fbpx

Wyjazd do Japonii i zapowiedź

4 kwietnia 2014

Podróże to rzecz, jaka w życiu daje mi najwięcej radości. Z każdą kolejną poznaję nowe kultury, obyczaje, kuchnie, potrawy i uczę się choćby podstawowych słówek w nowych językach. Nie rozumiem osób, które twierdzą, że nie warto wyjeżdżać. “Po co tam jedziesz?” – słyszę często. Nawet lekarz, do którego poszłam niedawno z pytaniem o ewentualne szczepienia, czy jakieś nietypowe leki, jaki powinnam ze sobą zabrać rzekł: “Do Japonii? A po co Pani tam jedzie? Przecież to tak daleko!”

Ludzie z niedowierzaniem kręcą głowami jak im mówię, że jadę w jakieś miejsce, bo coś mnie w nim ciekawi. Nie wiem czy to  kwestia ich światopoglądu, czy moja wina, że nie umiem im tej mojej fascynacji świata lepiej wyjaśnić… Właśnie fascynacja to słowo-klucz.

Fascynacja, a wręcz obsesja: za nowym, nieodkrytym, niepoznanym, ciekawym. Z niemałą trwogą myślę, że przecież ludzie, którzy podważają sens wyjazdów wychowują w takim samym przeświadczeniu swoje dzieci. Wydaje mi się, że stąd się potem bierze lęk przed innymi narodami, czy ludźmi o innym kolorze skóry i przed wszystkim tym, co się znajduje poza naszą granicą…

Bo żeby się czegoś nauczyć w życiu nie wystarczy skończyć wyższą uczelnię, czy nawet jakże trudne studia medyczne. Uzyskany dyplom nie sprawia, że człowiek staje się bardziej inteligentny. Trzeba czegoś więcej: ciągłej chęci nauki i stawania się lepszym, dojrzalszym, mądrzejszym. Potrzeba po prostu otwartej głowy.

Na pozór wyświechtane hasło “podróże kształcą” ma w sobie tak ważne przesłanie. Jestem pewna, że żadna, nawet najlepsza szkoła nie nauczy nas tyle ile właśnie wyjazdy i poznawanie świata. Doświadczanie go na własnej skórze, a nie z książek, internetu, czy telewizji. Zgłębianie go poprzez swoją obecność w nowych miejscach, czucie zapachów, temperatury, czasami wilgotnego i lepkiego od gorąca powietrza na swojej skórze…

Podróżujcie ile się da! Na jeżdżenie po świecie, Europie, czy nawet Polsce, nigdy nie jest za wcześnie, ani za późno.

I trzymajcie proszę kciuki za nasz wyjazd w tak niesłuchanie odrębny pod każdym względem rejon świata jakim jest Japonia.

Nie wiem czy przez najbliższe blisko trzy tygodnie będę miała stały dostęp do internetu, więc może pojawić się tymczasowy problem z zatwierdzaniem komentarzy, czy odpowiadaniem na nie.

Mam nadzieję, że Wi-Fi będzie choć w kawiarniach, bym mogła przynajmniej wrzucać pojedyncze zdjęcia na Instagram, czy Facebooka. Planuję zakup internetowej karty pre-paid, ale różnie to może być i czy się uda i czy zadziała w moim telefonie, przekonam się dopiero na miejscu.

W czasie mojej nieobecności nowe wpisy będą pojawiały się regularnie. Poniżej mały przedsmak tego, co się będzie działo przed Wielkanocą 🙂

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

25 odpowiedzi na “Wyjazd do Japonii i zapowiedź”

  1. Życzę Wam wielu wrażeń i bardzo udanego wyjazdu! 🙂 Cieszę się, że spełnisz swoje podróżnicze marzenie. Jestem pod wrażeniem tego, jak zawsze przygotowujesz posty do opublikowania podczas Twojej nieobecności- jesteś wzorowo zorganizowaną blogerką, brawo! 🙂

    Serdeczne pozdrowienia,
    Kasia

  2. Ludźmi się nie przejmuj, zawsze będą gadać. Po co jedziesz, dlaczego nie jedziesz, czemu Azja a nie Ameryka Południowa, jak na Twoim miejscu… wiesz o co chodzi 😉 Edith, możliwość podróżowania to jedna z najfajniejszych spraw jakie doświadczamy w życiu! No może poza jedzeniem hehe

  3. Cudownie! 🙂 Od jakiegoś czasu śledzę Pani bloga, chociaż to mój pierwszy komentarz tutaj. Z doświadczenia wiem, że Azja (mam tu wprawdzie na myśli tą Południowo-Wschodnią 😉 ) ogarnięta jest manią dostępu do darmowego internetu więc myślę, że w takim technologicznym potentacie jakim jest Japonia nie powinno być problemu 🙂 🙂 🙂 (tak mi się przynajmniej wydaje :P) Życzę udanej podróży i niezapomnianych wrażeń.
    PS. świetny wpis – jakby pochodził z wnętrza mojej głowy.

  4. Czekam na nowe przepisy:)
    Życzę udanej kulinarnej podróży :))
    Serdecznie pozdrawiam 🙂

  5. Czekam na nowe, cudne przepisy:) Życzę udanej, kulinarnej podróży:))

  6. madeleine pisze:

    Udanej i fantastycznej podróży do Japonii i czekam z niecierpliwością na relację z wojaży 🙂 serdeczne pozdrowienia!

  7. Travellerka pisze:

    Życzę wielu wspaniałych, kulinarnych i podróżniczych, japońskich doznań! troszeczkę Ci jednak zazdroszczę tej podróży marzeń 🙂 Z niecierpliwością czekam na relację!

  8. Edyta pisze:

    Wspaniałej podróży Ci życzę! Czekam na zdjęcia i relacje, inspiracje, przepisy 🙂

  9. Angie pisze:

    Udanej podróży! Mam nadzieję, że ten wyjazd będzie dla Ciebie niezapomniany; )

  10. Anonimowy pisze:

    Madame,

    przede wszystkim trzymam kciuki (z narażeniem na niedokrwienie!) za wspaniałą podróż, za cudowne wrażenia no i zdjęcia! Mam nadzieję, że wiśnie właśnie zakwitają a Japonia Cię nie zawiedzie "turystycznie" 🙂

    Nie potrafię przejść obojętnie obok komentarza pozostawionego powyżej.

    Nie jeden człowiek udowodnił już, że aby podróżować WCALE nie potrzeba Bóg wie jakich środków!!! I to nie pieniądze są zazwyczaj barierą a po prostu sytuacja życiowa.
    wpis powyżej jest tak typowo polski – pełen zazdrości, frustracji…
    A Na Kaszubach czy w Bieszczadach czy BA! nawet w Polanicy Zdrój (!!!! Tak, w POLANICY!!!!!!!) nie tyle może być – co po prostu w jest (!!!!!!) drożej niż bilet w dwie strony do Tokio. Wszystko zależy od tego jaki styl podróży człowiek wybiera. W Polanicy Zdrój wydasz za 7 dni – 10.000 – tyle samo co lecąc do Tajlandii na 3 tygodnie. Wszystko zależy od stylu podróży.
    Pieniądze nie są barierą – to myślenie i sytuacja życiowa nie pozwala na realizację marzeń – nie tylko tych o podróży. Przykre to, że ludzie wylewają swoje frustracje za niespełnione życie na innych i poprzez to psują innym humor i radość…

    azofoska

    • Ula pisze:

      Z calym szacunkiem, ale sam lot do Tajlandii to wydatek 2-2,5 tys zlotych, by doleciec do Tokio trzeba sie tez liczyc z wydatkiem minimum 2 tys.zlotych.
      Wydac w ciagu tygodnia 10 000 zlotych za jedna osobe?? Jestem pewna, ze mozna dobrze wypoczac w Polanicy, nie wydajac tyle pieniadzy. Porownala pani skrajnosci czyli luksusowy urlop w Polanicy ze skromnym wypoczynkiem w Tajlandii.
      Nie wiem czemu mialo to sluzyc. Ze urlopy za granica sa tansze? One moga byc, ale nie musza..
      Prosze nie myslec, ze popieram pani tezy.
      Zgadzam sie, ze mozna podrozowac bez wielkich nakladow finansowych. Takze po Polsce.

    • Ula pisze:

      Przepraszam, mialo byc:
      "Prosze nie myslec, ze NIE popieram pani tezy"

  11. Anonimowy pisze:

    Bardzo lubię Pani bloga, ale w tym wpisie jest za dużo hipokryzji! Doskonale rozumiem fascynację podróżami i zgadzam się, że żadna szkoła, książka czy nawet nakręcone przez samego Diona Beebe "Wyznania gejszy", nie przybliżą mi Japonii, tak dobrze, jak odkrywanie jej własnymi ścieżkami. Nie zmienia to faktu, że mojej fascynacji nie mogę zamienić na bilet lotniczy! Życzę trochę więcej empatii dla otaczającego Panią świata. I proszę spróbować egzotyki Bieszczad czy Kaszub. Dla biedniejszych od Pani ludzi to naprawdę fascynująca przygoda.
    Życzę Pani udanej podróży i mam nadzieję, że po powrocie nie będzie już Pani cytowała przypadkowych ludzi, którzy "niby to" studzili Pani wojaże i chęć poznawania czegoś nowego! Nie trzymam też kciuków, bo założę się, że nie będzie Pani mieszkać w slumsach tylko bogatych dzielnicach, gdzie turystów traktuje się bardzo gościnnie. Obca Pani skromność w tych miejscach nie jest wskazana, więc za co mamy trzymać te kciuki? Żeby się Pani nie zatruła kaczką po pekińsku, sushi kung fu czy tsukemono (choć z tymi ostatnimi może być różnie)
    Katarzyna

    • Anonimowy pisze:

      Skąd tyle jadu i złośliwości???!! To nie jest blog wyłącznie o gotowaniu ale też o podróżach! Relacja z takich miejsc jak Japonia jest tu jak najbardziej na miejscu i wielu czytelników na nią czeka.Czy Pani zdaniem ludzie, których nie stać na podróż np do Meksyku nie mogą się nim fascynować i zdobywać wiedzy na temat tamtejszej kultury i obyczajów?! To co Pani napisała jest śmieszne , zazdrosne i żałosne.

      Powodzenia Edytko! z niecierpliwością czekam na relację! pozdrawiam Agnieszka

    • Anonimowy pisze:

      Mnie również zadziwił złośliwy wydźwięk tego komentarza. Pani Katarzynie zwracam uwagę na to, że na blogu bardzo często opisywane są też krótkie, weekendowe wyjazdy w Polsce, a sama autorka bloga niedawno zachwalała wyprawę na pobliskie Podlasie. Czytam bloga od jakiegoś czasu.Bije od niego pozytywna energia, prowadzony jest z dbałością o detale i kulturą. Również kocham podróże. (Pozytywnie) zazdroszczę i czekam na relację z wyprawy. Pozdrawiam, Joanna.

  12. Marzena pisze:

    Edytko, gdzie jak gdzie, ale w Japoni zasięg będzie na bank;-) Życzę Ci mnóstwa wrażeń, ale te będą zapewne i bez moich życzeń. Też tam kiedyś pojadę…;-) Baw się dobrze!

  13. Smakowisko pisze:

    Baw się dobrze i zwiedzaj jak najwięcej 😉

  14. taro-bun pisze:

    Już nie mogę się doczekać relacji z podróży! Liczę na duuuuuuuuuuuuużo zdjęć 😉 Japonia to jeden z tych krajów, które z wielką chęcią w przyszłości odwiedzę. Życzę miłej podróży! 🙂

  15. Zazdroszczę Ci tych podroży po świecie:) Chciałabym zwiedzić wszystkie te odległe miejsca, tylko skąd na to brać pieniądze:/ ech… na razie pozostaje mi marzyć, ale obiecuje sobie, że kiedyś musze odbyć podróż życia 🙂

  16. Agnieszka pisze:

    Edith! Udanego wyjazdu! Bawcie sie dobrze. Cieszcze się każdą chwilą i róbcie dużo zdjęć żebyś mogła nam wszystko opowiedzieć i pokazać 😉
    Czy do tego mazurka róźanego potrzebny jest jakiś nietypowy składnik? Kupiłabym zawczasu 😉

  17. Anonimowy pisze:

    Madame, tylu lądowań co startów a do tego wieluuuuu wrażeń nie tylko kulinarnych 🙂
    wi-fi jest ponoć w każdym hotelu i działa bez problemu…..
    pozytywnie Ci zazdraszczam i czekam na relacje

    Miłego podróżowania
    ivis

  18. Przecież podróże to najcudowniejsze momenty na świecie!

  19. AnnaA-G pisze:

    Edith,
    ludzie są zazdrośni. To jest moja teoria. Każdy może podróżować choćby za małe pieniądze, ale może – jeśli tylko chce. Ludzie mają różne priorytety. Jedni wolą samochody zmieniać co roku a Ty po prostu wolisz wyjechać, żeby zobaczyć inny świat. Czym są dziś studia? Szczerze? Dają tylko dyplom i nic więcej. Nie uczą praktyki, choć dają możliwość wyjechania w ramach wymiany, ale ile osób z tego korzysta? masz rację, że to co Ty doświadczasz w swoim życiu, później przekazujesz to pokoleniom. Ja również jestem za tym by podróżować, poznawać inną kulturę i uczyć się dystansu. Podróże kształcą i doświadczają. Życzę udanej podróży, spokojnej i owocnej:)

  20. Anonimowy pisze:

    Mnóstwa wrażeń życzę- masz rację z tym podróżowaniem-też nie potrafię wytłumaczyć dlaczego wolę wyjechać, niż np. za te pieniądze coś kupić. To znaczy wiem – wspomnień – tego mi nikt nie odbierze , a rzeczy materialne , to przemija . Mam satysfakcję, że bakcylem podróżowania zaraziłam moich trzech synów- ciekawość świata i odkrywanie to daje im więcej niż lekcje w szkole.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Wyjazd do Japonii i zapowiedź


Podróże to rzecz, jaka w życiu daje mi najwięcej radości. Z każdą kolejną poznaję nowe kultury, obyczaje, kuchnie, potrawy i uczę się choćby [...]
@MadameEdith on Instagram