Świąteczny wieniec

24 listopada 2014
świąteczny wieniec

Świąteczny wieniec chciałam przygotować już w ubiegłym roku. Niestety zbyt późno się do tego zabrałam, w związku z czym potrzebne elementy skompletowałam dopiero po świętach. Jako, że w tym roku do Wigilii został jeszcze cały miesiąc, to nie czekając do ostatniej chwili, możecie już dziś zakupić potrzebne składniki.

Własnoręcznie wykonany wieniec cieszy zdecydowanie bardziej niż ten ze sklepu, bo nie dość, że wkładamy w niego serce, dopasowujemy jego kolorystykę do swojego mieszkania, to jeszcze oszczędzamy sporą sumę pieniędzy. Takie ozdoby są bowiem dość drogie i nigdy nie zdecydowałam się na zakup podobnego w kwiaciarni (w Warszawie ceny wahają się od 150 do nawet 400 zł za większe okazy). Przygotowując go w domu wydacie ułamek tej kwoty i spędzicie przy tym miło czas, bo klejenie poszczególnych elementów jest świetną zabawą!

 

Świąteczny wieniec – potrzebne elementy:

  • pistolet do klejenia na gorąco*
  • klej do pistoletu*
  • styropianowy okrąg**
  • wstążka (opcjonalnie)
  • ozdoby np.***: bombki, orzechy, suszone kawałki pomarańczy, laski cynamonu, żołędzie etc.
* Mój pistolet jest mały i tani – kosztował zaledwie 16 zł, ale działa bez problemu (do kupienia w sklepach przemysłowych jak Obi, Castorama, czy Leroy Merlin). Potrzebny jest do niego klej (kosztuje ok. 7 zł za duże opakowanie, które starczy na 5-7 wieńców). Uwaga: kleje mogą być bezbarwne, a także koloryzowane, czy z brokatem – najlepiej wybierzcie ten przezroczysty.
** Mój ma 23 cm średnicy, ale występują także i większe – do kupienia w sklepach z akcesoriami do decoupage, w hurtowniach kwiaciarskich (np. Bronisze, Bakalarska), kwiaciarniach lub pasmanteriach.
*** Tanie ozdoby znajdziecie np. na bazarkach, w Tigerze, Ikei czy Leroy Merlin. Dodatków do wieńców polecam szukać w kwiaciarniach, które mają w swojej ofercie także przeróżne „szpargały”. Dla przykładu: moje żołędzie są plastikowe – kupowałam je na sztuki po 50 groszy. Podobnie plastry suszonych pomarańczy znalazłam w sklepie z kwiatami. Orzechy i laski cynamonu kupiłam w sklepie spożywczym 🙂
świąteczny wieniec

Świąteczny wieniec – zrób to sam!

Styropianową bazę możemy owinąć grubą wstążką, żeby biel nie prześwitywała między orzechami, ale wg mnie łatwiej klei się bezpośrednio na styropian, a wszelkie dziury można ładnie zamaskować.

Zaczynamy od przyklejenia największych elementów – w moim przypadku kilku bombek. W tym celu pistolet podłączamy do prądu i już po chwili możemy go używać. Wystarczy mała kropla kleju, by bombka była nie do ruszenia. Klej szybko łapie i mamy kilkanaście sekund na ewentualne poprawki ustawienia elementów. Po ok. 2 minutach całkowicie zastyga.

świąteczny wieniec

Moja uwaga:

Kleimy pojedynczo tj. kropla, przyklejenie bombki, znowu kropla i ponownie kleimy bombkę.
Nie nakładajcie kropli na raz w kilka różnych miejsc! Sama tak zrobiłam, bo myślałam, że będzie szybciej, ale nieopatrznie w ten sposób się lekko poparzyłam zahaczając ręką o nałożony klej, który jest BARDZO GORĄCY. Dlatego też nie polecam angażowania dzieci do robienia wieńca – to jednak zdecydowanie zabawa dla dorosłych. Sam pistolet także lekko się nagrzewa, a szczególnie jego końcówka, na którą też trzeba uważać.

świąteczny wieniec

W kolejnym kroku zabieramy się za przyklejanie mniejszych elementów np. orzechów włoskich. Na początku dekorujemy wnętrze okręgu, a potem wychodzimy z ozdobami na zewnątrz. Jeśli chcecie, by wieniec z tyłu ładnie przylegał do ściany, drzwi, czy stołu, wówczas nie obklejajcie jego tylnej części.

świąteczny wieniec

Przerwy między bombkami, a orzechami włoskimi wypełniamy orzechami laskowymi.

świąteczny wieniec

Następnie wykańczamy wieniec elementami, które dodadzą mu nieco charakteru i zapachu. Swój udekorowałam plastrami pomarańczy oraz żołędziami.

świąteczny wieniec

Na samym końcu pokusiłam się jeszcze o dodanie kilku kawałków cynamonu, który kolorystycznie pasuje do wieńca i pięknie pachnie.

świąteczny wieniec

 

świąteczny wieniec

Ostatnim krokiem było pourywanie włosków, które powstały z ciągnącego się kleju (bardzo łatwo je usunąć, zostawcie to na koniec pracy i nie przejmujcie się nimi w trakcie), przewiązanie wstążki…

świąteczny wieniec

…i zawieszenie wieńca na ścianie (można go też położyć na świątecznym stole, a w środek wstawić szeroką świecę).

Mam nadzieję, że zrobicie własne wieńce, które kolorystycznie będą pasowały do Waszych mieszkań. Pomyślcie też o tym, że tak własnoręcznie wykonana kompozycja może być świetnym prezentem mikołajkowym, czy też świątecznym dla Waszej rodziny, czy przyjaciół. Zwłaszcza jeśli dobierzecie kolory dopasowane  do wnętrz ich domów.

Mój wieniec zrobiłam w brązach i złocie, gdyż w tym roku stawiam na naturalne barwy pasujące do mojego mieszkania. Być może za rok pokuszę się o większe szaleństwo 😉

Do przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

świąteczny wieniec
Podobne wpisy

Komentarze

17 odpowiedzi na “Świąteczny wieniec”

  1. Anonimowy pisze:

    Bardzo pomyslowy wieniec Madame Edith, wyobrazam sobie jak bosko musi pachniec:)
    U mnie zaczynaja sie upaly, czyli czas przygotowywac sie do swiat.
    Brzmi ezgotycznie?
    Dla mnie tez!
    Pozdrawiam upalnie
    Wiesia

    • Madame Edith pisze:

      Wiesiu,
      To prawda, pachnie wspaniale 🙂
      Święta w tak odległym i, jakby nie patrzeć, dla Polaków egzotycznym kraju muszą być bardzo interesującym doświadczeniem. Boże Narodzenie i upał – aż trudno to sobie wyobrazić 🙂 Czy takie wieńce i ozdoby są w ogóle popularne w Australii?

      Moc pozdrowień,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Madame Edith:)
      Domyslam sie,ze nie mozesz wyobrazic sobie upalnego Bozego Narodzenia, bo tego nie da sie wyobrazic, trzeba to przezyc i chociaz ja przezywam od ponad 20 lat, to wciaz…przezywam i nie moge sie przyzwyczaic.
      No coz, chcialam mieszkac w Australii, to mam!
      Takie piekne wience na drzwi po raz pierwszy zobaczylam wlasnie w Sydney.Urzekly mnie.
      Na poczatku kupowalam gotowe w sklepie, ale pozniej nauczylam sie sama robic, wieksza frajda, prawda?:)
      Ozdoby na choinke sa cudne, ale najpieksze te z Polski, ktore zyskuja coraz wieksza popularnosc , a mnie napawa duma!
      Wciaz upalne pozdrowienia
      Wiesia

    • Anonimowy pisze:

      A teraz o perfumach:)
      Przeczytalam Twoj post , Madame Edith, o perfumach, bardzo mi sie spodobal i chetnie przeczytalabym wiecej na ich temat, wiec moze zamiescisz , chociaz fragmenty, swojej pracy magisterskiej?
      Lubie eksperymentowac w zapachach, bo ciagle pojawiaja sie nowe i nigdy nie wiadomo, ktory zapach przypadnie do …ciala:).I takim nowym doswiadczeniem sa perfumy Lility Lempickiej "Lolita", ktore kompletnie nie sa w moim guscie zapachowym,ale buteleczka cudna,w ksztalcie serca, dodam,ze to prezent z Polski, w Sydney nie ma tych perfum.
      Bardzo lubie meskie perfumy, swieze, delikatne, trwale.
      W Twoim poscie o perfumach bylo pytanie do czytelnikow, o wybor drogi zyciowej…Swietny temat,ale moze napisze o tym, jezeli pozowlisz,w kolejnym komentarzu:)
      Pozdrawiam
      Wiesia

    • Madame Edith pisze:

      Wiesiu,
      Do tematu perfum z pewnością wrócę. Miałam to zrobić już kilka dobrych miesięcy temu, ale cały czas jest coś innego, pojawiają się nowe tematy niecierpiące zwłoki. Planuję, by w styczniu napisać o pielęgnacji dłoni, bo o to też jestem często pytana. Mam nadzieję, że do lutego i o perfumach uda się stworzyć post 🙂

      Przesyłam pozdrowienia z lekko oprószonej śniegiem Warszawy,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Super! Z tymi dlonmi…to bardzo wazne dla kazdej kobiety i z ciekawoscia czekam na wiecej o perfumach…
      Wiesz Madame Edith?
      Wychowalam sie w Walbrzychu, gdzie snieg lezal , czasami i pol roku!, wiec nie mam sentymentu, ani tesknoty,ale przychodzi Taki Dzien, kiedy te oproszone sniegiem krajobrazy krzycza w duszy….pewnie dlatego batuje sie cudowna pastoralka "Oj maluski, maluski..", ktora tylko Sebastian Karpiel Bulecka potrafi tak cudnie wyspiewac.
      Jezeli bede patetycznie sentymentalna w tym swoim pisaniu, to prosze wybaczyc, ale w tym okresie tak juz mam i chyba lubie to u siebie:)
      Caluski
      Wiesia

  2. pomysłowość, pierwsza klasa!

  3. pasjoNatka pisze:

    Mój styropianowy okrąg jeszcze czeka na przyozdobienie:-) A Twój wieniec jest piękny 🙂

  4. Katarzyna pisze:

    Piękny. Właśnie zamówiłam styropianowe koła, pistolet i klej. Pomarańcze mam własne, dokupię jeszcze orzechy i będą piękne świąteczne wieńce dla Nas i rodziców i to w cenie jednego brzydkiego świątecznego wieńca 🙂 Od jakiegoś czasu się rozglądałam i nic nie mogłam znaleźć ładnego (mieszkam w UK). Kupiłam jeszcze stryropianową choinkę, ją też przystroję i będzie dekorajca do sypialni 🙂 Dziękuję i pozdrawiam…

  5. Anne pisze:

    wyszedł cudowny! 🙂

  6. Kama pisze:

    Piękny 🙂 Ja już też powoli przygotowuję ozdoby 🙂

  7. Asia W pisze:

    Piękny ja też w tym roku też będę robiła własny wieniec 🙂 fajnie zainspirować się u Ciebie. Pozdrawiam

  8. gin pisze:

    Jest śliczny 🙂
    Podziwiam, bo ja mam dwie lewe ręce, nad czym nieustannie ubolewam…

  9. Evi pisze:

    Piękny i w moich ulubionych kolorach :).

  10. Shamaja pisze:

    Piękny wieniec, ja też się pokusilam 🙂 dziękuję za inspirację!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Świąteczny wieniec


Świąteczny wieniec chciałam przygotować już w ubiegłym roku. Niestety zbyt późno się do tego zabrałam, w związku z czym potrzebne elementy [...]
@MadameEdith on Instagram