The Smitten Kitchen

24 kwietnia 2013
the smitten kitchen book

Blog The Smitten Kitchen powstał w 2008 r., a zaczęłam go czytać już w 2010, w rok po tym, jak sama założyłam bloga. Trzeba było jednak czekać aż do końca 2012 na pierwszą książkę wydaną przez Deb Perelman – jego autorkę. Witryna Deb zyskała popularność, gdyż gotowała ona proste potrawy w malutkiej, nowojorskiej kuchni. Prezentowała swoje kuchenne zmagania robiąc zdjęcia krok po kroku. Powiem szczerze, że była i jest moją wielką inspiracją w tym zakresie, bo żaden inny blog, na który trafiłam wcześniej, nie pokazywał procesu powstawania każdego dania.

Deb ma proste podejście do gotowania. Lubi przepisy na nieco zmienione dania w stylu „comfort food”. Często proponuje ciekawe substytuty dla użytych składników i to jest bardzo cenne. Trzeba dodać, że bardzo sporadycznie używa składników, których dostępność byłaby w Polsce w jakikolwiek sposób ograniczona. W zasadzie w każdym sklepie znajdziemy 95% potrzebnych do jej przepisów ingrediencji.

the smitten kitchen book

Książkę rozpoczyna wstęp wraz z dwustronicową częścią „notes and tips”, czyli praktycznych wskazówek jak korzystać z przepisów.

the smitten kitchen book

Na niektórych stronach możemy podglądać kuchnię autorki, jej kuchenne gadżety, czy akcesoria.

the smitten kitchen book

„The Smitten Kitchen Cookbook” składa się z siedmiu głównych części – przepisów na: śniadania, sałatki, kanapki, dania główne wegetariańskie, dania główne mięsne i rybne, słodkości, imprezowe przekąski oraz drinki.

the smitten kitchen book

W książce znajdziemy mnóstwo wskazówek, a także wiele zdjęć „krok po kroku”. Bardzo mi to odpowiada, bo jednak to dosyć niedzisiejsze podejście i rzadko się je spotyka w obecnie wydawanych książkach kucharskich.

the smitten kitchen book

Potrawy, które proponuje Deb, tak jak na jej blogu, są niezbyt skomplikowane.

the smitten kitchen book

Myślę, że są dla każdego, kto ma tylko ochotę i czas, by przygotować np. chałkę, czy serowe bułeczki na śniadanie.

the smitten kitchen book

Ta książka oferuje ponad 300 kolorowych zdjęć oraz 105 nowych receptur, których dotychczas nie było na blogu. Deb nie poszła „na łatwiznę” i nie zrobiła, książki na podstawie bloga, jak to uczyniła Katie z „What Katie Ate”.

the smitten kitchen book

Pomimo, że Deb nie jest kucharzem w restauracji, to gotowanie wychodzi jej świetnie.Przepisy jej autorstwa sprawdzałam wielokrotnie i nigdy nie zdarzyło się, by coś nie wyszło. Osobiście jestem jej wielką fanką i zupełnie mnie nie dziwi, że książka stała się bestsellerem i zajęła aż 2. miejsce na liście New York Times’a.

the smitten kitchen book

Z tej książki bije ciepło i pozytywna energia. Chce się ją wziąć do ręki i kartkować tych ponad 320 stronic w poszukiwaniu przepisu, z którego się coś wyczaruje.

the smitten kitchen book

Autorka poza tekstem zrobiła wszystkie zdjęcia do książki. I, jak pewnie zauważyliście, w większości przypadków fotografowane jedzenie leży na czarnym, kamiennym blacie, który Deb ma w swojej nowojorskiej kuchni.

the smitten kitchen book

Podejrzewam, że nie każdemu takie zdjęcia mogą odpowiadać. Ale trzeba sobie powiedzieć jasno: to nie jest książka dla każdego. Zresztą uważam, że nie ma czegoś takiego, jak książka dla każdego. Każda książka ma swoją grupę docelową, a tej czytelnikami będą z pewnością rzesze „fanów” bloga, na którym zdjęcia wyglądają tak samo – są proste, bezpretensjonalne, nieprzestylizowane.

the smitten kitchen book

Myślę, że wszyscy znający stronę The Smitten Kitchen będą z tej książki bardzo zadowoleni, a jeszcze inni się do niej przekonają jak tylko zaczną z niej gotować.

Udanego dnia!
E.

the smitten kitchen book
Podobne wpisy

Komentarze

11 odpowiedzi na “The Smitten Kitchen”

  1. A Twoją kuchnie droga Madame, bedziemy mogli też podglądać? Może jakieś malutkie zdjątka wnętrzościowe? 🙂 Chętnie bym zerknęła do Twojego królestwa.

  2. polypop pisze:

    Mam wcześniejszą The Smitten Kitchen Cookbook i również jestem bardzo zadowolona. Dziewczyna wkłada dużo pasji w to, co robi i to widać na każdej stronie.
    Marta@Co Dziś Zjem Na Śniadanie?

  3. Ajka pisze:

    Te książki teraz są po prostu przepiękne, można je oglądać bez gotowania…

  4. Melka pisze:

    A ja jakoś nie mogę się przekonać do książki Deb. Miałam ją już w koszyku kilka razy i za każdym razem rezygnowałam z zakupu. To chyba przez te zdjęcia. Czytałam już wiele pozytywnych recenzji książki i nadal mam mieszane uczucia:-( Pozdrawiam serdecznie!

  5. monika jall pisze:

    Uwielbiam ogladac ksiazki kucharskie.

  6. Widać, że książka jest pięknie wydana! Zdjęcia zachwycające, aż chce mi się lecieć do księgarni !

  7. Beatrice pisze:

    Ja od roku czytuję jej blog i jestem nim zachwycona. Również wiele razy korzystałam z jej przepisów i każdy był udany. Niestety aktualnie nie mam możliwości zakupu tej książki, ale z chęcią w niedalekiej przyszłości ją kupię 🙂

  8. Coś mi się obiło o uszy z nazwy, ale tak na prawdę nie znam autorki. Bloga oczywiście sprawdzę bo pomysł z prezentowaniem krok po kroku też uważam za bardzo dobry. A tak wogóle to lubię zaczytywać się w książkach kucharskich. Nie koniecznie samych przepisach, ale we wstępniakach, ciekawostkach i innych przydatnych informacjach:)

    miłego dnia Edith!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

The Smitten Kitchen


Blog The Smitten Kitchen powstał w 2008 r., a zaczęłam go czytać już w 2010, w rok po tym, jak sama założyłam bloga. Trzeba było jednak czekać aż [...]
@MadameEdith on Instagram