Jak powstaje Torcik Wedlowski? – wizyta w Fabryce Czekolady

23 listopada 2016

torcik-wedlowski-9

Uwielbiam okres przedświąteczny ze względu na warsztaty kulinarne, które o tej porze roku są absolutnie magiczne. Pachną Świętami, cynamonem i czekoladą. Już od kilku lat mam ogromną przyjemność brać udział w warsztatach organizowanych przez markę E.Wedel. Co roku nasze spotkanie wygląda inaczej i odbywa się w innym miejscu (pamiętacie jak rok temu budowaliśmy wielki, świąteczny dom z czekolady?). W tym roku nasze spotkanie było dedykowane jednemu z najstarszych produktów marki – Torcikowi Wedlowskiemu. „Torcik Wedlowski bez tajemnic” – czyż to nie brzmi doskonale? Zabiorę Was na linię produkcyjną tego smakołyku, który nierozerwalnie kojarzy mi się z dzieciństwem i wywołuje bardzo pozytywne emocje.

Torcik Wedlowski – produkcja

Linia produkcyjna, na której powstaje Torcik Wedlowski jest jedną z najstarszych w całej fabryce. Wszyscy są tam ubrani od stóp do głów w sterylne stroje. Nawet jeden włos nie możne wystawać spod czepka! Jeśli ma się długie włosy, wówczas trzeba założyć dwa, a nawet trzy nakrycia głowy. Panowie mający zarost dodatkowo muszą założyć „nabrodniki” – specjalne czepki na brodę. Nie można mieć żadnej biżuterii, ani telefonu. Takie zasady obowiązują nie tylko pracowników, ale też gości. Nie pokażę Wam jednak jak się wygląda w takim ubranku, bo te zdjęcia nie nadają się do publikacji 😉

torcik-wedlowski-16

Produkcja zaczyna się od wypieczenia wafli i przełożenia ich orzechowym kremem. Po sprasowaniu z wielkich waflowych tafli maszyna wycina koła. Odpady, które pozostały w tym procesie, są rozdrabniane i wykorzystywane do produkcji cukierków Bajecznych. Wycięte koła wędrują zaś dalej w świat. Układane są równo, jedno koło drugiego. Są wyrównywane przez specjalne prowadnice, które wskazują im trasę.

torcik-wedlowski-17

Wpadają na trzy cztery pod czekoladowy wodospad. Wyjeżdżają z niego z pomocą taśmy transmisyjnej – o własnych siłach byłoby ciężko. W końcu mają na sobie ponad centymetr czekolady! Ale, ale nie tak prędko! Jej nadmiar jest ściągany przez specjalny nóż, który obserwuję przez grubą szybę.

torcik-wedlowski-5

W taki sposób wygładzone torciki jadą dalej i dostają się wprost do tunelu chłodzącego.

torcik-wedlowski-18

Po pokonaniu kilkunastu metrów są już suche i trafiają w najlepsze ręce pod słońcem – ręce dekoratorek!

torcik-wedlowski-4

Panie dekoratorki zasiadają jedna obok drugiej wzdłuż linii, po której bez przerwy jeżdżą torciki. Każda ozdabia aż 430 tych smakołyków dziennie! Wyobrażacie sobie 430 sztuk na dzień? To blisko 54 torciki na godzinę, co daje niewiele ponad 1 minutę na torcik!

torcik-wedlowski-3

Robią to z niesłychaną precyzją i w zawrotnym tempie. Każda odpowiada za inny wzór.

torcik-wedlowski-11

Na końcu mierzącej kilkanaście metrów linii torciki ponownie trafiają do tunelu chłodzącego, w którym czekoladowa dekoracja spokojnie zastyga, by pokryty czekoladą okrągły wafelek mógł zostać zapakowany. Popatrzcie tylko na te cudne zdobienia…

torcik-wedlowski-10

torcik-wedlowski-8

torcik-wedlowski-1

torcik-wedlowski-2

Nad głowami pań dekoratorek wiszą też nowe, świąteczne wzory. W tym roku na Święta torciki będą dekorowane z użyciem nie ciemnej, a właśnie białej czekolady.

torcik-wedlowski-19

Torcik Wedlowski – personalizacja

Torciki z indywidualnymi napisami lub rysunkami można zamówić w każdym sklepie E.Wedel, w tym także w firmowym – przy Szpitalnej 8, który został otwarty w 1874 r. przez Emila Wedla. Osobiście korzystałam z tej możliwości trzy lata temu, gdy zamawiałam zestaw torcików dla mojej hiszpańskiej rodziny. Jak się możecie domyślać taki prezent bardzo przypadł im do gustu.

1521379_666642460053919_2103474209_n

Torcik Wedlowski – udekoruj to sam!

Mimo, że czekoladę jadam rzadko, to uwielbiam jej zapach. A wiadomo, że nigdzie nie pachnie tak dobrze jak w fabryce czekolady. Ten aromat wprost zniewala i obezwładnia od przekroczenia progu fabryki. A jeśli na warsztatach można bezkarnie bawić się czekoladą, to jeszcze lepiej!

Wedlowscy mistrzowie czekolady – Janusz Profus oraz Joanna Profus postawili przed nami niezwykle trudne zadanie. Za pomocą takich samych tutek, jak panie pracujące na produkcji, mieliśmy udekorować trzy „nagie” torciki zdjęte prosto z linii produkcyjnej. Jedyny ułatwieniem było to, że mogliśmy zdjąć swoje fikuśne ubrania i czepki, gdyż zajęcia praktyczne odbywały się już w części biurowej, tuż obok zachowanego, oryginalnego gabinetu Jana Wedla.

torcik-wedlowski-15

Możecie mi nie wierzyć, ale to zadanie okazało się piekielnie trudne. Kiedyś, podczas warsztatów w Pracowni Rarytasów miałam okazję dekorować torcik, ale za pomocą czekoladowych pisaków, a to zupełnie co innego. Ostatecznie swój wzór poprawiałam trzy razy i w końcu choinkę przerobiłam na wielkie serce 😉

torcik-wedlowski-13

Pomimo pewnych niepowodzeń i tak zabawa z czekoladą jak zawsze była przednia! Za pomocą wspomnianych pisaków sami też możecie spróbować swoich sił w dekorowaniu torcika w domu.

torcik-wedlowski-14

Torcik Wedlowski – podsumowanie:

Mam nadzieję, że w tym wpisie przekazałam Wam trochę ciekawostek i smaczków z zaplecza Fabryki Czekolady. Teraz biorąc do rąk Torcik Wedlowski wiecie ile za nim kryje się pracy i że faktycznie jest ręcznie dekorowany. W dodatku proces produkcji praktycznie nie zmienił się od lat ’30-tych XX w., więc wszystko odbywa się jak za starych czasów.

Podziwiam panie zajmujące się jego dekoracją – to artystyczna praca, która wymaga wielkiej wprawy i poświęcenia. Linia produkcyjna torcika nigdy nie śpi, a produkcja odbywa się 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu! Przed Świętami rozejrzyjcie się za torcikami z białą czekoladą. Jestem ciekawa czy znajdziecie któryś ze wzorów, jakie pokazałam Wam we wpisie, a może odkryjecie zupełnie inne, których nie zauważyło czujne oko mojego aparatu?

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

15 odpowiedzi na “Jak powstaje Torcik Wedlowski? – wizyta w Fabryce Czekolady”

  1. Ania_S napisał(a):

    A ja jeszcze nigdy nie jadłam chyba torcika wedlowskiego… Rozejrzę się za tym z białą czekoladą na pewno 😉

    • Madame Edith napisał(a):

      Aniu,
      wprost nie mogę w to uwierzyć! To jakieś ogromne niedopatrzenie, musisz jak najszybciej nadrobić, bo to przysmak jedyny w swoim rodzaju. Obok cukierków Irysów, czekolady z nadzieniem truskawkowym i tej z orzechami laskowymi to mój smak dzieciństwa.
      Serdeczności!
      E.

      • Ania_S napisał(a):

        Nadrobię na pewno 🙂 Spośród wymienionych przez Ciebie przysmaków, jedynie iryski kojarzą mi się z dzieciństwem 😀 A i tak znacznie bardziej kinderki, monte, danonki czy kakao Nesquik i cini minis – dużo bym mogła jeszcze wymieniać, a torciku nie jadłam – faktycznie niedopatrzenie 😉

    • Urszula napisał(a):

      Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie jadałam tego trocika mimo, ze moje drugie imię to Czekolada 😉

  2. zielenina napisał(a):

    super, fajna wycieczka. Bardzo ciekawie zobaczyć taki zakład z tradycja od środka 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      Coroczna wizyta u Wedla to dla mnie jak tradycja. Zawsze bardzo się cieszę gdy mam sposobność zobaczyć kolejny kawałek tego miejsca 🙂

  3. Ale zazdrość! Uwielbiam Wedla, kocham ich czekolady od dziecka no i torcik wedlowski oczywiście. Ale syper, że mogłaś tam być!

    • Madame Edith napisał(a):

      Marta,
      każda wizyta u Wedla to super przeżycie. Do tej pory, w ciągu tych kilku lat, odwiedziłam już produkcję nadziewanych czekolad, Pracownię Rarytasów, w której wykonuje się ręcznie czekoladowe rzeźby i najlepsze praliny oraz linię produkcyjną Ptasiego Mleczka <3 Coś wspaniałego! 🙂

  4. Magda napisał(a):

    Coś niesamowitego, dzięki wielkie 🙂
    Wedel to firma mojego dzieciństwa, ponieważ zawsze na Boże Narodzenie mama z ciotką wystawały w kolejkach za PRLu po słodycze tej marki. Dodatkowo przez rok pracowałam w miejscu, do którego docierałam przejeżdżając obok fabryki i zwłaszcza ciepłą porą roku było czuć te piękne czekoladowe aromaty 🙂

  5. Ola napisał(a):

    Dzisiaj byłam w sklepie i …nie można było płacić kartą a gotówki nie miałam.
    Ale…smaku mi narobiłaś bo bardzo go lubię i nie omieszkam iść z gotówką
    I wiem,że zdobienie to tylko na filmach łatwo wygląda
    Pozdrawiam

  6. susynia napisał(a):

    Smak dzieciństwa, uwielbiam Torcik wedlowski. Dziękuję za ten wpis,dobrze wiedzieć jak powstaje najlepszy przysmak na świecie 🙂

  7. mmmm, uwielbiam Torcik Wedlowski 🙂 zjadam na raz

  8. fajne-buty napisał(a):

    torcik wedlowski – smak dzieciństwa <33

  9. yogi napisał(a):

    torcik to pikuś najlepsze kiedyś były skrawki z torcika wedlowskiego takie charakterystyczne trójkąty sprzedawane w woreczkach to był smak mniaam. teraz niby odpowiednikiem tego są wafelki torcikowe ale to już nie to samo. szkoda że skrawki wycofano ze sprzedaży :o(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Jak powstaje Torcik Wedlowski? – wizyta w Fabryce Czekolady


Uwielbiam okres przedświąteczny ze względu na warsztaty kulinarne, które o tej porze roku są absolutnie magiczne. Pachną Świętami, cynamonem i [...]
@MadameEdith on Instagram