Tokaj

13 października 2015

Tokaj to urokliwe miasteczko położone u podnóża góry o tej samej nazwie (512 m n.p.m.). Jadąc samochodem widać ją z daleka jeszcze przed węgierską granicą. Na szczycie stoi wielki maszt telewizyjny, który transmituje sygnał na całą okolicę, więc nie sposób jej z inną. Przyjechaliśmy tu na 24h, by dowiedzieć się co nieco o tutejszych winach, dotknąć wulkanicznej gleby i powąchać róże rosnące między winoroślami. Po co róże w winnicy? – pewnie pomyślicie. O tym między innymi przeczytacie w dzisiejszej notce.

Tokaj – miasto

Tokaj, w porównaniu z Egerem (skąd pochodzi Egri Bikavér czyli „bycza krew”), jest malutkim miasteczkiem. I choć przejeżdżałam przez niego wielokrotnie w drodze na Debreczyn i Hajduszoboszlo, to nigdy nie miałam okazji go odwiedzić. Aż do tego roku. Na przełomie sierpnia i września dotarliśmy do Tokaju. Droga z Warszawy zajęła nam 11 godzin ze względu na remonty praktycznie wszystkich dróg na Słowacji (normalnie dystans ten zajmuje ok. 8h) i w związku z tym była bardzo męcząca. Jednak spacer po zabytkowej części miasteczka i kieliszek zimnego wina momentalnie postawił nas na nogi i dodał sił na zwiedzanie winnic i piwnic.

Główna ulica spacerowa w centrum miasta
Na jednym z budynków na gzymsie właścicielka poustawiała figurki kotów

Miasteczko jest niezwykle urodziwe. Kamieniczki są jak malowane. Wszędzie, jak na Węgry przystało, jest mnóstwo kwiatów.

Spójrzcie jakie śmieszne ławki poustawiano przy głównej ulicy

 

W centrum znajdziemy dwa pomniki Franciszka Rakoczy’ego na koniu – węgierskiego bohatera i przywódcy powstania przeciw Habsburgom.

 

W tle dom włodarza miasta

Główna ulica spacerowa jest bardzo spokojna. Jest przy niej kilka kawiarni oraz sklepów głównie z pamiątkami i winem.

 

 

 

Przy głównym placu stoi kościół ze strzelistą wieżą

 

Stara apteka
Pomnik Św. Stefana (patrona Węgier) na głównym placu miasta
W Tokaju jest wiele pomników i fontann. Tu dziewczyna robiąca wino.
Pomnik Franciszka Rakoczy pod zabytkowym pałacykiem.

 

 

Miasto położone jest w miejscu, w którym rzeka Bodrog uchodzi do Cisy.

 

Można się wspiąć na wzniesienie znajdujące się na wysokości mostu. Rozciąga się stąd widok na całą okolicę.

Tokaj – winnice

Tokaj leży u podnóża góry, wokół której rozpościera się tokajski region winiarski (swoją powierzchnią obejmuje także część południowo-wschodniej Słowacji, stąd także widna produkowane na Słowacji, po przejściu testu, mogą nosić nazwę „Tokaj”). Historia uprawy winorośli na tym obszarze liczy ok. 1000 lat. Wśród odmian winorośli dominuje furmint oraz hárslevelű i sárgamuskotály. Z winogron powstają znane na całym świecie wina aszú i szamorodni.

Między sadzonkami winorośli rosną róże. Winiarze wiedzą, że rośliny te są podatne na te same rodzaje szkodników, z tym, że róże atakowane są szybciej. Dzięki temu producenci mają czas, by zabezpieczyć winorośl. Kiście winogron są prowadzone w taki sposób, by znajdowały się ok. 50 cm od ziemi. Dzięki takiemu położeniu mogą czerpać z niej ciepło i nabierać słodyczy także przez całą noc, a nie tylko w ciągu dnia. Mówi się, że wina z rocznika 2015 r. dzięki upalnej pogodzie i przelotnym opadom będą znakomite i bardzo słodkie.

Ze względu na walory przyrodnicze, architektoniczne i kulturalne oraz miejscowe tradycje winiarskie w 2002 r. UNESCO umieściło tokajski region winiarski na liście światowego dziedzictwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

Tokaj – wino

Tokaj to także nazwa białego, deserowego wina produkowanego z podsuszonych winogron. Charakterystyczny smak i aromat win tokajskich wynika ze specyficznego klimatu charakteryzującego się upalnym latem, deszczową i mglistą jesienią oraz mroźną, słoneczną i suchą zimą. Dodatkowo na smak wpływa wulkaniczna gleba, pleśnienie winogron oraz przechowywanie dojrzewającego wina w niewielkich beczkach (130-220 l) w głębokich, wyrytych w zboczach góry chłodnych oraz bardzo starych piwnicach (600–700 lat), w których odpowiednia temperatura (10–12 °C) oraz wilgotność (88-92%) sprzyjają powstawaniu szlachetnej pleśni.

Piwnica Rákóczi Pince és Udvarház

Podczas naszej wizyty odwiedziliśmy dwóch producentów i braliśmy udział w dwóch degustacjach.
Rákóczi Pince és Udvarház to najbardziej nobliwe miejsce w mieście. Wejście do piwnic znajduje się za plecami roześmianego Bachusa, który nieprzerwanie bawi się przy głównym placu miasta.

 

Za ok. 3000 Ft (ok. 39 zł) można kupić bilet na zwiedzanie z przewodnikiem oraz degustację sześciu różnych win z małymi przekąskami. Zdecydowanie polecam! Miejsce robi piorunujące wrażenie. Zwłaszcza sala rycerska (28 m długości, 10 , szerokości i 5 m wysokości), w której dokonano koronacji węgierskiego króla w 1526 r. To właśnie w niej zasiada się przy kandelabrach i degustuje niespiesznie tokajskie wina. Przy wejściu jest sklep, w którym można zakupić wino na wynos.

 

 

 

Sala rycerska

 

Sala rycerska

 

Maszyna z XIV w. do wyciskania soku z winogron

 

Pleśń na ścianach piwnicy, w której przechowywane są butelki

 

 

 

 

 

 

Piwnica Himesudvar

Himesudvar to dla odmiany w miarę nowe miejsce, działa w pałacyku myśliwskim z XVI w, zbudowanego na życzenie króla Węgier Jana Zapolyi. Znajduje się niedaleko głównego placu na ul. Bema 2 i koniecznie trzeba tu zajrzeć. Spacer po piwnicach jest bezpłatny, a degustacja 5 różnych rodzajów Tokaju kosztuje zaledwie 990 Ft, czyli 13 zł. Pomimo upalnej pogody (ok. 38 stopni C) usiedliśmy na zewnątrz. Budynek znajduje się na lekkim wzgórzu, więc w ogrodzie odczuć można przyjemny wiaterek. Próbowanie odpowiednio schłodzonego wina w takim miejscu jest czymś niezwykłym. Tu także można zakupić wina, które nam smakowały. Jest też spory wybór tokajskich octów winnych, miodów z regionu oraz konfitur.

 

 

 

 

Tokaj – informacje praktyczne

Dzięki uprzejmości Węgierskiej Organizacji Turystycznej spaliśmy w Hotelu Kelep. To najnowszy i najbardziej nowoczesny obiekt w mieście. Hotel znajduje się 10-15 minut spacerem od centrum. Teren wokół niego jest zielony, pokoje duże i przestronne, a serwowane jedzenie bardzo smaczne.

Widok z okna pokoju w Hotelu Kelep

Inne miejsce do spania godne polecenia to, oprócz kwater prywatnych, Hotel Tokaj. Choć wygląda na relikt przeszłości, to w środku jest odnowiony. Jego niewątpliwą zaletą jest usytuowanie na końcu deptaka. Jednak trzeba też pamiętać, że z drugiej strony przebiega główna ulica, więc w nocy w pokojach od strony rzeki może być głośno.

Zielona bryła Hotelu Tokaj – czerwone dachy to nowa część hotelu z restauracją i recepcją.

Ceny wina w Tokaju są bardzo przystępne. Na poniższych zdjęciach zobaczycie przykładowe stawki za butelkę lub baniak. Oczywiście w winiarniach za butelką z dobrego rocznika zapłacicie znacznie więcej. Dla każdego coś miłego 🙂

 

Ceny win nalewanych np. 1500 Ft za 3-litrowy baniak wina (39 zł)
Przykładowe ceny tokajskich win butelkowanych

Ogromnie Wam polecam wizytę w Tokaju. To przepiękne i zachwycające miejsce. Jestem pewna, że przypadnie do gustu nie tylko miłośnikom tokajskich win.

Do kolejnego przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “Tokaj”

  1. Bardzo rzeczowy i ciekawy przewodnik po Tokaju z przepięknymi zdjęciami. Patrząc na nie po prostu czuję dobrze znany mi klimat małego węgierskiego miasteczka. Jesteś mistrzynią obiektywu.

  2. Vela pisze:

    Zabrałaś nas na wspaniałą wycieczkę, jestem zachwycona tymi widokami. Te urocze kamieniczki są naprawdę przepiękne. Skusiłabym się też chętnie na taką lampkę wina. 😛

  3. Przepiękne miasto, bardzo urokliwe..

  4. Iza pisze:

    Edith, za tydzień wybieramy się do Budapesztu, jestem już po lekturze Twoich postów o tym mieście. Na zwiedzanie mamy 3,5 dnia dlatego zaplanowałam na 1 dzień wyjechać gdzieś poza Budapeszt, może właśnie do Tokaju, czy kwiecień jest dobrym miesiącem na wizytę w Tokaju? Czy orientujesz się, czy piwniczki są już otwarte? A może lepiej wybrać się do miasta, która nazwałaś węgierskim kazimierzem? Bardzo proszę o podpowiedź!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Tokaj


Tokaj to urokliwe miasteczko położone u podnóża góry o tej samej nazwie (512 m n.p.m.). Jadąc samochodem widać ją z daleka jeszcze przed [...]
@MadameEdith on Instagram