Restauracja Samarkand – największe odkrycie na Ursynowie

Dzisiaj zabieram Was w podróż, która wymaga jedynie biletu do pierwszej linii metra. Samarkand to restauracja uzbecka zlokalizowana tuż przy metrze Stokłosy w Pasażu Ursynowskim. Kiedy pierwszy raz przekroczycie jej próg, od razu poczujecie, że nie jest to kolejna modna warszawska restauracja z minimalistycznym wnętrzem. Tu jest domowo, autentycznie i bardzo bezpretensjonalnie. Przechodziłam obok niej setki razy, a mimo to po raz pierwszy zajrzeliśmy do niej dopiero w tym roku.
To miejsce udowadnia, że Ursynów skrywa kulinarne perły z najdalszych zakątków. Pierwszy był tu M., który wpadł tu na spotkanie i tak mu się spodobało, że w ciągu tego roku był tu już sześć razy, wspólnie byliśmy dwukrotnie. No i jest faktycznie bardzo dobrze.
Wystrój nawiązuje do tradycji, ale to, co najważniejsze, dzieje się na talerzach. Kuchnia uzbecka nie jest szczególnie znana w Polsce. A szkoda, bo jest bardzo ciekawa i oparta na jakościowych składniach. Z mięs króluje tu cielęcina i jagnięcina. Są też sery, świeże warzywa i pełne smaku sosy. Wyjątkowość tej kuchni tkwi w połączeniu wpływów azjatyckich, perskich i tureckich. To wszystko tworzy unikalną mieszankę smaków i aromatów. Aż wrócił do życia nasz pomysł odwiedzenia Samarkandy i Taszkentu!
Samarkand – wystrój
Ale po kolei: lokal nie jest ogromny, znajdziecie tu kilka stolików, w tym dwie loże – idealne na spotkania ze znajomymi. Na ścianach są malunki przedstawiające Samarkandę. Restauracja ma bardzo ładne naczynia i charakterystyczne duże czajniki na herbatę oraz duże czarki ze spodeczkami. Można tu poprzeglądać katalogi przybliżające kulturę i zabytki Uzbekistanu. Jest klimatycznie.




Samarkand – menu:
Przystawki
W karcie znajdziecie absolutne klasyki kuchni uzbeckiej. My naszą ucztę zaczęliśmy od samsy (14 zł) – chrupiących pierożków z ciasta francuskiego. Jeśli lubicie ciasto, które listkuje się pod palcami i skrywa soczyste nadzienie z siekanej cielęciny i jagnięciny z cebulą, będziecie zachwyceni. To idealny wstęp do tego, co czeka Was dalej.


Z innych przystawek polecam Wam też czebureki – są do wyboru z mięsem lub z mozzarellą (każdy po 17 zł). Wzięliśmy ten z mozzarellą i był wspaniały! Podany z sosem czosnkowym i pomidorowym, trochę jak do pizzy. Super pyszna przekąska lub dania na mniejszy głód!


Warto spróbować też chlebka uzbeckiego (6 zł). Jest częścią niektórych zestawów, ale można go też zamówić solo. Raz nie zdołaliśmy już go zjeść na miejscu i odgrzaliśmy kolejnego dnia na śniadanie w airfryerze. Rewelacja! Niesamowita świeżość i smak. Chlebki są pieczone w tradycyjnych piecach, w których piekarze muszą „zanurkować” by je przyczepić do ścian.


Zupy i dania główne
Płow, czyli król stołu
Nie możecie wyjść z Samarkand bez spróbowania plovu (płowu) – dania narodowego w Uzbekistanie. Jest to sycąca potrawa z ryżu, marchwi, rodzynek sułtańskich i duszonego mięsa (dostępne są dwie wersje: z cielęciny za 32 zł lub z jagnięciny za 36 zł), wszystko gotowane w tłuszczu baranim w dużym woku (tzw. kazan).
To danie-symbol, a tutaj przygotowuje się je po mistrzowsku. Ryż jest idealnie sypki, przesiąknięty aromatem mięsa, marchwi i przypraw. Całość zwieńcza przepiórcze jajko ugotowane na twardo i super ostra papryczka. Czuć tu charakterystyczną słodycz marchwi, rodzynek i dymny posmak. Porcje są, jak to w Uzbekistanie, bardzo szczodre. Przygotujcie się na to, że z Samarkand nikt nie wychodzi głodny!

Macie ochotę na miskę zupy? Jednym z obowiązkowych dań kuchni uzbeckiej jest shorpa (27 zł). To zupa warzywno-mięsna, która zdecydowanie rozgrzewa Przygotowuje się ją z ziemniaków, cebuli, pomidorów, marchwi, przypraw i świeżych ziół oraz jagnięciny. Jest bardzo pożywna, a mięso rozpada się w buzi.
Zupa warzywna (25 zł) jest też bardzo smaczna, lekka, ale dzięki solidnej porcji również można się nią najeść. Barszcz (28 zł) lub rosół można sobie odpuścić, bo jest zbyt podobny do zup, jakie znamy w Polsce.
Za to warto się skusić na pielmieni w bulionie (29 zł) – to coś rewelacyjnego i znowu porcja, która naprawdę syci. Małe pierożki z mięsem w środku możecie zamówić też solo, bez zupy w wersji gotowanej lub smażonej.




Warto też zamówić lagman w wersji na mięsnym bulionie (30 zł). To bardzo aromatyczny, mięsny bulion z warzywami i grubym makaronem.
Bukhara kebab (27 lub 35 zł za wersję XL) to także danie warte uwagi. W świeżym i bardzo smacznym placku, kryje się podłużny kotlecik z mielonej cielęciny oraz warzywa i sosy. Bardzo smakowita rzecz.


Samarkand: inne dania i desery
Jedliśmy tu też dwie sałatki: i o ile grecka jest po prostu poprawna (45 zł) i niczym nie zaskakuje, to ta ze smażonego bakłażana (43 zł) jest jak objawianie. Używa się do niej jasnego bakłażana, który jest idealnie usmażony na chrupko. Całość podana jest z niedużą ilością pomidorków i sałaty i skropiona słodkim sosem. Nieprawdopodobnie pyszne danie, wybitne! Koniecznie spróbujcie.


Z deserów próbowaliśmy tylko trzech mlek (27 zł) to nieduży, ale bardzo słodki deser. Porcja byłą dość mała, ale okazało się, że była wystarczająca dla dwóch osób. Jeśli znacie trzy mleka „tres leches” w wersji meksykańskiej, to wiecie, o czym mówię.

Co warto wiedzieć przed wizytą?
Pamiętajcie, że Samarkand to miejsce popularne nie tylko wśród lokalnych mieszkańców, ale i społeczności środkowoazjatyckiej, co zawsze jest najlepszą rekomendacją dla autentyczności kuchni. Bywa, że nawet w środku tygodnia popołudniu trudno o stolik. Warto więc robić rezerwacje.
- Atmosfera: luźna, rodzinna, swobodna.
- Ceny: w większości przypadków bardzo przystępne, biorąc pod uwagę jakość i wielkość dań.
- Lokalizacja: dosłownie kilka kroków od metra Stokłosy (Aleja Komisji Edukacji Narodowej 97/lokal UH16).
Do przeczytania!
E.

Podobne wpisy
Komentarze
Przedział cenowy: do 50 zł





Dodaj komentarz