Pizzerinki

7 lipca 2012

W ubiegłym tygodniu z Monsieur poszliśmy na spacer na Powiśle. Niestety nie dotarliśmy tam, bo idąc przez Foksal skusił nas zapach pizzy i weszliśmy do lokalu o wdzięcznej nazwie „Socjal”. Opis naszej wizyty zamieszczę niedługo na blogu, a tymczasem w środę wracając z pracy do domu naszła mnie nieodparta ochota na zjedzenie pizzy. Domowej, ale na chrupkim cieście

Jak pomyślałam, tak zrobiłam! Rzuciłam wszystko i zabrałam się za przygotowanie mini pizz 🙂
W między czasie uświadomiłam sobie, że niedawno kupiłam kamień szamotowy i że mogłabym go przy tej okazji po raz pierwszy wykorzystać.

Włączyłam piekarnik na 230 stopni i włożyłam kamień, by się nagrzał (przez około 40 minut). W między czasie przystąpiłam za wyrabiania ciasta.

 Składniki na 7-10 pizzerinek:

  • 250 g mąki pszennej
  • 70 g świeżych drożdży
  • 150 ml wody w temperaturze pokojowej
  • 4 łyżki ciepłej wody
  • pół łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
Kruszymy drożdże i zalewamy 4 łyżkami ciepłej wody. Odstawiamy na 10-15 minut.

Mieszamy mąkę z solą, oliwą, wodą i wyrośniętymi drożdżami. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Odstawiamy na 20-30 minut do wyrośnięcia pod ściereczką. 

Małe pizze układamy na nagrzanym kamieniu (podsypałam je odrobiną mąki).


Składniki na sos:
  • 250 ml przecieru pomidorowego
  • 10 listków bazylii
  • 1 łyżeczka ziół prowansalskich
  • sól i pieprz do smaku
Wszystkie składniki mieszamy i polewamy pizze.

Nadzienie:

  • 2 kulki mozarelli
  • 20-30 cienkich szparagów
  • 1 żółty pomidor
  • oliwa bazyliowa (do polania gotowej pizzy)
Szparagi dokładnie myjemy, kroimy w mniejsze kawałki (pamiętajmy o odłamaniu twardych końcówek). Układamy na pizzy i pieczemy przez 15-20 minut.

Po czym dokładamy plastry mozarelli. Po 5 minutach dołożyłam na wierzch plastry żółtego pomidora i piekłam jeszcze przez 3 minuty.

Swoje pizze piekłam dosyć długo, bo dałam dużo drożdży, gdyż chciałam by ciasto było bardzo puszyste i wyrośnięte, a na spodzie kruche i chrupiące. Udało się 🙂

W oka mgnieniu spałaszowałam dwie. Przed jedzeniem polałam je bazyliową oliwą i maczałam je w pomidorowym sosie. 

Była to jedna z najlepszych kolacji, jakie ostatnio jadłam. Może nawet najlepsza tego lata…?

Polecam Wam ten przepis, bo może stanowić idealną przystawkę, czy dodatek do obiadu, albo też, jak w moim przypadku, być podany na kolację

Jeśli nie macie kamienia po prostu dobrze nagrzejcie piekarnik i pieczcie pizzę w formie do pizzy lub na blaszce (pamiętajcie o wysmarowaniu blachy tłuszczem lub podsypaniu mąką).

Przy następnej okazji zamieszczę swój ulubiony przepis na pizzę na cienkim cieście.

Udanego dnia!
Edith

Podobne wpisy

Komentarze

25 odpowiedzi na “Pizzerinki”

  1. Takie małe pizze są super, następnym razem też takie zrobię zamiast jednej dużej 🙂
    Edith, jak oceniasz różnicę w pizzy po upieczeni jej na kamieniu? Zamierzam nabyć kamień do pizzy, ale jakoś ciągle to odwlekam w czasie, bo niestety sporo kosztuje.

    Pozdrawiam 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Dla mnie różnica jest naprawdę zauważalna. Ale niestety taki wypiek trwa dłużej, bo kamień się długo nagrzewa. Ja kupiłam swój (o grubości 1 cm) za 50 zł 🙂 W dodatku jest sygnowany przez Jamiego Oliviera 🙂 Czekałam na taki kamień jakieś 2 lata, aż wreszcie mi się udało go kupić okazyjnie.
      Serdecznie Ci polecam, bo to dobry zakup. Sprawdza się znakomicie i domowa pizza nareszcie ma idealny spód.

      Pozdrawiam ze słonecznego Wrocławia,
      E.

    • 50 zł to faktycznie nie jest dużo. Jak zachwalasz to się porozglądam, może w Tk Maxx upoluję jakąś okazję 🙂

  2. Kasia S, pisze:

    Piję latte i zastanawiam się co dzis na kolację. Własciwie to rozesłałm juz info do znajomych, że najlepiej bedzie jak podziemy na pizzę. Co prawda to nie będzie domowa, ale poznańska….w koncu jest malta festival.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

  3. Bon Appetit! pisze:

    Bardzo smaczne te Twoje pizzerinki 😉 Mnie ostatnio też naszła ochota, robiłam w ubiegłym tygodniu na cienkim, orkiszowym spodzie. Taką lubię najbardziej. W ogóle uwielbiam domową pizzę, więc z chęcią bym się skusiła na Twoją! 🙂

  4. głodomorek pisze:

    Z przyjemnością zjadłabym takie cudeńka! Nie mogę przestać patrzyć na zdjęcie z pizzą z górką sosu i obficie oblaną oliwą 🙂

  5. Mam słabość do małych przekąsek, więc pizzerinki mi się bardzo podobają 🙂

  6. Wyglada przepysznie, chyba sama tez zrobie! 🙂

    A na wloskie espresso zapraszam do mnie!

    http://nowthatswhatifancy.blogspot.com/

  7. Antenka pisze:

    o lalala ale wspaniale wyglądają:)

  8. Karmel-itka. pisze:

    piękne zdjęcia.
    właśnie kończę kolację. i ubolewam, że nie spojrzałam na Twoją stronę prędzej.
    byłyby takie śliczne pizzerinki ;]

  9. Beatrice pisze:

    Ile ja sie już zabieram za zrobienie pizzerinek… Ale na pewno w tym tygodniu je zrobię, bo niezmiernie zachęcające są Twoje 😉
    a gdzie taki kamień kupiłaś? bo ja się rozglądałam, ale były tylko takie grubsze no i niestety dużo droższe…
    Pozdrawiam 🙂

  10. Ola pisze:

    wygląda pysznie i absolutnie profesjonalnie!

    życie & podróże
    gotowanie

  11. Bernadeta pisze:

    pomyslowe ze szparagami, nono…

  12. blackdresses pisze:

    Wyglądają tak przepysznie!!!! Już widziałam na fejsie, ale teraz jak zobaczyłam wszystkie zdjęcia, to na pewno zrobię w weekend!

  13. Beatrice pisze:

    No i stała się rzecz przykra, Droga Edith, zamówiłam kamień i przyszedł do mnie pęknięty… nawet nie wiesz ile smutku we mnie było, bo już chciałam go wykorzystać do wypieku chleba z oliwkami…

    • Madame Edith pisze:

      Beatrice,
      to fatalna wiadomość!!! Strasznie mi przykro 🙁

      Możesz go jakoś reklamować, albo zwrócić ze względu na niezgodność towaru i umowy? Myślę, że ta druga opcja jest jak najbardziej możliwa.

      Ja swój kupując w sklepie na "T" dostałam bez opakowania i nawet folii bąbelkowej nie mieli, by go owinąć… więc targałam go ostrożnie pod pachą przez pół W-wy, by go cało dowieść do domu.

      Te kamienie są niestety bardzo kruche. Wiem też, że potrafią pęknąć już w piekarniku gdy np. wsadzi się go mokry w jakimś miejscu…

      Mam nadzieję, że uda Ci się go wymienić na cały.

      Napisz jak poszło zgłaszanie tej sprawy w sklepie, bo jestem ciekawa czy postąpią jak należy.

      Gorąco Cię pozdrawiam! Trzymaj się!
      E.

    • Beatrice pisze:

      Edith,
      kamień od razu zareklamowałam (czyli wczoraj), nawet nie musiałam oddać tego połamanego, wystarczyło samo zdjęcie. Dzis z samego rana zawitał do mnie kurier z nowym kamieniem. Byłam niesamowicie zdziwiona, ze tak szybko. Kamień dotarł tym razem cały.
      Niestety tez miałam problem, żeby przetransportować go do domu z pracy, bo jest faktycznie niesamowicie delikatny. Jutro albo w niedziele go wypróbuje 🙂
      Moj jest trochę inny niż ten Twój, bo nie ma niestety tych uchwytów (a pewnie są pomocne, ale za to dostałam jeszcze taka łopatkę do wkładania jedzonka na kamień i zdejmowania) no i jest trochę grubszy, ale zobaczymy jak się na nim piecze.

      A jak tam Twoje zdrowie? mam nadzieje, ze lepiej. Trochę pogoda nie sprzyja zdrowieniu, przynajmniej w Krakowie, bo jest chłodno i pada deszcz… ale mam nadzieje, ze już u Ciebie dużo lepiej 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Beatrice,

      bardzo się cieszę, że firma stanęła na wysokości zadania i wszystko skończyło się pomyślnie! Teraz czekam na Twój przepis z wykorzystaniem kamienia 🙂

      Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowa 🙂 U nas jest bardzo słonecznie, zobaczymy jaki będzie cały weekend.

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      Edith

  14. Mags pisze:

    Kupiłam dziś śliczny pęczek cieniutkich szparagów i chętnie bym zrobiła pizzerki. Nie mam kamienia,więc będę piekła na blaszce z piekarnika. Czy czas i temp pieczenia pozostawić bez zmian?

    • Madame Edith pisze:

      Raczej tak. Choć spójrz pod koniec pieczenia czy są już przyrumienione, bo jednak każdy piekarnik piecze ciut inaczej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Pizzerinki

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram