fbpx

Hiltl – najstarsza wegetariańska restauracja na świecie

6 listopada 2020
hiltl

Jednym z obowiązkowych punktów programu podczas pobytu w Zurychu była dla mnie wizyta w najstarszej na świecie wegetariańskiej restauracji na ściecie – Hiltl (założona w 1898 roku). Nawet swój hotel rezerwowałam z myślą o tym, by był niedaleko i mieszkałam dosłownie za rogiem. Podczas trzech dni z Zurychu jadłam tam trzykrotnie – to chyba o czymś świadczy!

Hiltl – delikatesy połączone z bistro

Hiltl – lokalizacja:

Restauracja zajmuje ogromną kamienicę tuż obok Banhofstrasse – głównej ulicy handlowej Zurychu. Oprócz restauracji jest tam prowadzony także samoobsługowy bar, catering, studio kulinarne, a także delikatesy połączone z małym bistro.

W tym ostatnim można wypić kawę, zjeść “danie dnia”, a także kupić różne posiłki z restauracji do odgrzania w domu. Dostaniecie tam też składniki, upominki z logo restauracji czy książki dostępne w kilku językach. Hiltl to tak naprawdę całe imperium gastronomiczne, a nie jeden lokal.

hiltl
Bistro i delikatesy Hiltl
hiltl
Bistro i delikatesy Hiltl
hiltl
Bistro i delikatesy Hiltl

Hiltl – restauracja a la carte i bar samoobsługowy:

Dwukrotnie jadłam obiad w samoobsługowym barze, a raz poszłam na kolację do restauracji “a la carte”. Restauracja jest czynna tylko w porze obiadowej – do 14:30 i potem od 17:30 do 22:00. Zdecydowanie trzeba tu robić rezerwację, bo z ulicy naprawdę trudno o stolik i to nawet w czasach pandemii.

hiltl
Bar samoobsługowy

Zresztą w pierwszej połowie października w Zurychu nie dało się odczuć jakoś specjalnie pandemii. Wszyscy jak jeden mąż zakładali maseczki w sklepach, jak i środkach komunikacji. Oczywiście wszędzie były dostępne środki przeciwbakteryjne. Liczba potwierdzonych przypadków była wtedy niska i krzywa zachorowań nabrała rozpędu dopiero kilkanaście dni po moim wyjeździe.

Zacznijmy od samoobsługowego baru…wygląda w ten sposób, że dezynfekuje się dłonie, nakłada rękawiczki jednorazowe i bierze tacę oraz talerz. Można wybierać z mnóstwa dań oraz deserów wege. Zupy podawane są przy kasie, gdzie można też zamówić coś do picia, waży się jedzenie i dokonuje płatności.

hiltl

Może Was dziwić taka forma jedzenia w trakcie pandemii, ale u nas takie samoobsługowe rozwiązania podczas pandemii stosowały niektóre hotele w trakcie śniadań czy obiadokolacji. Wiem to od Was! Sama korzystałam z hotelu w Polsce tylko raz w tym czasie i wszystko akurat było poporcjowane i pakowane w indywidualne opakowania. W Szwajcarii tego typu samoobsługa była jednak czymś normalnym i widziałam w kilku miejscach takie rozwiązanie.

Hiltl – menu:

Dla mnie genialne było tu curry z jackfruit’em, a także samosy czy springrolls’y. Przepyszne były też nuggetsy z jalapeno – totalny odlot (oczywiście były bezmięsne)! Doskonały był ryż z dodatkami, fajne sałatki. Wszystko było na piątkę, bardzo smaczne i lekkie. Mnóstwo przypraw i aromatów. Do tego ogromny wybór.

Z kartą Zurych Card dostałam gratis brownie na deser. Wzięłam je na wynos, bo nie miałam już na nie miejsca w żołądku, ale nawet po kilku godzinach smakowało doskonale. Także z dużym prawdopodobieństwem mogę Wam napisać, że desery także mają smakowite.

hiltl
hiltl
hiltl
Brownie

E restauracji “a la carte” z kolei jadłam przepyszną sałatkę z papają. Fantastyczny w niej był satay – kapitalnie doprawiony, o strukturze mięsa z kurczaka, choć oczywiście był wege. Kozacki był też sos do sałatki. Wyjadłam go niemal do ostatniej kropli, bo był doskonały.

hiltl
hiltl
Satay po przekrojeniu miał strukturę kurczaka i tak też smakował, choć oczywiście nie był zrobiony z mięsa

Na drugie danie wybrałam klasyczne rosti, które podano mi z plastrem żółtego sera oraz warzywami ugotowanymi na parze (brokuły, marchewka i rzepa). Ale smaku warzywom nadawało masełko, które topiło się i tworzyło sos. Nie był to jednak byle jaki maślany sos, on był nieziemsko dobry! I to masełko można kupić w ich delikatesach. Gdybym mieszkała na miejscu, kupowałabym je chyba na kilogramy, bo to coś niebywałego.

Samo rosti bardzo mi smakowało, a dodatek szwajcarskiego sera nadał mu ciekawy, zupełnie odmienny smak. Tak jak Wam pisałam rosti można podawać z przeróżnymi dodatkami i w każdej wersji smakuje obłędnie.

hiltl

Hiltl – ceny:

Za jeden obiad w barze samoobsługowym zapłaciłam 23, a za drugi 26 CHF. W restauracji za kolację złożoną z dwóch dań oraz kieliszka wina zapłaciłam zaś 48 CHF. Ceny są raczej standardowe jak na Szwajcarię.

hiltl

Hiltl – podsumowanie:

Polecam Wam bardzo, bo to świetne miejsce z fajnym klimatem. Obsługa jest sympatyczna, na luzie. W środku jest tłoczno i momentami panuje harmider, ale to jest po prostu takie miejsce z lekkim przymrużeniem oka, a nie restauracja “ą, ę”.

Jeśli będziecie w Zurychu, to zapiszcie sobie Hiltl jako miejsce do odwiedzenia. Moim zdaniem warto.

Do przeczytania!

E.

hiltl
hiltl
hiltl
hiltl
Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Hiltl
Moja ocena [1]: 5.0
Rodzaj kuchni: wegetarisńska
Przedział‚ cenowy:
Sihlstrasse 28, 8001 Zürich
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram