Restauracja Poziom 511

13 czerwca 2015

Podczas niedawnego, weekendowego wypadu do Ogrodzieńca (zobacz wpis: „Ogrodzieniec na weekend„), na zaproszenie Poziom 511 Design Hotel and Spa, miałam okazję wziąć udział w kolacji degustacyjnej nowego menu. Przygotowała je Oliwia Bernady, która od blisko 4 miesięcy jest nową szefową kuchni hotelowej restauracji. Warto wspomnieć, że dwa lata temu Oliwia wywalczyła dla stołecznej „Jung und Lecker” tytuł „Knajpy Roku 2013”, więc tym bardziej byłam ogromnie ciekawa jakie dania zaproponowała w swojej nowej, w pełni autorskiej karcie.

Oliwa Bernady – szefowa kuchni w Poziom 511
Oliwia poza tym, że jest świetną szefową kuchni, to jeszcze jest absolutnie przemiłą osobą. Podczas śniadania cała nasza blogerska ekipa mogła liczyć na ekstra kąski z kuchni. Zresztą podczas kolacji wcale nie było inaczej.

 

 

Przy elegancko zastawionym stole, w mniejszej i jaśniejszej sali restauracyjnej, zaczęliśmy posiłek od dwóch przystawek. Następnie przeszliśmy do dwóch dań głównych, by po kilku godzinach skończyć ucztę dwoma deserami. Przyznam, że zabrakło mi sił, by w pełni skonsumować wszystkie serwowane potrawy.

Jak to ma miejsce w przypadku wizyt, w których sama nie płacę za rachunek, ograniczę się do krótkiego podsumowania i pokazania Wam wszystkich potraw. Najbardziej smakowały mi przystawki i dania główne, w tym znakomite puree szpinakowe, które podane zostało do królika, którego skądinąd … zabrakło na moim talerzu. Ta sytuacja wynika z faktu, że wyznaję przekonanie, iż przyjaciół się nie je. Miałam kiedyś w domu króliczycę (miała na imię Zuzia) i nie potrafiłabym przełknąć króliczego mięsa ze świadomością, że jem sympatyczne zwierzątko kicające mi po mieszkaniu.

Znakomity był jesiotr w dwóch odsłonach, który pochodzi z niedalekiej hodowli. Zresztą większość składników używanych w kuchni Poziomu 511 powstaje w okolicy. Trzeba to docenić, bo lokalne znaczy świeże i z całą pewnością wysokiej jakości.

Porcje, jakie widzicie na zdjęciach są degustacyjne. Jedliśmy aż 6 różnych dań podczas jednej kolacji, a i tak było trudno zmieścić wszystkie smakołyki w żołądku. Standardowe porcje z karty mają inną gramaturę.

Opalany ser kozi z chipsem z selera, grzybami enoki i redukcją z gruszki (cena pełnej porcji w karcie 27 zł)
Marynowany w limonce jesiotr z galangalem, pieczoną cytryną i rukwią wodną (cena pełnej porcji w karcie 29 zł)
Jesiotr pieczony z risotto pomarańczowym, glazurowaną kalarepą, solirodem i sosem beurre blanc (cena pełnej porcji w karcie 56 zł)
Królik sous vide z puree szpinakowym, szalotką confit i palonym pasternakiem (jak wyżej: moja porcja nie zawierała królika; cena pełnej porcji w karcie 65 zł)
Beza z limonkowo-miętowym kremem mascarpone z musem z zielonego groszku i salsą jagodową (cena w karcie 20 zł)
Mus z marakui na szparagach z odrobiną wędzonej papryki (deser spoza karty)

Do kolejnego przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

P.S.
Załączam jeszcze kilka zdjęć dużej sali restauracyjnej, jak i samego budynku hotelowego.
Jednocześnie kieruję gorące podziękowania do Poziom 511 Design Hotel and Spa oraz Oliwii za wspaniałą gościnę.

 

 

 

 

Pokój z, czego nie widać, ścianą drzew na oknem
Słoiki z ciastkami, którymi można się do woli częstować, są porozstawiane w różnych miejscach w całym hotelu
Kącik z książkami
Podobne wpisy

Komentarze

9 odpowiedzi na “Restauracja Poziom 511”

  1. Wszystko wygląda pysznie ; )
    puree szpinakowe również chętnie bym skonsumowała ;d ale też bez królika :<

  2. Vela pisze:

    Piękne miejsce, bardzo podoba mi się już sam wystój, a dania? To uczta nie tylko dla zmysłu smaku ale i wzroku. 🙂 Aż szkoda jeść takie piękne!

  3. T pisze:

    Miejsce wydaje się być atrakcyjne, zadbane i nowoczesne. Menu degustacyjne całkiem interesujące. Musiało chyba smakować 🙂
    Tak na marginesie, odnośnie tytułu nagrody "Knajpa Roku", to strasznie nie lubię tego słowa. Knajpa moim zdaniem jest mało eleganckim słowem i zdecydowanie staram się tego określenia nie stosować.

  4. SowaStrychowa pisze:

    zrobiłam kiedyś królika na obiad, wszystkim smakowało, ja nie mogłam jeść, przypominał mi kota…

    • Madame Edith pisze:

      No tak, rozumiem…
      Królik ma ponoć super smaczne mięso i w dodatku dobre dla alergików. Jednak sama się o jego smaku nie mam zamiaru przekonywać. Niektórzy kojarzą go jednak ze smakiem "bardziej wyrafinowanego kurczaka". Każdy ma inne skojarzenia 😉

  5. Anonimowy pisze:

    byłam kilka razy, jednak przed zmianą szefa kuchni. Jedzenie wtedy było smaczne jednak nie powalało na kolana, porcje były ekstremalnie małe. Mam nadzieję, że teraz to się zmieniło, bo miejsce naprawdę fajne, spa na wysokim poziomie 😉
    serdeczności – azofoska 😉

  6. Anonimowy pisze:

    Zachęcona wpisem pojechałam..
    No i byłam po zmianie szefa kuchni…
    Jedzenie jest wyszukane, wszystko pięknie wygląda ( niestety nadal czeka się w nieskończoność na jedzenie…) niby do niczego nie można się przyczepić – ale jakoś brak w tym wszystkim tego czegoś, wszystko jest moim zdaniem zbyt uniwersalne, takie, że nie zapamiętasz tak naprawdę, tego że tam byłeś, zjadłeś coś niesamowitego i chcesz wrócić. Brakuje jakiejś szczypty "indywidualizmu" szefa kuchni, stylu.
    🙂
    azofoska

    • Madame Edith pisze:

      Azofosko,
      bardzo Ci dziękuję za komentarz i opinię. Mam nadzieję, że wizytę w 511 zaliczasz do udanych 🙂
      Jestem ciekawa czy spotkałaś Oliwię? Myślę, że jak szef kuchni opowie o daniu, składnikach i połączeniach smaków, to też gościom inaczej ono smakuje 😉

      Serdeczności
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Poziom 511
Moja ocena [1]:
Rodzaj kuchni: polska
Przedział‚ cenowy:
Podzamcze, Ogrodzieniec
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram