

 

mięsny

Apetyt mieliśmy ogromny, bo przygotowaliśmy się do tej wizyty solidnie i przez kilka dni prawie w ogóle nie jedliśmy mięsa, by podołać zadaniu. Mieliśmy wielką chęć na przystawki, ale widząc porcje na sąsiednich stolikach szybko zrewidowaliśmy swoje zamiary. Słynny tatar musieliśmy przełożyć na kolejną wizytę, bo chcieliśmy spróbować koniecznie zarówno steka, jak i burgera.

mięsny

Wybrałam burgera z kozim serem i cebulową konfiturą (24 zł), a Monsieur zdał się na rekomendacje obsługi i wybrał rump steka, zwanego także „round” stekiem, czyli rumsztykiem (50 zł). Do tego domówiliśmy zestaw sosów (10 zł), potrójnie pieczone frytki (10 zł) oraz domową sałatkę (12 zł). Porcje dodatków są na tyle duże, że z powodzeniem starczą na 2 osoby.

Rumsztyk był wielki i bardzo, ale to bardzo pyszny. Mięso było soczyste i wysmażone zgodnie z zamówieniem, czyli medium. Monsieur z moją małą pomocą ledwo dał mu radę.

mięsny

mięsny

Burger został podany w domowej bułce, wypiekanej z dodatkiem ziemniaków. Była mięciutka w środku, a jednocześnie chrupiąca z zewnątrz i fajnie podgrillowana. Obsługa w Mięsnym, jak na dobrą restaurację przystało, pyta jak ma być wysmażony kotlet. Wybrałam wersję medium, ale okazało się, że o ile jedna część faktycznie taka była, o tyle spory kawałek mojego kotleta w pozostał surowy. Porcja była na tyle duża, że i tak nie miałam siły, by zjeść ją w całości, ale gdybym zaczęła jeść kanapkę od niedosmażonej strony, to bym zdecydowanie poprosiła kuchnię o ponowne wrzucenie na ruszt.

Tak czy inaczej, kanapka jest godna polecenia, bo jest po prostu pyszna. Ilość dodatków była w porządku, gruby plaster koziego sera, liść sałaty, duża łyżka pysznej konfitury z cebuli i w zasadzie nic do szczęścia więcej nie potrzeba.

mięsny

Zamówione przez nas sosy fajnie komponowały się z mięsem, ale w sumie do steka i tak podany został sos, a mój burger był dostatecznie soczysty, więc w zasadzie ten dodatek mogliśmy odpuścić.

Za to frytki! Mięsny serwuje takie frytki, że klękajcie narody – trochę nierówno pocięte, super chrupiące z zewnątrz, ale delikatne w środku – doskonałe. Belgijskie mogą się od nich sporo nauczyć. Frytki w Mięsnym to taki „must try”.

Sałatka domowa składała się z masłowej sałaty, pomidorów, rzodkiewki, szalotki, pomidorów i lekkiego dressingu. Zamówcie koniecznie, jeśli tak jak my nie jesteście przyzwyczajeni do jedzenia dużych ilości mięsa i musicie zagryźć czymś zielonym.

mięsny

Na deser wybraliśmy crème brûlée z musem rabarbarowym. Bardzo smaczny deser. Kremowa masa została idealnie zrównoważona przez kwaskowy rabarbar. Takie desery szanuję i będę polecać!

Warto wspomnieć też o kraftowych piwach, zarówno lanych, jak i butelkowych oraz o retro napojach jak miodolada, czyli napój z sokiem malinowym słodzona miodem.

Mięsny Deli & Bistro – podsumowanie:

Cieszy mnie, że od pewnego czasu otwierają się u nas lokale specjalizujące się w jednym rodzaju posiłków: czy to wege czy mięsnych. Osobiście zaglądam do obu i mocno im kibicuję. Bo za taką specjalizacją idzie zwykle bardzo dobry produkt, świetne składniki i ogólnie bardzo przyjemne przeżycie restauracyjne. Oby takich miejsc powstawało więcej!

Miałam wielką chęć kupić tu kilka rzeczy na wynos, ale z racji mimo wszystko relatywnie wysokich temperatur i dalszych planów na mieście, musiałam się obejść smakiem. Przy najbliższej okazji wrócę tu na zakupy, bo chciałabym spróbować niemal wszystkiego z witryny.

Do przeczytania!

E.

Rachunek

mięsny

Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Mięsny Deli & Bistro
Moja ocena [1]: 4.5
Rodzaj kuchni: mięsna
Przedział‚ cenowy: do 50 zł
Walecznych 64, 00-001 Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram