Najlepsze pączki w Warszawie – ranking pączków 2017

19 lutego 2017

ranking pączków

Pamiętacie nasz ubiegłoroczny przegląd pączków, w którym opisywaliśmy najlepsze pączki w Warszawie? W tym roku na zaproszenie Metro Warszawa zrobiliśmy podobny test, ale w siedzibie portalu, czyli budynku Agory, a nie we własnej kuchni. Poszłam i oceniłam pączki, które zostały zakupione przez redakcję, dzięki czemu zaoszczędziłam trochę czasu, bo kolejka na Górczewskiej wymagała, już na tydzień przez tłustym czwartkiem, godzinnego stania! Na potrzeby wydawcy zrobiłam swój subiektywny ranking ustawiając w kolejności zakupione pączki. 

Ranking pączków – uwagi wstępne:

  • Ranking był robiony na konkretny dzień, a jako że pączki są produktem o wyjątkowo zmieniających się parametrach, to nie powinno się wyciągać na jego podstawie raczej żadnych ogólnych wniosków. Po prostu tego dnia dane pączki się sprawdziły, a inne trochę mniej.
  • Trzeba zaznaczyć, że żaden pączek nie był niejadalny, co miało przecież miejsce rok temu. Wszystkie były co najmniej smaczne, ale trzeba było je jakoś ustawić w kolejności, więc pod uwagę brałam: ilość i smak nadzienia, rodzaj ciasta, puszystość i wygląd ogólny.
  • W pączkowym teście wzięło udział w tym roku 7 z 12 wybranych przeze mnie cukierni, bo tylko w tylu z różnych względów, w tym głównie logistycznych, udało się zakupić pączki. Niestety warszawskie cukiernie piekące pączki często są od siebie znacznie oddalone i biorąc pod uwagę kolejki, nie można jeździć po mieście w nieskończoność. Pączki kupione na początku trasy mogłyby być z góry skazane na porażkę, bo po prostu przyjechałyby wyschnięte.
  • Od ostatniego testu pączki jadłam tylko dwa razy: raz, gdy sama je upiekłam, a drugi raz, gdy dostałam pączki z Sucre w prezencie od kolegi. Byłam więc nieco spragniona pączkowego smaku i zabrałam się z dużą przyjemnością do tego słodkiego zadania.
  • Podczas testu zjadłam po ok. 1/8 każdego pączka, by zachować obiektywizm i się nie przesycić pączkowym smakiem.
  • Na liście testowanych w tym roku zabrakło kilku miejsc, które chciałam, by znalazły się w zestawieniu:
    • piekarni Aromat, która jak się okazało piecze pączki tylko w tłusty czwartek
    • cukiernia Ćwiek, Kozak z Falenicy, Mytlewski z Wawra, Walczak – ze względów logistycznych
    • cukierni Sucre, w której pączki są pieczone tylko w określone dni i nie ma ich w codziennej ofercie – bardzo żałuję, bo miałam okazję niedawno jeść te pączki i były przepyszne.

Ranking pączków – uczestnicy:

Blikle – pączek z różą 3,5 zł

Bardzo popularne pączki, wiele osób twierdzi, że straciły na jakości od momentu, gdy kontrolę nad firmą przejął fundusz. Jak jest naprawdę? To w dalszym ciągu pączki wagi lekkiej, są dość małe i poręczne. Niestety kupując dwa do testów zapakowano je w papierową torebkę, do której przykleiła się duża część lukru, przez co pączek znacznie stracił na swej atrakcyjności. Od lat cieszy mnie akuratna ilość skórki pomarańczowej na wierzchu. Bardzo lubię ten akcent.

W środku pączki od Bliklego prezentują, jak i przed laty, raczej skąpą ilość nadzienia. Ale trzeba przyznać, że jest ono znakomite. To chyba moja ulubiona konfitura różana, tak samo jak to było przed rokiem. Ciasto jest lekkie i delikatne, ale trochę za bardzo „watowate”.

ranking pączków

Cukiernia na Żelaznaj 64 „Zosicz” – pączek z konfiturą 2,6 zł

To pączki ciężkiego kalibru. Są wielkie i ciemne, oblane skromną ilością lukru, co odbieram za plus, bo nie lubię, gdy na pączek nim ocieka.

Niestety smak konfitury w tym roku jest okropny. Po pierwszym kęsie aż rozbolały mnie zęby od ilości cukru w tej pomadzie. W tym roku to nie mógł być mój faworyt, choć mam wielki sentyment do tej cukierni i lubię panujący tam, bardzo oldskulowy klimat.

ranking pączków

Cukiernia Irena – pączek z konfiturą śliwkową 3,5 zł

W ubiegłym roku pączki z Ireny zalatywały nieświeżym tłuszczem. W tym roku były pachnące i bardzo apetyczne. Dodatkowo usadowione w eleganckich papilotach sprawiają wrażenie pączka bogatego i nadzianego. I tak jest w rzeczy samej!

Ilość nadzienia jest wprost wymarzona i więcej niż tylko zadowalająca. Dodatkowo smak śliwkowej konfitury jest, jak i w roku poprzednim, absolutnie cudowny. Jak z piwniczki babci! Ciasto jest puszyste i bardzo smakowite. Jedyny minus tych pączków to fakt, że lukier mieszany jest z drobinkami skórki pomarańczowej, przez co pączek zdaje się mieć nierówną powierzchnię, ale to drobiazg.

ranking pączków

Lukullus – pączek z różą 4,3 zł

Pączki dość ciężkie, bo robione na maśle. Z idealną obwódką. Nie wiem jak oni to robią, ale to jedyne pączki, które ją mają ilekroć je kupuję. Wyglądają atrakcyjnie, zwłaszcza polane niewielką ilością lukru i posypane liofilizowanymi malinami. Niestety w tym roku trafiły się nieco spalone, co zepsuło ich smak.

Na szczęście obronił się środek i bardzo dobra konfitura z róży damasceńskiej, której ilość jest akceptowalna.

ranking pączków

Pawłowicz – pączki z Chmielnej – pączek z różą 3,5 zł

Z mojego doświadczenia wynika, że pączki z Chmielnej smakują znakomicie na ciepło, a potem niestety ich czar pryska. W tym roku byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, bo testowany egzemplarz zdążył wystygnąć, a nadal był bardzo smaczny. Zwłaszcza skórka była wspaniała, bo lekko chrupiąca, co nie zdarza się często w pączkach.

Bardzo, ale to bardzo rozczarowująca była ilość nadzienia. Ledwo je było widać, a smaku prawie nie poczułam. Niestety z tego też powodu pączek ten musiał spaść na sam koniec mojego zestawienia. Pączek bez nadzienia – to rzecz nie do zaakceptowania!

ranking pączków

Słodki-Słony – pączek z różą za 8 zł

Najdroższe pączki w zestawieniu. Kosztują blisko dwa razy więcej niż pączki od, i tak dość drogiego, Lukullusa. W kształcie przypominały mi idealne UFO, miały malutką obwódkę i cienki lukier, który niestety odpadał się i kruszył w czasie krojenia. Pyszna była za to skórka pomarańczowa, którą przyozdobiono tego delikwenta.

W tegorocznym zestawieniu właśnie te pączki miały najcięższe ciasto, ale było ono pyszne! Ewidentnie wyczuwalne było masło oraz prawdziwa konfitura różana, której nie pożałowano i która była pięknie rozmieszczona w całym pączku. Okaz bliski ideału.

ranking pączków

Pracownia Cukiernicza „Zagoździński”, czyli słynne pączki z Górczewskiej – pączek 2,2 zł

Pączki były pakowane na ciepło, więc w kartoniku straciły swój kształt i wyglądały najmniej korzystnie spośród wszystkich w zestawieniu. Cienki lukier odpadał z pączka.

ranking pączków

Wnętrze było jednak jak zawsze smaczne, choć do konfitury idealnej pączkom z Górczewskiej brakuje dużo. Tu pączki nadziewane są zwykłą, mało szlachetną konfiturą wieloowocową. Wolałabym, by pączki te były droższe, ale miały lepsze nadzienie. Są smaczne, ale zdecydowanie nie najlepsze w mieście. Przeszkadza mi w nich fakt, że są robione na margarynie. Cukiernia ma interesującą historię, o której więcej pisałam we wpisie: Pączki z Górczewskiej.

Ranking pączków – podsumowanie:

Przeczytawszy powyższe opisy domyślacie się pewnie który pączek zajął którą pozycję. Na ostatnim miejscu wylądował pączek od Pawłowicza z uwagi na minimalną, ledwie zauważalną, ilość nadzienia. Z kolei z powodu ultra słodkiego i sztucznego w smaku dżemu na pozycję przedostatnią trafił pączek z ulicy Żelaznej / róg Krochmalnej, czyli z Cukierni Zosicz. Pączek od Bliklego był lepszy od nich pod względem smaku nadzienia oraz skórki pomarańczowej, ale zawiodło mnie nieco zbyt watowate ciasto.

Ranking pączków

Na miejscu 4. uplasował się Zagoździński ze swoim osławionym produktem, po którego ustawiają się największe kolejki w mieście. Na podium wskoczył Lukullus i gdyby nie lekko spalone ciasto, to miałby szansę, by uplasować się wyżej. Drugą lokatę zdobył doskonały pączek z cukierni Słodki-Słony. Gdyby nie cena, która przecież też się liczy, byłby prawdopodobnie moim numerem jeden.

Ranking pączków

A tak numerem jeden mojego rankingu pączków w 2017 r. został pączek z Cukierni Irena z Saskiej Kępy!

Ranking pączków

Gratulacje dla wszystkich cukierni, które robią na co dzień kawał dobrej, pączkowej roboty! Trzeba pamiętać, że produkcja pączków jest pracochłonna, zwłaszcza w miejscach, w których nadal dodaje się nadzienie przed smażeniem (Irena, Słodki-Słony, Zosicz, Zagoździński), a nie nadziewa się je po usmażeniu.

Kto wie jakie pączki będziemy próbować za rok? Wszystko może się zmienić, bo pączki to produkt o krótkiej trwałości, robiony ręcznie, więc nawet w jednej cukierni można trafić na dwa zupełnie inne okazy, nadziane inną ilością nadzienia, mające inny kształt czy różną ilość lukru.

Jak co roku, polecam Wam konsumpcję pączków przed „godziną zero” i tłustym czwartkiem. Wiele osób uważa, że w tłusty czwartek i tan nie ma nigdzie dobrych pączków, bo są robiona na szybko i w wielkim pędzie.

Jeśli znacie inne miejsca, których nie wymieniłam w tekście, bardzo proszę napiszcie je w komentarzach. Może za rok uda nam się do nich dotrzeć.

Życzę Wam udanej pączkowej konsumpcji!

E.



Podobne wpisy

Komentarze

20 odpowiedzi na “Najlepsze pączki w Warszawie – ranking pączków 2017”

  1. Waniliowa Chmurka pisze:

    Dzięki za ten ranking! Wykorzystam namiary 🙂
    Dobrego dnia!

  2. Marta pisze:

    A pączki od A.Sowy..rewelacja..z powidłami ..delikatne..aromatyczne..a zarazem czuć pączka takiego jak kiedyś..a powidła super..tylko ciekawe czy Warszawie robią..

    • Madame Edith pisze:

      W ub. roku pączek od Sowy znalazł się w zestawieniu. Był niestety niejadalny. W tym roku nie brałam go z tego powodu nawet pod uwagę. Pączki od Sowy, jak i wszystkie inne ich wyroby, są robione w Bydgoszczy. Produkty w podróż do W-wy i innych miast wyjeżdżają w środku nocy. Taki pączek nie może być świeży, ani tym samym smaczny. Może w Bydgoszczy, Toruniu czy okolicach są ok, ale im dalej w Polskę, tym bardziej ich nie polecam, a wręcz stanowczo odradzam ich zakup. Uważam, że powinny być sprzedawane tylko na miejscu lub w okolicach miejsca produkcji.

      • Kinga pisze:

        Zgadzam, się kupiłam w tym roku dwa razy na próbę przed zamówieniem większej ilości na tłusty czwartek i niestety od Sowy nie jadalne 🙁 wygraly z nimi o niebo ze zwykłej „średniej” cukierni.

  3. As pisze:

    Zagozdzinski to najlepsze pączki, a fakt że je sie cieplutkue to atut. Uwielbiam

  4. dorota pisze:

    Edith, dzięki Tobie poznałam cukiernie na Żelaznej, rzeczywiście tam czas się zatrzymał.
    Tamtejsze pączki uważam za bardzo dobre i jak zauwazyłaś słusznych rozmiarów, natomiast nadzienie mogliby zmienić, szkoda, że tak smaczne ciasto ma słabe nadzienie. Jednak nie jest go dużo, jeśli zmieniliby je na lepsze, dla mnie top one:)
    Kocham słodki słony, ciastka są wysmienite, czuć ze nie oszczedza sie na produktach, jednak zakupione pączki w tłusty czwartek, były częściowo niedopieczone/niedosmażone.Nigdy więcej nie miałam odwagi po nie sięgnąć ponownie, ale chyba mnie zachęciłaś i wkrótce przetestuje( ale raczej nie w tłusty czwartek). Uwielbiam Twoje wpisy, z utęsknieniem czekam na relacje z jakiejś restauracji warszawskiej. Pozdrawiam. Dorota.

    • Madame Edith pisze:

      Doroto, a to niefart! Gdybym zapłaciła po 8 zł za paczka w tłusty czwartek i okazał się niedopieczony, to bym się nawet pofatygowała z reklamacją. Mi one bardzo pasują, ale może mieliśmy szczęście i dobrze z nimi trafiliśmy…? Były super smaczne i świeże. Zresztą testując już któryś raz z kolei pączki dochodzę do wniosku, że różnice, nawet w ramach jednej cukierni, mogą być ogromne. Niestety, taki produkt. A nowy wpis restauracyjny pojawi się już niedługo – ostatnio na tapecie mamy kuchnię polską – chcemy zrobić listę sprawdzonych restauracji, do których można zabrać gości z zagranicy 😉
      Serdeczne pozdrowienia!
      E.

  5. Parigi pisze:

    Uwielbiam pączki z małej cukierni Perełka, która mieści w jednym z mrówkowców na Osiedlu za Żelazną Bramą, spróbuj!

  6. Kasia pisze:

    Cukiernia Zosicz to mój smak dzieciństwa…ale nie z powodu pączków. Te najsmaczniejsze smaży moja mama. U Zosicza trzeba zjeść frajszyc, albo ciasto karmelowe 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,
      znam frajszyc – to całkiem ciekawe i dość nietypowe ciasto. Jest okrutnie słodkie i jakiegoś wielkiego wrażenia na mnie nie robi, ale myślę, że warto choć raz spróbować 🙂

  7. Paulina pisze:

    A czy macie jakieś doświadczenia jeśli chodzi o Starą Pączkarnie która niedawno otworzyła się na Nowym Świecie ?

    • Madame Edith pisze:

      Niestety nie jedliśmy tam jeszcze pączków.

      • Paulina pisze:

        Jednak nie wytrzymałam i musiałam ich spróbować 🙂 Największą ochotę miałam na pączka z nutellą ale niestety wczoraj wszystkie zostały już wyprzedane. Spróbowałam zatem pączka z różą oraz z budyniem. Po prierwsze są naprawdę duże, po drugie miały dżem równomiernie rozłożony w całym pączku po trzecie nie były zrobione na starym oleju 🙂 Jedynym minusem było to że były trochę tłuste ale może to moje subiektywne odczucie bo odzwyczaiłam się od jedzenia pączków 🙂 Szczerze polecam.

  8. Gosia pisze:

    nie próbowaliście pewnie pączków z cukiernia Ryszard Radzikowski. dla mnie są to najlepsze pączki jakie kiedykolwiek jadłam. Ręcznie robione na maśle duże po 3 zł sztuka. Były z dodatkiem róży i z adwokatem. W tłusty czwartek były wręcz niesamowite, Duże z obrączką i puszyste i cieplutkie. zresztą wszystkie wyroby mają niesamowite. to najlepsza stara cukiernia z tradycjami w Warszawie Polecam.

    • Madame Edith pisze:

      Gosiu, to prawda, nie próbowaliśmy. Szczerze powiem, że nawet nie słyszałam wcześniej o tej cukierni. Za rok przetestuję 🙂 Dziękuję za polecenie!

  9. mapa295 pisze:

    Jest jeszcze włoska cukiernia La Bomboniera. Mają pyszne pączki z kremem budyniowym i z kremem z ricotty. Nieco odmienne od naszych, ale warto spróbować. 🙂

  10. Ania pisze:

    Witaj,
    bardzo mi się podoba ranking pączków!
    Wydaje mi się że zrobiłaś go najbardziej obiektywnie jak się da. Bravo!!!!
    Proponuję do testów dorzucić pączki robione przez rodzinną firmę, która pracuje w stołówce Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Widziałam jak je robią i jak ustawiają się kolejki po ich odbiór. Wejść do Minrolu można od ul. Wspólnej.
    Pozdrawiam
    Ania

  11. Pati pisze:

    A ja uwielbiam Gieryszewskiego ma dwie cukiernie z tego co wiem w Warszawie. Cukiernie prowadzi już kolejne pokolenie, ale wszystko dalej tak samo pyszne. Niewiele osób zna ich wyroby

    • Andra pisze:

      Gieryszewskiego nie polecam. w pączku prawie nie ma nadzienia, ciasto znośne, ale nic szczególnego. ich inne ciastka – torciki marcepanowe, bezy, mazurki niejadalne. przynajmniej te z ulicy Świderskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Najlepsze pączki w Warszawie – ranking pączków 2017

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram