Ciasto pomarańczowe – greckie Portokalopita z Tinos

22 maja 2018

ciasto pomarańczowe

Są takie smaki, których się nie zapomina. Po pierwszym kęsie wpisują się w naszą pamięć. Wnikają w nasze kubki smakowe i ma się wrażenie jakby były z nami od zawsze, mimo że ich wcześniej nie próbowaliśmy. Tak było właśnie z tym przepisem. Ciasto pomarańczowe dostaliśmy podczas pierwszego śniadania na Tinos. Poprzedniego wieczora przyjechaliśmy późno, gdy już było ciemno i w sumie poza stolicą wyspy, oświetlonym portem i kilkoma uliczkami nic nie udało nam się zobaczyć. Nie wiedzieliśmy nawet jaki mamy widok z pokoju. Dopiero rano, gdy wyjrzałam przez okno powiedziałam WOW! Bo panoramiczny widok na zatokę ze wzgórza to było coś!

I właśnie z takim widokiem w tle jedliśmy nasze pierwsze śniadanie na Tinos, bo śniadania w naszym hotelu Big Blue był serwowane na tarasie. I powiem Wam, że to ciasto było jak objawienie! Nie miałam pojęcia z czego i jak jest zrobione, ale ogromnie mi posmakowało. Może nie wygląda jakoś super specjalnie, ale smakuje niesamowicie.

Greckie ciasto pomarańczowe ma ciekawą konsystencję. Z początku myślałam, że swoją ciekawą strukturę zawdzięcza całym cząstkom pomarańczy, które zostały dodane razem z błonkami. Ale potem okazało się, że to pokruszone ciasto filo daje taki efekt. Ależ to była niespodzianka. Okazało się, że przepis ten jest banalnie prosty, ale cały trik tkwi w odpowiednim przygotowaniu ciasta filo. Trzeba je albo dobrze wysuszyć lub też chwilę podpiec w piekarniku, by było kruche i dało się połamać w drobne kawałki.

ciasto pomarańczowe

Kilka uwag do przepisu: recepturę dostałam od pani prowadzącej małą kawiarnię w Kardiani. Gdy zjawiliśmy się w miasteczku akurat okazało się, że ma jeszcze ciepłe ciasto wyjęte chwilę wcześniej z piekarnika. Jak widzicie świeże, gorące ciasto jest trudno idealnie pokroić. Dopiero po wystudzeniu i schłodzeniu wychodzą idealne kawałki.

Jedliśmy je siedząc na wąziutkich schodach (tych na zdjęciu poniżej), które wiją się przez całą wioskę posadzoną na zboczu góry.

W przepisie z kawiarni był olej kukurydziany, który w Grecji jest często spotykany, a u nas jest rzadkością. Zastąpiłam go więc naszym zdrowszym olejem rzepakowym. Poza tym zwiększyłam liczbę jajek, ilość jogurtu, by zrobić ciasto z 0,6 kg ciasta filo, a nie 0,5 kg. W naszych sklepach znalazłam tylko jeden rodzaj ciasta filo, który sprzedawany jest w paczkach po 300 g. Nie chciałam kombinować z pozostałymi 100 g, bo to taka ilość, z której trudno coś zrobić, a nie lubię gdy się coś marnuje.

ciasto pomarańczowe

Zmniejszyłam też ilość cukru, zarówno w cieście, jak i w syropie, bo ciasto było mocno słodkie. Mój syrop jest bardziej owocowy, bo więcej w nim za to soku z cytryny, jak i pomarańczy. Jeśli jednak lubicie słodkie wypieki trzymajcie się oryginalnych proporcji.

 

Ciasto pomarańczowe – składniki:

/na blaszkę ok. 22 x 31 cm – na 12-16 porcji/

Na ciasto:

  • 5 jajek
  • 250 ml oleju rzepakowego (w oryginale olej kukurydziany)
  • ½ szklanki cukru (w oryginale 1 szklanka)
  • 1 łyżka esencji waniliowej
  • 1 łyżeczka (z lekkim czubkiem) proszku do pieczenia
  • 300 g jogurtu naturalnego (w oryginale 1 szklanka)
  • otarta skórka z 3 pomarańczy i 2 cytryn
  • 0,6 kg upieczonego ciasta filo połamanego na drobne kawałki (w oryginale 0,5 kg)

Syrop do nasączenia ciasta:

/syropu powinno być nie mniej niż 0,6 litra/

  • ½ szklanki cukru (w oryginale 2 szklanki cukru)
  • ½ szklanka wody (w oryginale 2 szklanki wody alternatywnie: 1 szklanka wody i 1 szklanka zaparzonej herbaty)
  • sok z 3 dużych pomarańczy (w oryginale sok z 1 pomarańczy)
  • sok z ½ dużej cytryny (w oryginale 1 łyżka soku z cytryny)
  • 1 laska cynamonu lub 1 łyżeczka mielonego cynamonu (opcjonalnie)

ciasto pomarańczowe

Ciasto pomarańczowe – przepis:

Ciasto filo wyciągamy z folii. Mamy dwie możliwości:

  • rozkładamy arkusze pojedynczo na blacie i zostawiamy na pół godziny, by wyschły lub:
  • rozgrzewamy piekarnik do temp. 160 stopni C (z termoobiegiem) i podpiekamy arkusze przez 3-4 minuty (piekłam po dwa arkusze na raz: na górnej i dolnej półce, w sumie zajęło mi to ok. 30 minut, bo miałam 14 arkuszy, czyli piekłam je na 7 zmian).

Tak przygotowane ciasto filo łamiemy na drobne kawałki.

W mikserze ubijemy jajka z cukrem, esencją waniliową i proszkiem do pieczenia.

Dodajemy olej.

Na samym końcu dodajemy jogurt oraz otartą skórkę z cytryn i pomarańczy.

Do ciasta wrzucamy stopniowo pokruszone ciasto filo. Po dodaniu każdej partii dokładnie mieszamy szpatułką.

Masa będzie dość gęsta:

Ciasto wykładamy na formę wyłożoną papierem do pieczenia.

Wstawiamy na 40-50 minut do piekarnika nagrzanego do temp. 160 stopni C (z termoobiegiem) lub 180 stopni C (bez tej funkcji).

Po upieczeniu ciasto pomarańczowe powinno być ładnie przyrumienione z góry. Poczujecie też piękny zapach!

W trakcie pieczenia przygotowujemy syrop: zagotowujemy wodę z cukrem (i opcjonalnie laską cynamonu) i chwilę gotujemy. Następnie wyrzucamy laskę cynamonu, dodajemy sok z pomarańczy i cytryny. Odstawiamy do ostudzenia. Powinno go być ok. 500-600 ml, ale jeśli zrobicie więcej, to też będzie ok. – myślę, że maksymalna ilość, jaką wchłonie ciasto, to ok. 750 ml.

Jeszcze gorące ciasto nasączamy syropem. Ten proces trwa dość długo, bo ciasto dość wolno absorbuje płyn. Najlepiej polewać ciasto stopniowo: podzielić go na 3-4 części i wylewać kolejną jak poprzednia zostanie wchłonięta. Może się Wam wydawać, że syropu jest bardzo dużo, ale taka ilość jest konieczna, by ciasto było wilgotne. Jeśli nie dodaliście laski cynamonu do syropu, wówczas możecie całe ciasto oprószyć cynamonem.

ciasto pomarańczowe

Ciasto pomarańczowe – podanie:

Ciasto pomarańczowe kroi się w kwadraty lub prostokąty. Z podanych proporcji wyjdzie Wam 12 sporych kawałków. Ale co do temperatury, to tutaj są dwie szkoły, bo mieliśmy okazję jeść to ciasto dwukrotnie na ciepło, niemalże prosto z pieca. Jednak, co do zasady, zwykle podaje się je na zimno. Podejrzewam, że wynika to prostego faktu, że Grecja to gorący kraj i po prostu desery lepiej smakują podawane schłodzone. Możecie spróbować obu wersji i sami zdecydować w której odsłonie bardziej Wam przypadnie do gustu.

Jeśli nie zjecie całej blachy pierwszego dnia, to ciasto pomarańczowe należy przechowywać w lodówce.

Smacznego!

E.

ciasto pomarańczowe

W sesji wykorzystałam:

widelczyki – Butler’s

talerz z niebieskim rantem – Ćmielów

emaliowana forma na ciasto – Tchibo

kratka do ciasta – no name, podobne znajdziecie TU i TU

Podobne wpisy

Komentarze

12 odpowiedzi na “Ciasto pomarańczowe – greckie Portokalopita z Tinos”

  1. Trener biznesu napisał(a):

    super przepis. zupełnie coś innego, nie tak słodkiego, idealne na ciepłe dni 🙂

  2. Ala napisał(a):

    Olej rzepakowy nie jest zdrowym olejem. To kolejne kłamstwo i propaganda mediów. Najbardziej zmodyfikowana (tuż po soi) roślina, obficie skrapiana Glifosatem.

  3. Ewa napisał(a):

    Jadłam to ciasto w Grecji i właśnie zastanawiałam się, co „robi” tę charakterystyczną strukturę – zmielone migdały czy może kasza manna? Teraz okazuje się, że to ciasto filo i nie cieszy mnie to zbyt, bo trzeba je kupić, upiec czy wysuszyć itp.. Za dużo zamieszania jak dla mnie, może wymyślę jakąś inną wersję 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      Ewo,
      mnie też to bardzo zaskoczyło 🙂 Ale wbrew pozorom to całkiem szybko idzie. Jeśli masz dużą kuchnię, to nie musisz piec – wystarczy rozłożyć, by podeschło. U mnie by było ciężko, bo mam mało wolnego blatu, ale i z pieczeniem poszło sprawnie. W każdym razie polecam!

  4. Stanisława napisał(a):

    To ciasto jest przepyszne.Polecam.

  5. Amelia napisał(a):

    ciasto mozna podpiec o wiele szybciej, wystarczy wszystkie arkusze ciasta zgniesc i polozyc jedno obok drugiego na tej samej blaszce, nie trzeba tego robic arkusz po arkuszu

    • Madame Edith napisał(a):

      Można oczywiście tak zrobić, ale ciasto będzie wtedy pogięte i nie stworzy nam tak ładnych i w miarę równych warsrw. Będzie jednak szybciej 😊

  6. MonaMona napisał(a):

    Dzisiaj zrobiłam to ciasto i szczerze mówiąc nie wiem czy mi wyszło 😉 Nigdy go wcześniej nie próbowałam. Niby wygląda jak na zdjęciu, a jednak wydaje się takie jakby dopieczone-niedopieczone. Syrop nie chciał się wchłonąć do ciasta, mimo iż miałam go niecałe 500 ml. Mi smakuje, ale nie wiem czy podałabym go gościom, bojąc się, że pomyśleliby, że jest niedopieczone. Najlepiej byłoby spróbować prawdziwego i się przekonać, czy jest prawidłowe 😉 Pozdrawiam!

    • Madame Edith napisał(a):

      Mona,
      ciasto wchłania syrop dość długo. Jeśli masz wrażenie, że jest niedopieczone / suche, to znaczy, że syropu było po prostu za mało. Ono musi być dobrze nasączone. To trwa niestety długo, bo ciasto ma zwartą konsystencję, ale w końcu wchłonie cały płyn 🙂

  7. Ratsela napisał(a):

    Zostaewiłam na całą nic i mimo ze mialam 550 ml syropu to w srodku bylo jak zakalec albo surowe.. bede wdzieczna za wskazowki 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Ciasto pomarańczowe – greckie Portokalopita z Tinos

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram