Boska Praga – czy warszawska Praga może być boska?

19 marca 2017

 

boska praga

Boska Praga mieści się, co nie powinno nikogo zaskoczyć, na warszawskiej Pradze, stosunkowo niedaleko od portu oraz stacji metra Stadion. Otoczenie jest tu więc nieco inne, niż w innych rejonach Pragi. Jest tu nowocześnie, nowomiejsko i czuć, że za kilka lat okolica będzie tętniła życiem. Oby tylko z sukcesem skończono budowę całego kompleksu Port Praski. Do restauracji przychodzimy z dużą ciekawością, bo niezwykle rzadko odwiedzamy Pragę i chcemy to nadrobić.

Boska Praga mieści się w dawnym budynku młyna parowego. To duży i przestronny lokal zajmując aż trzy poziomy. Najsympatyczniej jest według mnie na parterze, gdzie mieści się obracany piec do pizzy oraz bar. Wnętrze jest przestronne i widne dzięki ogromnym oknom.

Atmosferę tworzą ceglaste mury, skandynawskie meble, poduchy przy oknach oraz mnóstwo zielonych roślin. Jest tu nowocześnie, ale jednocześnie przytulnie. Od wejścia czuć pozytywny klimat.

boska praga

Menu jest całkiem pokaźnych rozmiarów. Jest sporo przystawek, trzy sałaty, trzy zupy i siedem dań głównych. Dodatkowo osobna karta ze śniadaniami, która obowiązuje do godziny 12. Można te wybierać z czterech klasycznych rodzajów makaronów oraz z wypiekanych w wielkim piecu pizz.

Na początek zamawiamy pomarańczowo-bazyliową lemoniadę (13 zł) oraz smoothie (12 zł), które każdego dnia jest oferowane w innym wydaniu.

Monsieur wybiera też zimową herbatę na rozgrzewkę. Wszystkie napoje są ładnie podane i nic nie można im zarzucić.

Nasz wybór na wstępie padł na podpłomyka z borowikiem, jarmużem i kiszoną kapustą (18 zł) i to jest hit od pierwszego kęsa. Chrupiące, cienkie ciasto, pyszne dodatki, polski smak. Coś pysznego!

Drugą przystawką są przyuważone na sąsiednim stoliku placki z kaszy jaglanej i batatów podane na gęstym jogurcie z salsą z buraczków, granatu i słonecznika (26 zł). To kolejny złoty strzał. Dwa kotleciki z dodatkami stanowią naprawdę solidną porcję i w zasadzie na średni głód mogłyby być daniem w zupełności wystarczającym. Najbardziej podobają mi się tu doprawione w punkt kotleciki oraz dodatki: lekko twarde buraczki, ultra chrupiący jarmuż, których smak przełamują ziarna słonecznika i granatu. Bardzo udane połączenie.

Monsieur jest głodny, więc zamawia też żur na wędzonce z dodatkiem białej kiełbasy, cebulki i ziemniaków (19 zł). Zupa jest gęsta jak na żurek i bardzo wyrazista w smaku. Wyczułam w niej zakwas oraz chrzan. Jest doprawiona w punkt. Ale prawdziwą perełką tego zestawu są dla mnie niepozorne dodatki, które przycupnęły w miseczce. Ziemniaczki są przepyszne, a kiełbasa łagodna i dobrej jakości. Kolejny trafiony wybór.

Jako, że odpuściłam zupę, mogłam zdecydować się na porcję policzków wołowych podanych z puree z selera i chrzanu oraz w towarzystwie czerwonej kapusty z gorczycą (37 zł). Jestem wielką miłośniczką policzków i chętnie robię je także w domu. To pyszny i na szczęście, od pewnego czasu, coraz bardziej doceniany kawałek mięsa. Ilekroć na nie trafiamy, któreś z nas je zamawia. Powiem szczerze, że choć porcja wydawała mi się rozsądnych rozmiarów, to nie dałam rady zjeść jej w całości i poprosiłam o zapakowanie na wynos. Jedzenie było zbyt dobre, by mogło się zmarnować. Zwłaszcza policzki zasługiwały na uwagę, były mięciutkie, rozpływały się pod naciskiem widelca.

Karkówka z grilla z ziemniaczkami oraz kapustą z borowikami (35 zł), którą zamówił Monsieur była daniem idealnym dla faceta. Osobiście nie przepadam za tym kawałkiem mięsa, ale po skosztowaniu kęsa uznałam, że to także bardzo udana propozycja kuchni. Znakomita, po raz kolejny była kapusta. Zarówno w podpłomyku, jak i w daniu głównym sprawdziła się genialnie.

Na deser wzięliśmy już tylko kawę (espresso 6 zł, cappuccino 9 zł) oraz jeden kawałek sernika z białą czekoladą (20 zł). Monsieur, który zwykle je bardzo oszczędnie desery w restauracjach, tu niemal sprzątnął mi cały sernik sprzed nosa. Oboje zgodnie uznaliśmy, że to bardzo udany wypiek. Sernik był dość zbity, ale jednocześnie bardzo delikatny i kremowy. Nieco zbyt słodki, jak na mój gust, bo osobiście serniki słodzę znikomą ilością cukru, ale i tak dałabym mu solidną czwórkę z plusem.

Boska Praga – podsumowanie:

Boska Praga to miejsce z całą pewnością godne polecenia. Powiem szczerze, że oboje byliśmy bardzo zaskoczeni tutejszą kuchnią, wystrojem, obsługą, słowem: wszystkim, bo nie spodziewaliśmy się fajerwerków. Sądziliśmy, że będzie po prostu ok, ale bez skaczących różowych jednorożców i confetti na powitanie. A tu dania nie dość, że były ogromnie smaczne, to jeszcze ładnie podane i w bardzo godziwej cenie. Sam wystrój lokalu też sprawia pozytywne wrażenie. Do tego warto nadmienić, że obsługa jest profesjonalna i niezwykle uprzejma, co nie jest standardem nawet w lokalach aspirujących do bycia czymś więcej, niż zwykłą jadłodajnią (patrz: nasza ostatnia wizyta w Kieliszki na Hożej).

Okazuje się, że rzadko odwiedzana przez nas Praga może być naprawdę boska. Z czystym sumieniem dajemy ocenę 4,5, bo to miejsce, do którego będziemy wracać, choć mamy kawał drogi do przejechania. Jednak dla dobrego, i nieprzekombinowanego jedzenia w dobrej cenie, jak i obsługi warto!

P.S. Idąc tu nie nastawiałam się na pisanie relacji na bloga i nie zabrałam aparatu. Wszystkie zdjęcia robiłam więc ad hoc telefonem.

Boska Praga – jak dojechać:

 

Rachunek

Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “Boska Praga – czy warszawska Praga może być boska?”

  1. Ewa napisał(a):

    Hej. Jako mieszkanka Pragi zapewniam, że Praga jest boska 🙂 Uwielbiam tu mieszkać, a zmiany, jakie zaszły w ciągu ostatnich lat są ogromne. Pojawiło się mnóstwo nowych miejsc. Wymieniam te bliżej mnie. Wszystkie te miejsca powstały w ciągu maks. ostatnich 2 lat, a większość maks. roku temu!
    lodziarnia Il Mijo, ul. Wileńska 9 (lody naturalne robione na miejscu),
    LongBar Thai Food, ul Wileńska 23
    Slim Burger, ul. 11 listopada 13
    Yogi Burger, ul. 11 listopada 50
    Rue do Paris, ul. Środkowa 30, sieciowa naleśnikarnia francuska
    Jadłoteka, ul. Targowa 81
    The ZOOpa, ul. Ratuszowa 2 (naprzeciw ZOO)
    Plac Hallera, ul. Jagiellońska 56. To świeżo powstała spora restauracja, a naprzeciw niej po drugiej stronie placu mieści się klimatyczne Centum Wielokulturowe z sympatyczną kawiarenką, gdzie można pograć w gry i spotkać ludzi mówiących w wielu językach. Co ciekawe, w przestrzeni między tymi dwoma przybytkami w tym lub przyszłym roku powstanie…. uwaga!… tężnia solankowa! Projekt zwyciężył w budżecie partycypacyjnym i będzie to druga w Polsce tężnia solankowa w przestrzeni miejskiej.
    Zapraszam wszystkich na Pragę, jest bosko i łatwo dojechać metrem 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      Ewo, to prawda. Na Pradze widać duże zmiany. Mam wrażenie, że zwłaszcza dużo zmieniło metro. Lokale też są coraz fajniejsze i to już kolejny w ostatnim czasie, który bardzo przypadł nam do gustu 🙂 Dziękuję za Twoje polecenia!
      Serdecznie pozdrawiam
      E.

  2. Jag napisał(a):

    Edytko cieszę się, że zawitałaś na moją kochaną Pragę 🙂 W Boskiej bywam bardzo często i za każdym razem jest smacznie, miło i profesjonalnie. Polecam Ci jeszcze młodszą siostrę „Boską włoską” na Białostockiej. Na razie jadłam makarony i były bardzo dobre (duży plus za możliwość wyboru makaronu bezglutenowego). Jeśli będziesz miała okazję – polecam zajrzeć.

    • Madame Edith napisał(a):

      Jag, dziękuję za polecenie! Na FB też mi polecano ten lokal. Będę musiała się wybrać 🙂

  3. weronlka napisał(a):

    Czy gdzieś na Pradze można się spotkać z Chirashi-Zushi z różnymi owocami morza w składzie?

  4. Dorota napisał(a):

    Byłam, sprawdziłam i jest BOSKO!!
    Przepyszne jedzenie bez wygórowanych cen, wprawdzie o mały włos byśmy musieli szukać innego miejsca. Nie mieliśmy rezerwacji i o godzinie 18 w tygodniu, okazało się że nie ma wolnego stolika, jedynie przy wejściu niezbyt komfortowe na wysokich stołkach i gdy już prawie wychodziliśmy, kelner nas zaprosił na górę; a tam sporo wolnych miejsc, więc taki mały minusik.
    Edith dzięki za relację, dzięki Tobie poznałam bardzo smakowite miejsce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Boska Praga
Moja ocena [1]: 4.5
Rodzaj kuchni: polska i włoska
Przedział‚ cenowy: od 15 do 40 zł
Stefana Okrzei 23, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram