6 seriali, które warto obejrzeć

28 stycznia 2014
http://madameedith.com/?p=460

Jak wiecie bardzo lubię filmy i jestem z nimi blisko związana m.in. poprzez wspieranie polskiego młodego kina niezależnego. Monsieur także aktywnie działa w tym obszarze, dlatego nikogo specjalnie nie zdziwi fakt, że lubimy oglądać nowe produkcje i chodzić do kina. Niestety w wyprawach na projekcje zawsze denerwuje mnie obecność innych ludzi dookoła…

Jedni jedzą popcorn, popijają przez słomkę colę, inni smarkają nos lub chrząkają, a ja nie jestem w stanie skupić się na filmie! Po prosto nie lubię tego, że ludzie w wielu przypadkach nie potrafią się zachować w miejscu publicznym, a czują się jak u siebie w domu. Dlatego też zdecydowanie bardziej lubię oglądać filmy we własnym mieszkaniu na płytach dvd.

Jednak filmy są krótkie i zaspokajają apetyt na chwilę. Dlatego od kilku lat pochłaniają mnie seriale, które oglądam w domowym zaciszu. Zaczęło się od tych ‚lekarskich’, czyli  „Chirurgów” i „House’a”. Potem przyszedł czas na bardziej aktualne produkcje. Dziś przedstawię Wam sześć z nich – tylko te, które wywarły na mnie duże wrażenie i dosłownie nie dawały spać po nocach.

The House of Cards – (1 seria, druga ma premierę 14.02.2014) zaczęłam oglądać stosunkowo niedawno i połknęłam 13 odcinków pierwszej serii w dwa weekendy. Teraz niecierpliwie czekam na premierę 2-go sezonu, która zapowiedziana jest na Walentynki.
Serial przedstawia kulisy politycznych rozgrywek we współczesnym Waszyngtonie. Jest tu zatem walka o władzę, skandale, podstawiane sobie nogi, szantaże, jak i zbrodnia w tle. Począwszy od ósmego odcinka nie mogłam się oderwać. Dodatkową ciekawostką wyróżniającą ten serial jest fakt, że główny bohater – kongresmen Francis „Frank” Underwood (w tej roli znakomity Kevin Spacey), co chwila zwraca się bezpośrednio do widzów opisując swoje spostrzeżenia, tak jakby rozmawiał z przyjacielem stojącym obok. Bywa to często bardzo zabawne.

Sherlock  – (dotychczas 3 serie po 3 półtoragodzinne odcinki) – to moje niedawne odkrycie. Akcja dzieje się głównie w Londynie, w którym przy Baker Street 221B mieszka i pracuje Sherlock Holmes. Towarzyszy mu oczywiście dr Watson. Obaj panowie rozwiązują sprawy zarówno osób prywatnych, jak i te dotyczące całego Królestwa Brytyjskiego.
Pierwszy sezon nie do końca mi pasował, ale od drugiego pokochałam Sherlocka całym sercem. Odtwórca głównej roli Benedict Cumberbatch jest stworzony do bycia Holmes’em i doskonale wciela się w niebywale inteligentnego i jednocześnie pozbawionego taktu genialnego detektywa.
Akcja dzieje się we współczesnym Londynie, więc miłośnicy tego miasta również z tego powodu będą ukontentowani, bowiem jest tu kilka ładnych ujęć na miasto, a także kilka gonitw i innych fajerwerków.
To nawet nie jest serial, a dziewięć świetnie skręconym odrębnych filmów, które łączy postać tytułowego Sherlocka i jego kompana.

Dexter to najstarszy spośród wymienionych seriali, ale zaczęłam go oglądać zaledwie rok temu. I w ciągu pół roku nadrobiłam 7 pierwszych serii 🙂

Dexter to seryjny morderca, kochający mąż i głowa rodziny w jednym! Mimo, że powinniśmy nim gardzić uwielbiamy go od pierwszego odcinka. Jego urokiem osobistym moglibyśmy obdzielić nieznośnego Gregorego House’a i Scherlocka i jeszcze by zostało na kilku innych bohaterów.

Każda z ośmiu serii przedstawia osobną sprawę, którą zajmuje się policja w Miami i jednocześnie jaką rozpracowuje główny bohater po godzinach pracy. Ten serial przeszedł już do historii, a jego emisja definitywnie się zakończyła. Żeby nie psuć sobie bardzo dobrego ważenia po obejrzeniu całości, proponuję pominąć ostatni odcinek, który razi sztucznością i został okrzyknięty jednym z najgorszych zakończeń seriali w historii. Obiecuję Wam, że wcześniejsze odcinki są jednak warte uwagi, a ostatni traktuję jako „wypadek przy pracy” i to, że producenci „starali się aż za bardzo”.

Broadchurch – to krótki, ośmioodcinkowy brytyjski serial z 2013 roku, którego akcja rozgrywa się w miasteczku Broadchurch na angielskim klifowym wybrzeżu. Na tutejszej plaży policjanci odnajdują ciało nastolatka i prowadzą dochodzenie. Większość mieszkańców małego miasta jest w swoim czasie podejrzana o popełnienie tej strasznej zbrodni do tego stopnia, że w pewnym momencie nie wiadomo kto został oczyszczony z zarzutów, a komu policja zaraz je postawi. Okazuje się, że mała lokalna społęczność ma wiele ciemnych sekretów…
Zakończenie jest bardzo zaskakujące i wbija w fotel!
Amerykanom tak się spodobał, że kręcą jego własną wersję, ale co ciekawe: z niezmienionym odtwórcą głównej roli.

Homeland – (dotychczas powstały 3 serie, zapowiedziano kręcenie czwartej) to serial dramatyczny opowiadający losy amerykańskiego żołnierza piechoty morskiej – Nicolasa Brody’ego, który był z misją w Iraku i z której, po długim okresie tortur i przetrzymywania, wrócił do kraju jako bohater. Jak się jednak okazuje od bohatera do zdrajcy tylko jeden krok…
Po kilku odcinkach akcja serialu szybko koncentruje się wokół agentki CIA Carrie Mathison (w tej roli świetna Claire Danes), która z początku ma za zadanie szpiegować Brody’ego, ale po krótkim czasie się w nim zakochuje. Losy tej dwójki to prawdziwy roller-coaster! Akcja zmienia się co chwilę i momentami trudno się połapać o co chodzi – trzeba mieć oczy i uszy otwarte, by nadążyć za wydarzeniami.
To doskonale zagrany i nakręcony serial z bardzo aktualnym tłem politycznym w tle (m.in. kwestia broni jądrowej w Iranie).

The Killing (w wersji polskiej „Dochodzenie”; 3 serie) – najmocniejszy i najbardziej mroczny spośród wszystkich wyżej wymienionych. Chyba żaden serial nie wciągnął nas tak bardzo. Pamiętam, że przy pierwszej serii za jednym posiedzeniem obejrzeliśmy 7 odcinków pod rząd i skończyliśmy o 3:30 rano.

Nie znajdziecie zbyt wiele o nim w internecie, bowiem został doceniony przez krytyków, ale nie przez amerykańską widownię, która najwyraźniej woli „luźniejsze klimaty”. Dlatego też producenci nie zdecydowali się na jego kontynuację. Serialowa historia jest oparta na duńskim serialu „Forbrydelsen”, który w Polsce pokazywany był jako … „The Killing”.
Akcja nie dzieje się dynamicznie, Seattle jest mroczne i senne, a jego atmosfera, jak i wiele wątków przypomina pamiętne „Twin Peaks”. W pierwszych dwóch sezonach detektywi rozwiązują tajemniczą śmierć młodej dziewczyny. Zakończenie jest tak zaskakujące, że nawet zabójca nie był świadomy, że popełnił zbrodnię! Serio, scenarzyści zrobili kawał dobrej roboty, by powiązać wszystkie pogmatwane wątki i umiejętnie wpleść wcale niełatwe historie głównych bohaterów – Sarah Linden (Mireille Enos) and Stephen Holder (Joel Kinnaman). Tu należą się brawa dla aktorów, którzy niesamowicie oddali klimat filmu i zjawiskowo wcielili się w swoje postaci. W tym serialu nie znajdziecie żadnej gwiazdy z pierwszych stron gazet, co również uznaję za duży plus produkcji, bo nikt „nie kradnie show” i można spokojnie skupić się na fabule, która bezsprzecznie wciąga.

Jednak ostrzegam nie jest to serial dla osób o bardzo słabej psychice (a już zwłaszcza drugi sezon), ale jeśli się zdecydujecie na obejrzenie, to sądzę, że nie pożałujecie. Już poleciłam go kilku osobom i każda miała takie samo zdanie i mówiła krótko: „mistrzowski”.

Chyba nic więcej nie muszę dodawać i jeśli jeszcze nie oglądaliście powyższych tytułów nadróbcie zaległości, bo już szykuje się kilka kolejnych seriali wartych uwagi. Będę trzymała rękę na pulsie i jak zawsze dawała znać na bieżąco na Fb co aktualnie oglądam.

Jeśli chcielibyście polecić mi swoje typy, to bardzo chętnie się z nimi zapoznam 🙂

Do kolejnego przeczytania!
E.

Podobne wpisy

Komentarze

42 odpowiedzi na “6 seriali, które warto obejrzeć”

  1. Uwielbiam seriale i cenię je za tak szeroki wybór i różnorodność. 🙂 Można znaleźć coś, co odpręża, co zmusza do refleksji, coś bardziej wymagającego. Absolutnie zgadzam się z umiejscowieniem w tym zestawieniu Homeland i The Killing. Obejrzałam te seriale jednym tchem i już czekam na kolejny sezon Homeland, chociaż z drugiej strony zastanawiam się, co jeszcze mogą w nim wymyślić.

    Dexter mnie zupełnie do siebie nie przekonał. Może wrócę do House of Cards, skoro dopiero od 8 odcinka ma wciągać. :))

    A od siebie polecam nowy serial – True Detective. Pojawiły się dopiero trzy odcinki, ale nie pozwala o sobie zapomnieć!

  2. Luiza J pisze:

    hejka. jestem kinoholiczka, chętnie zobacze dochodzenie. a co powiesz na "biale kołnierzyki"?? ostatniej serii ja już nie przetrawiłam, ale zaciekawil mnie. ja lubie takie horroraste, wiec polece krotka 1 serie "666 park avenue", no i moja ukochana "czysta krew"

  3. Decorateacake pisze:

    Ja również kocham seriale, House to mój nr 1, mogę go oglądać w kółko. Jeszcze co do seriali lekarskich, polecam "Scrubs". Jest to serial komediowy, ale przy niektórych odcinkach potrzebne są chusteczki 😀 Serial

  4. AnnaA-G pisze:

    My też mamy słabość, polecam Suit- jeśli ktoś lubi prawnicze seriale, Boardwalk Empire- jest genialny. A Domek z Kart to klasa sama w sobie! Homeland bez Brody' ego już nie będzie taki sam jak zrobią kolejny sezon.

  5. uwielbiam Sherlocka, jeden z moich ulubionych seriali <3

  6. Kasia pisze:

    A ja nie oglądam seriali, w ogóle nie oglądam tv, więc mnie to zupełnie nie rusza. Jednak widzę, że lubisz przemoc, morderstwa i inne przestępstwa, bo tylko takie seriale polecasz 😉 Szkoda, bo w sumie jakąś pogodną komedię to bym obejrzała 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,
      wydaje mi się, że źle mnie zrozumiałaś. Wspomniane dwa pierwsze seriale ("Chirurdzy" i "House") to opowieści obyczajowo-medyczne, bardzo wciągające, ale jednak z gatunku tych "lekkich". Co do kolejnych tytułów, o których pisałam w poście, to "The House of Cards" nie jest bynajmniej serialem sensacyjnym, czy kryminalnym – to serial dramatyczny, okresliłabym go jako polityczno-obyczajowy.

      "Broadchurch", "The Killing", "Dexter" oraz "Sherlock" to seriale detektywistyczne – bardzo takie lubię. W żadnym z nich (no może poza Dexterem) ma pokazanego rozlewu krwi, zabijania etc. Pracuje przy nich wyobrażnia i często wymagają od widza myślenia i analizy.
      To nie są seriale w stylu "pif, paf, zabili go i uciekł", czy "Policjanci z Miami". To naprawdę dobre KINO.

      Ostatnio nie oglądam seriali stricte obyczajowych, bo mało który potrafi mnie wciągnąć.
      Jeśli jakiś mnie zainteresuje i będzie godny polecania, to na 100% to zrobię.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

      P.S. Również nie mam telewizji od 2 lat, ale mam internet, który mi w zupełności wystarcza. Dzięki temu oglądam to, co chcę i kiedy mam ochotę 🙂 Zresztą wydaje mi się, że większość z ww. seriali i tak raczej nie zostanie pokazana w polskiej tv.

    • Kasia pisze:

      No tak, oparłam się na tych nieco "krwawych" zdjęciach ;))
      Szkoda, że jest tak mało naprawdę dobrych seriali komediowych lub obyczajowych bez wątków kryminalno-dramatycznych. Kurczę, jestem jak małe dziecko, nie mogę oglądać przemocy, bo zaraz mi się to śni ;)) To samo jest z filmami medycznymi, naoglądam się a potem choruję ;D
      Jakbyś jednak wpadła kiedyś na dobry serial komediowy to koniecznie napisz o tym. Ja też oglądam tylko w internecie, choć staram się nie płacić 😉

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,
      zdjęcia faktycznie są nieco mroczne, nawet bardziej niż te seriale 🙂

      Zabawnym (przynajmniej dla mnie) jest Sherlock – już sama gra głównego bohatera, jego miny, sposób w jaki mówi przysparza sporo śmiechu. Ale to oczywiście tylko elementy, które składają się na serial detektywistyczny, a nie komediowy.

      W przypadku seriali komediowych, to mój przyjaciel polecał mi angielski "The Thick of It" – sama jeszcze się do niego nie zabrałam, ale mam na swojej krótkiej liście. Może spróbujesz? 🙂

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

    • Kasia pisze:

      O, brytyjski, takie lubię 🙂 Poszukam i zobaczę, co to takiego, dzięki! 🙂

    • magda pisze:

      z komediowych seriali nr 1 to dla mnie Przyjaciele, polecam, można płakać ze śmiechu 🙂

    • Anonimowy pisze:

      Z komediowych i bez przemocy polecam mini serię 'Come fly with me'

  7. Marcelina pisze:

    Poza Homeland (nie widziałam jeszcze) reszta serial jest mi bardzo znana 🙂 Również z niecierpliwością czekam na 14 lutego na The House of Cards, Jeżeli mogę coś polecić to: The Bridge: Na granicy i True Detective 🙂 Pozdrawiam

  8. Anonimowy pisze:

    Zgadzam się absolutnie z tym kinem – w niedzielę byłam na "Sierpniu w hrabstwie Osage" i kiedy zwróciłam siedzącym obok nas pannom uwagę, że można by powściągnąć język i dać innym oglądać, usłyszałam, że jestem nienormalna. No chyba jestem, skoro lubię oglądać w ciszy…A jeśli chodzi o seriale – Holmes mnie zauroczył totalnie, robi taką "chemię" z widzem, że to aż niewiarygodne. Od siebie polecam książkę opartą o "The killing" – jest grubaśna jak nie wiem co, ale wciąga tak jak serial. Pozdrawiam kefirr

  9. uwielbiam "House'a"! generalnie nie jestem serialowym maniakiem, prawdę mówiąc jest to jedyny serial, który oglądam z taką namiętnością.. Mam wszystkie sezony na DVD i mogę je oglądać w kółko 😉

  10. Edyta pisze:

    Też lubię te, o których napisałaś 🙂 Będąc na fali "Sherlocka" i ciągle cierpiąc na małą ilość odcinków tego serialu, zaczęłam oglądać "Elementary". I choć to Sherlock w innym wydaniu, serial wciągnął mnie 🙂

  11. Anonimowy pisze:

    a gdzie oglądasz te seriale?:)
    ostatnio włączyłam pierwszy odcinek dextera – zaciekawił mnie, ale po 30 minutch film się zatrzymał, musiałabym zapłacić za oglądanie…

    • Madame Edith pisze:

      Każdy serial na innej platformie. Czasami nawet poszczególne odcinki na różnych stronach. Płacę za oglądanie, bo mam wtedy szybki streaming i nie mam reklam, pop-up'ów etc. Nie mam tv, więc za dostęp do fajnego serialu mogę zapłacić. Oglądam wyłącznie na stronach, które udostępniają seriale w wersji online.

      Pozdrawiam,
      E.

  12. "Broadchurch" zapowiada się ciekawie i "Homeland" ostatnio znajomi chwalą. Jeśli miałabyś ochotę na krótki i z mocnym, ponurym klimatem brytyjski serial kryminalny, to polecam też "The Fall" – z Gillian Anderson grającą panią detektyw ścigającą seryjnego mordercę w Belfaście.

  13. wedelka pisze:

    Z powyższych oglądam tylko Sherlocka. Świetny jest 🙂 No i co jakiś czas odświeżam moich ukochanych "Przyjaciół" 🙂

  14. Housa kocham! Szerloka w wersji "Elementary" oglądam czasem (jednym okiem) telewizyjnego ale tu polecę Ci inne fajne. Może akurat… A więc pierwszy to "The Wire" (Prawo ulicy) typowo amerykański, mnie szczególnie zainteresowały wątki młodzieży i ich problemów. Wciąga w każdym razie, a drugi to "Bron" (Most nad Sundem) duńsko-szwedzki kryminał. Co jak co ale lepszych od skandynawskich długo trzeba szukać:) Z Twojej listy skusiłabym się na "The Killing" chociaż przyznam że po takich często się boję, bo jak piszesz, siada mi właśnie na psychikę. Boidudek!!! :))))

  15. Zaciekawiłaś mnie tym serialem Killing, ja zresztą równiez lubię obejrzeć dobre detektywistyczne, kryminalne seriale. A która wersja jest lepsze według Ciebie – duńska czy amerykańska?

  16. nalevka pisze:

    Właśnie szukałam kolejnego serialu do obejrzenia. Nie mamy w domu telewizora i też korzystam z możliwości oglądania on-line. Chirurdzy, Sherlock, House of Cards to moje klimaty więc z chęcią przyjrzę się tytułom, które polecasz.
    Ze swojej strony mogę polecić Suits, o którym już wspomniano. Bates Motel. Hannibal (bardzo mroczny). Prywatna Praktyka (spin-off Chirurgów, była żona Dereka Sheparda zakłada klinikę). Sporo osób polecało mi Breaking Bad. Ostatnio oglądam też Grimm'a – nie dla głównego bohatera ale dla Monroe, wilkołaka zegarmistrza, który jest dla głównego bohatera tym kim Watson dla Sherlocka 🙂

  17. w ostatnim czasie chłoniemy po kolei wszystkie Breaking Bad. powinien Ci się również spodobać:-)

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,
      oglądałam 3 odcinki i na tym poprzestałam…a w zasadzie to na początku trzeciego, bo ten serial zanudził mnie na śmierć i sobie aż przysnęłam 😉 Klimaty narkotykowo-pustynne chyba nie są do końca moje, ale wiem, że ten serial miał bardzo pozytywne recenzje i zebrał mnóstwo nagród za oceanem. Niestety do grona jego fanów się nie załapałam 🙂

      Serdeczności!
      E.

    • Kitty pisze:

      Myślę, że powinnaś dać drugą szansę BB 😉 Po spojrzeniu na wyżej wymienione tytuły po prostu nie mogę uwierzyć, że nie spodobał się się BB! Kiedyś dawno temu krzywo spojrzałam na mojego męża, gdy się zapytał, czy chce oglądać z nim Prison Break, bo przecież klimaty więzienne nie są dla mnie 😀 Jak się wtedy myliłam, bo serial wciągnął mnie po kilku odcinkach! Więc może również powinnaś dać szansę kultowemu BB!

      PS: Z Twojej listy oglądałam Broadchurch, Homeland i genialny House of Card – w pełni się zgadzam z Twoją o nich opinią. Chętnie sięgnę również po The Killing – to na pewno coś dla mnie 🙂

    • karo pisze:

      House i Grey's Anatomy – uwielbiam! Mam bardzo podobny gust serialowy do Twojego, podobnie jak Ty oglądałam Homeland i Dextera. Obydwa świetne, chociaż Dexter pod koniec zaczął się psuć, ale i tak uważam że to bardzo dobry serial. Też wyczekuję z niecierpliwością na drugi sezon House of Cards (Kevin Spacey gra tu po prostu mistrzowsko), mnie do tego serialu przyciągnął fakt, że reżyserem pierwszego odcinka był David Fincher, którego filmy bardzo lubię. Zainteresował mnie The Killing i wydaje mi się, że się nie zawiodę.

      A jeśli chodzi o BB to przyznam szczerze, że bardzo męczyłam się oglądając dwa pierwsze sezony. Gdyby nie mocna rekomendacja mojego brata też pewnie porzuciła bym ten serial po trzecim odcinku. Ale im dalej tym lepiej i ciekawiej w BB. Dodatkowo świetna rola Bryana Cranstona. Świetna! I co najważniejsze ostatni odcinek nie zawodzi.

  18. moni pisze:

    Oglądałam House of Cards i z niecierpliwością czekam na kolejny sezon. Obecnie jestem w trakcie 2 sezonu Homeland. Oba seriale świetne chociaż chyba skłaniam się bardziej ku House of Cards. Jeśli ktoś lubi taką tematykę to polecam Bossa – są dwa sezony – wg mnie bardzo dobry 🙂 Na pewno skorzystam z reszty Twoich propozycji 🙂

  19. ewa pisze:

    Sherlocka od kilku lat wielbię, a najlepsze jest to, że Baker Street serialowa to ulica niecałe 100 m od mojego mieszkania tam i drugie 100 od uczelni – chodziłam nią codziennie w nadziei na spotkanie Benedicta 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Ewa,
      Super! Ależ Ci fajnie, że mieszkasz obok tak kultowego miejsca! A spotkanie Sherlocka, tfu, Benedicta to byłoby coś 😀 Może jeszcze nic straconego skoro będą kręcić czwartą serię? 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  20. Anonimowy pisze:

    Ah cudowności!:) Mamy podobne gusta! Cieszę się, gdyż niedawno wpadłam na Twojego bloga i zachwycił mnie przeokrutnie 😉
    Post o serialach prawie jakbym ja go pisała;)
    Czy słyszałaś może o serialu The Fall? Ja niedługo zamierzam się za niego właśnie zabrać, gdyż wydaje mi się, że może mieć szansę na zatrzymanie mnie na kilka wieczorów w domu;)
    Z mojej strony polecam Top of the lake, który dla mnie był bardzo w stylu pierwszego sezonu The Killing, który potrafił mnie wciągnąć na tyle, że nie mogłam zasnąć bez kolejnego odcinka;) Oraz polecam jeszcze świetny "Politicians husband" 3 odcinkowy serial BBC z niesamowitym Davidem Tennantem, który z serialu na serial walczy o podium w kategorii "Najlepszy aktor serialowy" 🙂
    Pozdrawiam serdecznie!:)
    Magda L.

    • Madame Edith pisze:

      Magdo,

      bardzo dziękuję za miłe słowa 🙂 Bardzo się cieszę, że Ci się tu podoba.
      Dziękuję również za Twoje polecenia. Aktualnie jestem na etapie oglądania "Elementary", ale chyba nie wytrwam do końca pierwszej serii, bo jednak daleko tej produkcji do Sherlocka. Wkrótce przyjdzie zatem czas na coś nowego. Przeszukam Twoje propozycje 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  21. Joanna pisze:

    Dodałam komentarz z linkiem, do wszystkich seriali, które polecamy u siebie na blogu, jednak nie widzę tutaj tego komentarza 🙁

  22. Aleksandra pisze:

    No ja troche pozno sie tu pojawiam. Widzialam the Killing 1 sezon dunski, to nie moj typ ale bardzo mnie wciagnelo i dzialalo na psychike, na nastepne sezony nie mialam odwagi! Breaking Bad tez mnie wciagnelo. Teraz ogladam druga czesc House of Cards, pierwsza super, widzialam tez wersje brytyjska (ktora byla pierwsza, przed amerykanska). Jeszcze bardzo lubilam serial dunski Borgen.

  23. magda pisze:

    też uwielbiam seriale i te klimaty są mi doskonale znane
    ze swojej strony mogę polecić True Detective, świetnie zrealizowany i genialne aktorstwo
    a zabrakło mi w wyżej wymienionych Hannibala – Mads Mikkelsen mistrzostwo, mamy tu również wątki kulinarne przepięknie pokazane 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

6 seriali, które warto obejrzeć


Jak wiecie bardzo lubię filmy i jestem z nimi blisko związana m.in. poprzez wspieranie polskiego młodego kina niezależnego. Monsieur także [...]
@MadameEdith on Instagram