Tabbouleh

23 maja 2014
tabbouleh

Znacie tabbouleh czyli sałatkę libańską? Jeśli nie, to powinniście czym prędzej to nadrobić. Jest wiele wariantów jej wykonania, ale zasadniczo składa się z kaszy, kukskusu lub ziaren bulgur, a także warzyw – pomidorów, ogórków, czerwonej papryki, cebuli. Jest bardzo orzeźwiająca i szczególnie dobrze smakuje latem ze względu na dodatek mięty.

Swój tabbouleh postanowiłam zrobić na bazie quinoa, czyli komosy ryżowej –  rośliny wywodzącej się z Peru, ale przed laty znanej też na terytorium Polski. Jest bardzo smaczna, bezglutenowa i ma niski indeks glikemiczny, a w dodatku gotuje się ją tylko 10 minut – dosłownie ideał.

Tabbouleh – składniki:

/na 4 porcje/

  • 200 g komosy ryżowej*
  • 1 ogórek
  • 2 pomidory malinowe
  • pół cebuli (opcjonalnie)
  • sok z połowy cytryny
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • pół pęczka natki pietruszki
  • kilka dużych gałązek mięty
  • orzechy włoskie
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku

* Komosa ryżowa (kwinoa / quinoa) nazywana jest „złotem Inków”. Roślina uprawiana jest głównie w Ameryce Południowej, ale w ostatnich latach coraz częściej także w Europie. Przypomina kaszę, choć nią nie jest, jej owocem są małe „orzeszki” o średnicy 2,5 mm. Posiada wysoką zawartość białka (ok. 18%), witamin i mikroelementów. Jest dostępna w większych marketach i sklepach ze zdrową żywnością. Jeśli jej nie znajdziecie, to w tym przepisie można ją zastąpić kuskusem, pęczakiem, ziarnami bulgur, czy jeszcze inną kaszą wg Waszego uznania.

Tabbouleh – przygotowanie:

Quinoa przepłukujemy na sitku, podobnie jak kaszę jaglaną, by pozbyć się niechcianej goryczki. Gotujemy w podwójnej ilości wody (200 g kwinoa = 250 ml, czyli używamy 500 ml wody). Kiedy woda zacznie się gotować zmniejszamy ogień i przykrywamy garnek pokrywką. Po 10 minutach komosa jest gotowa. Można ją odcedzić jeśli na dnie zebrało się trochę wody i zostawić do ostygnięcia.

W między czasie myjemy pomidory i ogórki. Za pomocą łyżeczki usuwamy gniazda nasienne, bo są zbyt wodniste.

Warzywa kroimy w drobną kostkę. Siekamy także umytą natkę pietruszki, miętę oraz orzechy.

Kiedy quinoa ostygnie doprawiamy ją solą, pieprzem.

Dodajemy oliwę oraz sok z cytryny.

Na samym końcu mieszamy z warzywami, miętą i natką pietruszki. Możemy także wkroić trochę cebuli, by smak był ostrzejszy.

Tabbouleh – podanie:

Sałatkę libańską podajemy od razu lub po schłodzeniu w lodówce. To bardzo szybki sposób na dodatek do obiadu zabranego do pracy lub małe co nieco na drugie śniadanie.

tabbouleh

Jestem bardziej niż pewna, że tabbouleh przypadnie Wam do gustu i podbije Wasze kubki smakowe.

Do przeczytania jutro!
E.

tabbouleh
Podobne wpisy

Komentarze

19 odpowiedzi na “Tabbouleh”

  1. Aurora napisał(a):

    Najlepsza rzecz na upały :))

  2. Angie napisał(a):

    Orzeźwiająca i pewnie bardzo pyszna: )

  3. Agnieszka Kuczyńska napisał(a):

    Bardzo lubię, zawsze robię z kaszą bulgur, ale nie wyobrażam sobie tabbouleh bez niezbyt ostrej cebuli! Jak dla mnie to cebula "robi smak". Mam pytanie o komosę ryżową – czy ona jest taka twardawa jak bulgur czy bardziej miękka jak kuskus?

  4. Anka napisał(a):

    Kwintesencja tej salatki jest przede wszystkim pietruszka, ktorej u ciebie niestety brakuje. Prawdziwe taboulé jest od niej po prostu zielone.

    • Madame Edith napisał(a):

      Anka,
      Nie każdy ją lubi w takiej ilości. Na 200 g kwinoa dałam jej sporo – pół dużego pęczka i niemal drugie tyle mięty gruntowej. Jak zaznaczyłam we wstępie to spolszczona wersja tej sałatki.

      Z pozdrowieniami,
      E.

  5. Justyna Żak napisał(a):

    takie dania lubię:)

  6. mowmimoniska napisał(a):

    Ale mi narobiłaś apetytu tą sałatką! 😉
    Wygląda niesamowicie a pewnie smakuje jeszcze lepiej 😉

  7. wedelka napisał(a):

    Bardzo lubię tą sałatkę, choć częściej robię z kuskusem. I obowiązkowo dużą ilością natki 🙂

  8. Lech napisał(a):

    Świetna sałatka Edytko ! Ja robiłem w wersji z ryżem. Może brzmi obrazoburczo wobec tak starannego przepisu ale też jest smaczna.
    Myślę, że ta sałatka daje duże pole do indywidualności bo ja mam teraz fazę na ostre i do wszystkiego dodaję sambal oelek ( po prostu uwielbiam tą przyprawę).

  9. Lech napisał(a):

    Świetna sałatka Edytko ! Ja robiłem w wersji z ryżem. Może brzmi obrazoburczo wobec tak starannego przepisu ale też jest smaczna.
    Myślę, że ta sałatka daje duże pole do indywidualności bo ja mam teraz fazę na ostre i do wszystkiego dodaję sambal oelek ( po prostu uwielbiam tą przyprawę).

  10. Anonimowy napisał(a):

    Przepyszna i zdrowa sałatka, robię tak samo tylko ja jeszcze dodaję rukole.
    Pozdrawiam Alicja R.

  11. Anonimowy napisał(a):

    Chyba w składnikach powinny być 2 pomidory 🙂

  12. anita .cyburska napisał(a):

    skąd masz takie piękne talerze Edytko? 🙂

  13. kornelia napisał(a):

    Pani Edyto, sałatka jest bardzo smaczna i zdrowa. W końcu mogłam wykorzystać zalegającą w szafce komosę. Mam wrażenie, że nie wszystkim jednak przypada do gustu takie zestawienie smaków. Mnie bardzo, dziękuję i pozdrawiam Noworocznie!

    • Madame Edith napisał(a):

      Kornelio,
      To prawda. Do komosy trzeba się odrobinę przyzwyczaić. Nie każdy lubi jej orzechowy pomak. Cieszę się, że Tobie przypadła do gustu 🙂
      Przesyłam noworoczne postanowienia!
      E.
      P.S. Bardzo proszę bądźmy na „ty” 🙂

  14. Marta napisał(a):

    Koniecznie czosnek.. Koniecznie!!!
    A dla eksperymentatorów proponuję spróbować z fetà, szczypiorkiem lub ziarenkami granatu- do wyboru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Tabbouleh

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram