Placki ziemniaczane – jedyne tak chrupiące

2 stycznia 2013

placki ziemniaczane

Nowy Rok postanowiłam zacząć od klasycznego przepisu. Mojego ulubionego na placki ziemniaczane. I od razu zapowiem, że w najbliższym czasie pojawią się kolejne pomysły na tradycyjne przepisy kuchni polskiej jak kopytka, leniwe, kluski śląskie…


Ale do rzeczy. Placki ziemniaczane to proste, ale jednocześnie pyszne jedzenie. Pamiętam je bardzo dobrze z czasów dzieciństwa. Zawsze jadłam je posypane obficie (bardzo obficie!) białym cukrem. Teraz robię je często do mięsa (np. polędwiczki w sosie kurkowym), czy ryb (vide: łosoś na parze), ale czasami „robią” za całe danie, a nie tylko dodatek.

Trzy lata temu w Poznaniu odkryłam bardzo ciekawy sposób podania placków z miodem i greckim jogurtem. Od tego dnia jestem wierna temu sposobowi serwowania. Absolutnie nic nie może się z nim równać!

Pewnie jestem w mniejszości, ale zawsze robię placki bez cebuli, by:

  1. nie spaliły się podczas smażenia i miały złocisty kolor oraz
  2. by można je było zjeść na słodko 🙂
Co więcej nie cierpię gdy nie są dobrze wysmażone. Uważam, że powinny być chrupiące i nie mogą opadać gdy chwyci się je z jednej strony w dwa palce.
placki ziemniaczane

Placki ziemniaczane – składniki:

/na ok. 10 placków o średnicy 8 cm/

  • 500 g obranych ziemniaków (ok. 3 spore ziemniaki – najlepsza będzie odmiana mączysta)
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • sól morska
  • świeżo mielony pieprz
  • olej do smażenia
  • opcjonalnie: majeranek

Placki ziemniaczane – przygotowanie:

 

Ziemniaki ścieramy na tarce o drobnych oczkach.

Odlewamy nadmiar wody. W misce do ziemniaczanej masy dodajemy jajko, mąkę oraz sól i pierz, a także opcjonalnie majeranek.

Dokładnie mieszamy masę i odstawiam na 5 minut na bok, by składniki się przegryzły.

Smażymy na oleju po 3-4 minuty z każdej strony. Przy wykładaniu masy ziemniaczanej na patelnię używam pierścieni / obręczy o średnicy 8 cm. Dzięki niej placki są idealnie okrągłe (pisałam już o tym przy okazji przepisu na polędwiczki w sosie kurkowym).

Moja uwaga: 
kiedy na patelni mamy podgrzany olej, to kładziemy obręcz i wypełniam ją cienką warstwą masy ziemniaczanej. Chwilę czekamy – ok. 30-60 sekund i zdejmujemy obręcz jak tylko placek zacznie się smażyć i „zapamięta” swój kształt. Gdy zostawimy obręcz z plackiem może być ciężko ją zdjąć bez rozrywania placka, bo on po prostu przywiera do stalowej obręczy. 

placki ziemniaczane

Po usmażeniu placki układam na ręczniku papierowym, który wchłania nadmiar tłuszczu.placki ziemniaczane

Placki ziemniaczane – podanie:

Placki z powyższego przepisu polecam Wam ogromnie. Czy to na główne danie, czy tylko jako dodatek, a szczególnie, tak jak wspomniałam, z greckim jogurtem i miodem. Nie będziecie zawiedzeni i wierzę, że będziecie je robili tak samo często jak ja 😉
Do kolejnego napisania,
E.
placki ziemniaczane
Podobne wpisy

Komentarze

31 odpowiedzi na “Placki ziemniaczane – jedyne tak chrupiące”

  1. Wiewióra pisze:

    najprostsze, najpyszniejsze danie 🙂 mniam 🙂

  2. Marzena pisze:

    Z jogurtem i miodem brzmi kusząco:-)

  3. kocie-smaki pisze:

    prostota smaku w najlepszym wydaniu 🙂 zdziwiłam się początkowo widząc miód na zdjęciu, ale myślę sobie, że skoro ze śmietaną i cukrem uwielbiam, to jogurt z miodem nie może być gorszy 🙂

  4. dybka pisze:

    Edith, z jogurtem i miodem to dla mnie nowość! W domu przeważnie jedliśmy ze śmietaną lub z dżemem. Ciekawy pomysł na podanie, chętnie wypróbuję jak już zrobię placki (których jeszcze, wstyd przyznać, nigdy nie robiłam), albo zamówię u mamy 😉

    Pozdrowienia!

  5. Droczilka pisze:

    Nie ma jak klasyka w dobrym wydaniu. Placki ziemniaczane są pycha, choć wielu pewnie się wydaje, że to słaby temat na bloga. Udowadniasz, że jest inaczej. pozdrawiam noworocznie:-)

  6. Antenka pisze:

    nie ma jak dobry placek ziemniaczany na talerzu:) ja jednak zawsze daję cebulę, nawet do tych na słodko;)

  7. smaki życia pisze:

    Edith, poznaniacy zajadają się jeszcze zerem żółtym posmarowanym miodem 🙂 i obowiazkowo gzik – też mozna z miodem 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Tego połączenia słodko-słonego nie znałam 🙂 Kiedyś jadłam z żółtym serem i gulaszem i oczywiście były świetne, ale to akurat nie było w Poznaniu. Muszę się wybrać do Wielkopolski, by skosztować nowych połączeń smakowych 😉

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      E.

  8. Maggie pisze:

    Ja tez robie bez cebuli – takie przyzwyczajenie z czasow, kiedy cebuli nie lubilam. A najbardziej lubie z kwasna smietana i wedzonym lososiem 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Maggie,

      genialny pomysł z łososiem! Jeszcze nie próbowałam, za to bliny zawsze podaję z łososiem, kwaśną śmietaną, no i często kawiorem 🙂
      Koniecznie wypróbuję, dzięki!

      Serdeczne pozdrowienia,
      E.

  9. Kamciss pisze:

    Bardzo lubię, również nie dodaję cebuli. Zajadam je zazwyczaj z cukrem 🙂

  10. Iza Michalik pisze:

    Czasem takie najprostsze jedzenie jest najlepsze 🙂

  11. Kasia S, pisze:

    Musze napisać coś niepopularnego, ale cóż, nie zwykłam cukrzyć: moim zdaniem stosunek smaku, jakości, czy jak to tam określić, jest nieproporcjonalny do "zapachu" smażonej oliwy, którą czuć w domu przez następne 3 dni. to jest oczywiście subiektywna opinia.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

  12. U mnie obowiązkowo z cebulą i dużą ilością natki pietruszki. Nie wyobrażam sobie placków na słodko.

  13. Nie jesteś w mniejszości – ja też robię bez cebuli:) jednak nie lubię ich na słodko

  14. MartynCia ^^ pisze:

    Edith u Ciebie nawet placki prezentują się nietuzinkowo! Podoba mi się sposób podania z miodem i jogurtem – spróbuję na pewno.

    Choć ja wolę placki w wersji wytrawnej podane z sosem mięsnym, sosem pomidorowym lub po prostu ketchupem;)

  15. monika jall pisze:

    uwielbiam placki! ja do swoich dodaje jablko, chociaz nie wiem, skad mi sie pomysl wzial.

  16. Tomek gotuje pisze:

    Kocham placki 🙂 Ale u mnie zawsze obowiązkowo dużo cebuli, zawsze jem na słono, więc mi nie przeszkadza, wersja słodka jakoś nigdy mi nie podchodziła 🙂

  17. Anonimowy pisze:

    a ja chciałbym zapytać gdzie można kupić taka obręcz o małej średnicy

    • Madame Edith pisze:

      Drogi Czytelniku,

      Swoje obręcze kupiłam w tk maxx – często je tam widuję w różnych kształtach i rozmiarach. Raz widziałam je też w jakiejś kuchennej kolekcji Tchibo. Poza tym można je też kupić przez internet – np. Allegro.

      Z pozdrowieniami,
      E.

  18. MAGiALENA pisze:

    ja też uwielbiam takie chrupiące i "sztywne" placki 🙂

  19. Ajka pisze:

    Ja robiłam ostatnio w piekarniku i wyszły super, fajnie chrupkie 🙂

  20. Przepisy bardzo latwe to gotowania. Pytanie – dlaczego "poledwiczka" co zlego by napisac "poledwica". Beznadziejne zdrobnianie to zachwaszczanie polskiego jezyka

  21. Anonimowy pisze:

    W końcu wyszły my chrupiące placki…dzięki 🙂
    Ania

  22. Anonimowy pisze:

    A cóż to takiego "mąka uniwersalna"? O żytniej słyszałam, o pszennej słyszałam, gryczanej, kukurydzianej, itd.. o "uniwersalnej" pierwsze słyszę.

  23. PychotaWielka pisze:

    Twój pomysł na placki zaskoczył mnie 3 razy: że z miodem, że bez cebuli, że takie okrągłe. W takim razie muszę spytać, czy próbowałaś robić placki pieczone bez tłuszczu?

  24. Anonimowy pisze:

    Uwielbiam placki ziemniaczane! Często je robię, bo mój synek-niejadek je lubi. Czasem robię z cebulą albo marchewką jak dla dziecka. Moja mama robi z cebulą i je takie na słodko 😀 Polecam również wersję amerykańska, czyli 'hash brownies', gdzie ziemniaki ściera się na grubej tarce. Pozdrawiam.
    / Ola

  25. Paulina pisze:

    Edith, a z młodych ziemniaków wyjdą takie pyszne?:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Placki ziemniaczane – jedyne tak chrupiące

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram