Prawdziwa cukiernia

26 lipca 2012

Uwielbiam przeczesywać strony w poszukiwaniu ciekawych, kulinarnych informacji. Ogromną przyjemność sprawia mi także pisanie o niezwykłych miejscach jak o halach targowych w Budapeszcie, Wrocławiu, czy też o wspaniałych delikatesach w Wiedniu

Kilka dni temu w poście o lava cake wspominałam o targach czekolady, które odbędą się za kilka miesięcy w Paryżu… Pomysł wyjazdu do tego miasta chodził za mną już od długiego czasu, wszak, to już trzy lata minęły kiedy byłam tam po raz ostatni.

Szukając wiadomości o kulinarnych stronach Paryża znalazłam informację o obłędnej cukierni Philippe’a Conticini  „La pâtisserie des rêves” (dosłownie: cukiernia marzeń) w VII dzielnicy Paryża (93, rue du Bac). Z zewnątrz może nie wygląda jakoś nadzwyczajnie, za to w środku jest oszałamiająca!

Źródło: http://www.grazia.fr/
Tylko spójrzcie na zdjęcia ciast pochowanych pod szklanymi kloszami…

Zdjęcie pochodzi ze strony:  http://tastetravel.org/2010/09/26/paris-for-patisserie/ 

Widzieliście kiedyś taki sposób pakowania jednego ciastka?
Oczywiście za takie cuda się słono płaci, bo podobno ok. 4,50 -5,50 Euro za ciastko. Ale i tak bym się skusiła, żeby mieć co wspominać 🙂

Oba zdjęcia pochodzą ze strony: http://lacouronneonline.com/?p=310
Interesujący jest fakt, że torty i ciastka pod kloszami są jakby na wystawie. Można się im dokładnie przyjrzeć, a jeśli zdecydujemy się jakieś kupić, to zostaje ono przyniesione elegancko zapakowane z zaplecza, gdzie jest przechowywane w odpowiednich warunkach.

Zdjęcie ze strony: http://www.chesshirelodge.com/cuisine/mon-gouter-a-la-patisserie-des-reves.html
O ile mój wyjazd dojdzie do skutku z pewnością odwiedzę tę cukiernię.
A może ktoś z Was w niej był? 
Jeśli tak, to bardzo proszę podzielcie się Waszymi wrażeniami w komentarzu do tego posta.

Powyższe zdjęcie pochodzi ze strony: http://6lumens.com/blog/2011/09/la-patisserie-des-reves-paris-brest/

Jestem ciekawa kiedy takie miejsca zaczną powstawać w Polsce i będą w nich „polskie ceny”.

A propos francuskich przysmaków w Polsce, to wczoraj byłam w Złotych Tarasach i przechodziłam obok stoiska Le Roy and Louis z makaronikami.

Zdjęcie pochodzi ze strony: https://www.facebook.com/leroyandlouis
Cena? 
4,50 zł za 1 sztukę i „wielka promocja”: kupując 6 lub więcej jednego dostaje się gratis… 

Ręce mi opadają na takie ceny i taki „marketing”. Nie jestem pewna, czy przy takich cenach Polacy będą chcieli spróbować makaronika. Zresztą ilekroć przechodziłam obok chętnych do zakupu brakowało. W Polsce takie ceny? Za jeden kęs?
Dla porównania powiem Wam, że w Paryżu makaroniki kupuje się po 0.8-1 Euro*, czyli zwykle 3,5-4,20 zł…

W weekend planuję otworzyć w mojej kuchni manufakturę makaroników, więc przepis na te francuskie pyszności będzie za kilka dni na blogu. Za 20 zł zrobimy ich co najmniej kilkanaście sztuk, obiecuję 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie!
Edith

* po 1 Euro kupowałam je w Le Bon Marché, ale w mniejszych cukierniach bywają tańsze – nawet po 0,7-0,7 Eur za sztukę. W słynnej Ladurée pojedynczy makaronik kosztował 1,30 Eur, a duży około 3 Eur, choć zdarzały się zestawy w pięknych pudełkach, gdzie w przeliczeniu jeden mały makaronik kosztował 2 Eur – ale ze względu na ozdobne opakowanie.

Zdjęcie główne pochodzi ze strony: http://cubeme.com/blog/2009/11/05/la-patisserie-des-reves-paris-by-philippe-conticini/

Podobne wpisy

Komentarze

31 odpowiedzi na “Prawdziwa cukiernia”

  1. Gula pisze:

    Kochana, znajdujesz bajkowe miejsca! Niestety nie byłam w takiej cukierni, ale chętnie bym ją odwiedziła:). Jestem pod ogromnym wrażeniem.

    • Madame Edith pisze:

      Moja Droga,
      Mam Wielką nadzieję, że będzie mi dane ją odwiedzić i zrobić w niej autorskie zdjęcia, bo podobno można je robić do woli, w przeciwieństwie do Innego wspaniałego miejsca w Paryżu – Ladurée, gdzie jest absolutny zakaz 🙁

      Życzę Ci bardzo udanego dnia,
      E.

  2. Kasia pisze:

    Jejku, co za cudowne miejsce 🙂

  3. Beatrice pisze:

    Moja Droga Edith,
    dałabym się pokroić za wejśćie do takiej cukierni! Pięknie wygląda! i z chęcią skosztowałabym coś dobrego z takiej cukierenki! Oj, Edith, ale robisz smaka z samego rana… a ja nawet nie zdążyłam zjeść śniadanka przed wyjściem do pracy…

  4. smaki życia pisze:

    oj, makaroniki są przepyszne, tylo nie rozumiem dlaczego takie drogie sa w Polsce?
    Jadę z Tobą do Paryża, Edith!

  5. Ola pisze:

    Zatkało mnie… szkoda, że w Polsce nie ma takich miejsc… jestem zachwycona, aż nie wiem co powiedzieć

  6. Tomek gotuje pisze:

    Takie trochę kosmiczne te klosze, ale fajne 🙂 A pudełeczko na ciastko świetne, jeśli dotrzesz do tej cukierni to rozłóż pudełeczko ładnie na części i przywieź na pamiątkę 🙂

  7. Hania-Kasia pisze:

    Szkoda, że to nie w Polsce.

  8. głodomorek pisze:

    Kolejne cudowne miejsce! W Paryżu nigdy nie była, więc niebawem planuję się wybrać – ale również nie wiem co z tego wyjdzie. Makaroniki wyglądają pięknie, ale cena to faktycznie skandal!

    Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Głodomorku,

      Paryż osobiście bardzo polecam, choć niektórzy po wizycie w tym mieście czują się mimo wszystko zawiedzeni. Sama ocenisz 😉

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  9. Ela D. pisze:

    Tapenda
    Za pomysł ktoś musi zapłacić nawet w Paryżu 😉
    Nam się podoba taaaaaka nowoczesna cukiernia i takie nowe spojrzenie na makaroniki. Czasami warto zaszaleć i wyłączyć przelicznik 😉
    Pozdrawiamy słonecznie :):)

    • Kasia S, pisze:

      A tu się Ela z tobą nie zgodzę 🙂 Choć jak dobrze wiesz uwielbiam nowoczesne formy, to moje wyobrażenie cukierni jest bardziej romantyczne. Motyw z tymi kloszami bardziej przypomina mi laboratorium, aniżeli miejsce, gdzie bym chętnie usiadała i poczuła, że wreszcie jestem w Paryżu.

      Pozdrawiamy serdecznie

      Tapenda

    • Madame Edith pisze:

      Elu,
      masz rację ceny w Paryżu również do niskich nie należą, ale mimo wszystko jakoś łatwiej byłoby mi wydać 4-5 Eur na jedno duże ciastko, niż u nas płacić 4,50 zł za małego, malutkiego makaronika.

      Zawsze podczas podróży wydaję skandalicznie dużo pieniędzy na jedzenie, bo wszystkiego chcę popróbować 🙂

      Pozdrawiam Ciebie i Kasię,
      E.

  10. Maggie pisze:

    Hmm… Mam jeszcze troche urlopu do wykorzystania, a Paryz blisko. Kto wie, moze pojade, chocby po to, by odwiedzic te cukiernie? 🙂

  11. S.B. pisze:

    niesamowite! mi te klosze kojarzą się z dobrym sklepem jubilerskim 🙂
    co do cen makaroników – miejmy nadzieję, że wkrótce spadną… na samym początku szału na muffinki i cupcake's, te też kosztowały słono, a teraz można je dostać za 4-8zł, chyba już nie jest najgorzej. trzymam więc kciuki za ceny makaroników w cukierniach i za powodzenie w robieniu w weekend 🙂

  12. Piękne miejsce, ałodkie, że hoho:) Nigdy nie byłam we Francji, ale jeszcze wszystko przede mną;) Milego dnia!

  13. Salome pisze:

    Jakie słodkości! Pięknie:)

  14. Anonimowy pisze:

    Coś pięknego! Teraz jak pojadę do Paryża, to tam skieruje swoje pierwsze kroki… Fajnie, że mimo, że w u nas nie ma takich miejsc, ktoś jednak o nich mówi, no i je poznajemy trochę:) Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Cieszę się bardzo, że mogłam choć trochę Wam, jak i sobie, przybliżyć tak niespotykane miejsce 🙂
      Dziękuję za Twój komentarz!

      Pozdrawiam serdecznie,
      Edith

  15. Aleksandra K pisze:

    ojej, nie bylam ale tam bede, pewnego dnia, niech tylko moja stonka podrosnie:)
    a sposob zapakowania ach, ach:)

  16. Jak pięknie, kolorowo, jak w śnie dziecka 🙂 Nie próbowałam makaroników, te sklepowe jakoś mnie nigdy nie zachęcały, wiec tym bardziej czekam na Twój przepis.
    Pozdrawiam,
    Mrs.S.

  17. Alice Simply pisze:

    takie wystroje uwielbiam! słodkie i kolorowe 🙂 i zachęcające do kupna! Ja makaroników jakoś jeszcze nigdy nie jadłam, czekam aż się wybiorę do Paryża 😉

  18. Ciastko w rozowym pudelku to Mont Blanc: te niteczki zrobione sa z kremu kasztanowego, pyszne to jest.

  19. Anonimowy pisze:

    W tej nie byłam, ale odwiedziłam kilka innych, położonych w zdecydowanie atrakcyjniejszych dzielnicach Paryża – V i VI. Szczerze mówiąc, asortyment tej wcale nie wygląda szczególnie apetycznie. Chyba, że ktoś jest cukroholikiem… Ja nie jestem, szukam "czegoś więcej".
    emjot

  20. mk pisze:

    Recenzja cukierni zachęca do jej odwiedzenia. Nie wiem tylko, dlaczego w tej beczce miodu znalazła się łyżka dziegdziu – w Polsce jest wiele Cukierni, które bez problemu mogły by mieć taką lub podobną oprawę swoich wyrobów, ale właśnie polskie ceny im nie pozwalają. Jak pojadę do Paryża to mogę zapłacić 5 euro za ciasteczko w efektownym opakowaniu, ale w Polsce to taka cena (proporcjonalna do wkładu pracy) jest nie do przyjęcia. A może ceny w Polsce są tak wysokie, bo czynsz jest 2- lub 3 krotnie wyższy niż w Paryżu? Proszę sobie wyobrazić, że to w Polsce naprawdę możliwe, nawet poza Warszawą…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza


Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni:
Przedział‚ cenowy:
,
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram