fbpx

Tort morelowy (bezglutenowy)

14 marca 2014
tort morelowy
Tort morelowy z kaszą jaglaną i siemieniem lnianym (bezglutenowy) zdobył na Węgrzech w 2011 roku tytuł “Tortu Roku”. O cieście tym pisałam Wam już kilka miesięcy temu w poście “Najlepsza cukiernia w Europie“, w którym przedstawiałam różne węgierskie wypieki sprzedawane w mojej ulubionej cukierni w Egerze. Dziś postaram się przybliżyć Wam jakie znaczenie mają dla Węgrów słodkości i jak potrafią je celebrować.


Konkurs na “Tort Roku” odbywa się na Węgrzech od 2007 roku, ma więc krótką historię, co nie znaczy że małą wartość. Wręcz przeciwnie! Narodowe Zrzeszenie Węgierskich Cukierników na początku sierpnia wybiera najlepszy wypiek z okazji Dnia Stefana (20 sierpnia) i tym samym rocznicy założenia państwa węgierskiego (ten dzień jest świętem narodowym na Węgrzech).

Każdy może wziąć udział w tym współzawodnictwie: zarówno gospodyni domowa, mistrz cukiernictwa jak i cała cukiernia. Co jednak istotne: ciasto, które zostanie zgłoszone do konkursu musi być innowacyjne oraz zawierać kreatywne pomysły na wykorzystanie węgierskich składników. Dobrze też, by było powiązane w jakiś sposób z dniem 20-go sierpnia. Jury złożone z mistrzów cukiernictwa wybiera trzy ciasta, które wchodzą do finału konkursu, a następnie spośród nich wyłaniany jest zwycięzca.

Już na początku sierpnia ogłaszany jest werdykt jurorów, a zwycięski przepis udostępniany publicznie. Od tego momentu wszystkie węgierskie zakłady cukiernicze mogą zacząć przygotowywać nowe ciasto, ale może być ono wprowadzone do sprzedaży dopiero 20-go sierpnia.

W 2011 roku konkurs wygrał tort morelowy na bazie kaszy jaglanej (pełna nazwa w jezyku węgierskim brzmi: “Kecskeméti barackos kölestorta”). Został opracowany przez cukiernika László Zila, który jest właścicielem “Café Zila” w Budapeszcie. Dodam tylko, że na dotychczas spośród 7 konkursów wygrał on już aż 5!

Do przygotowania oryginalnego tortu wymagana jest specjalna forma z zagłębieniami, dlatego też nieco uprościłam przepis, by ciasto można było zrobić w zwykłej tortownicy. Do zagłębienia bowiem wlewany jest płynny mus morelowy, który wypływa na talerz podczas jedzenia. Wgłębienie jest głębokie na ok. 2 cm, dlatego też górna warstwa tortu wydaje się być sporo wyższa niż w moim przypadku.

Tort morelowy w Marjan Cukraszda, Eger, sierpień 2013 r.

Tort morelowy (bezglutenowy) – składniki:

/na tortownicę 26 cm – można użyć także większej/
Oryginalny przepis w języku węgierskim możecie przeczytać tu.


Masa jaglana:

  • 290 g kaszy jaglanej (suchej, nieugotowanej, niepełnoziarnistej)
  • 1100 ml mleka
  • 200 g cukru (w oryginalnym przepisie było 260 g)
  • 1 łyżeczka pasty z ziaren wanilii (lub ziarna wanilii z 1 laski)
  • 5 g soli
  • 50 g masła
  • starta skórka z 1 cytryny

Spód tortu:

  • 960 g ugotowanej kaszy jaglanej (z powyższych składników)
  • 3 jajka
  • 30 g mąki migdałowej (bardzo drobno zmielone migdały)
  • 70 g siemienia lnianego
  • 60 g serka typu Philadelphia

Wypełnienie tortu:

  • 280 g moreli z puszki (14 połówek)*
  • 100 g syropu morelowego**
  • 150 g kremówki 30%
  • 10 g żelatyny w płatkach (6 listków – można zastąpić 30 g zwykłej żelatyny)***

Dekoracja:
  • 10 połówek moreli (10 połówek)
  • 50 g ciemnej czekolady


Moja uwaga:
Do tortu potrzebujemy łącznie 2 puszki moreli.

Moje modyfikacje:
W oryginalnym przepisie były inne proporcje na wypełnienie tortu. Zmieniłam je ze względu na to, że nie przygotowywałam musu morelowego do wypełnienia zagłębień w torcie – stąd większa ilość owoców włożonych do ciasta, jak i syropu. Nie używam zwykłej żelatyny, dlatego zastąpiłam ją żelatyną w płatkach.


* W oryginalnym przepisie było tylko 100 g.
** W oryginalnym przepisie było tylko 50 g.
***W oryginalnym przepisie było aż 100 g żelatyny w proszku, ale to zdecydowanie za dużo – wystarczy 30 g. Choć być może Węgrzy mają inną żelatynę i tej węgierskiej faktycznie potrzeba aż 100 g.

Tort morelowy – przygotowanie:

Kaszę jaglaną przepłukujemy pod bieżącą wodą. Następnie całą zalewamy na moment wrzątkiem i odcedzamy. Dzięki temu pozbędziemy się goryczki.

Odcedzoną kaszę wsypujemy do garnka. Zalewamy mlekiem, dodajemy wanilię oraz sól. Ciągle mieszając doprowadzamy do wrzenia.

Następnie zmniejszamy ogień i gotujemy ją na wolnym ogniu przez 15-18 minut cały czas mieszając, bo inaczej przywrze do dna. Po tym czasie kasza może być jeszcze nieco twarda, ale powinna wchłonąć całe mleko i to jest znak, że jest już dobra.

Do gorącej kaszy na mleku dodajemy masło oraz otwartą skórkę z cytryny i cukier. Dokładnie mieszamy.

Do oddzielnej miseczki odkładamy 500 g tak przygotowanej kaszy. Przykrywamy folią spożywczą.

Do reszty (większej części) dodajemy jajka, siemię lniane, mąkę migdałową oraz serek. Dokładnie mieszamy.

Masę przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia i wysmarowanej masłem formy.

Wstawiamy do pieca nagrzanego do temperatury 160 stopni C (z termoobiegiem) lub 180 stopni (bez tej funkcji). Pieczemy około 50 minut, po tym czasie wyciągamy z pieca i studzimy.

Kiedy spód tortu się piecze możemy przygotować nadzienie.
Kroimy 14 połówek moreli w drobną kostkę.

W małej miseczce z bardzo zimną wodą namaczamy ok. 3-5 minut żelatynę.

W garnku podgrzewamy lekko syrop z moreli. Kiedy będzie ciepły (nie ma potrzeby by go zagotowywać, wystarczy lekko podgrzać) dorzucamy do niego odciśnięte, miękkie listki żelatyny. Lekko mieszamy aż żelatyna rozpuści się w syropie (przy żelatynie w płatkach wystarczą dosłownie dwa obroty łyżeczką w garnku). Odstawiamy na bok do przestygnięcia. Uzyskamy łącznie około 200 ml płynu.

W dużej misce mieszamy ok. 100 ml przestudzonego syropu z żelatyną, 500 g ugotowanej kaszy z dodatkami oraz posiekane morele.

Masa będzie dosyć wodnista, ale nie przejmujmy się tym. Wstawmy ją na kwadrans do lodówki, by zgęstniała. W tym momencie do lodówki możemy wstawić także spód do tortu (pod warunkiem, że nie jest zbyt gorący!).

W między czasie możemy ubić zimną kremówkę (jeśli schłodzicie wcześniej swoją dzieżę, to zajmie Wam to tylko moment).

Kiedy masa w lodówce nieco zgęstnieje łączymy ją z zimną kremówką. Mieszamy ostrożnie, by krem nie stracił objętości.

Gdy spód do tortu jest już chłodny wylewamy na niego masę. Na wierzchu układamy 10 połówek moreli.

Następnie ostrożnie, za pomocą łyżeczki, polewamy całą powierzchnię ciasta pozostałym syropem z żelatyną (w między czasie powinien Wam nieco zgęstnieć, co tylko ułatwi rozsmarowywanie go po owocach, bo nie będzie po nich spływał). Powinniśmy uzyskać cieniutką na 2-3 mm galaretkę, która pozwoli zachować ciastu i owocom świeży wygląd przez kilka dni.

Ciasto wstawiamy na minimum 3 h do lodówki, a najlepiej na całą noc, bo kolejnego dnia kroi się zdecydowanie lepiej.

Tort morelowy – podanie:

Tort morelowy możemy podawać w tej formie lub jeszcze pokusić się o małą dekorację z czekolady.
tort morelowy

Wystarczy jeśli rozpuścimy czekoladę w kąpieli wodnej i wylejemy ją na małą deseczkę wyłożoną folią spożywczą. Wystarczy rozsmarować ją łyżką po folii i włożyć na 5 minut do zamrażalnika. Po tym czasie wyciągamy i ostrożnie odrywamy z folii. Po chwili, od ciepła naszych dłoni, czekolada stanie się bardzo plastyczna i za pomocą kuchennych nożyczek można powycinać z niej trójkąty.

Przed wbiciem w tort kawałki czekolady należy ponownie umieścić na 2 minuty w zamrażalniku, by były sztywne.

tort morelowy

Tort kroimy za pomocą ostrego noża, który maczamy w kubku z wrzątkiem. Przed nacięciem ciasta nóż wycieramy w chusteczkę, by był suchy.

tort morelowy

Tort morelowy jest jednym z najlepszych, jakie miałam okazję jeść. A już na 100% jest to jedno z najzdrowszych ciast, jakie próbowałam i kiedykolwiek upiekłam. Jest z nim trochę pracy, ale jeśli przygotujecie i odmierzycie wszystkie składniki, to nic nie powinno Was zaskoczyć. Dałam go do spróbowania kilku osobom i każdy był nim zachwycony, bo to zaskakujący wypiek zarówno pod względem smaku, jak i konsystencji.

tort morelowy

Co ważne: ciasto może być spożywane przez osoby z nietolerancją glutenu.

Mam nadzieję, że spróbujecie zrobić ten węgierski przebój.
Podczas kolejnej wizyty na Węgrzech na pewno skosztuję tortu miodowego na kruchym cieście, który został ogłoszony tortem 2013 roku. Tak się akurat złożyło, że z sierpniowej wizyty w tym kraju wróciliśmy na dzień przed jego pojawieniem się w cukierniach. Jednak co się odwlecze… 😉

Do kolejnego przeczytania na blogu lub Facebooku,
E.

tort morelowy
Podobne wpisy

Komentarze

82 odpowiedzi na “Tort morelowy (bezglutenowy)”

  1. Anonimowy pisze:

    Witaj:)
    Tort prezentuje sie fenomenalnie. Mam pytanie czy mąkę migdałowa można zastąpić zmielonymi migdałami? Czy w ogóle to to samo?
    Pozdrawiam
    Justyna

    • Madame Edith pisze:

      Justyno,
      Tak, to jest dokładnie to samo 🙂 Użyłam mąki jasnej – z blanszowanych migdałów (bez skórki), ale ciemniejsza też będzie ok.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  2. Anonimowy pisze:

    Mam ogromną ochotę zrobić go na Wielkanoc, ale boję się czy mi się uda. Jak patrzy się na Twoje przepisy to wszystko wydaje się banalnie proste;-). Moja mama robi miodownik z kaszą manną, z jaglaną spotykam się po raz pierwszy w roli deseru. Chyba trzeba zaryzykować:-)) Pozdrawiam cieplutko z Mazur! Agnieszka.

  3. Justyna Żak pisze:

    rewelacyjnie wygląda, chętnie bym go zjadła:)

  4. Na pewno go zrobię, zapowiada się świetnie 🙂

  5. Travellerka pisze:

    I tj. przepis dla mojego męża! Ostatnio robił czekoladowe brownie z kaszy jaglanej więc może i taki torcik mi zrobi 🙂

  6. Magdallena M pisze:

    Wspaniale! Moje dziecko jest na diecie bezglutenowej. Będzie zachwycone tak wykwintnym tortem! Dzięki Edith 🙂 Jesteś cudowna!

  7. Misia pisze:

    Ciacho do zrobienia na Wielkanoc! 🙂

  8. żanet pisze:

    Ahhh super, wygląda nieziemsko! Mleko pewnie mogłabym zastąpić roślinnym, ale twaróg i kremówkę?? Hmm, może jakaś mała podpowiedź? Pozdrawiam!

    • Madame Edith pisze:

      Żanet,
      niestety obawiam się, że bez kremówki on nie wyjdzie jak trzeba.
      Twarożek jeszcze można by pominąć, ale śmietanki niestety nie, bo ona nadaje smak górnej masie.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  9. Jeeej, faktycznie dużo przy nim pracy ale warto. Zawsze warto. Kolejny do przetestowania, chociażby ze względu na tą kaszę jaglaną… bardzo mnie ciekawi jak smakuje w takim zestawieniu, jaką ma konsystencje… ojj czuję że już niedługo 😉

    • Madame Edith pisze:

      Karolino,
      to ciasto idealne dla Ciebie, bo nawet przy diecie można sobie na nie spokojnie pozwolić. Mi przez ostatni tydzień robiło za śniadania – super pożywne i zdrowe!

      Moc pozdrowień!
      E.

  10. Hania-Kasia pisze:

    Pieknie Ci się udał ten tort. Jest bardzo intrygujący.

  11. justyna pisze:

    Rewelacyjny przepis, piękne ciasto:)
    Mam tylko małą sugestię, która moim zdaniem mogłaby ułatwić prace.Chodzi o gotowanie kaszy jaglanej, spróbuj ugotować ją bez nieustannego mieszania, tzn. wlej płyn (mleko, wodę) do garnka i wsyp przepłukaną kaszę, postaw garnek na najmniejszym ogniu, przykryj pokrywką i nie mieszaj! Zostaw kaszę na 15 min, do wchłonięcia całego płynu. Kasza jest bardzo sprytna, tak przyrządzona nie przypali się, ponieważ w trakcie gotowania utworzy kanaliki regulujące temperaturę:) To sprawdzony i bardzo wygody sposób, polecam 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Justyno,
      Bardzo dziękuję radę! Przy następnym gotowaniu wypróbuję Twój sposób. To byłoby faktycznie spore ułatwienie 🙂

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

    • ja li pisze:

      Właśnie spróbowałam tej metody, nie polecam, mi kasza juz po kilku minutach zaczęła przywierac do dna garnka. Faktycznie kiedy gotuje sie kasze na wodzie, nie ma prawa sie przypalic, co innego z mlekiem.

    • Anonimowy pisze:

      a ja zawsze robię kaszę bez mieszania, na wszelki wypadek zamiast części mleka dodałam wody (200ml) – kasza na malusieńkim ogniu dochodziła, polecam też zamiast płukania najpierw podprażyć kaszę w pustym garnku i następnie do tej kaszy wlać gorące mleko. Jeżeli jednak decydujemy się na niemieszanie, to znaczy, że nie dotykamy i nie sprawdzamy, grzebiąc łyżką w garnku. Zapewniam, że się da i ogranicza wysiłek 😉

  12. Wchodzę średnio co godzinę na niego popatrzeć 😀

  13. ja li pisze:

    Mam pytanie, w liście składników na masę jaglaną jest 280g kaszy( ugotowanej?). Pózniej w opisie jest napisane, żeby ugotować wszystko i odłożyć 500g na masę….ile w sumie potrzeba kaszy i ile zużyć na ciasto, a ile na mase( 500czy 280g?)

    • Madame Edith pisze:

      Ja Li,
      do całego ciasta potrzebujemy 280 g suchej, nieugotowanej kaszy.
      500 g odkładamy z kaszy już ugotowanej na mleku i zmieszanej z pozostałymi składnikami.
      Już to dopisałam tę informację składników, by nie było wątpliwości.

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

    • ja li pisze:

      Dziękuje Madame, zabieram sie do pracy! Mam tylko jedno, obiecuje juz ostanie, może jest to napisane, ale nie widzę, w którym etapie mam dodać te 280g suchej kaszy?

    • Madame Edith pisze:

      280 g suchej kaszy gotujemy z mlekiem na samym początku 🙂

    • ja li pisze:

      Dziękuje:) dziś rano zafascynowana przepisem, szybko i dodam bezmyślnie rzuciłem okiem na składniki i zarejestrowałam , ze potrzebne mi będzie ponad 1,2 zkg kaszy:))) dobrze, ze mnie uświadomiłas, nie wiem co bym z taka ilością jaglanki zrobiła?!

  14. Anonimowy pisze:

    Właśnie robię ten tort 🙂 Jestem na etapie pieczenia spodu. Niestety nie zdobyłam nigdzie żelatyny w płatkach. Mam tylko zwykłą. Zastanawiam się ile dać żelatyny w proszku. Może 20g? Jeśli dałabym 100g, jak w oryginalnym przepisie, wyszłoby chyba coś na kształt podeszwy od buta.
    Marty Na
    P.S. Kosztowałam surowy spód i jest przepyszny.

    • Madame Edith pisze:

      Marty Na,
      Nie mam doświadczenia ze zwykłą żelatyną i tak się zastanawiam czy 20 g to nie będzie ciut za mało. Sama bym się pokusiła i dodała około 30 g sypkiej żelatyny, bo również sądzę, że 100 g to duża przesada, choć z drugiej strony nie znam węgierskiej żelatyny i może oni mają jakąś inną – mniej skondensowaną…

      Mam nadzieję, że z taką ilością żelatyny wszystko będzie ok 🙂 Daj znać!

      Serdeczności,
      E.

    • Natalia pisze:

      Właśnie też się zastanawiam ile należy dodać normalnej żelatyny. Koniecznie proszę więc o napisanie czy 30g będzie ok :). Z góry dziękuję za odpowiedź! Pozdrawiam serdecznie

    • Anonimowy pisze:

      Madame,
      Ostatecznie zdecydowałam się na 20 g żelatyny, choć 30 g nie byłoby złe.
      Tort zdegustowałam nim porządnie się schłodził 😉
      Wiem dlaczego został wybrany Tortem Roku. Jest delikatny, subtelny, rozpływa się w ustach…
      Dziękuję bardzo za przepis i pozdrawiam
      Marty Na

    • Madame Edith pisze:

      Marty No,
      Bardzo się cieszę, że Ci smakuje! Przez noc tort bardziej zastygnie i rano będzie się lepiej kroił 🙂 W takim razie dopisuję do przepisu, że 30 g zwykłej żelatyny zdaje egzamin.

      Bardzo dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam!
      E.

  15. Opalanka pisze:

    O rajuśku. Cudo Proszę Pani!

  16. just cook pisze:

    pięknie się prezentuje i jeszcze ma w sobie tyyyle kaszy jaglanej i siemie lniane <3 do zrobienia koniecznie 🙂

  17. Anonimowy pisze:

    Droga Madame,

    tort jest obłędny!!!! Wczoraj zrobiony (30g żelatyny:). Rewelacja, totalny "must have" na stół wielkanocny!

    Agnieszka

  18. Dakota77 pisze:

    Cudenko po prostu- czekalam na pojawienie sie tego przepisu 🙂

    Mam tylko pytanko: jesli uzywa sie 30g zwyklej zelatyny zamiast tej w listkach, w jakiej ilosci wody trzeba ja rozpuscic? I czy woda ma byc zimna jak w przepisie, czy goraca, jak podaja na opakowaniu zelatyny?

    • Madame Edith pisze:

      Dakoto,
      Żelatynę w proszku rozpuść (podobnie jak tę w płatkach po namoczeniu) w podgrzanym syropie morelowym. W zimnej wodzie, czy syropie się nie rozpuści. Potem odstaw całość do przestygnięcia.
      Mam nadzieję, że tort Ci posmakuje 🙂

      Serdeczności,
      E.

  19. Dakota77 pisze:

    Mialam wrazenie, ze robie cos nie tak 🙂 Tak czy owak, tort zrobilam- jest genialny i bardzo dziekuje Ci za przepis 🙂 Mysle, ze zrobie go na Wielkanoc- tym razem z zelatyna rozpuszczona w syropie 😉

    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

  20. Anonimowy pisze:

    Piekny tort tylko zastanawiam sie czy zastapienie moreli brzoskwiniami bardzo zmieni jego smak ?

    • Madame Edith pisze:

      Odrobinę z całą pewnością, bo to nie jest ten sam owoc. Generalnie bardziej polecam morele ze względu na mniejszy rozmiar, bo 10 połówek brzoskwiń nie zmieści się na górze, a ładnie to wygląda jak każdy dostaje estetyczny kawałek z całą połówką owocu.

      Z pozdrowieniami,
      E.

  21. Anonimowy pisze:

    Chciałabym się upewnić czy mąkę migdałową dodajemy w tym samym momencie co siemię i jajka? i drugie pytanie czy dodajemy to do masy wystudzonej czy jeszcze ciepłej? No i jakoś nadal nie rozumiem jaką częśc tej ugotowanej masy odkładamy, a jaką zostawiamy do upieczenia. poproszę o odpowiedź, bo bardzo chciałabym dobrze zrobić ten torcik.

    • Madame Edith pisze:

      Tak, dokładnie – mąkę migdałową dodajemy w tym samym momencie co serek, jajka i siemię. Składniki dodajemy do ciepłej masy.

      Masę z kaszy dzielmy zaraz po tym, jak dodamy do niej masło, cukier i skórkę z cytryny. Wtedy odkładamy z niej 500 g, które posłużą nam do przygotowania górnej warstwy ciasta. Do większej części, która została w garnku dodajemy migdały, jajka, siemię itd. – ta część trafia do pieca i powstaje z niej spód tortu.

    • Anonimowy pisze:

      dziękuję za odpowiedź, teraz już mogę robić ciasto, zwłaszcza, że za kilka dni jadę do Budapesztu i postaram się spróbować oryginału i porównać z tym co upiekłam.
      Ola

    • Madame Edith pisze:

      Olu,
      jestem pewna, że znajdziesz go w wielu cukierniach. Kto wie, może nawet wstąpisz do tej, z której pochodzi i wtedy spróbujesz "najbardziej oryginalnego oryginału" 🙂

      Polecam Ci także inne torty, które zdobyły tytuł "Tortu Roku" – znajdziesz je bez problemu po etykietach, bo każdy jest oznakowany. Zwykle są też nieco droższe od pozostałych wypieków.

      Życzę Ci udanej podróży!
      E.

  22. Monika Smoter pisze:

    Gdzie można kupić morele w puszce ? Czaję się żeby zrobić ten tort już jakiś czas ale nigdzie nie udało mi się ich znaleźć :-/

  23. Monika Smoter pisze:

    Morele udało mi się w końcu zakupić w Tesco.Tort zrobiony i prezentuje się tak:
    http://i57.tinypic.com/2rzc5z4.jpg
    Wiem że dekoracja z czekolady jest do dopracowania ale rozsmarowałam ją chyba za cienko i topiła się w rękach :-/
    Dałam nieco więcej moreli bo po robieniu okręgu zostało mi kilka.
    Smak masy interesujący,przez syrop morelowy lekko kwaskowaty.Kasza fajnie chrupie pod zębami 🙂
    Dalsza relacja jak się schłodzi 🙂

  24. Monika Smoter pisze:

    Spróbowane 🙂
    Spód miękki,wilgotny i prawie nie czuć że zrobiony na kaszy i siemieniu(tylko brzegi wyszły mi zdecydowanie ciemniejsze niż na fotce w przepisie).Masa niezbyt słodka,o ciekawym lekko owocowym smaku.Zdecydowanie musi leżakować dłużej niż 3 h bo tyle chłodziłam i jest jeszcze mało ścięte.
    Przepis polecam 🙂

  25. Monika Smoter pisze:

    W przekroju jest ok,jasny jak na zdjęciu w przepisie.Brzeg wyszedł prawdopodobnie taki ciemny bo piekłam go późno wieczorem i zostawiłam na noc w piekarniku 🙂

  26. Gosia pisze:

    Genialny tort! Bede musiala go upiec ? Wielkie dzieki za podzielenie sie przepisem ? Do tego piekne zdjecia.
    Pozdrawiam

  27. Anonimowy pisze:

    Wygląd tortu : perfekcja-doskonałość

  28. Ale cudny tort! Uwielbiam kaszę jaglaną i chętnie zaadoptowałabym przepis, może jakaś sugestia jak wyeliminować jajka i mleko/serek?

  29. Anonimowy pisze:

    Witaj! Proszę o informację czym można zastąpić siemię lniane? jestem na nie uczulona. Pozdrawiam Karolina

  30. Anonimowy pisze:

    Wrażenia nie z tej ziemi czytając i patrząc na ten tort – to coś wyjątkowego- tylko że trzeba mieć ogromną cierpliwość – i precyzję w rękach -A w sercu przekonanie -że wyjdzie idealnie-

  31. Anonimowy pisze:

    Czy z innymi owocami też można przygotować taki tort (mandarynki -na przykład?)Czy z innymi owocami nie będzie już taki wyjątkowy ?

    • Madame Edith pisze:

      Polecam brzoskwinie z puszki. Z mandarynkami może być problem, bo ich błony będą się ciągnąć w cieście. Zdecydowanie polecam brzoskwinie, a w sezonie letnim np. świeże maliny, czy tuskawki.

  32. Anonimowy pisze:

    Czym można zastąpić mąkę z migdałów bo jestem na migdały uczulona. Joanna

  33. Anonimowy pisze:

    Mam pytanie: czy ugotowana kasza ma byc chrupka?

    Ja gotowalam moja ponad godzine zanim zaabsorbowala cale mleko, ale mimo wszystko pozostala chrupka. Tort wyszedl smaczny, ale bardzo gesty, no i nie moge zapomniec, ze jednak jem w nim kasze, ze wzgledu na jej chrupkosc.

    Moze moja amerykanska kasza jaglana (whole grain millet) czym sie rozni od polskiej, bo czytalam komentarze ktore opisuja to ciasto jako "gladkie" i "delikatne." Moje nie jest ani jedno, ani drugie: jest ciezkie, bardzo zwarte, i chrupkie. Hm.

    Ela

    • Madame Edith pisze:

      Elu,
      nigdy nie próbowałam amerykańskiej kaszy jaglanej, więc nie wiem czy różni się jakoś znacząco od tej polskiej. Wydaje mi jednak, że zrobiła się chrupka i nieco twarda, bo ta której użyłaś jest pełnoziarnista. Z tego co kojarzę, w Polsce nie jest zbyt popularna i występuje tylko w sklepach "bio". Sama widziałam ją może raz,. Nawet ze zwykłą jaglaną często jest problem, bo nie występuje w każdym sklepie.

      Zwykła kasza jaglana po ugotowaniu jest bardzo miękka i naprawdę jedząc ciasto nie czuć, że je się kaszę. Oczywiście taka kasza nie chrupie.
      Dodam do przepisu informację, by używać zwykłej kaszy jaglanej.

      Bardzo dziękuję za Twój komentarz, mam nadzieję, że wypróbujesz to ciasto także z klasyczną kaszą.
      Serdeczne pozdrowienia,
      E.

  34. Anonimowy pisze:

    Aha! No tak. Whole grain to rzeczywiscie pelnoziarnista. O czym oczywiscie wiem, ale nie mialam pojecia, ze sa takze inne rodzaje. Nigdy nie uzywalam kaszy jaglanej, ani w Polsce, ani we Ameryce, i suzkajac w tutejszych sklepach nie widzialam jej w ogole — jedyna odmiana, ktora udalo mi sie znalezc to ta pelnoziarnista.

    Wiec to wyjasnia jej chrupkosc i gestosc i to, ze sie tak dlugo gotowala. Oj… Szkoda, bo tyle czasu mi to zabralo i ciasto wyglada ladnie, choc w smaku dziwne.

    Ale uczymy sie na bledach. (I teraz bede jadla ten blad, sama, przez caly tydzien na sniadanie..)

    Dzieki za odpowiedz i porade!

    Ela

    • Madame Edith pisze:

      Elu,
      swój też jadłam przez tydzień na śniadania. A jak zaniosłam kawałek do pracy, to wszyscy go opędzlowali w mig! To nie jest zwykłe ciasto, jest zdecydowanie inne, ale ta inność mi bardzo pasuje. Mam nadzieję, że Tobie również przypadnie do gustu. W sumie nie bez powodu został Tortem Roku 😉

      Serdeczności,
      E.

  35. Anonimowy pisze:

    🙂

    Edith, jesli zrobie go z takiej kaszy jak nalezy, to pewnie tez zostanie opedzlowany przez moich mezczyzn. Ale w tej wersji niespodziewanie chrupiacej, to pedzlowanie — powolutku, pomalutku, chrup, chrup (po tutejszemu crunch, crunch) — bedzie wylacznie na mojej glowie, obawiam sie. Bo wyrzucic szkoda, tym bardziej, ze nie jest zupelna kleska.

    Strony pozytywne to to, ze skladniki pozywne i nie za duzo cukru — na sniadanie w sam raz.

    Nastepnym razem postaram sie znalezc te zwykla, nie pelnoziarnista kasze, co u nas nie jest takie latwe (chyba, ze przez Internet). Na pewno wyjdzie lepiej.

    Idealnie byloby uzyc tej "dziurawej" formy, ktora Wegier Zila wykorzystal do swojego nagrodzonego ciasta (i ktora opatentowal i teraz sprzedaje, niestety za drogo dla mnie). Pol-plynny srodek w kawalku ciasta, zwlaszcza jesli konfitura polaczona bylaby z alkoholem, jeszcze by go ulepszyl.

    No, moze kiedys.

    Pozdrawiam i dziekuje,
    E.

  36. Ula pisze:

    a czy zamiast serka typu Philadelphia można dać mascarpone ? czy zmieni to jakoś mocno smak ?

  37. Martyna pisze:

    Robię to ciasto już trzeci raz 🙂
    Pozdrawiam!

  38. Zofia pisze:

    Wiesz moze, czy w Polsce jest przeprowadzany podobny konkurs?

    Pozdrawiam 🙂

  39. Anonim pisze:

    Byłam w tym roku w Egerze i specjalnie wybrałam się do cukierni aby spróbować tego wypieku.
    Chyba zbyt wiele sobie obiecywałam po tym torcie. Był bardzo suchy -i spód i masa z kaszy. Jedynie “kanaliki” wypełnione musem z moreli nasączały trochę ciasto. Miałam wrażenie, że tort miał co najmniej 3-4 dni. Duża część została nie zjedzona.
    Pozdrawiam Madalena

  40. Ewa pisze:

    Tort super, ale mam nietolerancję laktozy. Tak mi żal, bo niestety nie mogę jeść śmietany. Serek jest dostępny bez laktozy, ale nie śmietana.:(
    Edith może masz jakiś przepis na taki podobnie pyszny, wspaniały torcik bez laktozy? Uwiebiam Twoje przepisy i sposób w jaki je prezentujesz,
    Pozdrawiam!

  41. Danka pisze:

    Moja wersja w lodówce – zamiast moreli brzoskwinie, z których wycięłam coś na kształt połówek z moreli. Ugotowaną kaszę na górę zblendowalam, żeby uzyskać bardziej kremową konsystencję masy. Przepis fantastyczny i dopracowany, jak zawsze. Oryginalu nigdy niestety nie probowalam. Tort od dzisiaj w moim menu?

  42. Ewelina pisze:

    Byliśmy miesiąc temu w Egerze. Spróbowałam tortu morelowego. Rewelacja. Podobnie jak lody pistacjowe. Twoje rekomendacje – strzał w dziesiątkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Tort morelowy (bezglutenowy)

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram