Korfu – informacje praktyczne, ciekawostki i nasze spostrzeżenia

2 lipca 2019
korfu

Wyjazd na Korfu był strzałem w 10. Wyspa wywarła na nas ogromne wrażenie i bardzo przypadła nam do gustu. Koniec czerwca okazał się być gorącym okresem, ale i tak trafiliśmy na stabilne 32 stopnie C i niższe temperatury niż te w Polsce. Nie powiem, było to małym zaskoczeniem.

korfu

Korfu – informacje praktyczne:

Pytaliście dlaczego wybraliśmy Korfu. Jak wspominałam rozważaliśmy także sąsiednią Kefalonię, ale ostatecznie wybór padł na położone na północy, już na wysokości Albanii, Korfu. Po ubiegłorocznej wizycie na Cykladach, na Tinos oraz Santorini, oraz po odwiedzeniu leżącej przy Turcji wyspie Kos dwa lata temu, zapragnęliśmy wrócić na Wyspy Jońskie.

Już kilka lat minęło od naszej podróży na Zakynthos, ale pamiętaliśmy, że lokalsi polecali nam bardzo zarówno Korfu, jak i Kefalonię mówiąc, że są znacznie ładniejsze. Cóż, co do Korfu mogę się zgodzić. Co do Kefalonii jeszcze nie mam zdania, ale może pojedziemy za jakiś czas i wtedy będę mogła się wypowiedzieć.

korfu

Korfu – jak się dostać na wyspę?

Na Kofru latają bezpośrednio z Warszawy chartery. Nie korzystaliśmy jednak z biura podróży i lecieliśmy greckimi narodowymi liniami Aegean z Warszawy do Aten i po krótkiej przerwie (w jedną stronę niecałe 2h, a w drugą ok. 3 h) lecieliśmy dalej z Aten na Korfu. Lot do Aten trwa ok. 2 h 20 minut, a lot z Aten na Korfu ok. 40 minut. Podczas obu części podróży w samolocie serwowany jest poczęstunek – w przypadku lotu dłuższego jest to ciepła przekąska lub obiad, a w przypadku krótszego ciasteczka i napoje. Super sprawa jak na tak krótki dystans. Liniami Aegean (oraz Olympic Air na lotach krajowych) lataliśmy już wcześniej i zawsze robiło to na nas wrażenie.

Korfu – jak się poruszać?

Najwygodniej oczywiście wynajętym samochodem. Lotnisko na Korfu jest malutkie, ale działa tam kilka dużych wypożyczalni i z odbiorem kluczyków na miejscu nie ma problemów. Korzystaliśmy z wypożyczalni SIXT. Jeździliśmy Peugeotem 208 z automatyczną skrzynią biegów, co było niespodziewanym bonusem od wypożyczalni. Koszty wypożyczenia auta podobnej wielkości jak nasza „208” wynoszą ok. 25-40 EUR. Wszystko zależy od konkretnych dat oraz godzin wynajmu.

Dodatkowo zapłaciliśmy ok. 15 EUR za dzień za tzw. „pełne ubezpieczenie” bez wkładu własnego. Bardzo polecam Wam tę opcję, bo w innym wypadku, w przypadku jakiejkolwiek szkody, musielibyśmy liczyć się z kosztami do kwoty 620 EUR + VAT. A tak za stosunkowo niewielką dopłatę mieliśmy gwarantowany spokój.

I to nawet nie chodzi o to, że jesteście dobrymi kierowcami. My jesteśmy i nie zdarzają nam się otarcia, stłuczki itd., jeździmy uważnie. Chodzi po prostu o to, że na Korfu cała masa dróg jest bardzo kiepskiej jakości, a dodatkowo na poboczach rosną cierniste krzewy i często nie sposób przejechać, by nie zarysowały samochodu. Zwłaszcza jeśli na wąskiej drodze trzeba się z kimś minąć…

Sami otrzymaliśmy kluczyki do auta pachnącego jeszcze nowością, z przebiegiem 1500 km. Jednocześnie nasz Peugeot był porysowany z każdej możliwej strony. I to nie była wina poprzednich kierowców, a tego, że po prostu w bardzo wielu miejscach rosną niewykarczowane krzaki z 2-centymetrowymi cierniami. Spotkacie je na niemal każdej z dróg do głównych atrakcji na wyspie.

Na Kofru kursują też autobusy, ale my z nich nie korzystaliśmy. Z tego, co czytałam w przewodniku wiem, że nie jeżdżą one na tyle często, by łatwo można było sobie zaplanować zwiedzanie na własną rękę przy ich udziale. Zdecydowanie polecam własne auto, bo tylko ten środek daje Wam pełną niezależność.

korfu

Korfu – największe zaskoczenia:

Ceny paliwa – litr benzyny „95” kosztuje ok. 7 PLN – na chwilę obecną ok. 1,62-1,64 EUR. To bardzo drogo, ale wiadomo, że paliwo ktoś na wyspę musi dostarczyć i to po prostu kosztuje. Na wszystkich wyspach jest drożej niż na lądzie, ale na Korfu ta różnica była chyba jak dotąd największa. Na szczęście nie jest to miejsce, po którym przejedziecie setki kilometrów. Nam udało się pokonać 400 km i na benzynę wydaliśmy w sumie 80 EUR.

Żółwie na drogach – podczas powrotu z Timoni („Sunset Beach”) na prostym odcinku drogi spotkaliśmy żółwia, który powolnym krokiem przechodził przez jezdnię. Droga była bardzo uczęszczana, więc w ułamku sekundy wiedzieliśmy, że raczej trudno mu będzie dotrzeć na drugą stronę. Zatrzymaliśmy się i przenieśliśmy go na pobocze. Zostawiliśmy kilkanaście metrów od jezdni. Z początku był bardzo przestraszony, ale po chwili wychylił głowę ze skorupy, więc chyba nasza pomoc była przydatna. To niesamowite, że w Polsce na drodze można spotkać jeże, a na Korfu żółwie 🙂

Korfu – największe zaskoczenia – c.d.:

Zaskoczyły nas też słabej jakości drogi i to, że często 8 km pokonuje się w 30-35 minut. Na początku myśleliśmy, że nasza nawigacja w Google żartuje, ale tam naprawdę jeździ się powoli i nawet nie ma możliwości, by się bardziej rozpędzić. Wszędzie bowiem są serpentyny i nawet na płaskich fragmentach droga często wije się i skręca raz w lewo, a raz w prawo. Jest to oczywiście bardzo urokliwe, ale taka podróż zajmuje jednak znacznie więcej czasu.

korfu

Mapy Google nie działają często najlepiej i podpowiadają trasy, których nie pokonacie zwykłym samochodem. Przykładowo: Google dwa razy pod rząd błędnie wyznaczył nam trasę ze Starej Perithi na szczyt Pantaktator. Chciał byśmy przejechali drogami, które urywały się po kilkuset metrach i dalej prowadziły „na dziko” po zboczach wzniesień. Po dwóch próbach sami stwierdziliśmy, że jedziemy główną ulicą prowadzącą dookoła. To była jednak jedyna słuszna decyzja. Innym razem jadąc z Achillionu do naszego hotelu znajdującego się na wybrzeżu, wyznaczył trasę przez zamkniętą drogę będącą częścią prywatnej posesji. Takich sytuacji mieliśmy w sumie kilka, więc nie zdziwcie się, jeśli i Wam przydarzy się coś podobnego. Google’owi nie można do końca ufać na Korfu. Jak zresztą i wszędzie indziej 😉

Wydawało nam się, że Korfu to mała wyspa, lecz nic bardziej mylnego! Mała może jest na mapie. Jak przychodzi co do czego i trzeba przejechać północ lub podjechać na południe, to przejażdżka zajmuje naprawdę długo ze względu na trudne trasy. Może nie są drogi w stylu tych z Madery czy zachodniej Gran Canarii, ale zawijasów jest co niemiara. Przez to, że podróż trwa długo wyspa wydaje się znacznie większa i obszerniejsza. Nie myślcie, że te 60 km, jakie ma długości, pokonacie w godzinę. Google dość dobrze szacuje czasy przejazdu, więc planując wypady warto wziąć to pod uwagę.

korfu

Korfu – gdzie nocować?

W związku z tym, że chcieliśmy zobaczyć zarówno północ, jak i południe Korfu, nocowaliśmy w dwóch miejscach:

Taki wybór sprawdził się znakomicie! Naprawdę trudno byłoby nam odwiedzić wszystkie zaplanowane miejsca, gdybyśmy mieszkali tylko w jednym z hoteli. Długie dojazdy dałyby nam jeszcze bardziej w kość i pewnie szybko byśmy odpuścili, bo po prostu w upale siedzenie w aucie jest dość męczące.

O naszych hotelach napiszę Wam jeszcze w oddzielnych wpisach, ale oba były świetne i miały wspaniałą obsługę. Opiszę też to, co udało nam się zobaczyć i przygotuję dla Was wpis z polecanymi miejscami, gdzie nakarmią Was pysznym, lokalnym jedzeniem.

Tymczasem do przeczytania!

E.

P.S. Więcej na temat Grecji przeczytacie jak zawsze na portalu Discover Greece, który jest partnerem tego wpisu.

korfu
korfu
korfu
korfu
korfu
korfu
korfu



Podobne wpisy

Komentarze

4 odpowiedzi na “Korfu – informacje praktyczne, ciekawostki i nasze spostrzeżenia”

  1. Ania pisze:

    dzięki, bardzo przydatny wpis! a powiedz jak z przewożeniem MM? są do wypożyczenia foteliki?

    • Madame Edith pisze:

      Aniu,
      Na Korfu akurat byliśmy bez MM, ale foteliki są dostępne w każdej wypożyczalni. W naszej stały dwa i czekały na odbiór. Trzeba tylko za nie dopłacić. Niektórzy biorą nawet swoje i nadają na bagaż razem z wózkiem. Tego rozwiązania jednak jeszcze nie przerabialiśmy 😉 W Hiszpanii dostaliśmy auto w wypożyczalni i fotelik był już zainstalowany, więc naprawdę nie ma z tym problemu. Trzeba jednak pamiętać, by dokupić tę opcję w koncie robienia rezerwacji, bo na miejscu załatwienie fotelika od ręki może być niemożliwe.

  2. Asia pisze:

    Bardzo ciekawy wpis. Tak jak pisałam już na Instagramie bardzo polecam Kefalonię na kolejną podróż do Grecji. Napisz proszę jak jest z ilością turystów na Korfu ? Po niezwykle spokojnej Kefalonii trochę obawiam się tłoku i tego że wyspa mogła stracić swój charakter (w końcu jest jedną z najpopularniejszych). Z drugiej strony rozważam czy właśnie jej nie wybrać na następną grecka wyprawę.

    • Madame Edith pisze:

      Asiu,
      na Korfu jest bardzo spokojnie. Nawet w najbardziej znanych miejscach. Byłam bardzo zaskoczona tak małą liczbą osób w porównaniu np. z Santorini, którą odwiedziliśmy przed sezonem, czy też Zakynthos lub Kos (też byliśmy w maju, więc jeszcze przez najgorętszym okresem). Zdecydowanie polecam ten kierunek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

@MadameEdith on Instagram